TA PRZYJAŹŃ NIE POWINNA SIĘ WYDARZYĆ...
jeśli chcecie być na bieżąco z naszymi materiałami zostawcie suba i kliknijcie dzwoneczek!🔔Widzimy się w każdą środę i niedzielę 🫶🏼💗material sponsorowany przez PsiBufethttps://psibufet.com/bestiesPartnerem i sponsorem odcinka jest PsiBufet. Zamów świeże jedzenie dla swojego psa z naszym kodem BESTIES, aby otrzymać 40% zniżki na pierwsze zamówienie i 25% na drugie.dajcie znać jak siedzi Wam taki format, cały czas chcemy się rozwijać i szukamy nowych rozwiązań!wpadajcie na nasze profile:💓Besties  / bestiesclub_  / bestiessclub 🩷Lila  / lilajanowska  / lila_janowska 🩵Werka  / veronikabialek  / veronikabialek 💌Współpraca biznesowa: [email protected]
No. Straszne. I właśnie ty już miałaś jakiś czas temu takie myśli, że no może coś tam nie do końca. Sama pisałaś, że ciążyła ci ta relacja, więc no ewidentnie tutaj zostałaś no tak trochę wykorzystywana. Po prostu kiedy nie było nikogo ...lepszego obok, no bo nie było tak naprawdę nikogo, a gdyby pojawiła się osoba, która jakoś tak zawróciła jej w głowie, co nie, i byłaby taka jak ona, nie wiem, imponowałaby jej w jakimś stopniu, no to pewnie by cię pierwsza kopnęła w dupę. Chociaż może z drugiej strony miałaby coś takiego, że porównywałaby się bardziej do tej osoby, wiesz o co chodzi? Mhm. No bo tutaj mamy. Do tego często wytykała mi, że chce ją kopiować. No Jezus, no to naprawdę ewidentnie sama ze sobą ma problem.
Znałam jej sekret, o którym Max nie mógł się nigdy dowiedzieć. Spojrzałam jej w oczy i powiedziałam, pamiętasz kiedy mnie prosiłaś, żebym nie mówiła Maxowi o tym, że go zdradziłaś? O nie, o nie, tą też grubo poleciałaś. Zdążyła go zdradzić w pierwszym miesiącu związku, zanim jeszcze się do niego przeprowadziła. O Jezus, Jezus, ale się rozpętało. Nie, no to to już jest nie do uratowania, to już jest... nie. A mogłaś to powiedzieć po angielsku. Już żeby on to zrozumiał. A w sumie rację, on tego nie zrozumiał, no tak. Już myślałam, że już piekło, bo wszyscy wiedzą, no tak. Ale no, on nie wie, ale... O Jezus. Co prawda nie widzieli się wtedy jeszcze na żywo, ale ich związek był oficjalny i padły słowa kocham cię.
Boże, o co chodzi? Pewnie jakiś dealer. No Jezu, myślisz? Na wakacje tego samego roku poleciałam do Ciecie do Stanów na ponad miesiąc, bo rzeczy to te same. Czy to jest Zuzia? I w tym czasie zaczęłam dużo wrzucać na Instagrama. Zdjęcia, relacje, wszystko. I zgadnijcie, kto się odezwał. Dominik. Napisał właśnie tam i tak wrócił nasz kontakt. Przepraszał, że wcześniej go urwał, tłumaczył się trudną sytuacją w rodzinie. Przepraszam, że się nie odzywam, ale mam trudną sytuację w rodzinie. No nie wiem. Trochę mnie to zabolało, bo zawsze wydawało mi się, że mówimy sobie o wszystkim. Ale z drugiej strony byłam po prostu szczęśliwa, że znowu mogę z nim rozmawiać. Zaczęliśmy pisać i gadać, a nawet planowaliśmy spotkać się w czwórkę. Ja z moim chłopakiem, on ze swoją dziewczyną.
Zadzwonił, żebym poczekała w galerii, bo on po mnie idzie. I wtedy dopiero uderzył mnie stres. Po sześciu latach miałam spotkać osobę, z którą byłam tak blisko, a której nigdy wcześniej nie widziałam. Jezu, strasznie stresujące. Po sześciu latach jeszcze do tego? Ja bym chyba uciekła. Poszłam na górę galerii, żeby czymś zająć ręce i weszłam do sklepu. Pierwsze co zobaczyłam to promocję na Jagera 1 plus 1. No i stwierdziłam, że to znak, żeby wziąć dwie butelki. Wzięłam też walizkę i wyszłam. I wtedy go zobaczyłam. Dobrze zbudowany, trochę niższy niż się spodziewałam. Idealnie ułożone włosy mimo kaca i z bukietem kwiatów. Od pierwszego hej nie zamykały nam się buzie, jakby tych sześciu lat w ogóle nie było.
Miałam wątpliwości, no bo mam chłopaka. Jak to wygląda, że nocuję u dwóch gości? No wygląda to źle. Ale Jurek od razu powiedział, że mogą spać w salonie, a ja na antresoli, więc ostatecznie się zgodziłam. Reszta nocy była już spokojna i naprawdę fajna. Wpadliśmy jeszcze do Żabki po zupki chińskie, wróciliśmy do mieszkań... Boże, ale dawno nie jadłam zupki chińskiej. Ja też właśnie o tym samym teraz pomyślałam. Zjadłabym zupkę chińską. No, zjadłabym. Złoty kurczak, taka zielona, wifon. Złoty kurczak, a ja wifony też lubię, ale często jadłam, jezu, jak one się nazywają, pomidorowa taka zwykła. A, że taka do kubka? Tak. Okej, to takie też lubiłam. Boże, naprawdę, kilka lat nie jadłam tego. Amino, amino to jest. Wróciliśmy do mieszkania, siedzieliśmy gadając o wszystkim i o niczym.
Po szybkim przywitaniu i znalezieniu miejsca parkingowego poszliśmy z walizkami do mieszkania i wtedy wyszło kolejne rozczarowanie. Zamiast przestronnej kawalerki z kanapą dostaliśmy większy pokój, ale z jednoosobowym łóżkiem. Ja myślę, że on specjalnie to zrobił. No oczywiście. Oczywiście, że tak. Poza tym, no nie wiem, no. Zgłosiliśmy to, ale usłyszeliśmy, że pewnie zdjęcia się źle podpięły i nic nie mogą zrobić. Zdjęcia się źle podpięły? Szkoda nam było pieniędzy, więc stwierdziliśmy, że jakoś się pomieścimy. Jezu, taki bogacz dealer sportowym autem przyjeżdża, wynajął, a nie może, nie ma co zamienić? Ja myślę, że to auto na weekend kosztowało więcej niż ta kawalerka.
No ale o co chodzi? Co się stało? Poranek był zupełnie inny, wręcz jak z filmu. Wstałam wcześniej, próbowałam go obudzić, ale poza buziakiem nie dostałam żadnej reakcji, więc dałam mu spać i sama wyszłam na spacer, żeby ogarnąć coś na śniadanie. Niedaleko znalazłam kawiarnię połączoną z piekarnią i kupiłam nam po dwa bajgle, jemu z łososiem, bo wiedziałam, że lubi i drugi z mięsem, a sobie wersję wege. Kiedy wróciłam, on już się ubierał i był cały uśmiechnięty. Totalnie zaskoczony, że chciało mi się o 7 rano iść po śniadanie. Na telefonie miałam tylko jedną wiadomość od Arka, że nie miał czasu odpisać, jest zmęczony i idzie spać. Czyli co, wstał, odpisał Ci i idzie znowu spać? Oraz od Agi, że wieczorem wraca i jeśli chcemy, możemy do niej wpaść. Pamiętam, że mimo złych prognoz pogoda była wtedy przepiękna, chociaż i tak pół dnia spędziliśmy w łóżku.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Lila, Werka i Goniuś przywitać się i podzielić się zaszczytem sponsorowania od PsiBufet.
Opis usługi PsiBufet, jej korzyści i sposobu działania.
sponsorem naszego dzisiejszego odcinka jest PsiBufet
Opowieść o zerwaniu przyjaźni z ex-bestie i jej konsekwencjach na wakacjach w Stanach.
Analiza relacji i konfliktów między ex-bestie, opowieść o granicach i niezgodności.
Podsumowanie historii Goniusza i opowieść o PsiBufet.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„sponsorem naszego dzisiejszego odcinka jest PsiBufet"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Widzimy się w każdą środę i niedzielę 🫶🏼💗
material sponsorowany przez PsiBufet
https://psibufet.com/besties
Partnerem i sponsorem odcinka jest PsiBufet. Zamów świeże jedzenie dla swojego psa z naszym kodem BESTIES, aby otrzymać 40% zniżki na pierwsze zamówienie i 25% na drugie.
dajcie znać jak siedzi Wam taki format, cały czas chcemy się rozwijać i szukamy nowych rozwiązań!
wpadajcie na nasze profile:
💓Besties
 / bestiesclub_
 / bestiessclub
🩷Lila
 / lilajanowska
 / lila_janowska
🩵Werka
 / veronikabialek
 / veronikabialek
💌Współpraca biznesowa: [email protected]