Mentionsy Mentionsy
Zbrodnie Zapomniane
Zbrodnie Zapomniane

POWIESIŁA NIEŚLUBNE DZIECKO MĘŻA

23.09.2026 ·47 min 33 s · 6 rozdziałów

Miejsce akcji: województwo ŁódzkiePostaw mi kawę: https://buycoffee.to/zbrodniezapomnianeWspieranie kanału:https://patronite.pl/ZbrodnieZapomnianehttps://www.youtube.com/channel/UCZsXqcUbVi03jDKVS-a2Dlg/joinŹródła:Ilustrowana_Republika_1932-04-28Ilustrowana_Republika_1932-05-08Ilustrowana_Republika_1932-05-12Ilustrowana_Republika_1932-05-18Ilustrowana_Republika_1932-05-19Nowy_Dziennik_odzki_1932-09-05Express_Wieczorny_Ilustrowany_1932-05-18Express_Wieczorny_Ilustrowany_1932-05-19Echo, 1932 nr 137Społeczność:Grupa na fb: https://www.facebook.com/groups/1120954551591543Instagram: https://www.instagram.com/zbrodniezapomniane/Występ gościnny: Kamil Barnowskikontakt:✉️ e-mail: [email protected]🎙️spotify: https://open.spotify.com/show/3sIQIldYKTitI2AF9tRMOI🎙️iTunes: https://podcasts.apple.com/us/podcast/zbrodnie-zapomniane/id1506114950🎙️Google podscast: https://podcasts.google.com/?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xYTY4ZDJiNC9wb2RjYXN0L3Jzcw&ep=14Autorem wykorzystanej muzyki jest Darren Curtis.Wstęp: Destiny by Darren-CurtisIntro: Journey's Reflection by Darren-CurtisTło: Soul's Departure by Darren-Curtis | https://soundcloud.com/desperate-measurezMusic promoted by https://www.free-stock-music.comCreative Commons Attribution 3.0 Unported Licensehttps://creativecommons.org/licenses/by/3.0/deed.en_US

0:00 · Znalezienie ciała 4

To była jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych w województwie łódzkim. Robotnicy przechodzący przez las w okolicach Mikołajewa natrafili na wiszące na drzewie ciało kilkuletniej dziewczynki. Policja szybko ustaliła tożsamość ofiary. Była to czteroletnia Kazia Szkudlarek, córka zamieszkałej w okolicy Wyrobnicy. Zanim odnaleziono ją martwą, bawiła się na dworze z innymi dziećmi. To właśnie one poinformowały policję, że ich koleżanka oddaliła się od grupy w towarzystwie nieznajomej kobiety. Ta miała pojawić się znikąd, podejść do nich i mamić wizję słodkości. Chwilę później wzięła szkód larkówny za rękę i obie odeszły w stronę lasu.

Dzieci zapamiętały jednak coś jeszcze. Szczegół, który nadał śledztwu bieg. Kobieta nie wybrała jednego z nich przez przypadek. Pytała konkretnie o małą Kazię. 23 kwietnia 1932 roku na komisariat wpłynęło zawiadomienie, że w Olszynce pod Mikołajowym w województwie łódzkim w lesie wisi ciało kilkuletniego dziecka.

Jej matka Józefa Szkudlarek od kilku lat była związana z miejscowym cieślą Władysławem Krysiakiem, choć był to związek nieformalny. To właśnie on był ojcem zamordowanego dziecka. Choć córka nosiła nazwisko matki, przedstawiała się również jako Kazia Krysiak. O tego samego mężczyznę wypytywała nieznajoma, z którą dziewczynka odeszła w stronę lasu. Dzieci zapamiętały, że interesowała się jego domem i tym, jak mu się powodzi. Jedno z nich chciało nawet zaprowadzić ją na miejsce. Kobieta jednak nie skorzystała z propozycji. Choć wszyscy w okolicy wiedzieli, że Krysiak utrzymuje relację z Józefem Szkudlarek, to jak wspomniałam przed chwilą, była to relacja nieformalna.

Nagła śmierć czterolatki i otwarty konflikt dały policji podstawy, by zainteresować się osobą porzuconej małżonki. Zwłaszcza, że przecież dzieci same twierdziły, że to właśnie Kazia interesowała ją najbardziej. Wkrótce pojawiły się także zeznania dorosłych, którzy widzieli Kazię tuż przed jej zniknięciem. Kazimierczak i Pawlakowa, sąsiedzi Krysiaka, zauważyli kobietę prowadzącą dziewczynkę w stronę lasu. Zapamiętali, że mała szła niechętnie. Ociągała się, a jej towarzyszka ciągnęła ją za rękę. Kierując się warunkami fizycznymi, oboje podejrzewali, że tą kobietą była właśnie Krysiakowa.

5:12 · Wskaźniki śledztwa 2

Dzieci również podały policjantom dokładny rysopis nieznajomej, z którą Kazia była widziana po raz ostatni. Teraz należało sprawdzić, czy dane pasują do małżonki Władysława. Policjanci udali się więc do Ozorkowa, do domu Anny Krysiakowej. I rzeczywiście, rysopis podany przez dzieci w wielu aspektach pasował, a wizyta mudurowych wyraźnie ją zdenerwowała. W prasie jej wygląd opisano następująco. Kobieta o twarzy pospolitej, jakich wiele w każdym zbiorowisku ludzkim. Poczciwa twarz wiejskiej kobieciny, rumiana, o wyłupiastych, ruchliwych oczach.

Odparła, że rzeczywiście tego dnia wyjechała do Łodzi na zarobek. Zapytana o jaki zarobek chodziło, odparła. No wie pan, tak jak w Łodzi kobiety zarabiają. Co prawda nie zostało to powiedziane wprost, ale dziennikarze nie pozostawiają wątpliwości, że Anna sugerowała, iż udała się do miasta, by handlować własnym ciałem. Nadal jednak lawirowała wokół tematu zabójstwa małej Kazi. Ostatecznie jednak, dość szybko zresztą, porzuciła swoją wersję o nowej profesji zawodowej i przyznała, że była w Mikołajowie. I tak, to ona wyprowadziła dziecko do lasu, a później je udusiła.

10:24 · Historia Ann Krysiakowej 2

Anna była świadoma, że mężczyzna ma czworo dzieci z pierwszego małżeństwa, ale nie wiedziała, że ma również piąte, nieślubne. Tę rewelację Krysiak zrzucił na nią już po zapowiedziach w kościele. Opowiedział jej o swoim nieformalnym związku z Józefą Szkudlarek oraz córce Kazi, która była jego owocem. Wówczas dziewczynka miała jakieś 2-3 latka. I co by nie myśleć o bohaterce dzisiejszej historii, to trzeba przyznać, że kobieta była nie w ciemie bita i dość konkretnie wypunktowała swojego ślubnego. Stwierdziła, że w takim razie powinien żenić się ze Szkudlarkową, a nie z nią. Pozwólcie, że użyję tutaj cytatu, bo jej wypowiedź zasługuje na pełne przytoczenie.

Kwestia nieślubnej córki pozostawała jednak otwarta. Anna twierdziła, że przypominała Władysławowi o obowiązkach wobec dziecka. Jeżeli żył z kobietą i miał z nią kazię, powinien ułożyć na jej utrzymanie. Starała się więc podejść do tematu racjonalnie. Rozważali nawet, czy po ślubie nie zabrać dziewczynki do siebie. Ostatecznie jednak Anna uznała, że matka Kazi nie zgodzi się na taki układ i nie odda dziecka, które według Władysława ogromnie kochała. Ale aby być w porządku względem byłej partnerki swojego przyszłego ślubnego, Anna przekazała Władysławowi kwotę 100 zł, które ten miał przekazać Szkudlarkowej w ramach tzw. odstępnego.

20:00 · Zabójstwo i aresztowanie 5

Dokładnie cytując, Krysiak miał wówczas użyć takich oto słów. Bądź cierpliwa. Usunę się stąd ze wszystkim i przyjadę do ciebie. Jak na moje oko, to rok czekania to już wystarczający dowód cierpliwości Anny. Ale widać, każdy ma swoją skalę. Pojawił się również pomysł wyjazdu na Kresy. Mieli opuścić dotychczasowe otoczenie i zabrać ze sobą Kazię. Anna zapytała wówczas, co zrobią, jeżeli Józefa nie odda córki. Mąż miał odpowiedzieć, że wezmą ją siłą. Na razie więc Anna znów usłyszała, że ma czekać. Więc posłusznie czekała. W międzyczasie jej sytuacja zmieniła się także z powodów niezwiązanych bezpośrednio z mężem.

Te usłyszawszy nazwisko Krysiaka wskazały na dwie dziewczynki. Były to jego dwie córki. Młodsza Kazia była dzieckiem Józefy, a starsza, ośmioletnia Janinka pochodziła z pierwszego małżeństwa Władysława. Dzieci zapamiętały, że kobieta szczególnie mocno zainteresowała się akurat czterolatką. Podeszła do Kazi i Janinki. Zaczęła wypytywać je o ojca. Dzieci opowiedziały jej, jak wygląda życie w jego domu. Tata miał pracę. Ostatnio zrobił im nowe meble. Zainstalował też radio. Ta informacja wyjątkowo mocno ubodła Annę. Jak wspomniała?

Jak się dowiedziałam o tym radio, to mnie rozpacz ogarnęła. On radio zakłada kochance, a ja nie mam z czego żyć. Wspominając to spotkanie, Anna powracała do różnicy między swoim położeniem a życiem męża. Miał środki na wyposażenie domu, z którego od dawna obiecywał się wyprowadzić, a jej odmawiał jakiejkolwiek pomocy finansowej. Po tej informacji Anna nie chciała już rozmawiać z mężem. Skupiła się na jego dzieciach. Zaprosiła dziewczynki do siebie. Początkowo chciała wziąć obie córki Krysiaka, Kazię i Janinkę, ale ta druga była boso. Usłyszawszy propozycję spaceru, stwierdziła, że pobiegnie do domu założyć buciki.

W oczekiwaniu na jej powrót, Anna zorganizowała dzieciom zabawę. Poprosiła, by wszystkie nazbierały kwiatów. Czas mijał, a Janka nie wracała. Przedłużająca się nieobecność Jasi wpłynęła na decyzję Krysiakowej. Postanowiła, że odejdzie tylko z czterolatką. Pozostałe dzieci bawiące się w pobliżu wspomniały, że próbowała skusić dziecko cukierkami. Tyle, że wcale ich przy sobie nie miała. Jak tłumaczyła, chciała jedynie zdobyć zaufanie czterolatki. Cytując. Policjanci chcieli jednak wiedzieć, w jakim celu zabierała ze sobą Kazia. Skoro, jak sama mówi, przyjechała, by dogadać się z mężem, to dlaczego jej uwaga nagle przeszła na dziecko?

Wyjaśniła. Z początku nie wiedziałam. Później pomyślałam, że jak zabiorę Kazię jako zastaw, to on przyjdzie do mnie. Słyszałam przez ludzi, że on nie chce się ze mną widzieć. Wzięłam Kazię za rękę i poszłam w stronę lasu. Szłam lasem i wiejską drogą, bo nie chciałam, żeby mnie ktoś zobaczył. Pomyślałam, że mnie dogoni i zabierze dziecko, a wtedy stracę zastaw. Po drodze usiedliśmy w lesie na pniu drzewa. Posadziłam dziecko na kolanach i rozmawiałyśmy. Nagle ogarnęła mnie jakaś dziwna, niezrozumiała myśl. I nie wiem, co się stało. Momentalnie wzięłam i udusiłam dziecko. Użyła fartuszka, którego tasiemkę zacisnęła na szyi dziewczynki.

30:00 · Proces sądowy 3

Na rozprawę wezwano 21 świadków. Byli wśród nich policjanci, krewni, sąsiedzi oraz dzieci. Najważniejszym z nich wszystkich był jednak Władysław Krysiak. Ojciec Kazi miał 41 lat. Był brunetem o ogorzałej twarzy. Stanąwszy na panelu dla świadków, zapytał. Demordowała mi dziecko. Dlaczego? Przedstawił również swoją wersję wydarzeń i pewnie nie zdziwicie się, gdy powiem, że znacznie odbiegała ona od relacji Anny. Władysław utrzymywał, że Anna bardzo nalegała na ślub. On próbował ją zniechęcić. Celowo przedstawiał swoje trudne warunki i zawiłą relację z Józefą Szkudlarek, licząc, że Anna wycofa się ze swojej decyzji i przygotowania do ślubu zostaną przerwane.

Ona nalegała, no to on po prostu grzecznie ustąpił. Anna słuchała składanych przez niego wyjaśnień. Wzdychała, spoglądała w jego kierunku i widocznie ożywiała się przy fragmentach, które jej dotyczyły. Dając swoim zachowaniem do zrozumienia, że jej mąż mija się z prawdą. Władysław kontynuował. Twierdził, że od razu po ślubie zachowanie Anny zmieniło się o 180 stopni. Wcześniej nie miała żadnych obiekcji przed tym, by łożył na utrzymanie nieślubnej córki, a nawet, jak wspomniał, zgodziła się wychować dziecko jak swoje własne. Teraz jednak zażądała, by Kazia zniknęła z ich życia.

Wspominał także, że dwóch jej braci zostało skazanych za przynależność do grupy o tej samej ideologii. Przesłuchano również troje dzieci, zwolnionych od składania przysięgi. Opowiedziały o kobiecie, która wypytywała o kazię, kazała im zbierać kwiaty i obiecywała słodycze. O dawnym życiu oskarżonej świadkowie wypowiadali się naprawdę różnie. Ci powołani przez obronę przedstawiali ją jako uczciwą i pracowitą kobietę. Inni zarzucali jej niemoralne prowadzenie się. Niestety nie ma tutaj zbyt wielkich szczegółów. Te wszystkie zeznania świadków nie zostały przedrukowane w prasie, a na ich temat pojawił się jedynie krótki komentarz.

40:00 · Skazanie i konsekwencje 1

To były bardzo trudne czasy dla kobiety z dzieckiem bez partnera. Oceniając najuczciwiej, to nie można tutaj rozdzielić nikomu winy po równo. Anna ponosi odpowiedzialność za uprowadzenie i zabicie dziecka. Władysław za własne decyzje małżeńskie i opisane zwodzenie partnerek. Zakres ewentualnej nieuczciwości Józefy jest znacznie słabiej udokumentowany. Kazia nie miała wpływu na decyzje dorosłych. Była zaledwie czteroletnią dziewczynką, która mimowolnie stała się centrum konfliktu. Niczemu nie była winna, a mimo to, to właśnie ona poniosła konsekwencje za złe decyzje dorosłych.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.