Mentionsy Mentionsy
Zbrodnie Zapomniane
Zbrodnie Zapomniane

LEGENDA MARII OSYPKOWEJ

26.11.2025 ·34 min 7 s

MIEJSCE AKCJI: GÓRNY ŚLĄSKMieszkanka Królewskiej Huty ginie w drodze do kościoła. Czy jej historia mogła być połączona z innymi podobnymi przypadkami w regionie? Materiał posiada charakter dokumentalno-historyczny. Wzbogacony o wątki sfabularyzowane, ma na celu przybliżyć obyczaje oraz prawo panujące w dwudziestoleciu międzywojennym.Postaw mi kawę: https://buycoffee.to/zbrodniezapomnianeWspieranie kanału:https://patronite.pl/ZbrodnieZapomnianehttps://www.youtube.com/channel/UCZsXqcUbVi03jDKVS-a2Dlg/joinŹródła:Nowiny Raciborskie, 1902, R. 14, nr 36Polak, 1909, R. 5, nr 72Gazeta Robotnicza, 1901, R. 11, nr 51Gazeta Robotnicza, 1909, R. 19, nr 70Głos Śląski, 1903, R. 1, nr 186Głos Śląski, 1906, R. 4, nr 30Głos Śląski, 1906, R. 4, nr 31Gazeta Opolska, 1901, R. 12, nr 96Gazeta Opolska, 1902, R. 13, nr 26Gazeta Opolska, 1902, R. 13, nr 28Dziennik Śląski, 1902, R. 5, nr 28Dziennik Śląski, 1902, R. 5, nr 104Dziennik Śląski, 1903, R. 6, nr 225Nowiny Raciborskie, 1902, R. 14, nr 11Katolik, 1903, R. 36, nr 123Społeczność:Grupa na fb: https://www.facebook.com/groups/1120954551591543Instagram: https://www.instagram.com/zbrodniezapomniane/kontakt:✉️ e-mail: [email protected]🎙️spotify: https://open.spotify.com/show/3sIQIldYKTitI2AF9tRMOI🎙️iTunes: https://podcasts.apple.com/us/podcast/zbrodnie-zapomniane/id1506114950🎙️Google podscast: https://podcasts.google.com/?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xYTY4ZDJiNC9wb2RjYXN0L3Jzcw&ep=14Autorem wykorzystanej muzyki jest Darren Curtis.Wstęp: Destiny by Darren-CurtisIntro: Journey's Reflection by Darren-CurtisTło: Soul's Departure by Darren-Curtis | https://soundcloud.com/desperate-measurezMusic promoted by https://www.free-stock-music.comCreative Commons Attribution 3.0 Unported Licensehttps://creativecommons.org/licenses/by/3.0/deed.en_US

Może jednak był ktoś, kto posiadał jakieś informacje, ale z niewiadomych względów nie chciał się ujawniać. Dlatego postanowiono ludność zmobilizować. Za wskazanie sprawcy wyznaczono nagrodę pieniężną w wysokości 500 marek. To wcale nie była jakaś drobna suma. Przeciętny robotnik zarabiał wówczas od 60 do 100 marek miesięcznie. Nagroda miała realnie skłonić mieszkańców do współpracy. I chyba nawet się udało, bo w pierwszych tygodniach śledztwa wytypowano potencjalnego sprawcę. Głównym podejrzanym został czeladnik krawiecki, Stefan Sopora, Sapora lub Zapora.

Jego nazwisko pojawiało się już w prasie i w policyjnych dokumentach, jeszcze zanim powiązano go w ogóle ze sprawą Osypkowej. A jego wcześniejsze konflikty z prawem sprawiły, że w oczach opinii publicznej stał się naturalnym kandydatem na sprawcę mordu z katowickiej hałdy. Sopora był już zresztą podejrzany o inną zbrodnię. Chodziło o śmierć osiemnastoletniej Anny Rudzkiej z Królewskiej Huty. 25 listopada 1901 roku osiemnastoletnia Anna Rudzka wracała do domu po wykonaniu zadania, jakie dała jej matka. Miała przynieść z pobliskiego domu resztki jedzenia, tak zwane pomyje. Był to zwyczajny obowiązek, który wykonywała już wcześniej wielokrotnie.

Sprawa Marii Osypkowej. I choć były to dwie odrębne zbrodnie, to mieszkańcy i dziennikarze zaczęli je ze sobą łączyć. W naturalny sposób pojawiła się też teoria o jednym i tym samym sprawcym. O kimś, kto porusza się po regionie i atakuje kobiety pod osłoną mroku. Do tej narracji idealnie pasował Stefan Sopora, który, jak się okazało, był ostatnim podejrzanym w sprawie morderstwa Anny Rudzkiej. Ale nie powiem Wam, dlaczego akurat to jego uważano za najbardziej prawdopodobnego sprawcę, bowiem wątek nie został jakoś szczególnie rozwiniętym. Policja była jednak przekonana, że to właśnie Sopora jest odpowiedzialny za śmierć Anny Rudzkiej.

Sopora posunął się o krok dalej. Prasa odnotowała jego spektakularną ucieczkę z Lazaretu. Cytując Ta ucieczka, niemal filmowa, sprawiła, że jego nazwisko zaczęto łączyć z wizerunkiem człowieka niebezpiecznego, przebiegłego i zdesperowanego. No bo skoro uciekał, to musiał mieć coś na sumieniu, prawda? Gdyby nie miał nic do ukrycia, to po co by tak kombinował? To z kolei sprawiło, że gdy w roku 1902 na Załęskiej Hałdzie doszło do zabójstwa Osypkowej, podobnego do zabójstwa Rudzkiej, choć zdaje się, że trochę mniej brutalnego, to Sopora stawał się w oczach wielu idealnym podejrzanym.

Dlatego też, jeżeli chodzi o sprawy osobkowej, to prokurator wydał oficjalny list gończy. I to właśnie Sopora był człowiekiem, którego poszukiwano. Gazety otwarcie podkreślały, że mężczyzna ma już przecież historię jako podejrzany o inne zabójstwo. Był więc dla śledczych takim podejrzanym z automatu. Nie dlatego, że istniały mocne dowody, albo dlatego, że ktoś gdzieś go widział w okolicy. Nie, tutaj chodziło o to, że jego reputacja mówiła głośniej niż dowody. Był więc człowiekiem, na którego łatwo skierować podejrzenia. Zwłaszcza, kiedy nie ma żadnych innych poszlak. A dwie podobne zbrodnie w tej samej okolicy tylko spotęgowały gniew mieszkańców.

Dlatego sprawca musiał się znaleźć, kimkolwiek by nie był. Nawet jeśli brakowało konkretów i nic nie wskazywało na to, by Sopora miał kiedykolwiek motyw czy chociażby znał ofiarę. Kilka miesięcy po zbrodni w Zabrzu zatrzymano pewnego mężczyznę. Zwrócił na siebie uwagę organów ścigania, ponieważ dopuścił się kradzieży gołębi. Mówił, że ma na nazwisko Wolf. Teoretycznie nie miał nic wspólnego ze sprawą osypkowej. Ale rzekomy Wolf udawał człowieka niespełna rozumu. Podobnie jak Sopora kilka miesięcy wcześniej, gdy był podejrzewany o zabójstwo Anny Rudzkiej. Okoliczności były tak podobne, że policjanci zaczęli podejrzewać, iż mają do czynienia z poszukiwanym krawcem, a podane przez niego nazwisko jest fałszywe.

Wskazywał na to także jego współwięzień, który miał rozpoznać w Wolfie poszukiwanego Soporę. Bo jak już wcześniej wspomniałam, to nie był pierwszy raz, kiedy Sopora miał konflikt z prawem i można nawet tutaj zaryzykować stwierdzenie, że był stałym gościem na śląskich komisariatach. Przez to był też znany w lokalnych kręgach. Wyglądało na to, że śledztwo wreszcie nabiera rozpędu. Ale w międzyczasie pojawił się jeszcze inny trop. Mężczyzna, który twierdził, że widział morderstwo i wskazał sprawcę jako robotnika z Lipin. Szczegóły jego relacji brzmiały przekonująco. Przełom, na który wszyscy czekali?

Niestety nie do końca. Wkrótce wyszło na jaw, że świadek ten cierpiał na zaburzenia psychiczne, a jego opowieść nie mogła być traktowana jako wiarygodna. Na policję zgłosiła się bowiem jego małżonka. Według jej zeznań jej mąż miewał urojenia, często wymyślał historie i już wcześniej przyznawał się do czynów, których nie popełnił lub twierdził, że widział rzeczy, których nie było. Ten epizod dodatkowo zaburzył kierunek śledztwa. W efekcie uwaga śledczych zaczęła odchodzić od Sopory, a wątek podejrzeń wobec niego zaczynał tracić na znaczeniu. Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że Sopora był podejrzanym przede wszystkim z powodu swojej trudnej przeszłości.

Ucieczka z lazaretu, symulowanie szaleństwa, wcześniejsze podejrzenia o udział w innym zabójstwie, to wszystko budowało jego wizerunek jako osoby, którą łatwo podejrzewać. Jednak w sprawie Osypkowej brakowało tego, co kluczowe, realnych dowodów lub chociażby racjonalnego motywu. Sopora był włóczęgą i człowiekiem nieosadzonym w społeczeństwie, ale nie istniały tutaj żadne informacje świadczące o jego związku z ofiarą. Nawet nie wiadomo, czy przebywał w tym czasie w okolicy. Ostatecznie wątek Sopory stopniowo wygasł. Mimo intensywnych poszukiwań i głośnej obecności jego nazwiska w prasie, nie znaleziono żadnych faktów, które pozwoliłyby uznać go za sprawcę.

Nie wiem też, czy cokolwiek ustalono w sprawie wspomnianego Wolfa i czy rzeczywiście był to Sopora, czy po prostu taki dziwny zbieg okoliczności. Na pewno ten wątek niczego konkretnego do sprawy nie wniósł. Po kilku miesiącach stało się jasne, że sprawa stoi w miejscu. Rozważono różne scenariusze – napaść rabunkową, napaść seksualną, konflikt rodzinny czy przypadkowy atak. Żaden nie miał jednak pokrycia w materiale dowodowym. Ale to nie znaczy, że sprawę zamknięto. Śledztwo zeszło na dalszy plan, ale policjanci oraz prasa co jakiś czas sobie o nim przypominali.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.