234. Dwunastolatek zabija dziadków i podpala ich dom
Gdy nagrywałam ten podcast, cała Polska przeżywała tragedię, która wydarzyła się w Jeleniej Górze wponiedziałek 15 grudnia 2025 roku. Dziecko odebrało życie drugiemu dziecku. Wrócę jeszcze do tej sprawy, ale nie chcę na samym początku mojej opowieściprzedstawiać zbyt makabrycznych szczegółów. Wiele jest potworności na tym świecie, ale to jedna z tych, która zawsze będzie budziła przerażenie i niedowierzanie. Chcemy wierzyć, że dzieci są niewinne, że nie są skażone (jeszcze) złem i okrucieństwem, bo jedno i drugie pojawia się dopiero w dorosłym życiu człowieka, o ile w ogóle. Wiecie doskonale, że to utopia. Zło nie zna wieku, możemy je jedynie różnie interpretować. Psycholodzy i psychiatrzydiagnozują małoletnich sprawców, opisują ich możliwości intelektualne, emocjonalne i zdolności do zaplanowania karalnych czynów, delikatnie mówiąc. Kiedy możemy z całą stanowczością stwierdzić, że człowiek jest w pełniodpowiedzialny za swój czyn – gdy ma 18 lat, bo tak mówi prawo? Przecież nasza psychika w tym wieku jeszcze nie jest w pełni rozwinięta. Jak pogodzić naszeoczekiwania społeczne wobec rozumienia zbrodni małoletnich zabójców z rzeczywistością? Czy powinniśmy ich karać adekwatnie do wieku czy do popełnionego czynu?Posłuchajcie!
Zoloft, dostępny na amerykańskim rynku od początku lat dziewięćdziesiątych, był wtedy najczęściej przepisywanym antydepresantem w Stanach. Rocznie wypisywano na niego ponad 30 milionów recept. Według rodziny Chrisa Zoloft zamienił dwunastolatka w potwora. Od razu zrodziło się pytanie natury prawnej, czy powszechnie przepisywany lek może prowadzić do przemocy. Pfizer, producent Zoloftu, Wypowiedział się oficjalnie w tej sprawie i odciął od takich insynuacji. Lek był bezpieczny i w historii jego zażywania nie było podobnego przypadku. Morderstwo dokonane przez dziecko to jedno, ale potencjalna sprawa przeciwko gigantowi farmaceutycznemu to zupełnie coś innego.
Pierwotna wersja ostrzeżenia zawierała zdanie, cytuję, u pacjentów pediatrycznych ustalono przyczynową rolę antydepresantów w wywoływaniu myśli samobójczych. Wersja opublikowana po rozpoczęciu procesu pomijała to zdanie, wskazując jedynie, że leki te, cytuję, zwiększają ryzyko myśli samobójczych i zachowań w krótkotrwałych badaniach nastolatków i dzieci z depresją i innymi zaburzeniami psychiatrycznymi. Dr Steve Romano, psychiatra i wiceprezes firmy Pfizer, producenta Zoloftu, wezwany do sądu podczas procesu Chrisa, wspomniał o tej zmianie podczas zeznań na temat badań klinicznych nad lekiem.
Przeznał, że zmiana sformułowania została poprzedzona długim dialogiem między jego firmą farmaceutyczną a innymi podmiotami oraz FDA. Lekarz i biznesmen odnosił się do analizy agencji, która poinformowała, że zmiana ostrzeżenia nastąpiła po tym, jak lekarze i naukowcy uznali, że przyczynowość myśli samobójczych nie może zostać udowodniona w żadnym przypadku. Istnieje jedynie zwiększone ryzyko ich występowania. Czyż ta logika nie jest przerażająca? Przecież chodzi o ludzkie życie. Przedstawiciel Pfizera tłumaczył, dlaczego przepisano lek chłopcu, chociaż w tamtym czasie agencja nigdy nie zatwierdziła Zoloftu, Paxilu, ani większości podobnych leków do stosowania przez młodszych pacjentów z depresją.
Przysięgli obradowali ponad cztery godziny. 15 lutego 2005 roku uznali go winnym zarzucanych czynów. Nie mogli zrozumieć, dlaczego na tyle milionów osób, które codziennie zażywały lek, tylko on jeden miałby popełnić morderstwo. Sędzia był zaskoczony ich decyzją. Dlatego wydał najniższy możliwy wyrok. 30 lat więzienia za każde morderstwo. Nie będzie dla Was zaskoczeniem, gdy powiem, że firma Pfizer wyraziła poparcie dla werdyktu ławy przysięgłych. Jej oficjalny komunikat brzmiał – Zoloft nie spowodował jego problemów, ani leki nie skłoniły go do popełnienia morderstwa. Producent dodatkowo zaprzeczył, jakoby istniały jakiekolwiek dowody na to, że leki prowadzą do przemocy.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gdy nagrywałam ten podcast, cała Polska przeżywała tragedię, która wydarzyła się w Jeleniej Górze wponiedziałek 15 grudnia 2025 roku. Dziecko odebrało życie drugiemu dziecku. Wrócę jeszcze do tej sprawy, ale nie chcę na samym początku mojej opowieściprzedstawiać zbyt makabrycznych szczegółów. Wiele jest potworności na tym świecie, ale to jedna z tych, która zawsze będzie budziła przerażenie i niedowierzanie.
Chcemy wierzyć, że dzieci są niewinne, że nie są skażone (jeszcze) złem i okrucieństwem, bo jedno i drugie pojawia się dopiero w dorosłym życiu człowieka, o ile w ogóle. Wiecie doskonale, że to utopia. Zło nie zna wieku, możemy je jedynie różnie interpretować. Psycholodzy i psychiatrzydiagnozują małoletnich sprawców, opisują ich możliwości intelektualne, emocjonalne i zdolności do zaplanowania karalnych czynów, delikatnie mówiąc. Kiedy możemy z całą stanowczością stwierdzić, że człowiek jest w pełniodpowiedzialny za swój czyn – gdy ma 18 lat, bo tak mówi prawo? Przecież nasza psychika w tym wieku jeszcze nie jest w pełni rozwinięta. Jak pogodzić naszeoczekiwania społeczne wobec rozumienia zbrodni małoletnich zabójców z rzeczywistością? Czy powinniśmy ich karać adekwatnie do wieku czy do popełnionego czynu?
Posłuchajcie!