Budapeszt – miasto melancholii
W tym odcinku spróbujemy zrozumieć, skąd bierze się melancholia Budapesztu. Czy kryje się w historii miasta, w jego muzyce, kuchni i pamięci? A może w sposobie, w jaki Budapeszt patrzy na własną przeszłość – z czułością, ale bez złudzeń? Porozmawiam o tym z Krzysztofem Vargą, pisarzem, felietonistą i jednym z najważniejszych współczesnych kronikarzy węgierskiej duszy, autorem książek „Gulasz z turula” i „Czardasz z mangalicą”.Budapeszteńskie polecenia Krzysztofa Vargi :Horgásztanya Vendéglő, Fő utca 27 - I dzielnica. Duży wybór dań rybnych: zupa rybacka z karpia bądź suma, paprykarz z suma itd., w środku czas się zatrzymał kilkadziesiąt lat temu, w sezonie ogródek z widokiem na Dunaj.Pozsonyi Kisvendéglő, Radnóti Miklós utca 38 – XIII dzielnica. Klasyczne węgierskie jedzenie w klasycznych wielkich porcjach podane w klasycznej węgierskiej karczmie.Normafa Rétes – Eötvös ut. 59 – XII dzielnica (autobus 21 lub 221 z placu Kálmána Szélla, bądź samochodem). Drewniana budka z węgierskimi strudlami, czyli reteszami. Duży wybór. Ale przede wszystkim warto tam pojechać, bo to górzysty koniec Budapesztu, miejsce leśnych spacerów, że świetnym widokiem na miasto. Relaks i wypoczynek.Lukács Gyógyfürdő, Frankel Leó ut. 25-29 – I dzielnica. Moje ulubione łaźnie. Piękny dziedziniec z platanami, wewnętrzne niecki z gorącymi wodami leczniczymi oraz otwarte baseny na kolejnym dziedzińcu – dwa do pływania oraz jeden z bąblami, masażami wodnymi, ulubione łaźnie węgierskich pisarzy i artystów.Centrál Kavéház, Karolyi utca 9 – V dzielnica. Jeśli chcecie wiedzieć, jak wyglądały budapeszteńskie kawiarnie w 1887 roku to nie ma lepszego miejsca, niż to. Co prawda łatwiej je dziś znaleźć w sieci jako „Central Grand Cafe and Bar”, ale dla mnie zawsze to będzie Centrál Kavéház. Klimat secesji i eleganckiej dekadencji. Nie jest tanio, ale przynajmniej raz trzeba zjeść tam śniadanie.Zdjęcie Krzysztofa Vargi: Zofia DimitrijevicPodcastu „Z przyjemnością, Lara Gessler” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz oglądać na YouTube.
Nie tylko Dunaju, który jest wspaniały absolutnie i uważam, że w ogóle o wiele fajniejszy niż w Wiedniu. I jest coś wspaniałego siedzieć sobie nad Dunajem, na przykład wieczorem. No rzeki są w ogóle wspaniałe. Miasta z wodą to jest osobny... To jest to i dlatego ubolewam na tym, że Warszawa jest tak od... Odwraca się trochę od tej, próbuje się do niej przyciągnąć jakoś, no ale to jest jednak, no wie pani, że ten Dunaj w Budapeszcie to jest coś bardziej niż jedna... Bardzo majestatyczna sprawa. Majestatyczna sprawa, tak, ale oprócz tego właśnie wszystko, co jest związane z wodą. To jest bardzo, bardzo ważne. Znaczy Wisła teraz jest bardzo chimeryczna, to jest jedna sprawa, w sensie, no jej stan oczywiście jest taki, jaki jest. Ja się bardzo cieszę oczywiście, że jest w niego regulowany ten drugi brzeg Wisły, bo to jest bogactwo niebywałe.
Wiem, co pani chce powiedzieć, dlatego że zdarzało mi się w czasach chyba z grubsza podstawówkowych czasami spędzać kawałek wakacji w Zalesiu Górnym. I tam jest jezioro, właściwie sztuczny zbiornik chyba, tak? I tam był taki ośrodek Wisła się nazywał. Tam było mnóstwo kajaków, rowerów wodnych, jakieś takie basenowe sytuacje, że być może to jest tak, że Zmieniło się nam podejście trochę, że kiedyś były te kąpieliska i baseny odkryte i po prostu ludzie chodzili pływać. One były chyba darmowe nawet, czy prawie darmowe. No tego to ja nie popowiem pani, bo nie mogę, nie pamiętam. Ale chodzi mi o to, że uważam, że to może łatwo zastąpić tę kulturę siedzenia w centrach handlowych, za przeproszeniem. Po czemu dzieciaki latem siedzą w centrach handlowych?
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast zaczyna się z opisem Budapesztu jako miasta o charakterystycznej melancholii, która nie jest ostrej ani dramatycznej, ale wyraźnie obecna w codzienności.
Krzysztof Warga, pisarz i felietonista, opisuje swoje doświadczenia z langoszem, tradycyjnym danem street food z Budapesztu.
Rozmowa skupia się na melancholii węgierskiej, jej źródłach i wyrazie w Budapeszcie, w tym na krajobrazie i historii kraju.
Krzysztof Warga porównuje Budapeszt z Warszawą, podkreślając różnice w dynamiczności rozwoju miast i wpływ globalizacji na Budapeszt.
Rozmowa skupia się na sytuacji ekonomicznej w Węgrzech, w tym na spadku standardu życia i wpływach globalizacji na lokalne kultury.
Podróżnicy mogą korzystać z transportu publicznego, w tym najstarszej linii metra, aby eksplorować miasto. Opisane są atrakcje turystyczne, takie jak Park Warosz Liget i pomnik chłopców z Placu Broni, oraz propozycje wieczornych zabaw, takie jak koncerty i festiwale muzyczne.
Rozmowa skupia się na kulturze jedzenia w Węgrzech, w tym na tradycyjnych danach, takich jak leczo, oraz na specyficznych miejscach do jedzenia obiadowego, które są czynne tylko w porze obiadowej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku spróbujemy zrozumieć, skąd bierze się melancholia Budapesztu. Czy kryje się w historii miasta, w jego muzyce, kuchni i pamięci? A może w sposobie, w jaki Budapeszt patrzy na własną przeszłość – z czułością, ale bez złudzeń? Porozmawiam o tym z Krzysztofem Vargą, pisarzem, felietonistą i jednym z najważniejszych współczesnych kronikarzy węgierskiej duszy, autorem książek „Gulasz z turula” i „Czardasz z mangalicą”.
Budapeszteńskie polecenia Krzysztofa Vargi :
Horgásztanya Vendéglő, Fő utca 27 - I dzielnica. Duży wybór dań rybnych: zupa rybacka z karpia bądź suma, paprykarz z suma itd., w środku czas się zatrzymał kilkadziesiąt lat temu, w sezonie ogródek z widokiem na Dunaj.
Pozsonyi Kisvendéglő, Radnóti Miklós utca 38 – XIII dzielnica. Klasyczne węgierskie jedzenie w klasycznych wielkich porcjach podane w klasycznej węgierskiej karczmie.
Normafa Rétes – Eötvös ut. 59 – XII dzielnica (autobus 21 lub 221 z placu Kálmána Szélla, bądź samochodem). Drewniana budka z węgierskimi strudlami, czyli reteszami. Duży wybór. Ale przede wszystkim warto tam pojechać, bo to górzysty koniec Budapesztu, miejsce leśnych spacerów, że świetnym widokiem na miasto. Relaks i wypoczynek.
Lukács Gyógyfürdő, Frankel Leó ut. 25-29 – I dzielnica. Moje ulubione łaźnie. Piękny dziedziniec z platanami, wewnętrzne niecki z gorącymi wodami leczniczymi oraz otwarte baseny na kolejnym dziedzińcu – dwa do pływania oraz jeden z bąblami, masażami wodnymi, ulubione łaźnie węgierskich pisarzy i artystów.
Centrál Kavéház, Karolyi utca 9 – V dzielnica. Jeśli chcecie wiedzieć, jak wyglądały budapeszteńskie kawiarnie w 1887 roku to nie ma lepszego miejsca, niż to. Co prawda łatwiej je dziś znaleźć w sieci jako „Central Grand Cafe and Bar”, ale dla mnie zawsze to będzie Centrál Kavéház. Klimat secesji i eleganckiej dekadencji. Nie jest tanio, ale przynajmniej raz trzeba zjeść tam śniadanie.
Zdjęcie Krzysztofa Vargi: Zofia Dimitrijevic
Podcastu „Z przyjemnością, Lara Gessler” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz oglądać na YouTube.