RECENZJA. Wékeras - "Do wirów, do krzyków" (Pagan Records, 2025)
Świetny album! I jest to dla mnie ogromne zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że demo mi nie podeszło. Polecam!---https://www.youtube.com/@zdiabemzapanbrat
Mowa o zespole Wekeras ze Szwecji. Co ciekawe w tym zespole Wekeras ze Szwecji nie ma ani jednego Szweda. O ile oczywiście wierzyć informacjom zawartym w Metal Archives. No wiemy na pewno, że jest tam Polka na wokalu, ale poza tym z tego co wyczytałem jest jeden Niemiec i dwóch Francuzów. No i tyle o tej Szwecji. No ale wiadomo, że ta Polka na wokalu mieszka w Szwecji, nie wiem jak reszta. W każdym razie jest to traktowane jako zespół szwedzki. Nieistotne. Powiedzmy sobie, Wekeras jest europejski, co zresztą podkreśla jego nazwa, bo Wekeras to w języku praindoeuropejskim hipotetycznym ojcu wszystkich języków indoeuropejskich ma oznaczać wieczór.
oraz tekstami, ale do tego jeszcze dojdziemy. Ten Wekeras trochę jakby był w cieniu. Też z drugiej strony rozumiem, że w tak międzynarodowym gronie, nie wiem jak to wygląda geograficznie pomiędzy członkami zespołu, na pewno trudniej też jest jakiś materiał już złożyć do kupy. No ale udało się i Wekeras wydaje swojego pierwszego pełniaka do wirów, do krzyków. Wydaniem zajął się Pagan Records. To też jest dosyć ciekawe, że właśnie pani Joanna ciągnie z tymi swoimi zespołami do Polski. No bo weka raz w Pagan Records, trucizna w Garazelu. Bardzo, bardzo ładne wydanie tego albumu. No wszystko się tutaj zgadza graficznie, kolorystycznie.
Mega, naprawdę szacunek. No i właśnie za graficzną stronę oprawy też odpowiada wokalistka. No i mówiłem, że ona zyskuje pewną popularność u nas. Faktycznie ona od dawna mieszka w Szwecji, a od kilku miesięcy, no może trochę więcej, od jakiegoś roku, może półtorej roku, jest taki boom na nią, bym powiedział. No i akurat też tak się złożyło, że w jednym miesiącu premiera Ive Keras, czyli w czerwcu Ive Keras i tej nowej trucizny epki, więc ta dawka jest zwiększona. Wegeras to zespół, który na pewno, znaczy inaczej, nie chcę tutaj lecieć z nie wiadomo jakimi porównaniami do trucizny, bo to są dwa różne byty, więc nie chciałbym się do tego uciekać, ale chcąc, nie chcąc.
przez wokale, które są na tyle charakterystyczne, na tyle szalone i na tyle wyraziste, że po prostu te rzeczy się ze sobą kojarzą, bo tak się składa, że w obu tych zespołach wokale Jaromiry są dosyć mocno wysunięte, a poza tym one są dominujące na obu tych wydawnictwach, powiedzmy sobie szczerze. Także trudno gdzieś tam do tych porównań się nie uciec. Ja powiem tylko tyle. Wekeraz na pewno jest dużo bogatszy jeśli idzie o budowę kompozycji, o aranż, o zmiany temp i tak dalej i tak dalej. Wekeraz na pewno jest bogatszy jeśli idzie o taką stricte metalowość. Trucizna to taki trochę Black War Metal, jak niektórzy twierdzą.
Jest tam nawałnica tego dźwięku, natomiast Wekeras wydaje mi się być po prostu trochę bardziej muzyczny. Ja osobiście wolę Wekeras z tego albumu oczywiście. Truciznę bardzo lubię i uważam, że to jest świetna rzecz, ale ten krążek Wekeras to nie jest świetna rzecz. To jest wręcz prawie doskonała rzecz.
do których jeszcze wrócę, to jest zupełnie inna rzecz. To jest bardzo bogaty krążek. To jest krążek, który nie tylko porywa, ale wciąga. On wciąga i rzuca nami po ścianach. Wekeras jest zespołem bardzo metalowym. Wekeras bazuje na dobrym riffie, na mocy gitary. Co ciekawe, może mniej na melodyce tejże gitary, bo na tyle dominuje wokal też Joanny nad tym wszystkim. Oczywiście ta melodyka gitar tam jest i ona jest jak najbardziej zauważona, ale nie jest na pewno pierwszoplanowa. Gitarowy album bardzo mocno, a do tego wsparty doskonałą perkusją.
Może nie jakoś niebotycznie rozbudowaną, natomiast bardzo, bardzo agresywnie, fajnie zagraną, energicznie. To jest takie granie na garach, jakie w black metalu ja bardzo lubię. Do tego brzmienie tych garów jest fajne, mocne, takie bym powiedział, no z przytupem. Także te wszystkie rzeczy w mojej opinii usadowiają krążek Wekeras, pełniak Wekeras, dowirów do krzyków w grupie tych zespołów, które oczywiście jak najbardziej grają black metal, ale one chcą go grać też jak najbardziej metalowo, klasycznie metalowo.
No i oczywiście jest tutaj to całe szaleństwo, to wariactwo, ale ono nie przejawia się tylko w niesamowitych wręcz wokalach Joanny. Wydaje mi się, że ona tutaj wokalnie zrobiła jeszcze dalej, zrobiła jeszcze jeden krok dalej niż na materiałach trucizny. Tutaj to szaleństwo jest naprawdę już posunięte momentami do granic. Doskonała robota, jeśli chodzi o wokal, ale Oczywiście, ponieważ on jest gdzieś tam na wierzchu tego wszystkiego, no to do niego zwracamy uwagę najbardziej, ale warto zwrócić uwagę na to, co pod nim, bo to szaleństwo, ta dzikość, ten momentami nawet chaos, to połamanie, bo tutaj Wekeras bardzo często łamie gdzieś ten naturalny metalowy porządek i naturalnym metalową...
naturalną metalową motorykę, której jest tutaj naprawdę dużo, bo tutaj jest wiele takich fajnych potupajek, numerów, które naprawdę są do tupnięcia i pod sceną będą siały rzeź totalną. Ale właśnie Wekeras potrafi to fajnie łamać, wrzucając nagle nas z tej pędzącej... autostradą wyścigówki, wrzuca nas nagle po prostu gdzieś na pobocze, żebyśmy sobie podachowali, zwolnili tempo. Jest pewna turbulencja, gdzieś połamanie, wchodzi nagle troszkę arytmiczna perkusja, gdzieś to wszystko zwalnia. Jest szalony wokal i za chwilę znowu przyspieszamy i pędzimy.
Zbliżamy się ku końcowi, bo gadam, gadam, gadam, a w tym czasie mógłbym sobie słuchać dowirów do krzyków, co zresztą zaraz uczynię. Podsumowuję więc krótko. Jest to według mnie w tej chwili czołówka dotychczasowego roku, czyli tej połowy roku powiedzmy jest to w 100% czołówka i jeśli nie wydarzą się jakieś kataklizmy to ten album na pewno będzie w podsumowaniu rocznym moim. bo no zmiata po prostu zmiata świetna rzecz się ukazała ja się bardzo cieszę że tak ten wekeras się dla mnie zakończył do demówki nie muszę wracać nie jest mi w tej chwili do niczego potrzebna mam zamiar natomiast bardzo ale to bardzo często wracać
do wirów, do krzyków. Miałem jeszcze powiedzieć o tekstach, widzicie aż do końca, a tu jeszcze teksty. Jak wiecie w Truciźnie Joanna bazuje na poetach, przede wszystkim czeskich poetach, tłumaczy je sama lub korzysta, ich wiersze sama lub korzysta z jakichś przekładów. Więc nie do końca też mogliśmy poznać jej kunszt, jeśli o to chodzi. Natomiast tutaj w Weckeras teksty są jej autorstwa i krótko mówiąc, nie dość, że ma świetny wokal, nie dość, że bardzo ładnie rysuje, maluje czy cokolwiek, no to jeszcze bardzo fajnie pisze. Te teksty są... Ja w pierwszej chwili się w ogóle zastanawiałem po przeczytaniu tych tekstów, czy to znowu nie są jacyś poeci.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Świetny album! I jest to dla mnie ogromne zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że demo mi nie podeszło. Polecam!
---
https://www.youtube.com/@zdiabemzapanbrat