RECENZJA. Wékeras - "Do wirów, do krzyków" (Pagan Records, 2025)
Świetny album! I jest to dla mnie ogromne zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że demo mi nie podeszło. Polecam!---https://www.youtube.com/@zdiabemzapanbrat
Idąc troszkę głębiej nawet w tych interpretacjach językowych poszczególnych składników tego słowa, mogłoby to nawet znaczyć coś w stylu w noc. No ale zostajemy przy tym wieczorze, więc ta europejskość na pewno podkreślona jest poprzez samą nazwę, ale właśnie i ten międzynarodowy skład. No i ten żywy Keras jakiś czas temu wydał demówkę, pochwała cienia. I powiem szczerze, że ja jakoś tego nie kupiłem. Co jest ciekawe, ja sobie to sprawdziłem, bo przecież na tej demówce są dwa numery, które tutaj znajdują się na pełniaku, a ten pełniak całkowicie mnie pochłonął i rozłożył na łopatki.
Mega, naprawdę szacunek. No i właśnie za graficzną stronę oprawy też odpowiada wokalistka. No i mówiłem, że ona zyskuje pewną popularność u nas. Faktycznie ona od dawna mieszka w Szwecji, a od kilku miesięcy, no może trochę więcej, od jakiegoś roku, może półtorej roku, jest taki boom na nią, bym powiedział. No i akurat też tak się złożyło, że w jednym miesiącu premiera Ive Keras, czyli w czerwcu Ive Keras i tej nowej trucizny epki, więc ta dawka jest zwiększona. Wegeras to zespół, który na pewno, znaczy inaczej, nie chcę tutaj lecieć z nie wiadomo jakimi porównaniami do trucizny, bo to są dwa różne byty, więc nie chciałbym się do tego uciekać, ale chcąc, nie chcąc.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Świetny album! I jest to dla mnie ogromne zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że demo mi nie podeszło. Polecam!
---
https://www.youtube.com/@zdiabemzapanbrat