RECENZJA. Helheim - "HrabnaR / Ad vesa" (Dark Essence Records, 2025)
Ten zespół trzyma poziom od wczesnych lat dziewięćdziesiątych. I po raz kolejny to potwierdził. Polecam!---https://www.youtube.com/@zdiabemzapanbrat
Tutaj w zasadzie są tylko czyste wokale na tym albumie, ale to nie zmienia faktu, że to jest świetny, świetny album. No i teraz wydają album, który jest już, niech sobie przeczytam, dwunastym pełniakiem w ich historii, więc całkiem nieźle. Oczywiście mieli na to dużo czasu. Hrabnar Ad Vesa. I jak widzicie, ten tytuł, ten tytuł jest łamany. Znaczy tego jeszcze teraz tutaj nie widzicie i najlepsze, że na CD też tego nie zobaczycie, ale wszędzie, gdzie on jest wpisany, ten album, no to jest Hrabnar łamany przez Ad Vesa. Bo ten album, co ciekawe, jest splitem. Ten album jest splitem i tutaj zabawna historia. We wkładce jest informacja, że Helheim dziękuję Helheim za zgodę na split.
I to samo jest, ponieważ noty tzw. liner notes, że tak zabłysnę, są i do jednej części, i do drugiej. Gdzie były nagrywane, są składy wymienione obu tych części, no i w każdym z tych liner notes mamy te podziękowania dla Herrheim za to, że zgodzili się na split. Sami ze sobą oczywiście. Ale to też jest ciekawy zabieg z okładką, no bo tutaj mamy tylko hrabnar. Jak widzicie teraz ten tytuł. Natomiast jak sobie otworzycie płytę i potem zrobicie myk, można sobie to przełożyć i tutaj jest adwesa. Z tyłu mamy już wypis obu tych części. Obie mają po cztery numery, czyli daje nam to razem 8 kawałków.
no to jak słyszycie na pewno nie jest jakieś tam spokojne i usypiające i w ogóle nie Viking Metalowe bo według mnie to jest właśnie w takim stylu 100% praktycznie w Viking Metalu zagrane I co ciekawe, ten album w większości taki jest. Ja gdzieś tam przeczytałem takie komentarze, że to Hellheim to już się w ogóle odsunęło od takiego agresywnego grania, że oni, nie wiem, może ktoś bazował tylko na Lignirze, że oni się odsunęli od tego agresywnego grania, że oni już takie spokojne rzeczy raczej grają, w większości są to czyste wokale. No i okej, a propos Rignira byłoby to okej, ale na pewno nie jest to okej a propos Hrabnar ad Vesa. Bo ten album jest niesamowicie agresywny.
Kasuję takiego dzisiejszego Satyricona w 3 sekundy, dzisiejszy Darktron w 2,5 sekundy albo też powiedzmy w 3 i tak dalej i tak dalej. Kasuję wszystkie te stare nazwy, które gdzieś tam już dawno poumierały. Coś tam próbują jeszcze, powiedzmy, tym ogonem machać, leżąc na ziemi, ale to już są takie te machnięcia coraz słabsze i widać, że agonia to już jest bardzo blisko. Ale nie w przypadku Helheim. Helheim z płyty na płytę robi się ciekawszy. Może nie, nie, że robi się ciekawszy, ale Helheim każdą płytą do tej pory potrafi zaskoczyć. Potrafi właśnie, zupełnie nie patrząc na innych, wydać sobie taki Rignier. Potrafi za chwilę po nim wydać Hrabnar Advessa.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ten zespół trzyma poziom od wczesnych lat dziewięćdziesiątych. I po raz kolejny to potwierdził. Polecam!
---
https://www.youtube.com/@zdiabemzapanbrat