Przemoc duchowa w Kościele Katolickim
Według Stanisława Obirka niszczenie człowieka "w imię Boga" to kanon, który znamy w przestrzeni religijnej od lat. Kościół jest autorytetem z nadania, nie musiał zapracować na to miano. Uosabiają go konkretne jednostki. Wie o tym Doris Reisinger, autorka książki będącej kanwą rozmowy w tym odcinku. Będąc młodą zakonnicą, doświadczyła w kościele czystego zła. Książka do nabycia tu: https://www.stapis.com.pl/?product=przemoc-duchowa-w-kosciele-katolickim-doris-reisigner
Przemoc duchowa w Kościele Katolickim. Taki bardzo obiecujący tytuł, ale nie tylko jak się okazuje tytuł, ale też treść. A moim i waszym gościem jest autor przedmowy do tej książki profesor Stanisław Obirex Uniwersytetu Warszawskiego, o którego zawsze się dopominacie i cenicie. Stasiu, może wytłumacz mi pewną rzecz, czy to jest taki jakiś objaw choroby sztokholmskiej,
Z jednej strony mamy ofiarę opresji katolickiej, a z drugiej strony jest to osoba, która w tym wydawnictwie, co też jest pewnym fenomenem i pokazuje otwartość środowisk ateistycznych w Polsce, Stawia tezę, że Kościół można uzdrowić. Opowiedzmy kilka słów o autorce, co jej się w tym Kościele przytrafiło i dlaczego w nim mimo wszystko twoim zdaniem dalej tkwi i uważa, że jest to perspektywa spojrzenia na religię, w której chce wytrwać. To jest bardzo dobre pytanie. Myślę zasadne. Ja też się często z tym spotykam, czy ja zajmując się kościołem czasem nie tkwię w tym sztokholmskim syndromie, bo tyle lat spędziłem w kościele, więc na pewno jakaś tajemnicza siła mnie do niego przyciąga i odciąga.
W przypadku tej autorki taka teza jest chybiona jednak. Ale może nim powiem o tym, dlaczego tak myślę, trochę zajrzę, zaproszę Państwa i ciebie Arturza do kuchni wydawniczej, bo tak się składa, że bardzo dobrze znam autora, wydawcę z Tapisa, Stanisława, mojego imiennika, Który, jak przeczytał tę książkę w tłumaczeniu Andrzeja Lipskiego, to się przestraszył. Dzwoni do mnie i mówi, Staszku, przecież ta książka się w ogóle do mojej serii nie nadaje. To jest seria bezboga, a tutaj, jak powiedziałeś, autorka chce reformować Kościół.
I to jest właśnie taka, jeżeli już odwoływać się do psychologii, to bym powiedział, że jest to proces detoksykacji. Takiego uwalniania się od toksycznej relacji z instytucją. Przemoc duchowa to jest termin, który się nie pojawia często w przestrzeni publicznej. Zwykle mówimy o kierownictwie duchowym, o pomocy duchowej, o duchowości jako W wymiarze, który nas wzbogaca, natomiast rzadko mówi się o przemocy, o niszczeniu człowieka w imię Boga, w imię jakichś duchowych zasad i ta książka jest właśnie o tym. Dla mnie takim centralnym momentem w tej książce jest pewien dylemat związany z jednej strony z tym, co podpowiada nam sumienie jako jakaś taka reguła kolizyjna w tym, co mówi Kościół, w tym jak się zachowuje nasz przywódca,
I tym, co mówi nam struktura władzy, no bo przypomnijmy sobie, mówię o tym katechizm Kościoła Katolickiego w jednym z kanonów, że z jednej strony człowiek ma prawo działać zgodnie z sumieniem i wolnością, bo osobiście podejmować decyzje moralne, to jest takie nawiązanie chyba do św. Tomasza Zakwinu trochę, Ale z drugiej strony czytamy, że sumienie nie powinno być uformowane, a sąd moralny oświecony. Sumienie dobrze uformowane jest prawe i prawdziwe. Formuje ono swoje sądy kierując się rozumem zgodnie z prawdziwym, dobrym, chcianym przez mądrość twórcy. Wychowywanie sumienia jest nieodzowne w życiu każdego człowieka, który jest poddawany negatywnym wpływom, a przez grzech kuszony do wybrania raczej własnego zdania i odrzucenia nauczania pewnego.
I katechizm Kościoła Katolickiego ten spór nam rozstrzyga i mówi wprost. Masz się podporządkować strukturze. Myślę sobie, że doświadczenie Doris tak naprawdę niewiele różni się od historii, które znamy. To jest historia Vaniera, francuskiego dominikanina. To są te historie, które opisujemy w jednym z rozdziałów Babilonu kryminalnej historii Kościoła. Czy też historii ojca Pawła, dominikanina, który dopuszczał się gwałtów na młodzieży akademickiej we Wrocławiu. I wydawałoby się, że osoby, które wchodzą w ten wpływ tego kierownictwa duchowego, no różnią się bardzo mocno od osób, które tylko kultywują tę wiarę poprzez jakieś święta, bo one się angażują w tych rukach.
I okazuje się, że one są bardzo często takimi łatwimi ofiarami uwiedzenia przez tego przewodnika No to jest bardzo Głęboko skrywana tajemnica Kościoła Katolickiego, że charyzmatyczne osobowości bywają przemocowe. Dlaczego to jest skrywana tajemnica? No bo przede wszystkim same instytucje, zakony, stowarzyszenia są zainteresowane tym, żeby rekrutować nowych Kandydatów, adeptów, no i przedstawiają to z jak najlepszej strony, że wchodząc w nasz instytut, w nasz zakon tak naprawdę zakwitniesz, staniesz się wolnym człowiekiem, absolutnie oddanym Bogu i służącym bliźnim.
I to jest oczywiście pewien Chaczyk, na który się ludzie nabierają. No ja się nabrałem. W zakonie przeżyłem 30 lat niespełna. Cały pontyfikat Wielkiego Polaka. Tak, dlatego, że byłem przekonany, że tak właśnie jest, że ta struktura mnie w ogóle nie ogranicza, tylko mi pozwala być pełni, w pełni sobą. Tylko ty musisz znaleźć w sobie miejsce w jej ogólności. Ale muszę przede wszystkim zaakceptować to, o czym mówiłeś cytując katechizm. To znaczy, że ty przyjmujesz autorytet Kościoła jako absolutnie niepodważalny. I to są te granice tej autonomii sumienia. A co to jest struktura Kościoła? To są konkretni ludzie. To są właśnie ci charyzmatyczni liderzy.
Ona dokładnie padła ofiarą takiego niezwykle inteligentnego księdza, pracownika Kongregacji Nauki Wiary. który wykorzystał jej otwarcie duchowe, jej wewnętrzne dylematy i trudności do tego, żeby ją seksualnie wykorzystać. I to jest właśnie ta przebiegłość niektórych ludzi w Kościele, którzy w imię jakoby Tak, bo te warunki właśnie tego przywództwa w Kościele stwarzają warunki, mają swój awers.
No właśnie, że ta ciemna strona Ta pokusa, która zresztą jest wystawiona na próbę chociażby poprzez celibat, no z tego czerpie. Doris tak na marginesie została dokrzywdzona jeszcze przez ludzi, którzy nie dali jej wiary, którzy próbowali ją stygmatyzować, ale mówiłeś o tej toksynie. Ona mówi i daje nam definicję tej duchowości, kiedy ona staje się toksyczna. Otóż wtedy, kiedy Zasadniczo neguje prawo człowieka do wolności, na przykład przypisuje negatywne znaczenie wolnej woli, indywidualnemu postrzeganiu świata i zwykłym ludzkim potrzebom, albo uznaje je za całkowicie pogubione. I tak chyba rzeczywiście w Kościele jest, bo okazuje się, że wiele sytuacji dnia codziennego, którym się interesuje bardzo Kościół, w sferze chociażby wymiaru seksualnego, nie podlega żadnej dyskusji.
Ona daje na to przykłady. Sytuacja osób rozwiedzionych, które pragną wyjść W nowy związek, a przedtem były w jakimś takim przemocowym. No jest po prostu grzechem, tak? I tutaj nikt z tego nie dyskutuje. Jest pytanie, czy w ogóle w przestrzeni Kościoła, ty w wstępie do tej książki mówisz, no bardzo trudno jest tą wolność zachować. Jest to chyba wręcz niemożliwe. No to jest już z przywołanych przez ciebie fragmentów widać, że ta książka jest napisana językiem dość technicznym i takim trudnym. To nie jest z mojej strony zniechęcanie do lektury, tylko takie uprzedzenie, że... Ona systematyzuje.
Proszę się właśnie przygotować do takiej lektury wymagającej, ale która jest takim wglądem właśnie jak o tych sprawach pisze się w Kościele Katolickim i jednocześnie dzięki, poznając ten żargon, taką swoistą nowomowę, My tak naprawdę rozumiemy, jak można ten język tego duchowego zniewalania i przemocy przezwyciężyć, bo może warto też dodać, że Doris Reisinger wstąpiła do tego stowarzyszenia, mniejsza o nazwy, bo ono w Polsce i tak nie istnieje, to jest międzynarodowe, w Niemczech, we Włoszech, w Anglii i właściwie wyszła z takiego środowiska protestanckiego.
Nie tyle co przed przemocą duchową, ale też wyciągał konsekwencje wobec sprawców, mówię o psychomanipulacji chociażby, która czyni olbrzymią krzywdę młodym ludziom, którzy często w Kościele szukają właśnie, i to nie jest przypadek, jakiegoś sensu świata na nowo, po jakiejś wielkiej krzywdzie, nie wiem, zawodzie miłosnym, wyjściu z jakiegoś uzależnienia i wpadają właśnie w takie sidła. I to jest, myślę, zwłaszcza w kraju, w którym ciągle Kościół Katolicki odgrywa ważną rolę jako instytucja, zwłaszcza głosząca zasady moralne, no nakazująca, To jest lektura, która pozwala wejść do tej kuchni, jak to się dzieje, że osoba inteligentna, osoba pełnej dobrej woli, osoba, która chce naprawdę ludziom pomagać, służyć, nagle znajduje się w sytuacji skrajnego osaczenia, nie ma możliwości,
Przemoc duchowa w Kościele Ją się jeszcze obwinia, w niej się budzi poczucie winy, że to jest twoja wina, że ty sprowokowałaś tego niewinnego księdza, który no po prostu jak mówił jeden z biskupów o dzieciach lgnął i ten biedny ksiądz no co ma robić jak tak do niego lgnął. No więc tutaj jest pokazane te strategie budzenia poczucia winy i tak właściwie ubezwłasnowolniania, że nawet sakramenty, czyli spowiedź staje się jeszcze jednym sposobem upakarzania człowieka, że ty jesteś winna, ty powinnaś się nawrócić, a nie szukać zła w strukturach.
Myślę, że adresatkami tej książki są przede wszystkim kobiety, bo się na pewno odnajdą w tym procesie ubezwłasnowolnienia i potem jednak odzyskiwania podmiotowości, bo to jest bardzo ważne, że ta książka ma jednak to przesłanie takie pozytywne. Mówi o potrzebie odnowy Kościoła, ale tak naprawdę mówi o tym, że istniejące struktury są chore. Mamy książki naszej dobrej znajomej Marty Abramowicz o zakonnicach, które odchodzą po cichu. Myślę, że wiele tych zakonnic tkwi w takich toksycznych związkach, bo po prostu nie ma
Kojice tej książki to są jakieś postulaty, jak w każdej pracy badawczej i autorka mówi, chciałbym w tym miejscu jednak zaznaczyć, że z tego co wyżej powiedziane nie wynika dla mnie bynajmniej, że należałoby domagać się zniesienia autorytetu Kościoła, a wręcz przeciwnie. Zachowanie instancji kościelnej jest konieczne przede wszystkim w celu pielęgnowania duchowego dziedzictwa. Decydujące jest jednak, by władza urzędników kościelnych ograniczała się do kontroli. Biskupi na przykład powinni tak rozporządzać finansami i polityką personalną swoich kurii, żeby dla wszystkich zainteresowanych było bardzo całkowicie jasne, jakie kryteria zdecydowały o obsadzeniu konkretnych pozycji, skąd pochodzą środki na finansowanie takiego czy innego projektu. Jakie są zasady zarządzania kościelnym majątkiem? Wszystkie decyzje kurii powinny podlegać kontroli zewnętrznej, a w przypadku uzasadnionych podejrzeń o niegospodarność, niezgodnym z prawem być zaskarżane.
Piszę o takiej trochę... Utopijnej wizji tego Kościoła. Ja przypomnę, że Dominika Wielowiejska starzała się uzyskać jakąś informację jakimi środkami dysponuje nasz Kościół na trwale i w takim obiegu. No i nic się nie dowiedziała. Nie wyobrażam sobie też, żeby ktoś spróbował kontrolę nad, nie wiem, arcybiskupem, chociażby Gądeckim, który, słyszę, piłuje tamtejszych księży wielkopolskich o to, że większe składki mają odprowadzać. Czy to jest w ogóle możliwe, naprawa tej instytucji w tym formacie, w którym ona funkcjonuje? No bo oczywiście można zmienić jakieś tam przepisy wewnątrzkościelne i Franciszek, zdaje się, próbuje to
To robić chociażby przez tą taką swoją politykę synodalną, tylko że do tych struktur establishmentowych trafia określony format ludzi. Ja przypomnę, że 40% kandydatów na biskupów, a to są informacje sprzed kilku lat, no odmawia. Ja się zastanawiam, czy jest w ogóle możliwe, żeby przyszła taka perspektywa. Ja oczywiście bardzo polecam naszym widzom tę książkę do czytania, ale ja się nie zgadzam z tym postulatem takim optymistycznym, utopijnym odnowy czy reformy Kościoła. Tutaj się powołam na naszego przyjaciela Johna O'Malley'a, który wielokrotnie jako znawca historii Kościoła zawsze powtarzał, że Kościół nigdy się nie zmienia sam.
Kościół do zmian jest przymuszony. Więc tak samo w tym sensie, takim przymuszeniem jest chociażby napisanie takiej książki. I czytanie je i myślenie o tym. Instytucje mają w sobie taki gen, żeby się umacniać, żeby się zwiększać i tylko brak powołań. Księża, biskupi będą zawsze bronić hierarchicznej, klerykalnej kultury.
której ludzie religijni tak naprawdę trzymają się od niej z daleka. I tak samo w wypadku Kościoła Katolickiego sądzę, że oczekiwanie od kleru, od biskupów, jakiejś reformy, nawet od papieża, To jest utopia absolutnie nierealizowalna. Właśnie my z zewnątrz, choćby robiąc takie audycje, pomagamy Kościołowi się zreformować. Tak, oni pewnie nie traktują tego jak pomoc, czyli jednak droga, no właśnie, tego pistoletu medialnego, pistoletu opinii publicznej. Ale my jesteśmy chyba na dobrej drodze jako społeczeństwo. Biskupi płaczą, że coraz mniej kandydatów do kapłaństwa.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Przedstawienie autora książki i tematu, a także przedstawienie gościa - profesora Stanisława Obireka.
Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski.
Opis sytuacji, w której wydawca zastanawia się nad publikacją książki, a autor i tłumacz dołączają do dyskusji o jej zawartości i celach.
Opis konkretnej sytuacji i przykładów przemocy duchowej, w tym w kontekście seksualnej eksploatacji i manipulacji.
Analiza strategii zniewalania i manipulacji, w tym w kontekście litaniów i innych praktyk duchowych.
Przedstawienie paradoksu Kościoła, w którym dołów oczekują wysokiej moralności, a hierarchia jest niewyjaśniona i potencjalnie nielegalna.
Krytyka perspektywy reformy Kościoła i propozycja, że zmiany mogą wynikać z aktywności społecznej zamiast od Kościoła.
Podsumowanie i polecamy książkę, a także zakończenie rozmowy i podziękowania za udział w audycji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Według Stanisława Obirka niszczenie człowieka "w imię Boga" to kanon, który znamy w przestrzeni religijnej od lat. Kościół jest autorytetem z nadania, nie musiał zapracować na to miano. Uosabiają go konkretne jednostki. Wie o tym Doris Reisinger, autorka książki będącej kanwą rozmowy w tym odcinku. Będąc młodą zakonnicą, doświadczyła w kościele czystego zła. Książka do nabycia tu: https://www.stapis.com.pl/?product=przemoc-duchowa-w-kosciele-katolickim-doris-reisigner