Okrutna jak Polka
Kiedy kobieta rusza w życiu „po swoje”, odmawiając dalszej subordynacji i spełniania społecznych obłudnych pseudonorm, z miejsca staje się celem groźnych i bolesnych ataków. Nie tylko ze strony nawykłych do rządzenia patriarchów w każdym wieku, ale i od innych kobiet.
Dla mnie przede wszystkim jesteś publicystką, ale też pisarką. Przychodzisz do nas z nową książką. Piękna ilustracja, zgryźliwa nieco, Małgosi Kulik, córki Justyny, którą znamy z krety, jaki ten świat jest mały. Okrutna jak Polka. Bolino, zanim zaczniemy rozmawiać o książce, ja myślę, że wielu naszych widzów jest zainteresowanych tobą. Jesteś osobą zjawiskową, magnetyczną, która przykuwa uwagę wielu osób. Ja widzę ile jest interakcji, jak cokolwiek napiszesz, jak jest każde zdjęcie. Tak sobie pomyślałem, że to też jest taka trochę dla ciebie odpowiedzialność, w tym sensie, że masz takie czasami i włączasz dzisiaj taki wewnętrzny cenzor, że to tylu ludzi przeczyta i zastanawiasz się zanim coś skrobniesz z rana czy po południu.
Przede wszystkim dzień dobry. Zacznę od małego sprostowania, bo rzeczywiście w różnych miejscach jeszcze ciągle ja pokutuję jako aktorka, ale ja muszę to jednak powiedzieć, że ja ostatni raz przed kamerą byłam, uwaga, w 1999 roku. Potem jeszcze zagrałam taki epizod u mojego byłego męża, który jest reżyserem francuskim. Poprosił mnie dla żartu trochę, żebym zagrała u niego epizod. Więc ja ten zawód ostatecznie i definitywnie pożegnałam, bez żalu. I to jest dla mnie ważne, dlatego że kupę czasu minęło. A teraz jak pytasz o to, czy mi się włącza autocenzor, mnie się co jakiś czas włącza taki po prostu wewnętrzny opiekun mój, który mi mówi,
Nie wrzucaj tego, bo będziesz miała za duży stres z reakcjami ludzi. Albo jak to wrzucisz, to wiedz, że się z tego rozkręci inba na tysiąc fajerek i będziesz po prostu wszędzie. I czy tego teraz chcesz? Więc raczej taki kawałek mnie, który się troszczy o mnie, Bo kiedyś było tak, że mi się wydaje w ogóle, że się wszyscy uczymy tych mediów społecznościowych ciągle, jednak to jest na tyle świeże, wypracowujemy sobie jakieś systemy i myślę, że nie ja jednak tak miałam, że się po prostu człowiek trochę rzucał tak z tymi swoimi przemyśleniami na głęboką wodę, a potem o Jezu.
Mam na myśli strajk kobiet, ale też te Ten taki opór, jawny, czynny opór przeciwko tej opresyjnej polityce, która chce nam zaglądać pod pościele, która chce, no nie wiem, ograniczać nasze wolności. Pytam się o to, bo z jednej strony masz dużo fanów, ludzi, którzy po prostu to czytają, którzy to cytują, którzy tym żyją, u których kształtuje się coś, czego nie mieli. Ale z drugiej strony jest pewna cena, którą się za to płaci, no bo nie raz pokazywałaś, Ordynarne, chamskie, ociekające. Myślę, że nie tylko wulgarnością, ale taką wyjątkową, złą wolą interakcji. One oczywiście są wyjątkami, ale znam wiele osób publicznych, które bardzo mocno to przeżywają, nawet jeżeli to jest mały promil.
U mnie w moich mediach społecznościowych sprawa wygląda tak, że to są rzeczywiście wyjątki, ponieważ ja moderuję moje media społecznościowe i nigdy tego nie ukrywałam, ponieważ uważam moje media społecznościowe za przedłużenie mojego domu i po prostu jak masz ochotę tam być i komentować, zabierać głos i tak dalej, to bardzo uprzejmie proszę mi tutaj nie srać do salonu. Ja to jakiś czas wrzucam taką jakby przypominajkę, że na moich mediach społecznościowych ja nie toleruję mizoginii, rasizmu, homofobii, transfobii i wszelkich tego rodzaju dyskryminujących i okrutnych w stosunku do całych grup społecznych komentarzy.
Jeżeli ktoś potrzebuje się powyżywać, to niech idzie gdzie indziej. I generalnie to działa i od czasu do czasu kasuje i blokuje, bo czasami się zdarza po prostu tam w tych komentarzach taki ktoś, kto po prostu ma jakiś problem ewidentnie, że jest takim agresorem i nakręca po prostu, prowokuje ludzi i nakręca ludzi. To nie chodzi tylko o moje emocje tak naprawdę, tylko chodzi też o emocje tych osób, które decydują się odwiedzać moje profile, bo ja nie chcę, żeby te osoby się tam czuły po prostu zagrożone, że spotka je tam jakiś chamski atak ze strony jakiegoś trolla. Także ja dbam o to, żeby tam była taka w miarę możliwości bezpieczna przestrzeń. No niestety czasami to mi się wymyka spod kontroli, bo jak czasami bywa tak, że pod postęp
Jest, nie wiem, pięć tysięcy komentarzy i one żyją po prostu własnym życiem. No to ja już po prostu w pewnym momencie tam przestaję zaglądać, bo ja bym nad tym nie zapanowała. Ja nie mam jakiegoś wielkiego zespołu. Mam jedną osobę, która mi troszeczkę pomaga od czasu do czasu. Nie mam agentki, ani agenta, ani nic takiego. Po prostu mam taką osobę, która która mi po prostu troszkę pomaga, na przykład czyta te komentarze, kiedy ja nie mam czasu się tym zająć, bo zarobiona jestem i ona po prostu tam widzi, co jest tam grane i czasami pisze do niej, no i co tam pod postem. No wiesz, no kłócą się. Wtedy zaglądam i patrzę po prostu, czy ta kłótnia nie wygląda tak, że ktoś na przykład jest obrażany, komuś się tam ostro ubliża.
Natomiast druga jakby sprawa, to są komcie, to jest piekło w tych portalach, które repostują, czyli jakby cytują, bo w tej chwili w tych portalach typu Onet, WP, Pudelek i tak dalej, to jest taka droga na skrót, już nikt nie musi z nikim wywiadów praktycznie przeprowadzać ani tam, tylko weźmie sobie, wejdzie na czyjeś media społecznościowe, Opiszę ten post tam po swojemu, dodając co drugie zdanie, rzekła młynarska albo żali się Paulina, albo na przykład... I się klika. ...dłupa czy pięćdziesięciojednolatka.
Bo tam ten wiek jakoś jest taki strasznie istotny, to jest też ciekawy temat. Będę następną książkę pisać, to ciało pozytywności. O ciele w ogóle i też trochę w to nurkuję teraz, dlaczego ten wiek jest taki ważny w tych medialnych, bo wiesz, jest tak, imię, nazwisko i zawsze w nawiasie ten wiek, to jest taka ważna sprawa. Z jakiegoś powodu, no ale to na marginesie. I teraz tam się dzieją po prostu piekła piekieł. Ja oczywiście do tych piekieł nie wstępuję, bo co mi to... Niech tam to się pieni i piekli, ja na to wpływu nie mam i tego nie zmienię. Natomiast oczywiście jesteśmy istotami społecznymi i moje zdanie jest takie, że każda osoba, zresztą ja to nawet widziałam po prostu na własne oczy, bo znam trochę osób, które mówią, ja to mam gdzieś.
Ja miałam taką znajomą kiedyś, która siadała sobie, ona bloga prowadziła, takiego dość prowokacyjnego, i ona sobie siadała na kanapie, wyciągała nogi, czytała te komentarze i się zaśmiewała po prostu. Ale ci ludzie to są, kurczę, narcystyczni psychopaci. Tylko ktoś, kto ma odciętą empatię i kto ma Takie naprawdę patologiczne przekonanie o swojej zajebistości, że tak użyję tego bardzo brzydkiego ponoć słowa, bo niestety używam, nie ma z tym problemu emocjonalnego. Jeżeli jesteś człowiekiem normalnie jakby usieciowanym z innymi ludźmi, bo też taki rys charakterystyczny dla osób narcystycznych, takim psychopatycznym wątkiem, czyli tych, które nie mają empatii, którym nie zależy na zdaniu innych ludzi,
Albo tysiąc nawet osób. Nasz mózg jest dostosowany do tego, żeby wiedzieć, że Pani Malinowska i Pani Ksińska Cię nie lubią ewentualnie i z tym może dealować. Więc oczywiście to są takie rzeczy, które tak wytrącają z równowagi i zaburzają, no ale trzeba to sobie po prostu, myślę, urealniać i ja się to staram sobie urealniać. I tak bardzo w to nie wchodzić. Wiem już, że chcesz coś powiedzieć, ale muszę ten wątek jeszcze dobrać jednym słowem. Jestem bardzo w ogóle napalona na tą rozmowę naszą. Coś takiego Artur, że oprócz tego jest jeszcze trzecia rzecz. To znaczy, jeśli chodzi o tę całą moją aktywność feministyczną, związaną z prawami kobiet, ale też i o rozliczanie mnie z mojego życiorysu, którym się podzieliłam wiele razy, opisałam w książkach, o rozliczanie mnie z mojego prowadzenia się i tak dalej, to sorry, ale tu nikt nie jest w stanie mnie już zranić.
Ja jestem w super miejscu, żeby to ładnie zaobserwować, bo tutaj na Krecie mamy bardzo dużo tych warstw, Wchodzący w głąb ziemi, w głąb czasu. Mamy najstarszą europejską kulturę z epoki brązu, kulturę minojską. Potem mamy kulturę helenistyczną, klasyczną. I potem mamy już chrześcijaństwo. I jak mamy na przykład jakieś święte miejsce związane z kultem jakiejś bogini tutaj na Krecie, to najczęściej w tym miejscu powstał kościółek Matki Boskiej albo jakiejś świętej. I to co się stało, to co zrobiono kobietom, to po prostu w chrześcijaństwie jakby zepchnięto w cień, znowu użyję tego jungowskiego określenia, głęboko w cień zepchnięto te wszystkie negatywne, sprawcze, ale też i sensualne, cielesne, seksualne,
Ja już nie chcę mówić czego nas może uczyć, no bo czego nas może uczyć to, że ojciec każe zamordować swojego syna, żeby innym żyło się lepiej. No to przecież to jest jakieś okrucieństwo niesamowite. Tu nawet nie chodzi chyba o tym, żeby innym żyło się lepiej, tylko żeby im było lepiej po śmierci dopiero. Nawet, żeby to jeszcze było, żeby im się żyło lepiej, ale popatrzmy jednak na fakty, żeby im się od tego żyło lepiej. To jest nieprawdopodobne właśnie to, o czym mówisz, ale tak jak ciebie słuchałem właśnie, kiedy mówisz o tej kobiecie, która wyraża swoje emocje, też ma te emocje, też ma swoje słabości, też ma siłę, sprawczość, To popatrzyłem sobie na to z perspektywy mężczyzny.
Ja mam wielu kolegów i my sobie rozmawiamy czasami o kobietach, o naszych dziewczynach. To jest właśnie atrakcyjne u kobiet, że to mają. I myślę sobie, że to też jest pochodna tego, że w pewnym momencie tym mężczyznom, którzy zaprojektowali ten świat po prostu dla siebie tak naprawdę, gdzie te kobiety są, bo są, trzeba jakoś je wykorzystać. Ten model nie odpowiadał i obserwuję też, bo ja miałem kontakt z wieloma przedstawicielami Kościoła i tak dalej, wiesz co, taki lęk przed kobietami. To ma nawet jakiś swój termin naukowy. Strach przed kobietami właśnie, czyli nieumiejętność zmierzenia się z ich emocjami po prostu, kiedy one je wyrażają.
Nawet ten Bóg, on sam razem z tym duchem tam Wszystko załatwia. Ta kobieta jest jakby tylko naczyniem, inkubatorem, który ma schować wszystko w swoim sercu i wszystko znosić. Przepraszam, że tak mówię skrótami, bo być może to rani czyjeś uczucia religijne, ale też myślę, że musimy mieć odwagę czasami się tak do tego trochę zdystansować. I też, że my jako osoby niewierzące mamy prawo na to patrzeć po prostu takim chłodnym okiem. Mamy do tego też prawo. Ale nie mówię tak po to, żeby kogoś ranić. Natomiast ostatnie powiedzmy 120 lat takiej mrówczej, spokojnej, bardzo mozolnej pracy archeologów na całym świecie, która trwała nieprzerwanie z tą miotełką
Od jednego kawałeczka gliny do drugiego kawałeczka gliny, kiedy rozpętywały się wojny pierwsza i druga, kiedy były rewolucje, kiedy siedział cały przewrót technologiczny, cały czas archeolodzy pracowali. I to, co nam przynieśli w Darze w wieku XX, To niesamowite odkrycie dotyczące roli kobiet, miejsca kobiet w sacrum. I wobec tych odkryć archeologicznych należy stanąć po prostu z odwagą i zobaczyć, że ten konstrukt, który nam proponuje chrześcijaństwo od dwóch tysięcy lat,
Pamiętasz te wszystkie absurdy pewnie. No Harry Potter był nawet nacenzurowany, czy jest dalej. Mówię o tym też w takim kontekście jednak, że i u nas powoli ten proces takiego przebudzenia, bo rozmawialiśmy już wiele razy na ten temat, kraje zachodnie mają to za sobą, bo to jest to dziedzictwo wielkiej tej rewolucji seksualnej obyczajowej lat 60., 70., że to się jednak budzi. Ty sama gościsz wiele kobiet, które decydują się szukać, szukać Często są osoby, które żyły przez dziesiątki lat według jakiegoś takiego trochę innego paradygmatu. Czasami joga czy praca nad sobą jest dla nich taką nową ścieżką po prostu jakiejś takiej duchowości.
To tak naprawdę bardzo często nie ma wiele wspólnego z jogą. To jest czysty marketing i bardzo, bardzo dużo takiej new age'owej ściemy, która intelektualnie jest na żałosnym poziomie. No niestety musimy to powiedzieć sobie szczerze, tak? To znaczy bardzo łatwo jest zostać dzisiaj instruktorem jogi czy instruktorką jogi, bo niestety po prostu mnóstwo szkół wydaje certyfikaty po krótkim, łatwym po prostu takim kursiku. A na drugą nóżkę mamy to, co Ty mówiłeś, że kiedyś to było elitarne i że ludzie myśleli, że to jest jakiś system religijny i tak dalej. Joga nie jest religią, ale joga jest systemem.
Zdefiniował jogę w taki sposób, który zawsze budzi ogromny chichot wśród osób, które przychodzą na taką grupę. Ja prowadzę takie zajęcia joga od zera i pytam się, co to jest joga, żeby skonfrontować to, co ludzie wiedzą, co ludzie myślą. Definicja jogi brzmi, że joga jest ustaniem poruszeń umysłu. I to najczęściej po prostu budzi takie zaskoczenie i chichot. Ja wiem, że to jest może przydługi wstęp, ale to jest ważne. Ja bardzo dużo miejsca poświęcam w pracy temu, żeby to prostować. Dobrze, dobrze. Joga jest bardzo inkluzywna. To jest po prostu zespół praktyk.
Odnalazł w sobie. A kto to jest siwa, to przyjdź na warsztaty i ci opowiem. Ale o tym właśnie mówię, że okazuje się, ja często odwołuję się do takiego wywiadu, który Adam Michnik udzielił Dominice Wielowiejskiej, ja już nie pamiętam, rok temu, kiedy on mówił, że Polska bez kościoła będzie taką czarną ramą po prostu, że będzie, no nie wiem, w domyśle już jakiś taki totalny... Przepraszam, wchodzę Ci w słowo, ale to jest coś niesamowite, żeby Michi mógł coś takiego wymyślić. Może dlatego tak mówi, bo nie chodził nigdy do kościoła, wiesz, i może dlatego. Natomiast mi bardziej chodzi o pokazanie po prostu pewnego kontrastu. Okazuje się, że ludzie w różnym wieku, młodzi, i joga jest tego przykładem, no właśnie tego skontaktowania, jak to bardzo ładnie nam opowiedziałaś,
Skontaktowanie się ze sobą, po prostu wyruszenie w drogę, żeby siebie poszukać, tak? No, ruszają masami. To jest inna sprawa, o czym ty mówisz, że no jest dużo w tym wszystkim tandety, różnych szarlatanów, ludzi, którzy chcą po prostu zarobić na tym kasę, tak? To jest inny problem, nie? Jak ktoś jest, wejdę ci w słowo, jak ktoś jest merytoryczny, I przygotowany intelektualnie i rozumie o czym mówi i po prostu nie jest jakimś po prostu tandetnym bajarzem, to niech on nawet na tym chce zarobić kasę i niech on zarabia, bo za to warto zapłacić. Gorzej jest, kiedy są niestety takie osoby, które są tak nawiedzone, że nawet one wcale nie chcą zarabiać kasy, tylko je jara fakt bycia po prostu
Słuchanymi i organizują różne warsztaty, zjazdy, spędy i opowiadają takie historie tam niesamowite, po prostu bujdy, że do mnie albo do jakichś takich innych poważnie traktujących sprawę osób przychodzą ludzie na zajęcia, I są przekonani, że joga to jest jakieś w ogóle coś, o czym my nawet w życiu nie słyszeli. To jest problem. Z całą pewnością tak i myślę, że to się wyklaruje. To też było udziałem tych społeczeństw zachodnich w latach siedemdziesiątych. Ta cała era wodnika, zainteresowanie transcendencją, grzyby, hippisi.
Mieliśmy tam wszystko. Myślę, że jesteśmy w trakcie tego. Ale wróćmy do książki Pauliny. Pokazuję jeszcze raz. Wspaniała ilustracja Małgosi Kulik. Artystka z Wrocławia. To jest mój konik i muszę o to spytać. No bardzo jasno i bardzo tak kategorycznie pokazujesz, jak wielką krzywdę zrobił nam Kościół. Ty nawet zgadzasz się z Jakubem Żulczykiem, który mówił, że trzeba podobny proces w Kościele przeprowadzić, czy w naszym społeczeństwie bardziej, jakim była dekomunizacja, bo to jest po prostu szkodliwe.
Mamy problem. No Helek chce wystąpić. Helek ma takie parcie na szkło. Dobry pies. Brawo, brawo. Mój kochany skarbnik. Denerwował się, bo wiesz, zobaczył jakiegoś faceta obcego tutaj u mnie na łóżku. Jeszcze w ekranie. Wiesz, o co tu chodzi. Czy możliwa jest dekatolizacja? Jejku, nie wiem. Ja jestem na takim etapie w ogóle myślenia, że trzeba Chciałabym sobie po prostu powiedzieć, że prawdopodobnie świat się nie zmieni w takim stopniu, w jakim byśmy sobie tego życzyli, bo i ty i ja należymy do tych osób, które mają taką potrzebę zmieniania świata i to jest kurczę męczące strasznie.
Ja już mam trochę tego dosyć, jestem tu bardzo zmęczona, więc teraz podchodzę do tego tak. Wystąpisz chłopku, wystąpisz. Teraz podchodzę do tego tak, że ten proces trwa i się dzieje i on jest nieodwracalny. Może się tak okazać, że się bardzo zdziwimy za parę lat, Artur, i sobie usiądziemy i będziemy sobie gadać po prostu. Co to było? Myśmy w ogóle nie wierzyli w 2022 roku, że to będzie możliwe, a tu popatrz, pyk, pyk i poszło. No bo na przykład we Francji, ja pamiętam jak ja Mieszkałam tam i moja córka miała kilka lat, miałam 8-9 lat, a mojego ówczesnego męża synek miał wtedy jakieś 6-7 i ten mały nie wiedział w ogóle co to jest Kościół, kto to był Jezus.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski.
Rozmowa o zmianie w społeczeństwie, zwłaszcza w kontekście Kościoła katolickiego, i możliwości dekatolizacji.
Diskussja na temat pomników Kościoła i opresji religijnej, w tym problematyka traum religijnych i terapeutyzmu.
Analiza syndromu opresji religijnej w kontekście katolickiego wykształcenia i jego wpływ na społeczeństwo.
Analiza patriarchatu i roli bogini Kali jako symbołu żeńskiej siły stwórczej w walkie z opresją.
Rozmowa na temat historii autorki i jej opowieści na temat filmu Sekielskich i pedofilii w kościele.
Opowieść o reakcji na temat MeToo i wpływ na polityczne podejście do problemu pedofilii w kościele.
Podsumowanie rozmowy i propozycje na temat wsparcia autorki i jej prac.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kiedy kobieta rusza w życiu „po swoje”, odmawiając dalszej subordynacji i spełniania społecznych obłudnych pseudonorm, z miejsca staje się celem groźnych i bolesnych ataków. Nie tylko ze strony nawykłych do rządzenia patriarchów w każdym wieku, ale i od innych kobiet.