Mentionsy Mentionsy
Wysłuchanie
Wysłuchanie

Mit dobrego chrześcijaństwa

10.07.2023 ·46 min 20 s · 13 rozdziałów

Profesor Ireneusz Ziemiński: To nie chrześcijaństwo jest wzorem, w świetle którego powinniśmy oceniać nasze postępowanie moralne, lecz odwrotnie – to religia chrześcijańska wraz z głoszonymi przez nią zasadami życia powinna być poddawana ciągłej ocenie moralnej. Podobnie musimy osądzać pod kątem moralnym religijne przykazania, które rozmaite instytucje religijne chcą nam narzucać jako rzekomo boskie prawo.

0:07 · Wstęp i przedstawienie gościa 1

I od razu taką mam refleksję, Irku, bo zastanawiam się, jak to jest w tym naszym chrześcijańskim społeczeństwie, że ten temat w ogóle jest obecny. Przecież chrześcijaństwo jest takie piękne. My często mówimy źli księża, złe kościoły, no niedobrzy politycy, którzy się odwołują do chrześcijaństwa, no ale przecież Jezus, przecież to chrześcijaństwo jest takie szlachetne. Gościnne dla obcych. Mamy nawet taki grzech sodomski, który jest często interpretowany zgoła inaczej niż powinien być interpretowany. Mam nadzieję o tym wszystkim po tym wstępie, że sobie opowiemy, a przedmiotem naszej refleksji będzie spojrzenie na problem osób z zewnątrz.

2:54 · Polityka i moralność 2

Ale to jest, jeśli popatrzymy na Biblię, do której tutaj kilkakrotnie nawiązałeś, Jest to właściwie odzwierciedlenie tego, co od zawsze chyba w polityce było. Wbrew temu, co chcielibyśmy mówić, wbrew szlachetnym ideom chrześcijańskim, że wszyscy są naszymi bliźnimi, to wiemy doskonale, że nigdy tak nie było i w żadnej idei tak nie jest, żeby wszyscy byli naszymi bliźnimi. W gruncie rzeczy patrzymy na ludzi jako na swoich wrogów i nawet Biblia w gruncie rzeczy pokazuje, że pierwsza śmierć, która miała miejsce, to była śmierć zadana w wyniku zbrodni i to zbrodni bratobójczej. Także ja osobiście nie mam złudzeń ani co do chrześcijaństwa, ani co do nauki Jezusa, bo ja nie przeciwstawiam jej Kościołowi, wręcz przeciwnie uważam, że Kościół

Jest dlatego tak zły, że bardzo wiele zasad, które głosił Jezus, czy które były zawarte w Starym Testamencie, a które Jezus w dużej mierze akceptował, po prostu stara się stosować. Także mam dosyć pesymistyczny Obraz natury ludzkiej. I najbliższe mi jest takie delikatne sformułowanie profesor Barbary Skargi, już nieżyjącej, która napisała kiedyś książkę pt. Człowiek to nie jest piękne zwierzę. I to piękne miało znaczyć nie tyle naszą fizjonomię, ile oczywiście nasze cechy moralne. Nie mam wątpliwości, że raczej traktujemy innych jako wrogów, Jako tych, których powinniśmy czy chcemy sobie podporządkować czy skolonizować, a nie jako tych, na których pomoc byśmy liczyli, czy którym chcielibyśmy jakiś dobry uczynek spełnić.

5:46 · Stary Testament i problem obcego 2

Żeby ich przymusić nawet do tego, żeby oni uwierzyli w Boga. Nie o tym mamy rozmawiać, natomiast Chciałbym, żebyśmy podzielili sobie tę rozmowę w materii obcego na dwie części. Już jesteśmy przyzwyczajeni do tej perspektywy starotestamentowej i nowotestamentowej. Ty w jednej z naszych rozmów uświadomiłeś mi, że Jezus No nie był awangardą, on powiedział, że przyszedł wykonać prawo Starego Testamentu, zdaje się, mówi co do Joty, tak? Że nic nie chce zmieniać absolutnie w nim i w perspektywie nowotestamentowej. My czynimy ten podział dlatego, że oczywiście inni są bohaterowie, zmienia się retoryka. Ta pierwsza część odnosi się też oczywiście, to o czym dzisiaj będziemy mówić, do judaizmu.

Z Jakubem, bratem Jezusa, a potem z Piotrem o pierwszeństwo w Kościele. W związku z tym Paweł wcale nie był nastawiony koncyliacyjnie i u niego też ten element całkowitego wybraństwa i tego, że tylko on zna prawdę i tę prawdę, którą on głosi, wszyscy muszą przyjąć bardzo wyraźnie w jego postawie widać. To jest postawa, którą zresztą Paweł prezentował i jako szaweł, kiedy prześladował chrześcijan właśnie dlatego, że byli bluźniercami, bo wierzyli w Chrystusa i potem jako apostoł Paweł, któremu się Jezus Chrystus z martwych wstał i objawił i któremu tę nową prawdę chciał nieść. Jedyna może różnica między Pawłem, a właśnie tą dawną mądrością Starego Testamentu była taka, że Paweł przełamywał zamknięcie Izraelitów.

16:07 · Nowy Testament i imperializm religijny 1

Każda ma roszczenie do tego, żeby zapanować nad całym światem. Zresztą muzułmanie też są, można powiedzieć, młodszymi Braćmi w wierze, bo tak jak Jezus nie chciał tworzyć nowej religii, tylko zreformować judaizm, przywrócić naród wybrany do korzeni, tak samo chciał Mahomet. Nie chciał przecież tworzyć nowej religii, tylko uznał, że środowiska żydowskie zdradziły Jahwe, nie przestrzegają prawa, zaczęły interpretować prawo na sposób ludzki, w związku z tym uznał, że trzeba przeprowadzić reformę i wrócić do źródłowego prawa.

26:04 · Nowy Testament i miłość bliźniego 5

Którego prawodawcą jest Jezus, a w zasadzie Bóg działający przez Jezusa jest to, że będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. On oczywiście wcześniej mówi, że musisz miłować Boga, tak? To też ma swoje znaczenie, mówię to jako prawnik, bo to jest kwestia wykładni, co jest na początku. Co jest później. I gdybyśmy zdekodowali te normy, to okazuje się, że znów ten obcy w tym Nowym Testamencie, którym jesteśmy zachwyceni, no jest trochę obywatelem drugiej kategorii. Nawet nie trochę, nawet bardzo. Jeśli chodzi o przykazanie miłości, to ja dosyć przewrotnie wolę tę wersję obecną w Starym Testamencie, która się pojawia w Księdze Kapłańskiej, bo tam jest pewien zapis, który mówi o konieczności miłowania bliźniego jak siebie samego.

I oczywiście bliźniego odnosi zaledwie jedynie do Izraelity drugiego, do mężczyzny, już nie do niewolnika czy do kobiety, jak wspomniałem. Ale jest inny fragment Księgi Kapłańskiej, który mówi, że właśnie przybysza czy obcego też powinieneś traktować jak siebie samego. Czyli jest pewna próba jakiejś uniwersalizacji przykazania miłości bliźniego. Ona się nie powiodła, ale rzeczywiście pewną próbę w tych tekstach Starego Testamentu możemy zobaczyć. Natomiast w moim odczuciu to, co czyni Jezus z tym przykazaniem miłości, to jest właśnie to, na co zwróciłeś uwagę, to jest połączenie go z przykazaniem miłości Boga, które jest na miejscu pierwszym. W związku z tym najpierw mamy kochać Boga, a potem dopiero bliźniego.

Ktokolwiek nawet tym bliźnim jest, bo oczywiście dla Jezusa też nie wszyscy są naszymi bliźnimi. On wyraźnie mówi, że przyszedł do narodu wybranego, nie przyszedł do psów, którymi są Kananejczycy, bo nie mogą się ludzie żywić okruchami ze stołu pańskiego. W związku z tym Jezus bynajmniej tutaj nie nazywa bliźnim poganina, czy tego, który nie jest wyznawcą Jahwe, czy nie należy do narodu wybranego, ale Jezus właśnie robi jeszcze coś więcej. Mianowicie na pierwszym miejscu bezwzględnie stawia przykazanie miłości Boga, w związku z tym pierwsza jest zawsze powinność religijna.

Jeszcze bardziej radykalnie moim zdaniem postawiona niż to było w Starym Testamencie. Tam też oczywiście trzeba wierzyć w Boga, składać Bogu ofiary, ale przykazanie miłości Boga jest odrębne od przykazania miłości bliźniego przynajmniej w tekstach Starego Testamentu. W tekście Nowego Testamentu w mowie Jezusa jest ściśle ze sobą złączone i jest hierarchiczne, a zatem jeśliby ktokolwiek w jakikolwiek sposób można powiedzieć, sprzeciwiał się przykazaniu miłości Boga, to automatycznie zostaje wykluczony z przykazania miłości bliźniego. On już nie jest naszym bliźnim, on jest wrogiem Boga, w związku z tym musimy najpierw bronić Boga nawet za cenę krzywdzenia bliźniego.

I to jest jedna z podstawowych rys tego przykazania miłości bliźniego w ujęciu nowotestamentalnym, tak sądzę. No tak, ja myślę, że te krucjaty krzyżowe, o których mówiliśmy, też kolonizacja obu Ameryk Nie tylko zresztą ogół Ameryki, no jest powiązana z jednej strony z tym przesłaniem idźcie i nauczajcie na cały świat, ale tak naprawdę rdzeniem tego jest miłość Boga, tak? Miłość Boga. I gdybyśmy zdekodowali te dwie normy prawne, to znaczy te nakazy, miłość Boga, później miłość bliźniego, jak jest rozumiane bliźni, to okazałoby się, że w ujęciu chrześcijańskim czysta miłość jest bezwartościowa, jeżeli nie ma w tym Boga i Kościół Tak naprawdę nie wymyśla niczego nowego, tylko mówi to, o czym mówił Jezus, że wszędzie musi po prostu być Bóg.

30:36 · Krytyka chrześcijaństwa 4

Do czynienia z więźniem, cytuję, będę przywoływał teraz pewien obraz Sądu Ostatecznego, który kreśli Jezus w Ewangeliach. Jeśli mam do czynienia z więźniem, głodującym, przybyszem, o którym tutaj sporo mówimy, obcym, który prosi mnie o pomoc, czy kimś głodnym, spragnionym, kto prosi mnie o kromkę chleba czy o szklankę wody, to w gruncie rzeczy nie mam Do czynienia z drugim człowiekiem, tylko z Chrystusem, który przychodzi pod postacią więźnia, obcego, przybysza, głodującego i tak dalej. Czyli ja nie mam okazać dobroci przybyszowi, obcemu, głodującemu, dlatego że on sam cierpi jako człowiek.

Mojego działania, mojego odniesienia do Boga. A co jeszcze tutaj się pojawia, co może już jest mniej istotne, bo często tę krytykę chrześcijaństwa w taki sposób formułowano, to jest oczywiście pytanie dlaczego mam temu Chrystusowi, który w postaci głodnego przychodzi dać kromkę chleba. No dlatego, żeby zasłużyć sobie na nagrodę w czasie sądu i w życiu przyszłym. Ale to myślę, że już możemy zostawić, bo to wielokrotnie było w odniesieniu do chrześcijaństwa formułowane. Natomiast centralne jest, i o tym musimy pamiętać, odniesienie nie do drugiego, tylko do Jezusa. Dlatego jak dzisiaj niektórzy pisarze czy publicyści mówią o tym, że u naszych bram Umiera Jezus, czy w Polsce umiera Jezus, czy na granicy polsko-białoruskiej umiera Jezus, to w gruncie rzeczy dokładnie potwierdzają tę tezę ewangeliczną.

To w uchodźcach nie przychodzą uchodźcy. My nie dlatego im mamy pomóc, bo oni cierpią, tylko w nich przychodzi Chrystus. Oczywiście polska prawica, do której tu nawiązałeś, pewnie by w muzułmanach nie widziała Chrystusa, ale to jest zupełnie inna kwestia. Nie do końca się z tobą zgodzę, bo zdaje się, przeciwnicy polityczni prezesa mówią, że prezes bardzo gościnny jest i przyjął bardzo dużo uchodźców. Oczywiście piję tutaj do byłego naszego premiera Tuska, ale to o czym ty mówisz, Jest bardzo znaczące, bo to znaczy, że ja w dziecku mam zobaczyć nie dziecko, które kocham, tylko Jezusa. W kobiecie, którą kocham, nie kobietę, tylko Jezusa. Nasze relacje z bliskimi nie mogą przysłonić ani zakłócić relacji z Jezusem, co może skutkować pewnymi konfliktami.

Zresztą mamy w Ewangelii Łukasza bardzo jasne, Rozwiązanie, które daje Jezus. Ja przyniosłem dać wojnę. Wy się macie pokłócić z matką, z ojcem i po prostu, bo ja tego chcę, taką ofiarę macie aż pomóc. To zaburza bardzo mocno stosunki społeczne. Boroszczenie Jezusa jest absolutne. Tu wchodzimy już na płaszczyznę właśnie tej kwestii kim jest Jezus, ale również kim jest Jezus w kontekście hierarchii tych praw, o których wspomniałeś, miłości Boga i miłości bliźniego. On musi być na pierwszym miejscu. W związku z tym, jak wspomniałeś, dziecko, żona, kochanka, kochanek, to nie jest ktoś autonomiczny, to nie jest jednostka, z którą mogę związać swoje relacje, to jest Boży dar.

35:47 · Boroszczenie Jezusa i jego znaczenie 1

Przecież już nie cierpiącego Ukraińca, który utracił swój dom czy rodzinę, czy być może stał się kaleką w wyniku odniesionych ran, mam przyjąć, tylko Chrystusa, który pod jego postacią przychodzi. Moim zdaniem to jest coś, co nasze relacje międzyludzkie niszczy, a oczywiście dochodzi jeszcze do tego ten wymiar religijny, o którym mówisz, to roszczenie Jezusa, że On jest właściwie w centrum naszego działania i jeśli On nie będzie na pierwszym miejscu, Jeśli nawet nie kosztem innych, jeśli nawet Łukasz mówi, nie znienawidzimy swoich bliskich, to nie będziemy godni nazywać się uczniami Jezusa. W związku z tym roszczenie jest tutaj już nawet nie takie, że mamy afirmować bliźniego, czynić mu coś dobrego przez to, że ukrywa się w nim Jezus, ale możemy skrzywdzić bliźniego, jeśli on jest naszą przeszkodą w drodze do Jezusa.

40:01 · Ocena moralności religii i doktryn 2

Jak to historycznie było nie wiem, ale w moim odczuciu religie raczej są źródłem konfliktów i źródłem wielkiej przemocy, źródłem zła moralnego, niż uczą nas jakichś szlachetnych postaw. To często się podkreśla, no właśnie to co wspomniałeś na początku, że chrześcijaństwo dobre, Ewangelia dobra, Jezus dobry, Kościół zły, bo wypaczył jego naukę. Ale przecież to Jezus używa formuł depersonalizujących, nazywa chwastem, śmieciami tych, którzy nie przyjmą wiary w Niego. Uważa, że zasługują na to, żeby być spalonymi w piekle. Używa tego słowa gehenna, czyli odnosi się do miejsca, w którym spalano śmieci z Jerozolimy.

W związku z tym ci, którzy Jezusa nie przyjmą są po prostu śmieciami. No więc to jest coś, co z punktu widzenia wydawałoby się nawet pewnych zasad chrześcijańskich jest nie do przyjęcia. Dlatego ja uważam, że musimy w społeczeństwie, czy to bardziej w społeczeństwach narodowych, państwowych, czy globalnym społeczeństwie, wypracować pewien konsensus moralny, w którym będzie właśnie podstawą oceny zachowań ludzi, religii, ale również który będzie podstawą oceny doktryn religijnych, czy również doktryn politycznych. Nie mam tutaj żadnego panaceum, żadnej jakiejś uniwersalnej zasady, którą bym uważał za absolutnie słuszną, ale jedna wydaje mi się fundamentalna, no to jest zasada liberalna.

43:58 · Obcy i braterstwo ogólnoludzkie 1

Migracja i lat osiemdziesiątych, potem dziewięćdziesiątych, a dzisiaj chcemy się strzec przed migracją zarobkową. A jeśli już jesteśmy ludźmi, którzy chcą się do tej tradycji biblijnej odwoływać, to pamiętajmy o tym, że naród wybrany był uchodźcą, czy był migrantem zarobkowym w Egipcie, a Jezus, jeśli wierzyć ewangelistom, był migrantem politycznym, bo Herod chciał go zgładzić i też znalazł W tym obcym Egipcie schronienia. No tak, niby niewiele, ale ciężko to przyjąć do wiadomości, ale bądźmy dobrej myśli. To wszystko, zapraszam was za tydzień do wysłuchania rozmowy mojej z kolejnymi gośćmi. Zapraszam was również do odsłuchania poprzednich rozmów z profesorem Irenauszem Ziemińskim w koncelebrze profesora Obirka.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.