Mit dobrego chrześcijaństwa
Profesor Ireneusz Ziemiński: To nie chrześcijaństwo jest wzorem, w świetle którego powinniśmy oceniać nasze postępowanie moralne, lecz odwrotnie – to religia chrześcijańska wraz z głoszonymi przez nią zasadami życia powinna być poddawana ciągłej ocenie moralnej. Podobnie musimy osądzać pod kątem moralnym religijne przykazania, które rozmaite instytucje religijne chcą nam narzucać jako rzekomo boskie prawo.
Z Jakubem, bratem Jezusa, a potem z Piotrem o pierwszeństwo w Kościele. W związku z tym Paweł wcale nie był nastawiony koncyliacyjnie i u niego też ten element całkowitego wybraństwa i tego, że tylko on zna prawdę i tę prawdę, którą on głosi, wszyscy muszą przyjąć bardzo wyraźnie w jego postawie widać. To jest postawa, którą zresztą Paweł prezentował i jako szaweł, kiedy prześladował chrześcijan właśnie dlatego, że byli bluźniercami, bo wierzyli w Chrystusa i potem jako apostoł Paweł, któremu się Jezus Chrystus z martwych wstał i objawił i któremu tę nową prawdę chciał nieść. Jedyna może różnica między Pawłem, a właśnie tą dawną mądrością Starego Testamentu była taka, że Paweł przełamywał zamknięcie Izraelitów.
O ile jeszcze inni apostołowie jak Piotr uważali, że żeby zostać wyznawcami Chrystusa trzeba najpierw stać się Żydami, w sensie oczywiście religijnym, nie etnicznym, czyli przyjąć obrzezanie, przyjąć wiarę w Jachwę, a dopiero potem przyjąć również wiarę w Chrystusa i chrzest, O tyle Paweł uważał, że nic takiego już nie trzeba czynić, że poganie, czyli ci wszyscy, którzy nie są wyznawcami judaizmu, mogą stawać się uczniami Chrystusa. I on rzeczywiście wpisuje się w ten model ekspansji religii najpierw żydowskiej, a potem chrześcijańskiej na cały świat, można powiedzieć. Natomiast jeśli wracamy do samego Starego Testamentu, o który pytasz, jego odniesienie do obcych, ono jest bardzo dwuznaczne.
Natomiast jeżeli tego nie zrobi, no to nie dostanie nigdy w życiu rozgrzeszenia. To jest absurdalne. Tutaj całkowicie się z Tobą zgadzam, dlatego że katolicyzm podkreśla, że małżeństwo jest nierozerwalne i może je zakończyć tylko Bóg, czyli właściwie może je zakończyć tylko śmierć. W związku z tym rzeczywiście, pomijam teraz eufemistyczne oczywiście próby rozwiązania problemu w prawie kanonicznym, że się rzekomo stwierdza jakąś nieważność kanonicznego małżeństwa, bo to jest osobna kwestia. Ale wróciłbym do tego, co powiedziałeś, bo moim zdaniem wydaje się to, bo moim odczuciu jest to niezwykle ważne, do tego, że wszędzie musi być Bóg i to Bóg musi być na pierwszym miejscu. W chrześcijaństwie nawet można powiedzieć, na pierwszym miejscu, w centrum naszego działania musi być Chrystus i to również w odniesieniu do innych ludzi.
Do czynienia z więźniem, cytuję, będę przywoływał teraz pewien obraz Sądu Ostatecznego, który kreśli Jezus w Ewangeliach. Jeśli mam do czynienia z więźniem, głodującym, przybyszem, o którym tutaj sporo mówimy, obcym, który prosi mnie o pomoc, czy kimś głodnym, spragnionym, kto prosi mnie o kromkę chleba czy o szklankę wody, to w gruncie rzeczy nie mam Do czynienia z drugim człowiekiem, tylko z Chrystusem, który przychodzi pod postacią więźnia, obcego, przybysza, głodującego i tak dalej. Czyli ja nie mam okazać dobroci przybyszowi, obcemu, głodującemu, dlatego że on sam cierpi jako człowiek.
Mam mu okazać dobroć czy miłość, jak mówisz, tylko dlatego, że pod jego postacią zjawia się przede mną sam Chrystus. Człowiek jest tu całkowicie zinstrumentalizowany. Ja nie dlatego mam innym pomóc, że są ludźmi w potrzebie, tylko dlatego, że pod ich postacią przychodzi do mnie Chrystus. I z tego Chrystus na Sądzie Ostatecznym ma chrześcijan Czy właściwie wszystkich ludzi rozliczać, bo mówi, bo byłem głodny, a nie daliście mi jeść. Byłem spragniony, a nie daliście mi pić i tak dalej. Właśnie to pokazuje, że Bóg jest jedynym przedmiotem naszego działania. Nie chodzi o drugiego, o bliźniego. On jest tylko instrumentem
Mojego działania, mojego odniesienia do Boga. A co jeszcze tutaj się pojawia, co może już jest mniej istotne, bo często tę krytykę chrześcijaństwa w taki sposób formułowano, to jest oczywiście pytanie dlaczego mam temu Chrystusowi, który w postaci głodnego przychodzi dać kromkę chleba. No dlatego, żeby zasłużyć sobie na nagrodę w czasie sądu i w życiu przyszłym. Ale to myślę, że już możemy zostawić, bo to wielokrotnie było w odniesieniu do chrześcijaństwa formułowane. Natomiast centralne jest, i o tym musimy pamiętać, odniesienie nie do drugiego, tylko do Jezusa. Dlatego jak dzisiaj niektórzy pisarze czy publicyści mówią o tym, że u naszych bram Umiera Jezus, czy w Polsce umiera Jezus, czy na granicy polsko-białoruskiej umiera Jezus, to w gruncie rzeczy dokładnie potwierdzają tę tezę ewangeliczną.
To w uchodźcach nie przychodzą uchodźcy. My nie dlatego im mamy pomóc, bo oni cierpią, tylko w nich przychodzi Chrystus. Oczywiście polska prawica, do której tu nawiązałeś, pewnie by w muzułmanach nie widziała Chrystusa, ale to jest zupełnie inna kwestia. Nie do końca się z tobą zgodzę, bo zdaje się, przeciwnicy polityczni prezesa mówią, że prezes bardzo gościnny jest i przyjął bardzo dużo uchodźców. Oczywiście piję tutaj do byłego naszego premiera Tuska, ale to o czym ty mówisz, Jest bardzo znaczące, bo to znaczy, że ja w dziecku mam zobaczyć nie dziecko, które kocham, tylko Jezusa. W kobiecie, którą kocham, nie kobietę, tylko Jezusa. Nasze relacje z bliskimi nie mogą przysłonić ani zakłócić relacji z Jezusem, co może skutkować pewnymi konfliktami.
Przecież chrześcijanie często modlą się o dziecko jako Boży dar. Modlą się o szczęśliwe małżeństwo w sensie takim, że są, jak pisał nawet Wojtyła czy potem Jan Paweł II w swoich dokumentach, są wzajem darem dla siebie, ale darem Bożym. W związku z tym Tutaj całkowicie autonomia ludzi zostaje zniweczona, więc w tym sensie również w odniesieniu do migrantów czy przybyszów, tych, których mamy nakarmić czy dać im schronienie, również pod ich postacią przychodzi Chrystus, wobec którego musimy się Ale to oczywiście powoduje, że ten, który cierpi, ten, który przychodzi w bólu, właściwie znika z horyzontu naszego działania.
Przecież już nie cierpiącego Ukraińca, który utracił swój dom czy rodzinę, czy być może stał się kaleką w wyniku odniesionych ran, mam przyjąć, tylko Chrystusa, który pod jego postacią przychodzi. Moim zdaniem to jest coś, co nasze relacje międzyludzkie niszczy, a oczywiście dochodzi jeszcze do tego ten wymiar religijny, o którym mówisz, to roszczenie Jezusa, że On jest właściwie w centrum naszego działania i jeśli On nie będzie na pierwszym miejscu, Jeśli nawet nie kosztem innych, jeśli nawet Łukasz mówi, nie znienawidzimy swoich bliskich, to nie będziemy godni nazywać się uczniami Jezusa. W związku z tym roszczenie jest tutaj już nawet nie takie, że mamy afirmować bliźniego, czynić mu coś dobrego przez to, że ukrywa się w nim Jezus, ale możemy skrzywdzić bliźniego, jeśli on jest naszą przeszkodą w drodze do Jezusa.
I w tym sensie rzeczywiście to roszczenie religijne jest straszne. Ale ono nie jest czymś tak wyjątkowym tylko w chrześcijaństwie. Właśnie do pewnego stopnia jest ono obecne w judaizmie, gdzie też Jahwe Bóg jest na pierwszym miejscu. Jest tak samo obecne w islamie. Jakkolwiek byśmy nie chcieli tego przyjąć, to islam jest dokładnie takim samym radykalnym roszczeniem. Trzeba przyjąć Allaha na pierwszym miejscu i nawet można zabić czy torturować innych dla ich własnego dobra, żeby przyjęli Allaha. To samo robili chrześcijanie w ciągu swoich dziejów. Z miłości do bliźnich, z miłości do nich, z troski o ich zbawienie prześladowali ich, żeby wreszcie nawrócili się na Chrystusa.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Host przedstawia gościa i podnosi temat problemu obcych w chrześcijaństwie.
Host omawia degenerację polityki i jej związek z chrześcijaństwem, podkreślając brutalność walki o władzę.
Rozmowa skupia się na Starym Testamencie, jego dwuznaczności wobec obcych i konsekwencjach dla współczesnego chrześcijaństwa.
Analiza dyskryminacji i prawa obcych w Starym Testamencie, z przykładami z współczesności.
Przeanalizowanie Nowego Testamента i jego imperializmu, porównanie z praktykami w islamie i chrześcijaństwie.
Rozmowa na temat zakazów i prawa w Starym Testamencie, z przykładami z zakresu ekonomii i społeczeństwa.
Analiza miłosierdzia i miłości bliźniego w Nowym Testamencie, konsekwencje dla współczesnego chrześcijaństwa.
Krytyka chrześcijaństwa, jego konsekwencje i interpretacja przez Jezusa, z przykładami z współczesności.
Rozmowa skupia się na boroszczeniu Jezusa i jego znaczeniu w chrześcijaństwie, podkreślając, że Jezus powinien być na pierwszym miejscu w naszych relacjach międzyludzkich.
Autor krytykuje religie, twierdząc, że są źródłem konfliktów i przemocy, a nie moralności, i proponuje ocenę wszystkich doktryn pod kątem moralności.
Rozmowa skupia się na konieczności oceny moralności religii i doktryn, podkreślając zasadę liberalnej, która zakłada tolerancję i wolność w wyborze religii.
Autor podkreśla potrzebę pomocy uchodźcom i humanistycznego nastawienia do innych, co może ubogacić nasze życie.
Rozmowa skupia się na konieczności pamiętania, że jesteśmy obcymi dla innych i że nasze nastawienie do innych może prowadzić do braterstwa ogólnoludzkiego.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Profesor Ireneusz Ziemiński: To nie chrześcijaństwo jest wzorem, w świetle którego powinniśmy oceniać nasze postępowanie moralne, lecz odwrotnie – to religia chrześcijańska wraz z głoszonymi przez nią zasadami życia powinna być poddawana ciągłej ocenie moralnej. Podobnie musimy osądzać pod kątem moralnym religijne przykazania, które rozmaite instytucje religijne chcą nam narzucać jako rzekomo boskie prawo.