Czy AI nas ogłupia?
Jak odróżnić zdrowe korzystanie z AI od sytuacji, w której stajemy się od niej zbyt zależni? W czym AI może nas zastąpić? Co zrobić, aby sztuczna inteligencja nas nie ogłupiała? Gościem Krzysztofa Urbaniaka na antenie Radia RMF24 był Łukasz Grala, mentor, futurolog, autor podcastu "Opór jest daremny. Nadchodzi AI!", prezes firmy TIDK.
To jest Wykład otwarty w Radiu RMF24. W Wykładzie otwartym w Radiu RMF24 tym razem poszukamy odpowiedzi na pytanie, czy sztuczna inteligencja nas ogłupia? No bo wystarczy wpisać w okienko nasze pytanie, a AI napisze nam odpowiedź na każdy temat, często bardzo wnikliwą. Przetłumaczy nam również tekst na każdy język. Co zrobić, żeby nie dać się AI i żeby sztuczna inteligencja nas jednak rozwijała, a nie wyręczała? O tym porozmawiam z naszym gościem. Na łączach pan Łukasz Grala, mentor, futurolog, autor podcastu Opór Jest Daremny. Nadchodzi AI. Prezes firmy TIDK, która specjalizuje się w projektach projektowania, budowania i implementacji rozwiązań z obszaru zaawansowanej analityki i sztucznej inteligencji.
Dzień dobry, witamy! Dzień dobry, witam serdecznie. Bardzo dziękuję za zaproszenie. Szczególnie, no nie dosyć, że tak ciekawa seria podcastów, to tak naprawdę bardzo ważny temat i bardzo ciekawy temat z perspektywy sztucznej inteligencji, która jest w tej chwili wszechobecna, a przynajmniej ilość pieniędzy zainwestowane chyba w tą sztuczną inteligencję na świecie w tej chwili zmusza nas do tego, żebyśmy dość często o niej słyszeli. A pytania, które Pan tutaj stawia są, no moje ocenie, bardzo istotne, więc cieszę się, że będziemy mogli na ten temat podyskutować. Zacytuję pana podcast. Opór jest daremny, nadchodzi AI. No właśnie, porozmawiajmy najpierw o wykorzystaniu AI. Do czego możemy używać tej sztucznej inteligencji i do czego rzeczywiście jej używamy? Tak i tutaj to jest taka rzecz, gdzie akurat mój ten podcast i jego jakby historia jest dość istotna z perspektywy tego mówienia o tej sztucznej inteligencji, gdyż zastosowanie tej sztucznej inteligencji w rozumieniu takiej nie modeli LLM, bo w tym momencie każdy ma takie skojarzenie sztuczna inteligencja to ma przed sobą czata GPT, które jest i temu podobnych narzędzi, których jest w tej chwili multum.
I to jest ten przełom LLM-ów, które te kilka lat temu spowodowały rewolucję. Ale zanim mieliśmy do czynienia tak naprawdę z LLM-ami, Tak naprawdę AI nas już otaczał, tylko że np. odblokowując telefon i pod spodem wykorzystując jakąś sieć neuronową do odblokowania tego telefonu, nikt się nie zastanawiał nad tym, czy to jest sztuczna inteligencja, czy po prostu funkcjonalność telefonu, albo nie wiem, systemy rekomendacyjne. W biznesie to jest bardziej powszechne, bo mamy od hiperpersonalizacji i dostosowywania ofert dla klientów. A co jest największym problemem?
A z czym radzimy sobie najlepiej korzystając z modeli AI? Tutaj na pewno jest duża różnorodność, bo właśnie pewne elementy, w których człowiek nie jest dobry, czyli jeżeli bierzemy sobie pod uwagę takie scenariusze, gdzie mam bardzo dużo danych i chcę wyszukać pewnego rodzaju wzorce, które w nich występują, to człowiek nie ma tak dużej percepcji, żeby coś takiego wychwycić czy zrealizować. Dla przykładu można tutaj dać ewolucję tak naprawdę w latach 2000 algorytmów dotyczących rozpoznawania obrazu.
To był taki moment, że taki jest konkurs co roku ogłaszany, przez lata był, w tej chwili to już troszeczkę straciło sens, gdzie te modele się ścigały jakby z różnego rodzaju modele deep learningowe, nie deep learningowe, z rozpoznawaniem obiektów na wideo po prostu różnego rodzaju. To były tego typu rzeczy, że jednym z nich to była segmentacja, czyli taka klasyfikacja, że na przykład na tych obrazkach jest kot, na tym tam słoń, na tym coś innego. Inne były rozpoznawaniem obiektów i musieliśmy długo poczekać chyba do 2016 roku, Gdzie tak naprawdę te algorytmy dogoniły człowieka. W 2012 już były mega szybkie i to był taki przełom, gdzie faktycznie AI zaczął dominować w tych technologiach, a w 2016 roku przegoniło to człowieka. Co się nie można dziwić, bo nie wiem czy interesuje się pan kotami na przykład i tych kotów powiedzmy jest tam 200 gatunków, no to przeciętny człowiek
Czyli ta przyszłość na przykład w poszukiwaniu nowych leków, takich rzeczy, dzięki takim algorytmom, które są w stanie lepiej to przetworzyć, lepiej zrealizować niż człowiek, no jest niesamowita wręcz, ale to jest ta część tej powiedzmy sztucznej inteligencji, nie tak głośna, przy których nie stoją aż tak duże pieniądze, o których sobie tutaj rozmawiamy w przypadku LLM-ów czy czata GPT i tych rzeczy, które stanowią realne powiedzmy zagrożenie, już wyprzedzę trochę pytanie, które będzie za chwileczkę. A to jest to takie biznesowe i takie przydatne zastosowanie sztucznej inteligencji, którą mamy od lat w różnych procesach, szczególnie biznesowych. A jak odróżnić takie zdrowe korzystanie z AI od sytuacji, w której właściwie stajemy się od niej zbyt zależni? To jest tak właściwie jak z wszystkimi narzędziami.
To jest bardzo ważna rzecz, którą ludzie świadomie tak naprawdę robią. To pomówmy teraz o tym, kiedy sztuczna inteligencja może już nas tak kompletnie ogłupiać. Na przykład tak, w minionych miesiącach pojawiło się kilka wyników badań naukowych, wedle których AI źle wpływa na nasz umysł. Pan też wspominał o tym. No i teraz powiedzmy o obserwacjach, które niedawno poczynili badacze z MIT Media Lab. Oni sprawdzili aktywność elektryczną mózgu u studentów piszących esej z AI i bez AI. No i efekt chyba nie był zaskakujący, bo mniej myślimy, kiedy korzystamy ze sztucznej inteligencji, czyli Czy musi tak być? Nie da się tego w jakiś sposób uniknąć? Czy to po prostu tylko i wyłącznie od nas ludzi zależy? No dokładnie, to od nas u ludzi zależy, ale nie mamy do końca tej świadomości.
Tam jest dosyć ciekawe to badanie, bo na tej grupie studentów można podzielić, że oni podzielili ich na trzy części. Pierwsza grupa to była tacy, co w pełni korzystali z AI, czyli generowali sobie treści i dyskutowali tak naprawdę z czatem GPT. Druga grupa była wspierająca się mocno Googlem, czyli pisała samodzielnie, ale wyszukiwała pewnych rzeczy z perspektywy tego działania. No i trzecia grupa pracowała bez żadnych narzędzi cyfrowych. No i teraz Co można było się spodziewać tak troszeczkę, to na przykład jest pamięć. Tak naprawdę ta drastyczna różnica pomiędzy retencją pamięci jest. Jeśli chodzi o tych, co używali AI, to w 83% studenci nie potrafili sobie przypomnieć kluczowych punktów ze swoich esejów. Czyli napisali pracę, stworzyli coś wspólnie z tą siecią.
I wyrzucili to z głowy. Ale w ogóle tego nie mieli, nie zostało w głowie. Co jeszcze jest ciekawą rzeczą, zostało to określone takim tak ładnie i to tak najbardziej niepokojące, bo tych badaczy z MIT, było zjawisko, które oni tam określili jakoś długiem poznawczym. Czyli chodzi o to, że ta aktywność mózgu Która była inna, bo oni poprzez EEG śledzili tą aktywność mózgu, tych pasów, które tam działały itd. To co jest ciekawe, że po tych pracach, co oni wykonywali, spadek tej aktywności mózgu pozostała dłużej. Czyli wynika z tego, że ten mózg potrzebował chwilę, żeby wrócić do jakiegoś intensywniejszego działania, niż to było w przypadku tych ludzi, które nie używały tego AI.
I to jest ciekawa rzecz, bo to powoduje takie, jak to nazwali, takim fizycznym wyciszeniem i to jest taki dowód, który powoduje także, no tak jak oni to ładnie nazywali, że AI usypia nasz mózg. I to jest bardzo niebezpieczna rzecz, która wyszła w tym badaniu. Także to jest badanie, ale to nie tylko jest to, bo tych badań było więcej, bo jeszcze tam Szwajcarzy zrobili takie badanie potwierdzające, że jest właśnie taka ujemna korelacja między częstym użyciem AI, a zdolnościami krytycznego myślenia. Bardzo ważne krytycznego, bo to są dwie rzeczy. Krytyczne myślenie, syntetyczne, właśnie trzy rzeczy, syntetyczne myślenie i kreatywność. Te rzeczy tracimy, Zdając się w dużej mierze na, i tutaj podkreślam, zdając się w dużej mierze na właśnie rozwiązania AI.
Z tych publikacji, co wyszły w tym roku, to mamy tak naprawdę trzy. To jest ten Meet Labs, z takich znanych przynajmniej, co najbardziej się odbiło echem w mediach. Pojawiła się też z Uniwersytetu Melbourne, gdzie tam było na większej grupie tak naprawdę z 47 krajów i tam też Było brak krytycznego myślenia i nadmierne zaufanie jako wynik tych ankiet, które wyszły w tych badaniach. A w zeszłym roku tak naprawdę na bazie 319 pracowników zrobiło też Microsoft takie badanie. No i też była ujemna korelacja między zaufaniem do AI, a wysiłkiem wkładanym w krytyczne myślenie. Jest ten spadek takiej samooceny tych własności, takich zdolności, które ktoś ma z perspektywy tego działania.
Jeszcze większa rzecz, która jest moim zdaniem problemem i to jest taki problem, o którym się tak mocno nie mówi, a już się pojawił też biznes w tym kierunku, to jest sprawa tak naprawdę AI a dzieci. I tutaj się pojawia jeszcze większy problem z tego powodu, że badania też przez MIT przedstawione pokazują nam tragiczną sytuację z tego powodu, że dzieci zaczęły traktować to Jak to w tych analizach wyszło, zastąpiły sobie AI-a rówieśników czy rodziców. Czyli swoimi problemami wolą dzielić się z jakimś chatbotem. Nawet powstają specjalne chatboty, które są takie coś w stylu wsparcia psychicznego, jakieś, nie wiem, przyjaciela w cudzysłowie i tak dalej, bo jak to biznes niestety nie patrzy na to w sposób taki
I broń Boże, to nie ta strona, bo ona nam nic nie zrobi. Tylko takie elementarne rzeczy edukacyjne są nam potrzebne, żebyśmy edukowali te dzieci, żebyśmy edukowali ludzi z perspektywy zagrożeń, jakie niosą się związane z AI-em od takich etycznych spraw właśnie, które jest poprzez nierówne traktowanie wszystkich. Bo są te zagrożenia takie ze względu na pewien bias, czyli takie pewne skrzywienie źródeł danych, z których się AI uczy. Może brakować jakby obiektywizmu w cudzysłowie tych modeli z perspektywy rzucania jakichś tez, jakichś działań. Kolejny element, który jest, to jest halucynacje. Czyli te modele są tak zbudowane, to jest taki model, no mniej więcej w dużym skrócie, te wszystkie modele uczone są na zasadzie takiego uczenia ze wzmocnieniem.
To to uczy nasze zdolności krytycznego działania i to myślenie nam się rozwija, bo my musimy właśnie dokonywać pewnego rodzaju analizy takiej syntezy i się zastanawiamy jak to zbudować, żeby jak najbardziej trafnie i jak najbardziej precyzyjnie dostać odpowiedź. Tylko żebyśmy pisali w ten sposób prompty, my musimy znać wszelakiego rodzaju zagrożenia, które się wiążą z tworzonymi w ten sposób treściami. Czyli to jest tak jakby powiązane bardzo ściśle ze sobą. No i pamiętajmy o relacjach z naszymi dziećmi, żebyśmy mogli spokojnie dyskutować, jakie są plusy stosowania AI, a jakie są minusy stosowania AI, żeby nie było, nie dochodziło do tych tragicznych sytuacji, o których Pan wspominał, że dzieci wręcz ufają bardziej AI niż swoim rodzicom.
One są troszkę przerażające, ale z drugiej strony pamiętajmy o tym, Jeżeli będziemy edukować dzieci, edukować w ogóle ludzi z wszystkich ryzyk, które są z tym związane, stawiać kilka takich podstawowych tez. Najważniejsza teza to jest właśnie między innymi ta teza taka myśl pierwsza, czyli to, że najważniejsze jest właśnie takie samodzielne podejście, samodzielny szkic własnego pomysłu, działania. Można skorzystać z AI jako udoskonalenie tego, jako
Oni jeszcze bardziej rozwijają się w takim działaniu, bo jeżeli my współpracujemy z tym algorytmem, a nie zrzucamy na niego działanie, to w rzeczywistości nasz mózg dalej pracuje, a wręcz się rozwija w takiej jakby grze wspólnej właśnie takiego traktowania tego jaja. Ale po pierwsze my myślimy. Pierwsze my, czyli pierwsze myślimy my, myśl pierwszy, to jest pierwsza taka zasada, która jest mówiona. Druga zasada, której często się mówi, to jest to, żebyśmy AI traktowali nie jako eksperta, tylko jako takiego, nazwijmy to, młodszego asystenta. No jest taki, co mi ułatwi pracę, trochę mi zautomatyzuje, pomoże mi zebrać jakieś elementy. Ale tak naprawdę ja na koniec dnia zajmuję się tak naprawdę tym, żeby ocenić tą treść, żeby sprawdzić czy nie ma błędów, czy nie ma halucynacji, czy jest faktycznie kompletna, czy źródła są wiarygodne.
Także to jest taka druga zasada. Właśnie pierwszą myśmy powiedzieli tą, co jest to myślenie z perspektywy tego działania. A drugie to jest właśnie to, żebyśmy mówili sobie o tym, że Że właśnie to AI to jest taki no powiedzmy asystent dodatkowy i tak dalej działania. Jeszcze pozwolę, bo to te cztery takie najważniejsze, które tak mi do głowy przychodzą, czyli to, że w sumie te prompty nas rozwijają, jeżeli faktycznie nie traktujemy tego na ślepo, czyli zadam pytanie i koniec, tylko zrobię jakąś analizę w głowie chociaż i tak dalej, zastanowię się jak te prompty sformułować, jakby przeanalizuję problem versus prompt, który piszę. To myśl pierwszy i ten asystent, a jeszcze jest jedna rzecz, że powinniśmy tak się starać zrozumieć to, że AI nam może wzbogacić jakby nasze działanie, a nie zastępować.
Czyli traktujmy AI jako rozszerzenie, a nie zastąpienie. To jest taka subtelna różnica, ale myślę, że wszyscy tutaj to czują, o co chodzi, że to tak naprawdę ma rozszerzyć to, co ja mam pomysły, dochodzę do pewnego poziomu i w pewnym momencie chciałbym jeszcze zobaczyć, co jeszcze mogę znaleźć i proszę taki w cudzysłowie algorytm, żeby jeszcze mi wyszukał, rozszerzył, dodał czy inne rzeczy z innej perspektywy, na przykład pokazał czy coś takiego. I to jest bardzo ciekawe zastosowanie AI, które nie ma negatywnego wpływu w takim rozumieniu wtedy. Mówiliśmy o tym między innymi, żeby traktować AI jako takiego asystenta. A jak jeszcze nauczyć się korzystać z AI, tak żeby właśnie wzmacniał tą naszą kreatywność, a nie ją tłumił? Bardzo ważnym elementem jest to, żebyśmy mieli w ogóle w szerszym rozumieniu taką edukację świadomości tego, co to jest.
To są faktycznie fajne rzeczy, które są w naszej literaturze i filmie od lat znane i to muszę powiedzieć, że bardzo ważne rzeczy, to dążenie do sztucznej inteligencji, którą mamy, ja to też na podcaście starałem się o tym opowiedzieć troszeczkę, to jest tak naprawdę historycznie od setek czy tysięcy lat właściwie człowiek ma taką skłonność Budowania czegoś takiego doskonałego na podobieństwo, ja nie chcę tutaj mówić na podobieństwo Boga, żeby stworzyć to, ale w niektórych filmach taka narracja była, że twórcy AI czują się takimi bogami, co tworzą coś na podobieństwo człowieka. Ale jak wspomnimy sobie czasy na przykład, nie wiem, historyczne, chociażby byśmy sobie wymyślili Frankensteina, czy jakiekolwiek inne rzeczy, które przed laty były wymyślane, wtedy nikt nie myślał o sztucznej inteligencji, w rozumieniu komputerów, bo ich nie było. Ale te historie, legendy, które z piasku były usypywane, jakieś coś, co się stało na podobieństwo człowieka, to wszystko jest cały czas ta sama geneza, co w nas, w ludziach, to drzemie.
Ale no mamy taki trend, Mamy taki marketing wokół tego zrobiony. Są gigantyczne pieniądze za tym stojące, które nam pokazują pewną rzecz, która się dzieje. Przy tym, co mówiłem o tym aspekcie społecznym, gdzie my to odczuwamy tak, jakbyśmy rozmawiali z kimś, a nie narzędziem, po które sięgamy. To nie jest w naszych oczach śrubokręt przysłowiowy, tylko tak naprawdę istota. I to jest ta zasadnicza różnica. Jak to poczujemy, to jest chyba sedno. I czy powinniśmy dlatego wprowadzać jakieś zasady higieny, korzystania z AI? Podobnie jak mówimy o higienie cyfrowej w kontekście smartfonów. Moim zdaniem zdecydowanie tak. Z moim zdaniem właśnie ze względu... Ja miałem kiedyś takie przyjemność występować na jednym z TEDxów i tam jeszcze nie było to czasów OpenAI i tak dalej i tak dalej.
Kiedy wrócisz i tak dalej, jak wraca, to zapala światło. Potem siedzą razem przed telewizorem, siedzą w cudzysłowie. I ta reklama jest przerażająca z tego powodu, że wiemy z innych badań jak w Japonii ludzie są samotni, jak jest problem społeczny właśnie budowania relacji i takich rzeczy. I co się okazuje w Japonii już przed laty nastąpiły pierwsze śluby pomiędzy Mężczyzno ma gateboxem, także to jest już jakaś anomalia, która się zaczyna dziać i zagrożenie na pewno z AI jest jeszcze większe, bo te chatboty i te możliwości właśnie, które chociażby przytoczonym przez pana filmem, które się wydawały jako fikcje, jako rzecz niemożliwa, to one z perspektywy tego jednak się dzieją. A to było tak niedawno, prawda? Dokładnie.
To co jest podkreślane też, że jak są krytyczne procesy typu właśnie jakieś zdrowotne, bezpieczeństwo, tego typu elementy, żeby zawsze w pętli był człowiek. Czyli dbajmy o to, że nie cedujemy na narzędzie pewnych procesów, które są związane np. ze zdrowiem, z bezpieczeństwem czy z tego typu zagadnieniami. Czyli przy tych krytycznych rzeczach Musimy dbać o te elementy, które są z tym związane. Jeżeli byśmy jeszcze mogli mówić o takich górnolotnych rzeczach, to z całą pewnością prywatność i etyka to są takie dwie rzeczy, które nie do końca są rozwiązane. Myślę, że nawet sama etyka jest dosyć trudną rzeczą, Jakbyśmy sobie popatrzyli, że takie narzędzia AI-owe są na całym świecie, nie? Czyli mamy ich i w Europie, i w Azji, i w Afryce. Jakie są różne już same przepisy prawne, jeśli chodzi o prywatność w tych różnych krajach?
Czyli tutaj mamy znowuż takie zagrożenie, które z tym płynie. Także tych zagrożeń związanych z AI jest bardzo dużo. Ale stosując się do tego, że najpierw my myślimy, my oceniamy halucynacje, my oceniamy prawdę, my oceniamy źródła, to jest jakby podstawa cały czas tego działania. Jakbyśmy to w kółko powtarzali, że pamiętajcie, przede wszystkim ty myślisz, ty oceniasz, ty weryfikujesz, ty sprawdzasz, to wtedy to nie ma żadnego zagrożenia i powinniśmy z tego korzystać, bo to jest przydatne narzędzie, które usprawni nam, faktycznie może usprawnić bardzo monotonne, nudne, niepotrzebne wręcz zajęcia, które robi człowiek, a człowiek może wtedy robić bardziej efektywnie I bardziej rozwojowo pewne czynności. Jak korzystanie ze sztucznej inteligencji może ewoluować? Co będzie AI mógł robić za kilka miesięcy w 2026 roku?
I nagle taki algorytm generuje w dowolnym stylu, dowolną grafikę, dowolny obraz, który jest. Podobnie mamy z muzyką. Słyszy się już o tym, że takie portale typu Spotify zaczynają sami generować muzykę związaną ze sztuczną inteligencją. Jak człowiek pomyśli o tym, że jest duży odbiorca, który słucha muzyki, bo ona leci w tle. I lajkuje tę muzykę. Dokładnie. I teraz już te portale w jakiś sposób zabiły trochę artystów tym, że znaczy te streamingowe kanały, że tak naprawdę ta muzyka, muzyk nie zarabia na muzyce, której tworzy, musi to robić w jakiś inny sposób. To jeszcze do tego jest tak, że może ten muzyk być wyeliminowany, bo jakiś algorytm podpowie, że tutaj AI wystarczy i będziemy tego słuchać. To są takie zagrożenia typowe, które ja akurat, przez to, że jestem zwolennikiem jakichś takich właśnie działań artystycznych, widzę pewnego rodzaju zagrożenie w tym.
Przecież nie będziemy chodzili na koncerty AI. Też tak uważam, że nie. Tak żartobliwie powiem, że są pewnie gatunki muzyczne, co jak zastąpimy AI, to nie zauważymy różnic. Ale na przykład są gatunki, przy których myślę, że ta wrażliwość i ten przekaz, który jest nawet jednorazowy na koncercie, który powstaje, jest nie do zastąpienia przez właśnie algorytmy związane ze sztuczną inteligencją. AI chyba nie wypełni stadionów. Dokładnie. Chyba. Tylko, że to jest takie zagrożenie i to są te elementy, gdzie pewne emocje, które są budowane w muzyce, liczymy na to, że to dalej będzie wygrywało. Ale teraz jak popatrzmy sobie na to, co się faktycznie dzieje i to nie ukrywam, że też my robimy, dochodzi do tego, że jak ktoś sprzedaje jakąś odzież, przynajmniej mówimy o sprzedaży masowej, bo pewnie jakieś butikowe rzeczy i tak dalej, jak będą rozpoznawalne osoby, to też są istotne z perspektywy takiego działania.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.