#18 Pod dyktando, u boku czy w zanadrzu? Ze smartfonem w życiu | Rozmowa z Magdą Bigaj
Ile razy zdarzyło Ci się „odpoczywać” z telefonem w ręku, by po godzinie czuć większe zmęczenie? Czy czujesz, że masz jeszcze kontrolę, nad tym, ile czasu spędzasz w sieci? O podstępnym działaniu social mediów i nowych technologii posłuchasz w dzisiejszej rozmowie Bogusi Łuki z Magdą Bigaj, autorką książek „Twój ekran – twoje zasady”, „Wychowanie przy ekranie”, a także założycielką i prezeską Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa. To rozmowa, którą powinien usłyszeć każdy rodzic i nauczyciel, bo oprócz zagrożeń, jakie czyhają w cyberprzestrzeni, rozmawiamy także o rozwiązaniach i dobrych praktykach. Test, o którym posłuchasz w odcinku, jest tutaj: https://higienacyfrowa.pl/test-higieny-cyfrowej/Już 10 lutego obchodzimy Dzień Bezpiecznego Internetu!Dla Fundacji Uniwersytet Dzieci to świetny pretekst, by przez cały miesiąc dzielić się z naszymi obserwatorami wiedzą na temat bezpiecznego korzystania z sieci. W edukacji z zakresu cyberbezpieczeństwa niezmiennie wspiera nas firma BLIK. Obserwuj nasze kanały! Już wkrótce premiera naszego workbooka, czyli narzędzia dla całej rodziny, które pozwoli Ci wraz z dzieckiem budować dobre cyfrowe nawyki!Jeśli lubisz takie rozmowy – postaw nam kawę: https://buycoffee.to/wokol-pytan. Nie przegap kolejnych odcinków i zapisz się do newslettera.
I chciałam zaprosić Cię do tego, żeby przejrzeć te potrzeby i tu i teraz wybrać kilka, które możemy przeczytać. Jakie mamy na ten moment potrzeby do zaspokojenia? W ogóle dla mnie to było odkrycie, jak któregoś razu, ja to opisuję młodzieży w książce, że znalazłam się na warsztatach. Ja wbrew pozorom, bo jestem osobą publiczną, może to będzie zaskoczenie, źle się czuję w takich sytuacjach warsztatowych, gdzie trzeba się otwierać przed kimś. Czyli nie mam problemu, żeby stanąć na scenie przed tysiącem osób, ale jak zejdę ze sceny, to uciekam. Czyli przeraża mnie trochę ten taki bezpośredni kontakt, taka otwartość. Ja na tych warsztatach byłam taka zjeżona, że teraz będziemy nagle opowiadać o swoich potrzebach i w ogóle jakimś obcym ludziom, co ja tu robię.
Jedni są twórcami, to jest obciążające, drudzy są biorcami informacji, tak? I dla mnie jako dla twórczyni to jest oczywiście bardzo obciążające, ale zrobiłam taki eksperyment po świętach, kiedy wyłączyłam sobie media społecznościowe na czas urlopu, zawsze tak robię, Ale żeby mnie nie gorciło, to przeprosiłam się z czytnikiem, bo ja dotychczas czytałam tylko książki papierowe. I ściągnęłam sobie po prostu beletrystykę. Virginia Woolf i kogoś tam jeszcze. I nosiłam ten czytnik cały czas przy sobie w takiej torebce podręcznej. I w każdej chwili, kiedy normalnie bym scrollowała, czyli w kolejce, gdzieś tam właśnie w komunikacji miejskiej, w samochodzie jako pasażerka, wyciągałam ten czytnik. I wiesz co?
Powinny stronić od tego typu miejsc, dlatego że one nam założają spojrzenie na dane zagadnienie, że my siłą rzeczy zaczynamy się sugerować opiniami tzw. liderów opinii, którzy są tylko ludźmi. I ja zachęcam do tego zawsze, żeby zamiast śledzić jakieś profile, zasubskrybować sobie newsletter sprawdzonego autora albo jakiegoś dobrego medium, który Ci będzie robił podsumowanie i raz na tydzień sobie siądziesz i przejrzysz ten newsletter. Pod dyktando, u boku czy w zanadrzu?
Myślę, że to zdziwienie to jest jedno, które się włącza, ale drugie włącza się takie niebezpieczeństwo i szukanie powodów, dlaczego tego nie robić, bo tak sobie myślę teraz, że ten cyfrowy świat jest z nami, że to jest kawałek świata i jeśli będę czytać newsletter raz na tydzień, to ojeju, ojeju, co robić w pozostałym czasie. No właśnie, zobacz, to jest też ciekawe, że kiedy ja mówię, że chcę zawiesić konta, nie chcę ich usuwać, bo mogą być różne sytuacje. Może być sytuacja wojny i nagle wszyscy będziemy potrzebowali kontaktować się różnymi kanałami. Ale że chcę przestać ich używać, to ludzie reagują często, czyli chcesz przestać używać Internetu? Ja mówię, skąd? No właśnie zobacz, jest tam mnóstwo podcastów.
Albo na przykład wchodzić tam bardzo intencjonalnie, pilnować sobie tego czasu, robić sobie tak zwane żniwa, o których ja piszę W wychowaniu przy ekranie, czyli co jakiś czas po prostu robić sobie przebieżkę po obserwowanych profilach i kasować te, które naprawdę nic nie wnoszą do mojego życia. Że zaobserwowałam jakąś panią, która tam kremiki z Korei mi pokazywała. No ale ile tych kremików potrzebuję kupić rocznie? No ze dwa, trzy, no nie muszę na nią patrzeć co drugi dzień, bo ta treść mi przykrywa różne ciekawe treści, prawda? Więc żeby zadbać o to, co my tam widzimy. Moja sytuacja jest szczególna, bo ja po prostu jako osoba pisząca czy też działająca społecznie, tam często jestem zaczepiana. Docierają do mnie tam też negatywne informacje, których nie potrzebuję po prostu do swojej pracy codziennej.
Tu jest zupełnie inny odbiór. I to właśnie jest to zagrożenie niesione przez świat cyfrowy, że bardzo często on nam zaburza odbiór. Dlatego, że tam zabierają głos specyficzne osoby. Tam jest religia zasięgów. Ważne jest to, co jest popularne. Że wiele osób tam jest wyroczniami z różnych powodów. Czasami dlatego, że mają rację, czasami dlatego, że mają zasięgi, czasami dlatego, że inni się boją wejść w dyskusję z nimi. I to bardzo dużo po prostu, to bardzo dużo kosztuje i nie jest łatwo być Robin Hoodem internetu, jak mnie nazwał wiceminister cyfryzacji. Płaci się za to swoją cenę, więc ja tak sobie myślę, że nadchodzą takie czasy, że większość z nas będzie dochodziła do takiego wniosku, że
Wkrótce odbędzie się takie duże forum cyfrowego obywatelstwa, konferencja, do której zaprosiliśmy wszystkie fundacje, które się tym zajmują, żebyśmy wspólnie coś zrobili. Więc ja stwierdziłam, że po prostu to takie bycie w mediach społecznościowych naraża cię często na to, że ktoś krytykuje cię na przykład tylko po to, żeby dostać reflektor z twojej sceny. Okej. A napisanie do kogoś maila jest czymś zupełnie innym. W tym jest jakaś taka troska o odbiorcę, że ja nie robię tego po to, żeby na przykład pokazać się w komentarzu, żeby pokazać swoją krytykę w poście, tylko robię to po to, żeby Po prostu bezpośrednio tej osobie powiedzieć albo coś miłego, albo na przykład, bo tak też się czasami zdarza, coś krytycznego, prawda, że nie zgadzam się z tym, co pani mówi i chciałabym pani zwrócić uwagę na to, że na przykład tutaj są takie badania, które temu przeczą.
To są różne niszowe serwisy wideo, na których naprawdę dzieją się drastyczne rzeczy, na których kultura jest taka, że po prostu wchodzi się tam po to, żeby robić głupie rzeczy, żeby na przykład kto się bardziej samo oka leczy i od tego zależy twój status w tym. Serwisie, albo gdzie łączysz się na wideo w ramach takiego losowania i albo się od razu rozbierasz, albo wyzywasz się i tak dalej. Są takie serwisy. Uciekają nam narzędzia AI, które dzisiaj potrafią seksualizować dzieci, albo które dają narzędzia, no to przykład GroCast, Litera, które dają narzędzia do tego, żeby rozebrać zdjęcie, każde zdjęcie, zdjęcie dziecka również. Uciekają nam gry, które mają charakter społecznościowy i są dzisiaj jednym z głównych miejsc skrzywdzenia seksualnego dzieci.
Więc widzisz, my musimy po prostu w tym cyfrowym obywatelstwie chodzi o to, żeby zacząć traktować świat cyfrowy, sama mówię świat, jak gospodarkę. Tak samo jak wszystkie Jak wszystkie inne dobra, z których korzystamy. Przecież to robią firmy. Myślę, że użyłaś bardzo fajnego porównania, bo jak pojawiły się samochody pierwsze, nie było ich tak dużo i te regulacje się pojawiały w czasie. I tutaj chyba ta różnica główna polega na tym, że mamy dużo szybciej, ta demokratyzacja dostępu jest tak szybka, Pod dyktando, u boku czy w zanadrzu? Ze smartfonem w życiu Rozmowa z Magdą Bigaj. Names mentioned, u boku czy w zanadrzu? Ze smartfonu w życiu Rozmowa z Magdą Bigaj.
Wiedziałaś, czy dziecko jest pod twoją kontrolą, czy nie? Jeśli jest poza domem, to jest poza kontrolą. Jeśli jest w domu, to w miarę jest pod kontrolą. Może różne rzeczy robić w tym pokoju za zamkniętymi drzwiami, ale jednak nie wchodzi do serwisu pornograficznego albo nie jest szantażowany przez sprawcę, żeby wysyłać nagie zdjęcia. A to wszystko się może dziać za ścianą, kiedy my kroimy marchewkę do zupy. Tak, i tutaj myślę, że ten element, czyli że rodzic musi uwierzyć, musi, nie musi, tak, czyli że to jest jednak, to wraca do nas z powrotem do dorosłych, czyli my dorośli musimy wiedzieć i wierzyć i rozumieć ten świat, który nas otacza, żeby móc pokazać dziecku, no czyli jak zawsze. Jeszcze wcześniej mówiłaś też o powiadomieniach. To jest taki temat, który mnie bardzo czasem dotyka, dlatego że obserwuję znajomych, że dzielą się na dwie grupy.
Jedni mają wszystkie powiadomienia wyłączone, a drudzy mają cały czas powiadomienia włączone i jeszcze na zegarku. I bywa tak, że ja będąc taką osobą, gdy coś próbujemy zrobić, mnie to strasznie irytuje, bo to po prostu rozprasza uwagę natychmiast. No tak jest z powiadomieniami i ja jestem przeciwniczką powiadomień. Uważam, że jak się zastanowi nad tym, czego ja naprawdę potrzebuję, co potrzebuję wiedzieć szybko, to się okaże, że wystarczy nam dźwięk telefonu i smsa. Dlatego, że rodzina, bliscy, współpracownicy, jeśli coś chcą naprawdę pilnego, to dzwonią. O, dzieci świetnie potrafią dzwonić. Ja się zawsze śmieję, że największe oszustwo na blika to zawsze robią dzieci.
Tak nie jest. Ja jestem aktywna zawodowo, jestem mamą trójki dzieci, mieszkam w dużym mieście i też mnóstwo spraw muszę załatwić. Ale po prostu chciałabym Was przekonać do tego, żeby pokochać na nowo swoje życie offline. Że ono może być wspaniałe, że ono może nam dawać ukojenie, spokój, że to odcięcie od ludzi jest cudowne. To, że właśnie, że dobra sprawdzę sobie te powiadomienia, jak będę miała dzisiaj na to czas. Mój Boże, nie muszę tego robić w 5 minut, jak ktoś do mnie napisze. I ja mam taką stopkę w mailu, nie wiem czy zwróciłaś na nią uwagę. Jak tam się podpisze, pozdrawiam Magdalenę Bigaj, pod spodem jest stopka, to mam nad informacjami teleadresowymi, mam taką informację, że odbieram maile w poniedziałki i wtorki, w pozostałe dni mam utrudniony dostęp do skrzynki i proszę o wyrozumiałość.
Zwracamy uwagę, że higiena cyfrowa w szkole to nie jest tylko ograniczenie używania telefonów, ale to jest na przykład przyjrzenie się temu, z jakich technologii korzystamy, w jaki sposób się kontaktujemy ze sobą, czy nie jest tak, że jakieś grupy na Whatsappie popowstawały, które non-stop tam plumkają w sprawach, które nie są konieczne, czy zakomunikowaliśmy rodzicom i nauczycielom, że na przykład nauczyciele odpowiadają na wiadomości w e-dzienniku, Między szesnastą a osiemnastą na przykład, żeby nie oczekiwać, że będą to robić wieczorem, żeby napisać rodzicom, że szanowni państwo rozumiemy potrzebę komunikacji, ale rolą nauczyciela jest uczenie i opieka nad państwa dziećmi, więc prosimy o wyrozumiałość, że nie odpisują od razu. Czasami taki po prostu komunikat, tak jak w tej mojej stopce, obniża ciśnienie.
Zdaje się, że jest też popularny wśród nauczycieli. I on wyznał, że po prostu zrobił sobie właśnie przerwę od mediów społecznościowych, co dla niego też na pewno oznaczało straty finansowe, tak? Bo jak jesteś takim influencerem, to też zarabiasz na tym. I że właśnie też bardzo mu się ten stan spodobał, że sobie odpoczął, że tak wrócił do siebie, że pozwoliło mu to przemyśleć, różne rzeczy. My się często boimy tego, nie wiedząc czego się boimy. I ja zachęcam do tego, żeby zrobić tę próbę zrezygnowania z jakiegoś jednego nawyku i obserwować siebie i te pozytywne rzeczy zauważać. I wtedy pojawia się ta sprawczość. O! Czyli potrafię z tego nie korzystać, nie? Bo oczywiście możemy też robić rzeczy większe. Możemy pisać do polityków, na których głosowaliśmy i domagać się różnych zmian w prawie, na których nam zależy.
To też nie jest dobre, bo potem się okazuje, że jednak nie możemy wszystkiego. I mi się to czasami zdarza, prawda? Że ja tam sobie żyły wyprówam i tłumaczę i dochodzi do jakiegoś ważnego wydarzenia w Sejmie. Ostatnio tak było. I prezentowaliśmy wyniki badań o tym, że media społecznościowe działają na szkodę dzieci. A potem patrzę i w obronie największej platformy staje wiceminister. I wierzę sobie, myślę, Boże. I co ja mogę? Ja po prostu edukatorki naszej fundacji odwiedzają kilkaset szkół rocznie i my tłumaczymy tym dzieciom i rodzicom i nauczycielom, a potem wychodzi polityk i mówi na przykład, cytuję, nie ma sensu ograniczać mediów społecznościowych, bo już siedmioletnie dzieci z nich korzystają, a my mówimy ludziom, nieważne, że wszyscy tak robią, róbcie inaczej, bo to jest dla zdrowia waszych dzieci.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ile razy zdarzyło Ci się „odpoczywać” z telefonem w ręku, by po godzinie czuć większe zmęczenie? Czy czujesz, że masz jeszcze kontrolę, nad tym, ile czasu spędzasz w sieci?
O podstępnym działaniu social mediów i nowych technologii posłuchasz w dzisiejszej rozmowie Bogusi Łuki z Magdą Bigaj, autorką książek „Twój ekran – twoje zasady”, „Wychowanie przy ekranie”, a także założycielką i prezeską Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa.
To rozmowa, którą powinien usłyszeć każdy rodzic i nauczyciel, bo oprócz zagrożeń, jakie czyhają w cyberprzestrzeni, rozmawiamy także o rozwiązaniach i dobrych praktykach. Test, o którym posłuchasz w odcinku, jest tutaj: https://higienacyfrowa.pl/test-higieny-cyfrowej/
Już 10 lutego obchodzimy Dzień Bezpiecznego Internetu!
Dla Fundacji Uniwersytet Dzieci to świetny pretekst, by przez cały miesiąc dzielić się z naszymi obserwatorami wiedzą na temat bezpiecznego korzystania z sieci.
W edukacji z zakresu cyberbezpieczeństwa niezmiennie wspiera nas firma BLIK.
Obserwuj nasze kanały! Już wkrótce premiera naszego workbooka, czyli narzędzia dla całej rodziny, które pozwoli Ci wraz z dzieckiem budować dobre cyfrowe nawyki!
Jeśli lubisz takie rozmowy – postaw nam kawę: https://buycoffee.to/wokol-pytan. Nie przegap kolejnych odcinków i zapisz się do newslettera.