Mentionsy Mentionsy
Wieczorny Express
Wieczorny Express

WARA OD MOJEGO ŻYCIA! Gość: Jacek Protasiewicz. Wieczorny Express

16.05.2024 ·43 min 57 s · 10 rozdziałów

Gościem Wieczornego Expressu był Jacek Protasiewicz. Program poprowadził Kamil Szewczyk. Posłuchaj całego wywiadu! Wieczorny Express jest również dostępny w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Express.

1:37 · Skandal i kontrowersje w mediach społecznościowych 1

Nie, nie. Myślę sobie tylko, że... To też jest moje doświadczenie dwóch ostatnich wyborów parlamentarnych i samorządowych, gdzie, nazwijmy to, taką poprawnością polityczną mandatów nie zdobyłem, bo są inne czasy. I te inne czasy są w sensie technologicznym czasami jednak social mediów. Młodzież, wiemy to, Nie ogląda telewizora, ogląda absolutnie kanały streamingowe oraz właśnie jest na socialach. To po pierwsze. I po drugie, skończył się też myślę czas takiej pustej, gładkiej mowy trawy. Ludzie cenią chyba tych, mam takie wrażenie, takie było moje wrażenie z obu kampanii, którzy mają odwagę mówić prawdę, bronić swoich poglądów,

8:06 · Problem zdrowotny i wycofanie się z polityki 2

Może zostajmy na razie przy tym zdaniu. Co pan miał na myśli? Jakie miał pan problemy zdrowotne? Zdarte gardło po kampanii wyborczej. Podwyższony cholesterol. Ale pan napisał później dalej, to zacytuję w takim razie. Moja aktywność w ostatnich dniach w internecie była tego przejawem, czyli tych problemów zdrowotnych, o których pan mówił. Przepraszam wszystkich, którzy moimi wpisami poczuli się obrażeni lub dotknięci. Na pewno był to taki okres, powiedziałbym, za dużo powiedziane bezsenności, ale krótkosenności. Kampania, kampania, kampania. Kampania to sprawiła samorządowa i to, że mnie kampania nakręca.

Po prostu ja tak zawsze funkcjonowałem i przez to bywało, że właśnie chociażby W wyborach na szefa regionu Dolnośląskiego Platformy lat temu 11 zwyciężyłem, dlatego że ludzie wiedzieli, że z jednej strony mają posła Schetynę, który jest tyranem i poniża ludzi, a z drugiej strony mnie, 11 lat młodszego, który ludzi trakuje po partnersku. Może się nie zgadzać, ale nigdy chamstwa nie będzie z mojej strony. Więc... Jak ktoś traktował mnie w sposób taki właśnie, powiedziałbym, chamski, gdzieś tam na Twitterze, to być może mi tej cierpliwości przez tą krótką senność czasami brakowało. Czy dostaje pan gratulacje jakieś od kolegów, nie wiem, z różnych opcji, a propos swojego związku z 22-letnią panią Darią, nie wiem, przyszłego małżeństwa, czy jednak odsunęli się trochę ci politycy od pana?

12:14 · Reakcja polityków i krytyka 2

Inna niż Konfederacja, czyli nie narodowcy, nie antyeuropejscy czasami radykałowie, jak Korwin-Mycke chociażby, czy kolega mój ze studiów Grzegorz Braun. Przecież ja z nim byłem w jednej grupie. napoleonisty, co chociażby on miał indywidualny tok studiów, więc to przez swoją wybitność, bo to syn przecież profesora Brauna, wybitnego teatrologa, więc gdzieś jakby moja wiedza do jego wiedzy literackiej w owym czasie, więc znamy się, jesteśmy po imieniu nadal i ja po prostu uważam, że jego poglądy WARA OD MOJEGO ŻYCIA!

No ja mogę panu powiedzieć, kiedy Kornel Morawiecki, marszałek senior, był już w śpiączce i leżał w szpitalu MSWiO w Warszawie, to ja tam byłem po to, żeby się z nim pożegnać, bo to też był kolega. Znaczy więcej niż kolega, no to był w jakimś tam sposób autorytet. I uważam, że ci, o których pan pyta, czy mi tak zgratulowali, ci, którzy siedzą w samochodach z szoferami, nigdy by tam nie poszli, bo by się bali, że w jakiejś paparazzi zrobi zdjęcie i będą się z tego musieli tłumaczyć. Ale po prostu dla mnie jakby przyjaźń Przeszłość, jeżeli była wspólna w trudnych czasach, są ważniejsze niż konwenanse, niż, nie wiem, niż to, czy się na mnie krzywo popatrzy premier Tusk, czy mnie wyrzuci z roboty.

17:18 · Historia z Prawem i Sprawiedliwością 5

Cieszy mnie pana, że tak powiem, wiara, ale nie powiem naiwność, bo być może tak było. Ja tego nie podważam wcale. Nie podważyłem, więc czekam na pozew. Kolega mój, również z liceum, niezły adwokat wrocławski, powiedział mi, Jacek, tylko wiesz, że ja jestem waleczny. Ja mówię, dokładnie, Sławek, o takiego kogoś mi chodzi. Ale co rozmawiał Pan z Marcinem Kierwińskim może prywatnie po tej całej akcji? Nie wiem. Nie, ale ja z nim nie rozmawiałem od 2016 roku, kiedy on zagłosował za wyrzucenie mnie z Platformy jako członek zarządu. My może wcześniej razem pracowaliśmy w projekcie pod nazwą Kampania Wyborcza Platformy. No ale on potem, jak kampania się nie powiodła, bo też się nie przekładał, Bo wtedy kandydował jako... Ja nie kandydowałem wtedy. Nie, kandydowałem też. On był jedynką w Płocku i zajmował się bardziej własną kampanią niż kampanią premier Kopacz i w ogóle całej PO.

Więc decyzyjność sztabu ówczesnego była... No, żenująco niska, tak panu powiem, więc... No ale dobrze, no powiedzmy, byliśmy, można powiedzieć, brothers in arms, no druhami wspólnie walczącymi, towarzyszami broni, jeśli tak mogę powiedzieć, wspólnie walczącymi o najlepsze wyniki Platformy. Potem... Po porażce Platformy w roku 2015 nastąpiła, jak pan wie, zmiana przewodniczącego. Pani Kopacz nie startowała. Wystartował pan minister Siemoniak. Gwarantował. Pamiętam spotkanie w willi premierowskiej na ulicy Parkowej. Było całe grono parlamentarzystów Platformy związanych z panią premier Kopacz.

I to było w dniu, w którym ona przegrała wybory na szefową klubu PO z panem posłem Neumannem. I wówczas było zastanawianie się, co teraz. Pani premier wraz z panią prezydent Gronkiewicz-Waltz namawiały pana ministra Trzaskowskiego. Rafał, musisz wystartować na szefa Platformy. Pan Rafał Trzaskowski W typowym dla siebie stylu powiedział, nie, nie, nie, ja tutaj mam, jeszcze nie był wtedy posłem, mam żonę, obowiązki, nie mogę i tak dalej, i tak dalej. Okej, okej, okej. No i pan poseł Siemoniak, ja go zgłosiłem, bo mnie wcześniej o to poprosił, że jest gotów. I na pytanie tylko, czy dotrwa do końca tej kampanii i naprawdę doprowadzi do sytuacji, w której będzie konkurował w dniu wyborów z panem posłem Schetną, odpowiedział tak.

Gwarantuję Wam to. Po czym wycofał się, nie uprzedzając o tym ani pani premier Kopacz, ani swojego sztabu wewnętrznego wyborczego. Dowiedzieliśmy się o tym z mediów. Dlatego straciłem szacunek dla pana Siemuniaka. A kiedy głosowali za usunięciem mnie, Kamińskiego i Huskowskiego, Znowu pewna postać, która może panu mniej mówić, ale we Wrocławiu jest to szanowany działacz Solidarności, późniejszy wiceminister, za usunięciem z Platformy, nie podając powodów. Ja do dzisiaj mam uchwałę, tam nie ma nawet uzasadnienia, wie pan? I myśmy się odwołali do Sądu Kożyńskiego, a Sąd Kożyński nawet się nie zebrał. Zostały złamane wszelkie reguły, nawet łącznie z prawem,

Nie mówiąc o przyzwoitości. Rozprawiania się z konkretami politycznymi. I od tej pory, dzień później, siedzieliśmy w Sejmie w tak zwaną zakratu. Pani premier Kopacz, już była premier, pan poseł Kamiński, Michał i ja. I przyszedł Kierwiński i rękę wyciągnął. Ja go zapytałem, czy tą ręką wczoraj, dzień wcześniej, głosował za moim odwołaniem. Odpowiedział, a o co ci chodzi? Ja mówię, to sobie ją zabierz, tą rękę. Bo ja nie mam ochoty ściskać ręki kogoś, kto się tak zachowuje. Znaczy po prostu jesteś człowiekiem pozbawionym odwagi, przyzwoitości. Zjeżdżaj mi z mojego życia. I od tej pory się nie odzywamy. A ma pan szacunek do Donalda Tuska dzisiaj czy nie? Mam, mam, mam. Co pan sądzi o jego rządach i o jego, choćby dzisiejszym przemówieniu, tak?

21:33 · Odwaga i szacunek dla Donalda Tuska 1

W Sejmie dość ostrym. Na pewno jest sprawny retorycznie, nie ulega wątpliwości. I to dużo lepsze niż wtedy, kiedy go poznawałem, a to był początek lat 90. Nawet mam zdjęcia ze wspólnej konferencji prasowej jeszcze w ówczesnym MPiK-u we Wrocławiu na Placu Kościuszki. Na pewno jest dużo bardziej dojrzalszy niż w roku 2005, kiedy zamarzył sobie wystartować na prezydenta Rzeczpospolitej. No i myślę, że w jakimś sensie uratowałem mu tę kampanię, bo po wejściu pana Cimoszewicza do gry pierwsza trójka układała się w ten sposób. Lech Kaczyński, Włodzimierz Cimoszewicz, Zbigniew Religa, czwarty był Donald Tusk, bardzo blisko z Andrzejem nieżyjącym już leperem, więc gdyby nie moje zaangażowanie wówczas prawie sześciomiesięczne

23:50 · Związek z Darią Brzeździcką 5

Dopiero jak miał osiemdziesiąt lat, to zdrowie mu nie pozwoliło dalej pracować fizycznie, bo to nie jest urzędnik, tylko kierowca zawodowy. To po pierwsze. I po drugie, rzeczywiście w ostatnim roku rząd PiSu bardzo poprawił los emerytów. Ja to widziałem. Bo już wtedy po śmierci mamy, czyli od czerwca zeszłego roku, Kiedy zdecydowałem się przeprowadzić do Brzegu, żeby się ojcem opiekować, bo nie skorzystałem z rad mądrali, tak zwanych, żeby go umieścić w ośrodku opieki dla osób starszych, nawet byłem w jednym, w którym nawet właściciel był mi życzliwy i zaproponował stawkę, która, wie pan, mieściła się w kwocie ówczesnej jego emerytury, ale jak to zobaczyłem, pomyślałem sobie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.

Dziś jestem na etapie, bardzo wstępnym, żeby doprowadzić do prawnej możliwości zawarcia ślubu kościelnego, bo Darii na tym zależy. Jest osobą wierzącą, może nie szczególnie praktykującą jak ja, ale jest osobą wierzącą. Wolałbym mieć ślub w kościele katolickim. Ja już jestem kiedyś po takim, że tak powiem, ślubie konkordatowym. Od pięciu lat rozwiedziony, ale z punktu widzenia prawa kościelnego Nadal to małżeństwo trwa. Z tego cywilny wyrok, orzeczenie o rozwodzie zapadło i dzisiaj badam możliwości stwierdzenia nieważności wcześniejszego ślubu.

To po pierwsze. Inny kościół. Inny chrześcijański kościół. Piłsudski zmienił nie wyznanie, bo pozostał chrześcijaninem, ale przestał być katolikiem i stał się protestantem. Więc to jest wiara w tego samego Boga, tylko inaczej realizowana. Odróż poślubna gdzie? Wtedy by się odbyła? Jeśli miałbym sobie wymarzyć miejsce, Jeśli. To był Buenos Aires, do którego zawsze chciałem pojechać. I o którym wiem od kolegi... Czyli Argentyna. To zresztą nie samo Argentyna, bo ona jest tak ogromna, że trzeba byłoby tam trzy miesiące spędzić, ale powiedzmy, no nie wiem, na dwa tygodnie czy na trzy, no to Buenos Aires i okolice.

Najbliżsi tylko wiedzieli, że my się spotykamy, ale... Daria chciała wreszcie, że tak powiem, no, wyjść poza... Z cienia. Nie, to nawet... Wie pan, dla kobiety to jest... Ja to rozumiem. Bycie... Tak zwaną, jest chyba nawet film na ten temat, Hidden Woman, czyli ukryta kobieta. To znaczy, że jest jakiś wstyd, jakiś problem. To jest niekomfortowe, to ja to rozumiem. Więc zdecydowaliśmy się już, to było po kampanii wyborczej do Sejmiku Dolnośląskiego, Więc zrobiłem zdjęcie bardzo niewinne, wydawało mi się.

Nic złego o łamżonach nie mówiąc, ale być może tam, w jego rodzinie, standardy, którymi on się posługuje, są standardami akceptowalnymi. Niech jedzie tam. Niech ham jedzie do hamów. Nie, absolutnie nie pan. A nie wtrąca się w życie ludzi kulturalnych. A z przyszłymi teściami jakie ma pan relacje? Bardzo dobre. Znaczy w zasadzie z teściową, bo Daria jest z domu też po rozwodzie. Wprawdzie mama Darii ma drugiego męża, ale to nie jest tato, więc ciężko go nazwać teściem. Natomiast Daria... Mamie powiedziała jako jednej z pierwszych osób o tym, że spotykamy się i to było w październiku chyba zeszłego roku, a może, może dwa lata temu, chyba dwa lata temu, kiedy Daria zaprosiła mamę na urodziny do Wrocławia i ja byłem przewodnikiem i to nie jako, nie wiem,

42:19 · Prywatne żaluse 1

Pan będzie mi zarzucać, że zarzucają mi, że mieszkam jak cygan, mimo że... Prawdę mówiąc uważam, że standard życia na skutek decyzji mojej mamy się nam bardzo podniósł. Mam ładne mieszkanie, wszyscy, którzy tam przychodzą są zachwyceni, ale zajdzie się ta grupa hejterów, która pisze, mieszkasz jak w chlewie. Nie byli, nic nie widzieli, ale to jest ten typ ludzi, którzy są spod znaku nie wiem, ale się wypowiem. Ale ja nie oczekuję waszych wypowiedzi ani waszych opinii ani waszych ocen. I tak samo oni wiedzą, że ja to pisałem po alkoholu. A byłeś, zrobiłeś zdjęcie, masz badanie alkomatem, no nic nie masz. Jesteś zwykłym, marnym,

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.