Mentionsy Mentionsy
WYWIADOWCY
WYWIADOWCY

Yanek Świtała – „Polska widziana z karetki” – #123

18.02.2026 ·3 godz 30 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Jan "Yanek" Świtała, ratownik medyczny opowiada o pracy w karetce pogotowia. Stres, nadgodziny, ciężkie dyżury, drastyczne przypadki, sukcesy w ratowaniu życia i smutne porażki. Ale w pogotowi bywa także wesoło oraz... smacznie. Zachęcamy do obejrzenia tego odcinka, bo jest on o nas wszystkich. Jak mówi nasz gość: "wcześniej czy później wszyscy spotkają się z NFZ-em". Z tej rozmowy dowiecie się o licznych bolączkach polskiego systemu opieki zdrowia, ale również o kilku sprawach, które udało się w ostatnich latach poprawić. Gorąco również polecamy najnowszą książkę Yanka Świtały "Pędzę do Ciebie na sygnale. Polska przez szybę karetki".

1:29 · Maczfit 6

Mniej więcej od 15 do 20 tysięcy. Szacuje się, że od pierwszego wypustu ratowników medycznych, czyli od 90... Drugiego roku, kiedy to ukończyło kilkunastu chłopaków Szkołę Podchorążych Straży Pożarnej w Poznaniu, mniej więcej 35 tysięcy osób mogło uzyskać takie uprawnienia. Od stycznia zeszłego roku mamy swoją izbę. W związku z tym, że to nie są ważne rzeczy. Był długi czas walki z Ministerstwem Zdrowia o dofinansowanie celowe na stworzenie tego rejestru. Ten rejestr na dniach powinien zacząć startować, więc wtedy zaczniemy mniej więcej wiedzieć, ile osób wykonuje w Polsce lub chce wykonywać zawód ratownika medycznego. I uważasz, że ratowników medycznych jest wystarczająco dużo, żeby na masową skalę szkolić Polaków z pierwszej pomocy?

I teraz w momencie, w którym zaczniemy to wszystko liczyć, będziemy wiedzieć, kim w ogóle gramy. Wtedy, kiedy będziemy policzeni, kiedy będziemy mieć swoje izby, kiedy sami będziemy wiele rzeczy dusić we własnym sosie i się żreć we własnym domu i wiele rzeczy dyskutować w naszym gronie, będziemy mieli informacje o tym, z czym my w ogóle możemy wyjść do społeczeństwa, jakie mamy problemy. Wiesz, ja mogę rzucać takie bonmoty, jak poziom kształcenia kadr medycznych w Polsce, jak bardzo jest zróżnicowany, albo to, jak bardzo leży system kształcenia podyplomowego, bo ja na przykład jestem zobligowany do tego, żeby w takich pięcioletnich cyklach zdobywać punkty edukacyjne. Pielęgniarki od tego roku też, lekarze od dawna. I pokaż mi dziesięciu lekarzy, którzy te punkty zbierają. Oczywiście jest to traktowane po macoszemu, bo nie ma z tego powodów żadnych konsekwencji.

W Polsce mają tzw. warunkowe prawo wykonywania zawodu. Jak to? I skąd mają te dyplomy? No z całego świata. I są nostryfikowane w Polsce? No nie są nostryfikowane, bo nostryfikacją zajmuje się Izba Lekarska Okręgowa czy Naczelna w porozumieniu z uczelniami medycznymi. Tam jest cała ta procedura. Ale w pandemii zostało wprowadzone coś takiego jak warunkowe prawo wykonywania zawodu, które jest wydawane przez Ministra Zdrowia. I ile osób ma takie warunkowe prawo? A to zapytaj ich. Nie wiem, no ale nam... Nie wiem, czy to jest rząd wielkości kilkuset, kilka tysięcy, kilkanaście tysięcy. Myślę, że jest to kilkaset do kilku tysięcy, natomiast nie wiem, bo też się tym nigdy nie interesowałem, bo czy w tym tego słowa oznaczeniu, że nie miałem z tymi ludźmi bezpośredniej styczności?

Nie to, że gorzej wykonane, szybciej się ścierają. My nie mamy pracy biurowej, nie mamy pracy, ale też nie mamy do końca pracy fizycznej. I nie można zmienić tego głupiego koloru, no przecież to wydaje się bardzo proste. I teraz, i teraz, i teraz. Były wedle okolnika Ministerstwo Zdrowia, tam wysyłało zapytanie do konsultacji społecznych. No ja rozumiem, ale po co konstruktować społecznie coś takiego, jak wy wiecie, że ten kolor jest do niczego. Czekaj, czekaj. Bo tu nie chodzi o sam kolor, chodzi o wiele rzeczy. I zostało to wysłane do naszej izby ratowników medycznych. No tylko, że na konsultację było 7 dni na odpowiedź. I w związku z tym, że mamy wielu fantastycznych specjalistów od wielu rzeczy w ratownictwie medycznym, W tym na przykład ludzi związanych ze służbami różnymi.

Odpowiedź do naszej Izby mniej więcej. Drodzy Państwo, nie da się tego zrobić w 7 dni. Przypominamy, że konsultacje odnośnie ubioru strażaków, tych beżowych, garnizonowych to się nazywa, trwały 2 lata. Tyle to wygląda, więc jesteśmy w stanie się zaangażować, bo mamy ludzi sprzęt rozwiązania, bo tu nie chodzi tylko o kolor, tam wiesz, ale no nie może być to siedem dni, a Ministerstwo Zdrowia odrzuca. O czym mamy z nimi gadać? Naprawdę wierzysz w to, że car dobry, bojarzy źli? Nie, nie, ale... Przecież, że car ma inne zajęcia, a bojarzy to wszyscy lubią. Przecież...

Warto czytać komunikaty o spotkaniach na przykład naszej Izby z zespołami tam i tam wszystkimi roboczymi, co się dzieje i co tam się dzieje, bo opisywane wprost. Ja na przykład nie wierzę w to, że można tak bardzo kłócić się z merytorycznymi argumentami i cały czas zajmować urzędnicze stanowisko. No ale tak jest, no i wiesz, jeżeli fakty nie potwierdzają tam tezy, no tym gorzej dla faktów. To jest bardzo ciekawe to co mówisz. Generalnie już kończymy. Jeszcze jeden wątek przypomniał mi się niestety, ale ogólnie to wszystko co Janek mówi jest ciekawe, bo 4,5 roku temu wtedy nie byłeś pracownikiem, nie byłeś ratownikiem medycznym w karetce, tylko pracowałeś na SOR-ze i powiedziałeś, żebym wrócił do bycia ratownikiem, ratownictwo musi być atrakcyjne i bezpieczne.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.