Borago
Jesteśmy na drugim końcu świata, a tak naprawdę lądujemy po drugiej stronie lustra. Wszystko jest niby znajome, a jednak okazuje się czymś zupełnie innym. Pomidory lądują na stole w styczniu, jagody są nimi tylko z wyglądu, ale nie ze smaku. A truskawkowe ciastko jest z „morskich truskawek”, które smakują jak… wygrzane w słońcu owoce popite haustem słonej wody z morskiej kąpieli. To wszystko czeka w Borago, restauracji Rodolfo Guzmanaiego, dla której warto spędzić niemal 24 godziny w samolocie i ruszyć do Chile.
Usłyszymy je tylko w Chile. Poza dziwnymi nazwami, które prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu usłyszysz właśnie w Borago, idę o zakład, że po raz pierwszy w życiu spróbujesz tu także czegoś, co nazywa się morską truskawką. A przynajmniej tak o tym, nie to owocu, nie to roślinie, mówi Rodolfo Guzman, szef kuchni Borago. Z morską truskawką spotkał się podczas jednego ze spacerów nad wybrzeżem oceanu wraz z liderem małej społeczności mapuczów, z którą współpracuje właśnie, by pozyskiwać różne dzikie rośliny i zioła. Podczas przechadzki natrafili na sukulenta, położącego się gdzieś po kamienistym wybrzeżu.
Sukulent miał grube, grubawe, takie przegubowate, nie to gałązki, nie to łodyżki i przypominał bardziej roślinkę, którą znajdziesz w hipsterskiej kwiaciarni w Polsce, aniżeli coś, co by miało znaleźć się na półce w warzywniaku. Rodolfo został jednak poinstruowany, że jak najbardziej ta roślina nadaje się do jedzenia. A jej potoczna lokalna nazwa to właśnie morska truskawka. Wystarczyło obrać zieloną końcówkę z grubiałej łodygi, ze woskowej, nieco twardawej skórki, by w środku natrafić na ciemno-czerwony, rdzawy miąższ, wypełniony drobniutkimi pesteczkami.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do Santiago de Chile i opis lokalnej klimatycznej i kulinarnej sytuacji.
Opis historii i lokalizacji restauracji Borago w Santiago de Chile.
Opis początków i trudności związane z otwieraniem restauracji Borago.
Opis konceptu Borago i wykorzystania lokalnych produktów.
Opis dania z morską truskawką i historii jej pochodzenia.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jesteśmy na drugim końcu świata, a tak naprawdę lądujemy po drugiej stronie lustra. Wszystko jest niby znajome, a jednak okazuje się czymś zupełnie innym. Pomidory lądują na stole w styczniu, jagody są nimi tylko z wyglądu, ale nie ze smaku. A truskawkowe ciastko jest z „morskich truskawek”, które smakują jak… wygrzane w słońcu owoce popite haustem słonej wody z morskiej kąpieli. To wszystko czeka w Borago, restauracji Rodolfo Guzmanaiego, dla której warto spędzić niemal 24 godziny w samolocie i ruszyć do Chile.