Mentionsy Mentionsy
Tomasz Raczek
Tomasz Raczek

NIEBEZPIECZNI DŻENTELMENI (2022) - recenzja Tomasza Raczka

08.02.2023 ·39 min 57 s · 6 rozdziałów

Moja ocena: 6/10

28:18 · Ocena aktorstwa 3

Proszę pana. Co panu mówi nazwisko Bronisław Malinowski? A ja na to. Bardzo pewny siebie powiedziałem. No to jest wybitny polski średniodystansowiec, olimpijczyk. I panowie i panie w komisji rekrutacyjnej w szkole teatralnej wybuchnęli śmiechem. Wszyscy patrzyli się na siebie. I kiwali głowami. Dobrze, tak dziękujemy. A potem padło kolejne pytanie. Kolejne było, co panu mówi nazwisko Czesław Miłosz?

To był rok 1976. Jeszcze na długo przed przyznaniem Nagrody Nobla Czesławowi Miłoszowi, wtedy jeszcze Czesław Miłosz był na tak zwanej liście autorów zakazanych, to znaczy w Polsce nie publikowano jego wierszy. Można było przeczytać te wiersze tylko w publikacjach wydawanych nielegalnie, znaczy legalnie w Paryżu, ale nielegalnie przywożonych do Polski. Instytut Literacki w Paryżu je wydawał. No ale jeśli celnik znalazł wydawnictwa właśnie tego Instytutu Literackiego w walizce u kogoś kto jechał z Francji czy w ogóle z Zachodu, no to po pierwsze rekwirowano takie książki, a po drugie można było mieć nawet nieprzyjemności.

Krótko mówiąc to była literatura zakazana i autor, czyli Czesław Miłosz, był zakazanym poetą w czasach PRL-u, w czasach komunizmu. No i przypominam, pada pytanie, co panu mówi nazwisko Czesław Miłosz? I ja na to mówię, obawiam się, że nic mi nie mówi. I komisja znowu wybucha śmiechem, kiwają głowami i mówią, rozumiemy, rozumiemy. Sądząc, że ja nie chcę tego powiedzieć, ponieważ wiem, że Miłosz jest zakazany.

34:03 · Krytyka scenariusza i fabuły (dalsze) 3

Kłopot polega na tym, że ja wtedy, już po maturze, zdając do szkoły teatralnej, nie wiedziałem, kim był Czesław Miłosz. Tak bardzo nie czytałem jeszcze wcześniej literatury zakazanej i wydawanej na Zachodzie, a nie miałem żadnej rodziny i żadnych kontaktów, nikogo, kto by mógł przywozić cokolwiek z Zachodu, nie tylko literaturę, ale też czekoladę i dżinsy i różne inne rzeczy, które się przywoziło w czasie niedostatków w Polsce. Więc moja rodzina nikogo takiego nie miała i nie mieliśmy Ani dolarów, ani bonów do PKO czy do Pewexu, no ani jak się okazuje wiedzy o zakazanej literaturze.

Pytają go, kto to Czesław Miłosz, a ten puszcza oko i mówi, że obawiam się, że nie wiem. Widać, że facet jest tak inteligentny, że sobie pogrywa. A potem go pytają Bronisława Malinowskiego, a on mówi, że to średniodystansowiec polski. Taki jest rzeczywiście, ale on sobie po prostu jaja robił. No i po tych wszystkich innych takich poważnych kandydatach, no to ten, który ma takie poczucie humoru, taki błyskotliwy, no to po prostu jak odpoczynek dla komisji, oni go wszyscy pokochali, dostał najwięcej punktów ze wszystkich. I ja tak stoję w tej kolejce, słucham i myślę sobie, one mówią o mnie.

I mówią, że przeszedłem, że taki inteligentny i że takie poczucie humoru i cudownie, ale ja nie wiedziałem kim był Czesław Miłosz i nie wiedziałem o Bronisławie Malinowskim, tylko pamiętałem tego drugiego, tak samo się nazywającego polskiego sportowca. Kiedy wróciłem do domu, rzuciłem się do różnych źródeł, no nie było internetu, ale jednak też nie było niemożliwym znalezienie jakichkolwiek informacji, robiło mi się tak potwornie wstyd. Tak potwornie wstyd. I najzabawniejsze w tym jest to, że to zostało odczytane na moją korzyść, a nie na moją niekorzyść.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.