Mentionsy Mentionsy
Tomasz Raczek
Tomasz Raczek

BABILON i NOC W PRZEDSZKOLU (2022) - recenzja Tomasza Raczka

08.02.2023 ·1 godz 2 min · 11 rozdziałów

Moja ocena:  BABILON: 8/10  NOC W PRZEDSZKOLU: 7/10

0:00 · Historia El Greco i inspiracja filmu 3

Tyle prywaty, a teraz o filmach. Dzisiaj dwa filmy. Po pierwsze BABILON, film amerykański, w reżyserii Damiana Chazelle, trzy nominacje do Oscara. Po drugie polski film, mało popularyzowany, mało reklamowany, a szkoda, do obejrzenia na Netflixie, pod tytułem NOC W PRZEDSZKOLU. Na końcu powiem dlaczego połączyłem te dwa filmy, ale zacznę od BABILONu. To jest taki rodzaj filmu, który lubię najbardziej. To znaczy film, co do którego mam odwrotne zdanie niż większość komentujących. Wtedy czuję się najlepiej, jeśli nie mam zdania takiego jak wszyscy. A tutaj zdecydowanie i w sposób naturalny nie mam. Film jest bowiem krytykowany.

Nawet przez niektórych odsądzany od czci i wiary. Co ten Damien Chazelle tutaj pokazał? Jakieś rozpasanie, rozpusta, orgia, przekroczenie wszystkich granic, obrzydlistwo po prostu krzyczą niektórzy. Inni mówią pusty film, bardzo pięknie sfilmowany, z niesamowitą muzyką. Ale i z próbą szokowania obyczajowymi skandalami, ale tak naprawdę nic w nim nie ma, bo on jest pusty. Nie zgadzam się z ani jednym z tych argumentów. Uważam ten film za ciekawy, jak bardzo ciekawy to będzie ocena na końcu, ale na tyle ciekawy, żeby z emocją dzisiaj państwu o nim opowiedzieć.

Damien Chazelle wymyślił sobie w 2009 roku, że zrobi film o Hollywood w tym momencie zwrotnym jego dziejów, w którym film Niemy doszedł do granicy z filmem dźwiękowym. Wynaleziono dźwięk w filmie i właściwie wszystko to, co osiągnięto w kinie Niemym, nagle stanęło pod znakiem zapytania, czy da się to przenieść do kina dźwiękowego. Wiele rzeczy się dało, ale wiele rzeczy się nie dało. I to był taki moment załamania na przykład karier dla wielu aktorów, wielu ludzi wielkich za czasów kina niemego. W tym czasie również doszło do drugiej granicy i do drugiego załamania, załamania obyczajowego.

5:12 · Film BABILON - krytyka i perspektywa autora 7

No tak może usiąść na łóżku, żeby przynajmniej jedna noga dotykała ziemi. Czyli nie można po turecku na przykład usiąść na łóżku, albo się położyć na łóżku, nie daj Boże. No bo jeżeli już położyć, to też tak, żeby jedna noga cały czas jednak była na ziemi. Absurdalne pomysły. To trwało bardzo długo, te absurdalne ograniczenia kodeksu heisa. Wyobraźcie sobie Państwo, że to trwało Tak oficjalnie do 1967 roku, kiedy odwołano kodeks heisa. Oczywiście już pod koniec go nie przestrzegano, ale oficjalnie to trwało dobrych kilkadziesiąt lat. No więc ten moment przełomu z filmu niemego do dźwiękowego i z rozpasania do kodeksu heisa wydawał się Damienowi Chazelle genialnym pomysłem na film.

I kiedy zaczął pisać scenariusz, bo on jest scenarzystą i reżyserem zarazem filmu, więc kiedy pisał ten scenariusz, to mu się to wszystko układało tak dosyć historycznie, to miał być film o Hollywood. Ale potem mu się zmieniało, przez te wiele, wiele lat, między 2009 i 2022 rokiem, to się bardzo wszystko zmieniało. I w pewnym momencie ten film odszedł od historyczności, od hollywoodzkości. Hollywood jest cały czas pewną inspiracją i fabularnym pretekstem, bo nie stylistycznym. Stylistycznym pretekstem była zupełnie inna historia. Damien Chazelle sam to powiedział, że w bezpośrednim

Nie było żadnych ograniczeń. No i było to na tyle już zaawansowane, że wreszcie zezłościło bogów i decyzją bogów Babilon został zniszczony. Stąd te odniesienia, stąd tytuł filmu Babilon. W tym wypadku Babilon to Hollywood, ale tak jak powiedziałem w miarę tworzenia scenariusza Damien Chazelle odchodził od Hollywoodu i stworzył właściwie taką wyobrażoną przez siebie przestrzeń, która zaczęła moim zdaniem znaczyć coś innego. Odkleiła się od Hollywoodu.

Dojdę do tego. No ale jesteśmy przy tym dlaczego tak się stało i jak to można było obserwować, te zmiany tworzenia scenariusza. Otóż na początku Damien Chazelle był zdecydowany, że główną rolę ma zagrać Emma Stone, jego ukochana aktorka. Grała zresztą w reżyserowanym przez niego filmie La La Land nagrodzonym i ona nagradzana, więc po prostu to było oczywiste, że im będzie się dobrze współpracowało, ona się zgodziła. No ale tak jak powiedziałem ten film tworzono, a właściwie powstawał, bo Chazelle musiał też zebrać duże pieniądze, to jest duża produkcja. Przez wiele lat.

No i wtedy, kiedy ona się zgodziła, to mogła wystąpić. Wreszcie, kiedy doszło do tworzenia zdjęć, to ona już była związana innymi kontraktami, nie mogła wystąpić. I Chazelle zaczął szukać kogoś innego, innej aktorki, która zamiast Emmy Stone będzie mogła tę niesamowitą rolę pociągnąć. Niesamowitą rolę, bo to była rola, postać Nellie LaRoy, Nellie LaRoy tak naprawdę była wzorowana na historii prawdziwej aktorki Clary Bow. I na tym etapie wczesnym, kiedy film odnosił się dosłownie do tego, co się działo w Hollywood, to miała być Clara Bow. Ale w momencie, kiedy odszedł już od Amy Stone, wiadomo było, że nie ona zagra, i zdecydował się na inną aktorkę, mianowicie na Margot Robbie,

To ona swoją osobowością sprawiła, że Damien Chazelle odpuścił Clare Bow i zaczął tworzyć tę postać jakby od nowa pod Margot Robbie. I Margot Robbie stworzyła kreację. Ja się dziwię, że ona nie dostała nominacji do Oscara, bo jak mało kto zasłużyła, bo jej kreacja jest brawurowa. Brawurowa, proszę Państwa, to oznacza, że to jest kreacja z nieprawdopodobną siłą, fantazją, odwagą, z umiejętnością wychodzenia poza konwencję, z taką emanacją przyciągającą i powodującą, że się potem tę rolę doskonale pamięta.

Zamkniemy oczy i odtwarzamy jej widok przed oczami. To oznacza kreacja brawurowa i jeżeli się połączy tę odwagę nieprawdopodobną z brawury biorącą się z talentem aktorskim, to powstaje kreacja brawurowa i to powstaje rola, którą się pamięta całe życie. Miał świadomość Chazelle, że znalazł taką aktorkę, która mu to może zrobić i rzeczywiście Margot Robbie to zrobiła. U boku Brad Pitt z kolei zagrał rolę Jacka Conrada, ale tak naprawdę na początku jak był pisany ten scenariusz znowu, to ta rola Jacka Conrada była wzorowana dokładnie na losach sławnego, wielkiego gwiazdora hollywoodzkiego Johna Gilberta, którym tak kochała się Greta Garbo na przykład.

17:04 · Historia Hollywoodu i przełom z filmu niemego do dźwiękowego 3

Ale to trwało długo, ten proces. On był całkowicie skończony już jako aktor i jako człowiek. I to właśnie było takim bezpośrednim powodem, dla którego postanowiono ukrócić zachowania wśród aktorów hollywoodzkich. I to był początek tej lawiny, która doprowadziła do powstania kodeksu Heisa. To możemy oglądać, więc mamy tutaj takie kawałki z historii kina. Ale dlaczego mnie się ten film tak bardzo podoba? Otóż jest w tym filmie moim zdaniem jeszcze drugie piętro. To piętro zostało dodane przez Przez Chazella na etapie poprawiania scenariusza, a być może także już w momencie wyobrażenia sobie ostatecznej inscenizacji, która jest tutaj doskonała.

Warto powiedzieć, że kostiumy, że scenografia są nominowane do Oscara. To jest prawdziwe hollywoodzkie bogactwo. Do tego nominowana do Oscara i już laureatka bardzo, bardzo wielu nagród jest muzyka w tym filmie. Wyjątkowa muzyka, którą skomponował cały czas ten sam Justin Hurwitz. Justin Hurwitz, ten, który skomponował muzykę do La La Land na przykład, do Whiplash poprzedniego filmu Damiana Shazella. On wprowadza element takiej intensywności muzycznej w filmie, oryginalności, ale zarazem jazz.

To jest w postaci takich drgnięć, takich szarpnięć, ale to się rozgrywa. My jesteśmy świadkami i I częścią tego końca, tej końcówki zachodniej cywilizacji mam bardzo mocne przeświadczenie, że to się dzieje. I mam wrażenie, że także Chazelle nabrał takiego przeświadczenia w trakcie filmu, w czasie tych lat, które poświęcił na wymyślanie i robienie tego filmu. I że w pewnym momencie ten film oderwał się od Hollywood i stał się takim uniwersalnym obrazem właśnie dekadencji.

42:08 · Symbolika seksu i rozpasania w filmie 2

Czas chyba na misę. I dzisiaj podwójnie będzie dźwięczała. Miso, podaj uczciwy ton, żebym uczciwie ocenił te filmy, nie bacząc na to, co mówią inni. Okej? Więc uwaga. Mocne było uderzenie, bo mocna będzie ocena. BABILON, Damien Chazelle, film, którego wielu, w tym także wielu krytyków nie lubi, daje mu niskie oceny, a ja mu daję 8 na 10. 8 na 10. I polecam Państwu ten film. Trzy godziny w kinie. Trzy godziny oglądania. Ale przelatuje bardzo szybko. O ile oczywiście nie wyskoczą Państwo wrzeszcząc w ciągu pierwszych 15 minut.

To nie jest wymysł Damiana Chazelle. To nie jest coś, co zostało w filmie pokazane po to, żeby widzów, którzy przyjdą do kina, zaszokować. To jest część naszej kultury, kultury zachodniego świata, tej kultury, która dzisiaj się kończy właśnie. To jest część tego świata. Z czego ona się wzięła? Ona się wzięła z przesytu, z nudy, z potrzeby przeżycia czegoś nieznanego, z wyjścia poza kodeks tego, co wolno, a czego nie wolno,

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.