Mentionsy Mentionsy
Tęczowy Podcast
Tęczowy Podcast

O CIENIACH I KOLORACH AKTYWIZMU/ @ Jakub Hamanowicz

21.01.2023 ·40 min 55 s

Dzisiaj swoją premierę ma bardzo ważny odcinek Tęczowego Podcastu. Odcinek brutalnie szczery! Bez żadnego scenariusza czy niepotrzebnych cięć. Dzisiaj razem z moim przyjacielem Jakubem Hamanowiczem, który jest otwartym gejem i przewodniczący Komisji ds. Równego Traktowania w Młodzieżowej Radzie Miasta Gdańsk, porozmawiamy o cieniach i kolorach aktywizmu, naszych coming outach, związkach, madonnie, pracy, homofobii, samobójstwach wśród osób LGBTQ+, polityce i roli kościoła w tym wszystkim.  Produkcja: @stcphotoss dla Tęczowego Podcastu Uzyskaj dostęp do specjalnych odcinków tylko dla subskrybentów : https://podcasters.spotify.com/pod/show/teczowypodcast/subscribe  Nasze Social Media:  ig: @teczowypodcast @jakub_hamanowicz @dorianeq  @stcphotoss

Tak jak dodam w sumie, powiem tak, zawsze mam w zwyczaju pisanie postów wieczorem i to jest coś takiego, znaczy nie zawsze, ale kiedy faktycznie coś mnie ruszy, tak jak były ostatnie zamachy znowu w Stanach Zjednoczonych na jeden z klubów grejowskich, chciałem właśnie wtedy napisać post i wtedy zobaczyłem też Twojego TikToka. I myślałem sobie, kurczę, może coś napiszę, ale pomyślałem, znowu to będzie to samo. To będzie znowu wylewanie żalów o to, jaki świat jest niesprawiedliwy, jak on źle wygląda. I pomyślałem właśnie, że kurczę, spotkajmy się, nagrajmy taką rozmowę otwartą, może bez cięć, jeżeli się wszystko ładnie uda, która faktycznie pokaże, jak wygląda ten nasz świat w sumie działalności społecznej, że on nie zawsze jest taki kolorowy i świetny. Bo to, co większość z naszych odbiorców widzi, to jest kolorowy Instagram, kolorowy Spotify, uśmiechy praktycznie zawsze.

Może u Ciebie, powiedzmy, na tych Tik Tokach się pojawiają emocje. U mnie też się pojawiają, są te zawsze pozytywne, mam wrażenie, ale rzadko są te negatywne, które faktycznie, myślę, że stoją za większością naszego życia prywatnego. Tak, bo warto zaznaczyć, że my aktywiści, tutaj ty politycznie, ja bardziej społecznie, chociaż politycznie to też jest społecznie, jesteśmy tymi osobami, które powinny być jakby, wiesz, silniejsze, które mają dawać przykład, nie? I myślę, że nie ma u nas trochę miejsca na Życie prywatne na życie takie uczuciowe, w sensie, że jakby no nie możesz się przyznać, że nie wiem, że jest ci przykro z powodu homofobii albo, że czasami siebie nie akceptujesz, bo to nie jest tak, że my akceptujemy siebie w stu procentach i myślę, że codziennie budzimy się z uśmiechem, hej, jestem gejem, podziałajmy sobie, jest fajnie, kocham życie, nie ma problemów, walczę o równość i no jest świetnie, tak?

Znaczy właśnie, ja tak, jak sobie nawet pomyślę o tym wszystkim, właśnie z tym, co powiedziałeś, że się budzimy, jest wszystko fajnie, co tak oczywiście nie wygląda, i o tej akceptacji, bo to też jest temat, który gdzieś poruszałem jakiś czas temu, faktycznie mam coś takiego, że ja nie do końca... Znaczy tak, kiedy jestem ze znajomymi, jestem w swojej bańce, jest super, ale faktycznie, kiedy wracam do domu albo spotkam się z osobami, które gdzieś tam, powiedzmy, Ciebie skrzywdzą w życiu, zawsze takie oczywiście się napotka, to nagle człowiek ogarnia, że kurczę, On nie do końca cieszy się z tego kim jest, w sensie on nie chciał być jako dziecko wojownikiem, walczyć o świat, o równość, on nawet nie rozumiał tych tematów, tylko to pojawiło się z przymusu. On zobaczył, że jest cierpienie, że jeżeli o siebie nie zawalczy, to nikt o niego nie zawalczy inny.

Że jeżeli nie będzie silny, to go po prostu zgniotą. Nawet tak sobie myślę, że taka przykra sytuacja, ale dzisiaj szykując się, znaczy szykując, właśnie myśląc o tej rozmowie, przypomniałem sobie, że nawet chyba jeżeli dobrze pamiętam, będąc na randkach ze swoim chłopakiem, byłym, to nigdy nie miałem sytuacji, gdzie bym go złapał w miejscu publicznym za rękę. I sobie tak myślę, że kurczę, z jednej strony stoję na scenie, kilkaset osób przede mną, mówię o odwadze, mówię o równości, o tym, że nie można się poddawać, a z drugiej strony później idę ulicą i mam wstyd albo strach właściwie, żeby złamać tego chłopaka za rękę. Czy my po części nie jesteśmy hipokrytami w takim razie? Czy niektórzy aktywiści nie są hipokrytami?

Mówię konkretnie na pewno o nas, ale wiesz o co mi chodzi. Że oczywiście nasze zachowania mają uzasadnienie, bo Obojętnie. Myślisz, że mają? Mają. Bo nawet politycy, załóżmy, oni mają taką swoją podstawę programową, na przykład jak jest kampania i oni mówią coś, ale mogą się też nie do końca z czymś zgadzać, bo na przykład mają to narzucone. Albo jak głosują za jakimiś ustawami, oni mogą się personalnie za tym nie zgadzać, no ale muszą głosować. I chodzi mi tutaj bardziej o to, że Mi się wydaje, że przez nasze dzieciństwo mamy chęć pomocy innym niż zwyczajni ludzie, bo zauważ, że osoby aktywistyczne są bardzo zdeterminowane, a to się nie bierze znikąd, no bo tak jak mówiłeś, nikt nie wstaje i...

I'm gonna be a fighter. Będę po prostu wszystkich napierniczał. Tylko to może mieć swoje podłoże w dzieciństwie. I to jest taka gruba trochę rozkmina. I wracając jeszcze do tego, co wcześniej mówiłem, że wszyscy jesteśmy hipokrytami, bo ty właśnie powiedziałeś o tym, że jak chodziłeś na randki, to właśnie bałeś się kogoś złapać tam za rękę jakiegoś chłopaka. A jednak z drugiej strony mówiłeś, że bądźmy wolni, kochajmy się, nie bójmy się i w ogóle. I powiem Ci, że ja też tak miałem. W sensie, zaczynałem wtedy działalność dopiero na TikToku, ale już miałem takie grono odbiorcy i miałem właśnie mojego exa i ja się bałem obok niego jeździć w samochodzie, żeby ludzi się nie dowiedzą.

O kurczę. No, no, no. Znaczy, ja tak myślę, że Z jednej strony to jest trochę jak hipokryzja. Z drugiej strony tak sobie myślę, że czasem mówimy pewne rzeczy, które byśmy chcieli, żeby były normalnością, sami wiedząc, że nie jesteśmy w stanie ich spełnić. W sensie, tak jak nawet sobie pomyślę, To był duży problem, myślę tak sobie, w związku tym, który miałem, który był tak naprawdę jedynym moim takim związkiem, który już jakiś czas trwał, bo tam wiadomo, były różne sytuacje, ale żeby wejść w taką prawdziwą relację i myślę, że to też trochę było, że to trochę było złe, bo skopałem w tym trochę. W sensie nie, że jakby, bo rozstaliśmy się pokojowo, ale chodzi mi o to, że Tego zabrakło, bo jednak związek to nie jest zapraszanie tylko do domu, spotykanie się prywatnie, tak jak niektórzy by powiedzieć, zostańmy w domach i róbmy tam, co chcemy, co zawsze mnie bawi.

W naszym środowisku najczęściej się mówi oczywiście o gejach, ale to są też lesbijki, osoby bi, o których też się zapomina często, osoby trans, aseksualne, osoby trans, często jak się podważa w ogóle, że aseksualność istnieje. To są takie tematy, które faktycznie człowiek może oberwać za to, kim jest. Oczywiście to jest taka Niby oczywista oczywistość, którą zawsze powtarzamy, ale myślę, że warto ją powtarzać, bo my sobie nie zdajemy z tego sprawy. Bardzo mnie śmieszy, jak ktoś mi mówi, ale słuchaj Kuba, jak to jest w ogóle być gejem? Ja wtedy zawsze mówię, to wejdź do klubu gejowskiego jako hetero osoba i zobacz jaki jest ten świat. I nagle jest odśnienie. I pytanie teraz jest właśnie takie, jak my mamy się w tym odnaleźć? Bo z jednej strony chcemy być wojownikami, z drugiej strony chcemy mieć normalne życie,

Które nie będzie normalne nigdy, bo już się podjęliśmy walki. A z trzeciej strony oczekujemy takiego normalnego zachowania, chociaż wiemy, że będziemy przyciągać uwagę mediów, chociażby takimi filmami, czy takimi zachowaniami. I to będzie właśnie temat dzisiejszej rozmowy. Część osób zna oczywiście z Twoich źródeł Ciebie. Moi widzowie znają mnie, osoby, które mnie śledzą, także... Skąd się u mnie to wzięło? Wzięło to się u mnie totalnie z nienacka. Wszystkie poważne sprawy, które podejmuję, podejmuję impulsywnie. Taka jest prawda. I to wszystko zaczęło się od mojego coming outu, gdzie... To jest wstyd. Jesteście pierwszymi osobami, które będą o tym wiedzieć dokładnie, szczegółowo. Chociaż mam też... Tam wspominam o tym w podcaście.

W sensie pamiętam, że zawsze pisałem, często poruszam temat miłości w moich TikTokach i pamiętam dzień, kiedy musiałem podjąć decyzję, czy to robię, czy nie. I ja tam zawsze na przykład umieszczam napisy, że na przykład kiedy on coś tam coś tam. I ja zawsze robiłem z ona te napisy, żeby nikt się nie domyślił. I pamiętam jak opublikowałem tego TikToka i zmieniłem na on. I to był punkt kulminacyjny. Wtedy zrobiłem coming out wszędzie publicznie i nagrywałem sobie na tym TikToku i potem Tak, pewnej nocy, nie, to było w dzień, tak, w dzień, mówię, leżałem w ogóle taki smutny i tak sobie myślę, myślałem o swoich uczuciach i o tym, jak zakończył się mój związek i jak się z tym czuję i z moimi poprzednimi historiami ogólnie w szkole i mówię, kurde, nie znam żadnego miejsca, żeby osoby LGBT się w ogóle ingerowały.

Zaczęliśmy organizować w ogóle Queer Eventy, integrację gry, zaprosiłem Drag Queen, zapraszałem po prostu ludzi i prowadziłem już wtedy tam podcasty, ale tylko dla członków Tęczowego Serwera. I stwierdziłem znowu, kilka miesięcy później. Jest wieczór, nudzi mi się. Podcast. Nie znam żadnego LGBT podcastu. Rowy podcast. I nagrałem, tak, pierwszy odcinek o tym, jak zostałem gejem, bo chciałem... Jak zostałeś? O tym, jak zostałem gejem. Taki jest tytuł tego właśnie. Ale to taki ten... Chwytliwy. Ale oczywiście nie uważasz, że gejem się zostaje... Nie, nie, nie. Żeby dla jasności, bo jak ktoś nam tutaj zarzuci, że gejem się zostaje w trakcie, nie? Nie, nie, nie.

Ktoś do mnie pisał, a więc to mnie wszystko napędzało. I nie mogę za dużo powiedzieć, ale udało mi się nawiązać jeden projekt, o którym pewnie niektóre osoby usłyszą. I ciągle się rozwijam i właśnie stąd się to wszystko wzięło. A co u Ciebie właśnie? Bo u Ciebie jest o wiele bardziej ciekawie. Nie no, nie, że jest ciekawie. Mam inną drogę przeszedłem. W sensie tak, u mnie przygoda się zaczęła 5 lat temu. Znaczy stricte z działalnością, natomiast jeśli chodzi w ogóle o to, skąd się to wzięło wszystko. Ja pamiętam i to zawsze w wywiadach powtarzam, to już do znudzenia, ale wiem, że nie każdy czyta i rozumiem to totalnie, też rzadko co czytam już w internecie, bo jest tego dużo. Przygodę zacząłem od tego, że u mnie zawsze w domu były dyskusje przy stole. Z rodziną, z rodzicami przede wszystkim, no i z rodzeństwem.

O polityce, religii, historii i tak dalej. I każda dyskusja kończyła się takim zdaniem, że no ale my i tak nic nie możemy zrobić. Ja tak sobie dorastałem w takim poczuciu, że no kurde ja bym chciał coś jednak zrobić. Wiem, że to brzmi bardzo bajkowo, ale faktycznie takie przekonanie we mnie rosło. No i później wybory wygrała aktualna partia rządząca, Prawo i Sprawiedliwość. I zaczęły się protesty w sprawie obrony sądów. I pamiętam, że wtedy było spotkanie, znaczy był wiec pod pomnikiem poległych stoczniowców w Gdańsku, zresztą niedaleko tutaj stojący. I w tym momencie poczułem taką jedność, że kurczę, to jest to miejsce, gdzie ja się czuję dobrze. Pamiętam, jak słuchałem z zaciekawieniem wszystkich mówców, miałem takie wow. No i później protesty trochę osłabły. I później pojawił się znowu taki głośny protest, właśnie stricte w obronie sądów.

I tam Adamowicz wygłosił genialne przemówienie o tym, że potrzebujemy lokalnych liderów, już skracając jego słowa bardzo. I pamiętam, że wtedy pomyślałem, dobra, idę w to. I wystartowałem do Młodzieżowej Rady Miasta Gdańska. Dostałem się. Trochę fartem, ale dostałem. I tak rozpocząłem swoją historię z działalnością społeczną. Trochę nieudolną na początku. Pamiętam moje pierwsze kontakty z posłami, z radnymi. Było to ciężkie, nie było to łatwe. Pamiętam, że zawsze, to z czego się ludzie śmieją, że zawsze mnie widzą w garniturze albo marynarce, o czym zresztą mówiliśmy przed rozmową. Ciekawostka do widzów, nie mam dzisiaj wyjątkowo, znaczy mam garnitur, ale to nie garnitur dlatego, że na rozmowę założyłem, tylko wcześniej była konferencja, bo to nie jest tak, że Hamanowicz zawsze ma marynarkę.

Jestem też członkiem stowarzyszenia Wszystko dla Gdańska, które zakłada właśnie Paweł Adamowicz. I tak sobie właśnie myślę o tym wszystkim, że To nie była ta droga taka, jakby to powiedzieć, stereotypowego geja, bo ja nie zacząłem iść w politykę z myślą, że ja chcę naprawiać świat względem naszej społeczności. Ja w ogóle coming outu dokonałem w trakcie bycia w Radzie. To była chyba właśnie ta piąta kadencja. I pamiętam nawet jak przed Radnymi dokonałem coming outu. Pamiętam, że mieliśmy spotkanie na Discordzie, takie luźne, pogadanki. I pamiętałem, że wtedy pojawił się właśnie temat osób LGBT. I zaczęły się pojawiać takie argumenty, o niech oni się nie pokazują, to bez sensu i tak dalej. I pomyślałem, dobra zaryzykuję. No i powiedziałem im wprost, słuchajcie, no nie podoba mi się to co mówicie.

I mówię to jako gej, jako, wtedy miałem chyba 15 lat, 15-letni chłopak. I to był trochę, też bym powiedział, Strzał w kolano. Z jednej strony, jeśli patrzymy na karierę w Młodzieżowej Radzie, co w sumie mało osób zna kulisty tej sytuacji, ale z drugiej strony to było ważne. Bo nagle się okazało, że w takiej Radzie może gej zostać w ogóle przewodniczący. To nie jest dla nikogo problem. Z drugiej strony pojawiły się wtedy głosy osób z przeciwka, które zaczęły rosnąć na sile. Oczywiście tam były jakieś spory, jakieś wewnętrzne, ale to faktycznie budowało taką siłę na to, że nie zawsze będzie łatwo. I teraz pytanie jest takie dla mnie, czy było warto? Czasem się zastanawiam. I z jednej strony myślę, że tak, było warto, bo warto jest walczyć o innych.

Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że mówiąc to w tamtym momencie, robiąc coming out na Facebooku, bo przed rodzicami miałem wieku jakoś 14 lat i rodzeństwa mi poszło bardzo fajnie, to naprawdę zrobiłem krok bez odwrotu. Zawsze będziesz miał tą nalepkę. Nieważne, czy będziesz mówić o jakimkolwiek temacie, trochę jak z Biedroniem, który jak się wyoutował, to tylko był kojarzony z tego, że jest gejem. Ja trochę nie chcę być z tego kojarzony, bo ja nie uważam, że bycie gejem jest częścią mojej osobowości. O, to jest ciekawe. W sensie, ja uważam, że oczywiście to mnie gdzieś ukształtowało, ale chodzi o to, że to nie jest moje ja. Ja uważam, że moim ja jest człowiek, który wstaje rano, widzi, że komuś się dzieje krzywda i reaguje. I nie to, że to jest kwestia orientacji, bo to są osoby z niepełnosprawnością, to są seniorzy, to jest w ogóle brak szacunku do innych.

Okej. I wiesz o co chodzi? Że teraz ja jestem kojarzony z tego, że ja wprowadziłem dużo rzeczy do szkoły nowych, gdzie jak ja byłem w liceum w ostatniej klasie, ja zostałem tym przewodniczącym i w połowie drugiej i Lex Czarnek, Czarnek wchodził, kuratorium wchodziło do nas i wszyscy widzieli. Nauczyciele, że jestem gejem i w ogóle, a ludzie mnie wybrali i ja mówię dobra, Pora to wykorzystać i pora wprowadzać otwartą politykę do szkół. I nawet stworzyliśmy posty z flagą LGBT, gdzie jest to jakby, wiesz, zbanowane. Nie można tego, ale obchodziliśmy to jakoś inaczej, bo jak był Tęczowy Piątek, zrobili mi zdjęcie z flagą LGBT, ale obeszliśmy to tak, że dodaliśmy do postu odnośnie reliki, bla, bla, bla, bla, bla, a więc kuratorom nie mogło się...

Generalnie kuratorium nie może się doczepić do tego, że uczeń sobie staje z tęczową flagą i wrzuca ją na stronę szkoły, bo mówią o tym, że szkoła musi być apolityczna. Zacznijmy od tego, że szkoła nigdy nie będzie apolityczna. Szkoła może być, moim zdaniem, co najwyżej apartyjna, chociaż też ciężko, żeby była. Nieważne, kto rządzi. Tak naprawdę to nie ma znaczenia. Natomiast nie rozumiem tego, że... Jezus, flaga tęczowa jest postrzegana jako... Znaczy, jakby wiesz, dla mnie to jest taki absurd już, bo my jesteśmy w tym świecie i my rozumiemy, że kurde, no tęczowa flaga, to jest zwykła rzecz. Mhm. A zawsze jest sprowadzane to do dyskusji. Dlaczego tęczowa flaga? Tęcza nie ma sześciu kolorów. Jak już słyszę, to po prostu mi się śmiać chce. Albo słyszę argumenty, co na to mówi Biblia? A ja mam takie, człowieku, ja sam jestem ochrzczony, byłem ministrantem przez...

Dlaczego nie zapraszamy do kościołów na kazania polityków? Bo sorry, na jakiej podstawie ktoś, kto wyznaje daną religię, niech wyznaje. Nie mam do tej religii nic, jeżeli ten ktoś nie wchodzi mi z religią i nie zakazuje mi czegoś. Chodzi mi o to, że... Nie, że teraz ktoś mi odbije piłeczkę i powie, słuchaj, ale to wy wchodzicie na ulicę ze swoimi flagami. Powiem prostą rzecz. Czy osoba, która nosi różaniec przy sobie, czy osoba, która nosi medalik, będzie przez kogoś zaatakowana na ulicy w Polsce? Nie. No, proste. A z flagą? Tak. Flaga tak, możesz dostać. I chodzi o to, że to naprawdę nie chodzi o jakieś hasła i wprowadzanie ideologii, te durne, propagandowe frazesy, które się próbuje nam bić do głowy.

Tu chodzi o zwykłą normalność. Ja nie mówię tutaj o akceptacji, ja nie mówię tu o tolerancji, bo jeżeli ktoś mi mówi tolerujmy. Nie, nie tolerujmy. Dokładnie. Ktoś mi mówi o akceptacji. Nie, nie akceptujmy. To ma być normalne. Dokładnie. Co to jest, że ja na przykład miałbym się spotkać z kimś na ulicy, on mi mówi, powiedzmy, że jest katolikiem, a ja mówię, spoko, masz moją akceptację. No sorry, czy ja jestem człowiekiem, który ma wydawać komuś zgodę i to jest jakiś szacunek, że wow, patrz, dostałeś moją akceptację? Nie, mnie to nie obchodzi. To powinno być coś normalnego. I po to jest ta walka. Po to jest to wszystko, żeby te prawa były zrównane do małżeństwa. To jest normalna rzecz. I naprawdę pojawia się oczywiście argumenty o rodzinie, o tym, że to jest atak na tradycję.

To są argumenty Anity Bryan ze Stanów Zjednoczonych w latach 70-tych. Obejrzyjcie sobie Harveya Milka, Obywatel Milk, taki film, na faktach, o działaczu LGBT, pierwszym radnym wybranym geju w Stanach Zjednoczonych, w San Francisco. I właśnie to jest gościu, który w latach 70-tych prowadził taką wojnę, jaką prowadzi dzisiaj, bym powiedział, Bart Staszewski czy wielu innych działaczy LGBT właśnie w Polsce. Walkę z taką, jakby to powiedzieć, Żeby takiego dobrego słowa użyć, nadgorliwością trochę użyję nawet bardzo śmiałego hasła, fanatyzmu religijnego. Bo sorry, ale jeżeli ktoś już wnika w takie rzeczy, jak już kajagodek, kiedy mówimy o tym, kto z kim sypie, już naprawdę to przychodzi wszelkie absurdy. A ja mam pytanie. No?

Albo to były rodziny mega patologiczne, gdzie alkohol był na porządku dziennym. To były sytuacje, gdzie ktoś do mnie np. pisze o pierwszej w nocy i mówi słuchaj, potrzebuję twojej pomocy i Zawsze mnie to tak też wzrusza, przeraża, bo myślę sobie, wiesz, ja mam osiemnaście lat, ty dziewiętnaście, dziewiętnaście i kurde, jakby to teraz nie chodzi o to, żeby sobie podbijać ego, mi nie o to chodzi, ale w jakim my wieku musimy wspierać ludzi, Którzy są na skraju wytrzymałości. I często są młodsze. I często są młodsze. I teraz wiesz, ja pamiętam, ile było takich rozmów, telefonów, że dzwoniłem do kogoś z Krakowa, z Białegostoku, z Opola i to nie były telefony łatwe, to były telefony czasem, gdzie ktoś naprawdę miał, było słuchać łzy w oczach, w sensie płacz i mówił, kurczę, potrzebuję pomocy, co zrobić.

Udawają jakieś, nie wiem, czasami nawet małżeństwa. Związki. To są ludzie po czterdziestce, pięćdziesiątce. Są też księża. Są księża. Uciekają po prostu od trudnych pytań. Dokładnie. I oni na Tobie polegają. I Ty nie możesz przestać. Nie możesz przestać pomocy. Muszę przerwać. Zabrzmiało to cudownie. Księża polegają na... Znaczy, nie no, śmieję się, ale faktycznie, w sensie, jest coś takiego, że łatwiej jest napisać tym osobom do kogoś obcego, kogo gdzieś tam obserwują, niż napisać, wiecie, do matki, do brata, do przyjaciela, który czasem o nich nie wie, albo nawet jak wie, to nie chcą go obciążać swoimi problemami. W sensie, ja na przykład, i to też nie chodzi o użalanie się nad sobą, bo ja wiem, że jakby to wytrzymam, ale

Są cholernie ciężkie dni. Ja mówię otwarcie o moich problemach psychicznych, które mam zdiagnozowane. Mam zaburzenia lękowe i formą mojego aktywizmu też jest uświadamianie osób ogółem o psychice. Na przykład mój ostatni wywiad z panią doktorą Maryleną Stradomską, gdzie pani Marylena jest suicydologiem. I mówiła zatrważające dane na temat samobójstw i czemu tyle samobójstw jest w Polsce. Dzisiaj 15 osób. Dane sporządzone przez podajże KPH, że 70% osób LGBT ma objawy depresji. O kurczę. I wyobraźcie sobie, społeczność polską, 70% osób ma objawy depresji.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.