Mentionsy Mentionsy
TRZECH FACETÓW
TRZECH FACETÓW

#38 spotkanie: Zbigniew Łuczyński: jak się robi karierę w TV? (bez ściemy)

10.02.2026 ·56 min 59 s

Wracamy po przerwie i w nowej konfiguracji: tym razem przy stole są Grzegorz, Maciek i nowy trzeci facet — Zbigniew Łuczyński, dziennikarz i prezenter, dziś twarz głównego programu informacyjnego TVP „19:30”. Jest nowy początek, jest „dywanik u szefa”, są pytania o kulisy roboty w dużej telewizji… a Zbyszek momentami unika odpowiedzi jak rasowy polityk. Do tego legendy, tajemnice (jedna na 30 miesięcy!), mocne deklaracje, ego, dystans, anegdoty i długa puenta na koniec.

Słuchacz podcastu TRZECH FACETÓW. Trzech kumpli, trzy tematy, jedna rozmowa. Bez scenariusza. Zaczynamy. Gramy? No. To się nie dzieje. Nie śmiać się, to się właśnie dzieje. To jest 38 spotkanie trzech facetów i patrzcie, kto z nami siedzi. Jestem ten trzeci, Tomasz Słomiński. Tak, ale bliżej, bliżej, bliżej, proszę. Ja jestem ten Tomasz Słomiński. Ty jesteś Zbyszek Łuczyński. Jakby ktoś cię nie znał, zawsze elegancki, spójrz jak ja nie zalegałem. Prawdziwy redaktor. I prawdziwy dżentelmen. My jesteśmy byli redaktorzy. Wy jesteście moimi gośćmi w zasadzie tutaj. Tak, zdradźmy. Dzisiaj jesteśmy w Telewizji Polskiej. W tak zwanej news, nie to nie jest news, to jest sala konferencyjna, sala kolegiów. Sala konferencyjna, tak, gdzie się odbywają konferencje.

I kolegia. To są loty dywanowe, tak, po tych, którzy się nie sprawdzają. No właśnie o to chodzi, że to nie jest dobre sformułowanie. Ile razy Cię opierdzielono w tym pokoju? Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. Wiem, że to może brzmieć nienaturalnie i nieprawdziwie, ale tak jest. Ja mam pytanie, to muszę ci zadać. Muszę mu zadać to pytanie. Jak się załatwia pracę w telewizji publicznej na Woronicza? Jak się to słowo załatwia, to już powoduje, żebyś jej nie załatwił.

Tu poszłeś za daleko. Ani manipulacji, ani psychomanipulacji. Musieliśmy zadać sprytne pytania. Ale to ty chcesz osiągnąć swój cel. No chcemy osiągnąć swój cel. A ja gram w swoją grę. Dobra, ale to możesz powiedzieć, czy ktoś do ciebie zadzwonił, czy ty zadzwoniłeś do TVP. Nie mogę odpowiadać na te pytania. Czyli złożono ci propozycję i nie do odrzucenia. Tak, złożono mi propozycję w odpowiednim momencie. Zbyszek, ale wiesz, że jak Cię zobaczyłem w wiadomościach, przepraszam, 19.30, ale wtedy się jeszcze myślałem, że to będą wiadomości, to pomyślałem sobie, jaciesz pierdziu. Ale mamy znajomości możliwe. Nie! Ok, co pomyślałeś? Bo powiem Ci szczerze, ja Cię widziałem w telewizji zawsze, ale nie widziałem Cię we flagowym programie informacyjnym i dla mnie to był szok. Ja na przykład powiedziałem, Zbigniew? Serio. Taka była moja reakcja.

Ale nie dlatego, że się... Chodzi o to, że twoja aparycja, twój sposób narracji, to jakim jesteś człowiekiem kompletnie nie pasowało mi do newsów ogólnopolskich. A co teraz myślisz o tym? Już pasuje? Teraz tak, ale wiesz, być może to jest przyzwyczajenie. Myślę, że widzki i fanki uwagi, jak cię zobaczyły na Woronicza, to też mówię, że zajęło. Ale ja się do tej pory nie mogę przyzwyczaić. Zajęło, facet? Myślę, że ludziom się... Ty dostajesz tu listy, Zbyszek Łuczyński, uwaga, Woronicza 17? Nie, właśnie nie, właśnie nie. Czasami ktoś tam uwia pan z uwagi, ale już najczęściej jest pan z 19.30. A, czyli pan z uwagi już ci nie mówią. Zdarzało się, zdarzyło się to ostatnio w czasie świąt, jakiś tam sklep, gdzieś tam tak. Nie, ale było coś takiego, pamiętam Pana z uwagi, a czy ogląda Pani 19.30?

Jak nauczycielom nie chciało się prowadzić lekcji, ja to pamiętam z dzieciństwa, jak mówimy o dzieciństwie, to nauczyciele mówili, Łuczyński siadaj tutaj na środku klas i czytaj. Oni wychodzili załatwiać swoje sprawy, a ja czytałem na głos. Ale to powiedz, jak klasa się zachowywała wtedy? Właśnie o to chodzi, że klasa słuchała. To było przedziwne, ale klasa słuchała. To był ten talent, który ktoś dostrzegł. Pamiętasz, co im czytałeś kolegom i koleżankom? To były te jakieś lektury konkretne, to były te takie opowiadania, które były w książkach. Właściwie mógłbym im czytać cokolwiek. Ale poszedłeś do tej szkoły teatralnej. Tak, ale miałem swoje lektury też, bo dla mnie ucieczką od tej biedy, o której mówiłem i od tego alkoholizmu, od tej nazwijmy to patologii, o której nie chcę też w szczegółach mówić, było to, że ja uciekałem w czytanie.

Rozumiesz? Przećwiczone to. I ja widziałem parę razy zdenerwowanego Zbyszka i myślę sobie, nie wierzę. A widziałeś spontanicznego, takiego odpalonego do maksa? Czy widziałem Zbyszka Spontanicznego? Kurde, nie przypominam sobie właśnie. O! I to dobrze mi powiedziałeś. A ja widziałem. Ok, czyli widziałeś. Nawet mamy piękne zdjęcia. Za te zdjęcia, bo kobiety tutaj dały się pociąć. I to jest cudowne, że ludzie mówią, ej, nie znałem Cię takiego albo nie. Chyba na wakacjach. No tak. W Czarnej Górze. Aaaa, cwaniaczki. I byłeś wtedy spontaniczny? Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska.

Zbigniew, nie czaruj, już przestań czarować. Którego siebie lubisz? Tego, który biegnie jak w tym patrolu słonecznym do morza, czy tego eleganckiego pana w podkrawatach? To jest też praca, to właśnie elegancki pan pod krawatem, to jest pan w pracy i tak jak mówiliśmy o tym profesjonalizmie, o tym, czego nabierasz... Niewiarygodnie. A jesteś w stanie teraz zdjąć ten krawat i po prostu wyluzować się na maksa? Ty jesteś magister czy doktor nauk aktorstwa? Magister sztuki. Magister sztuki, właśnie zapomniałem. Ale poczekaj, czy jesteś w stanie ten krawat tak zdjąć w tej chwili, żeby się wyluzować? Oczywiście, że jestem, ale nie zdejmę. Nie zdejmę, bo jesteśmy w pracy jeszcze. Zdejmij krawat, ale krawat możesz zdjąć. Nie chcemy żadnego eventu, tylko chcemy zobaczyć, czy jesteś w stanie się wyluzować. Powiem Ci tak, Zbyszek, czuję, że jesteś trochę wyluzowany.

Chodzi o to, że nie ma tego mentorskiego tonu. Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. No jasne. A drapiesz się rano po tyłku? No to oczywiste, że się drapię i nie tylko po tyłku. Czyli jest wyluzowany. Jest wyluzowany gościu. Słuchajcie, na kto się nie drapie? Ja twierdziłem, że się nie drapie, jak mi zadano to pytanie.

Mogę tylko chcieć. Mogę chcieć pracować. Mogę chcieć pracować z miłymi ludźmi. Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. Ale dobre. A dlaczego? Jak to awanturnik? Dlatego, że jak mi się coś nie podoba… To mówisz to? Teraz już to mówisz? Boże, to ty się straszniłeś. To dobrze, że myśmy się takiego nie poznali. Czyli ty naprawdę już nic nie musisz. Ja bardzo jasno to komunikuję. Wiele ludzi mówią, dobrze, że to ty powiedziałeś. Bo wiecie, bo oni się trochę obawiają.

Po pierwsze mają małe dzieci, albo mają kredyty, albo... Wiem o czym ty mówisz. Ja nie mam z tym problemu. Tak, bo jak ludzie mają małe dzieci i kredyty, to się trochę boją. Moja komórka się odezwała. Czy pies wysłał SMS-a? Żartujesz? Wracaj do domu? Chcesz nam dać znać, że już koń... O! Jest to dwa razy, jest wkurzony, nie dostał karmy. To on tak specjalnie... Stary aktor, taki, że hej kurna. Mnie kubił, ja już myślałem, że to naprawdę pies. No tak, dokładnie jest. Do którego aktora ci ludzie porównują? Nie, w ogóle nie słyszałem, żeby mnie porównywali do jakiegoś aktora. Nie mówią ci, że kogoś im przypominasz? Nie, na szczęście. Na szczęście Zbigniew Łuczyński jest tylko jeden dziennikarz. To prawda, Zbigniew Łuczyński jest tylko jeden. Całe lata na to właśnie pracujesz, żebyś był po prostu sobą.

No i dlatego mówię... Wiecie, też jakbyście mnie zapytali o to, co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu, czy kariera. Dla mnie wielkim szczęściem jest to, że jestem tym ojcem. Ale Ty masz trójkę wnucząt. W tej całej sytuacji, w której się znamazłem. Chłopie, te wnuczęta mają teraz wspaniale, bo Ty im wszystko będziesz kupował. Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. Będzie Cię kochała. Ona jest cudowna.

Ja też ją kocham nad życie, tak samo jak pozostałe wnuczki, czyli Stasia. Oni sobie bardzo cenią prywatność. Ale w gazetach o tym piszą. Chłopczyka i dziewczynkę spod Krakowa. Pokupili sobie dom pod Krakowa. I wychodzą na pole. Na pole wychodzą, ale bardzo blisko Krakowa. Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. No, pół godziny max. A ile to nam zeszło? A ja nawet nie wiem ci, powiem szczerze. 40 minut. To chłopaki, przecież nikt tego nie zniesie.

Oglądnąłeś nas kiedykolwiek? W życiu swoim. W trzech? Tak, w trzech. I ile minut wytrzymałeś? Nie no, zdarzało mi się, że w całości was oglądałem. No i masz jakieś ale. Ale wydaje mi się, że nie trwało to pięćdziesiąt minut. Spoko. Tnijmy to. Jeden z najdłuższych naszych podcastów miał godzinę pięć. Generalnie robiliśmy do czterdziestu pięciu. Jednocześnie też życzę wam naprawdę... Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska.

Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. Zbigniew Łuczyński, Zbigniew, Telewizja Polska. Zbigniew, tak jak... Otworzyłem kolejną przestrzeń. To w następnym odcinku. Włączymy sobie czerwone lampeczki, albo bardziej nastrojowe światło, chociaż bardziej się już nie da nastrojowego włączyć, tak mi się wydaje.

Jest mnóstwo tematów. Zbigniew, bardzo nam miło, że się z nami spotkałeś. Naprawdę, niezmiernie. Ja też Wam dziękuję bardzo. I to jest właśnie dlatego, że się z nami spotkałem, bo ja sobie cenię to, co było przez te wszystkie lata, ale to było całkiem w porządku. Tak, bez wazeliny. Muszę Wam raz powiedzieć. Zatem to było nasze życie, chłopaki, kurwa. Raz pojechaliśmy ze Zbyszkiem. Na zdjęcia? Tak, pojechaliśmy na zdjęcia do jakiejś rodziny. Coś było związane z akcją pomocową. Tak, pamiętam. I chodziło o to, że miał być tak zwany para-live. Tak. Bo oni sobie wymyślili, że tę rodzinę nie zrobimy na live'a, tylko zróbcie materiał. A potem stwierdzili, zróbcie taki materiał, który będzie, wiadomo, że już nie będzie live'owy, coś pod domem, coś na rynku, no generalnie.

Nowe bodźce generalnie powodują to, że żyjesz dłużej i lepiej. Taka jest prawda. Zbychu, jeszcze raz bardzo dziękujemy. Ja dziękuję wam bardzo. To było 38 spotkanie trzech facetów. Zbigniew Łuczyński, Grzegorz Kuczek i Maciek Wójcik. 39 spotkanie za tydzień. Dziękuję i przepraszam, że was przegadałem w pewnych momentach. Co ty, Luz? Co powiem ci? To sztuka. Taka to sztuka. Mnie to zawsze, ale Maczka to sztuka. Niestety tak to bywa z tymi nowymi w gronie, w tych trójkątach. Pierwszy w castingu, będą następni. Dzięki. Dziękuje. To był podcast TRZECH FACETÓW. Dzięki, że byliście z nami. Nowy odcinek za tydzień.

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.