#38 spotkanie: Zbigniew Łuczyński: jak się robi karierę w TV? (bez ściemy)
Wracamy po przerwie i w nowej konfiguracji: tym razem przy stole są Grzegorz, Maciek i nowy trzeci facet — Zbigniew Łuczyński, dziennikarz i prezenter, dziś twarz głównego programu informacyjnego TVP „19:30”. Jest nowy początek, jest „dywanik u szefa”, są pytania o kulisy roboty w dużej telewizji… a Zbyszek momentami unika odpowiedzi jak rasowy polityk. Do tego legendy, tajemnice (jedna na 30 miesięcy!), mocne deklaracje, ego, dystans, anegdoty i długa puenta na koniec.
No dobra, to jak ty tu się znalazłeś? Po pierwsze jestem szczęściarzem, znacie mnie od wielu lat i wiecie, że jestem szczęściarzem. To prawda, że znamy cię od wielu lat. Zawsze wizualizuję sobie dobre sytuacje, które się w przyszłości zdarzą. Przepraszam, ale nigdy nie miałeś pecha? Nie. Nie wierzę w to. Oczywiście drobne sprawy są, ale u mnie jest tak, że jakiś tam problem, coś, co się wydaje ludziom porażką, U mnie to jest chwila takiego zastanowienia się, otrząśnięcia się z tym, oswojenia się, przemyślenia i musi być plan B. Jak pracowałeś w TVN-ie w Uwadze i widziałeś, że tak mnie posunęli, inni ich posuwają, to myślałeś sobie… Ja się sam posunąłem? No tak, ale ja mówię wtedy jeszcze, to myślisz sobie muszę mieć plan B, bo jak posunęli wujcika, to za chwilę mogą posunąć mnie, Tomka, Kubata i tam mógłbym jeszcze wymieniać nazwiska?
Zaglądasz im do mieszkań. To mnie interesuje też to, co się tam dzieje. To nie ma żadnego podtekstu. I ktoś ci coś powiedział wtedy? Jak cię zauważył, że tak podglądasz? Nie, nie miałem takiej akcji, ale patrzę. Powiem ci tak, ja podglądam na odległość, nie podglądam tak, że idę ulicą i zaglądam do okien, chociaż są takie miejsca, gdzie można by było, bo te partery są dość nisko. Nawet ostatnio rozmawialiśmy z naszym kolegą, który jest na detoksie. Stąd Twoja wizyta tutaj teraz, bo on się detoksuje od social mediów i w ogóle od świata cyfrowego. To są wybory, nie? Są wybory. Pozdrawiamy. I Tomka, i tych, którzy się detoksują. I ja na przykład wtedy po tej rozmowie z nim o tym detoksowaniu wpadłem na pomysł, że rano nie będę odpalał komputera, jak się obudzę, tylko będę szedł do salonu, gdzie mam wielkie okno, bo w bloku naprzeciwko
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wracamy po przerwie i w nowej konfiguracji: tym razem przy stole są Grzegorz, Maciek i nowy trzeci facet — Zbigniew Łuczyński, dziennikarz i prezenter, dziś twarz głównego programu informacyjnego TVP „”. Jest nowy początek, jest „dywanik u szefa”, są pytania o kulisy roboty w dużej telewizji… a Zbyszek momentami unika odpowiedzi jak rasowy polityk. Do tego legendy, tajemnice (jedna na 30 miesięcy!), mocne deklaracje, ego, dystans, anegdoty i długa puenta na koniec.