Mentionsy Mentionsy
TRZECH FACETÓW
TRZECH FACETÓW

#38 spotkanie: Zbigniew Łuczyński: jak się robi karierę w TV? (bez ściemy)

10.02.2026 ·56 min 59 s

Wracamy po przerwie i w nowej konfiguracji: tym razem przy stole są Grzegorz, Maciek i nowy trzeci facet — Zbigniew Łuczyński, dziennikarz i prezenter, dziś twarz głównego programu informacyjnego TVP „19:30”. Jest nowy początek, jest „dywanik u szefa”, są pytania o kulisy roboty w dużej telewizji… a Zbyszek momentami unika odpowiedzi jak rasowy polityk. Do tego legendy, tajemnice (jedna na 30 miesięcy!), mocne deklaracje, ego, dystans, anegdoty i długa puenta na koniec.

No dobra, to jak ty tu się znalazłeś? Po pierwsze jestem szczęściarzem, znacie mnie od wielu lat i wiecie, że jestem szczęściarzem. To prawda, że znamy cię od wielu lat. Zawsze wizualizuję sobie dobre sytuacje, które się w przyszłości zdarzą. Przepraszam, ale nigdy nie miałeś pecha? Nie. Nie wierzę w to. Oczywiście drobne sprawy są, ale u mnie jest tak, że jakiś tam problem, coś, co się wydaje ludziom porażką, U mnie to jest chwila takiego zastanowienia się, otrząśnięcia się z tym, oswojenia się, przemyślenia i musi być plan B. Jak pracowałeś w TVN-ie w Uwadze i widziałeś, że tak mnie posunęli, inni ich posuwają, to myślałeś sobie… Ja się sam posunąłem? No tak, ale ja mówię wtedy jeszcze, to myślisz sobie muszę mieć plan B, bo jak posunęli wujcika, to za chwilę mogą posunąć mnie, Tomka, Kubata i tam mógłbym jeszcze wymieniać nazwiska?

Właśnie nie wymieniajmy nazwisk. Chodzi o to, że jak robisz przez wiele lat to samo, to wpadasz w taki rytm i wielu ludzi nazywa to rutyną i w pewnym momencie wiesz już, co będzie, jak przyjdziesz do pracy, co się będzie działo, co będziesz robił w studiu, jak będą brzmiały te białe zapowiedzi itd. Robisz to samo, to samo, to samo, jesteś znudzony, robisz to coraz mniej chętnie, nie masz już tej pasji, nie masz też tych zadań, które przed tobą stawiano kiedyś, kiedyś, kiedy zaczynałeś. Nie ucieknie od pytania. No właśnie, to jest ciągle odpowiedź na pytania. Ale się rozwijasz. Ja już straciłem wątek, naprawdę. Jestem niecierpliwym słuchaczem. O planie B. Czy miałeś plan B, jak mnie zwolniali? Kiedy już jesteś w tym stanie takiego marazmu, takiego zmęczenia sytuacją, lata lecą, dostajesz kasę tylko, to myślisz sobie, ej, to nie jest… To jest cudowne.

Ja bym powiedział, że cel. No tak, można to nazwać celem. Powiedz, jak jest z marzeniami. Ja na przykład marzę, żeby wygrać miliard, ale nigdy go nie wygrałem. Ale jeśli nie będziesz marzył, to nie zrobisz podświadomie tego, żeby ten miliard mieć. Ja na przykład nie zakładam nigdy porażki. Ja, tak jak wam powiedziałem, coś, co nazywa się według wielu jakąś tam porażką, tym pechem, o którym mówiłeś, u mnie nie funkcjonuje. To jest chwila na przerwę, na przykład na refleksję i na to właśnie marzenie, Można to nazwać wizualizacją i można to nazwać tym planem B. Ty powinieneś zostać kaznodzieją. Dzięki. Albo terapeutą. Masz gadane. Masz gadane. A coachem jesteś ciągle? Jestem coachem wykształconym. Coachujesz ludzi? Czy coachujesz siebie przed lustrem?

Ale powiedz mi taką rzecz, no dobra, już jesteś tej 19.30, jest na tej Woronicza, osiągnął sukces, kurczę. Zazdroszczę ci tego trochę. Dzięki, że to mówisz. Czy ty kołczujesz siebie teraz i już masz kolejną jakąś wizję, gdzie ty będziesz za pięć lat? Tak, tak. Nie zdradzisz? Nie, nie zdradzę. Ale będziesz w mediach, czy będziesz robił coś innego? Nie, ja mam plan B na to, co będę robił po życiu w telewizji. Czyli to jest bardzo trywialne i takie oczywiste. Będę odpoczywał. Będę poróżował. Nieprawda. Jak to? Ale czym jest dla Ciebie emerytura? Co to znaczy? Dla mnie? Ja nie będę miał emerytury.

Oni są na etapie, że im się jeszcze chce wszystko. To jest ten duch. Być może masz rację, ale też stworzył się zespół, tutaj wszyscy przyszli skądś. Tak, no właśnie o tym mówię i to się wszystkim chce. Ja jestem naprawdę szczęściarzem. Czy wszyscy mają plan B? A to jest ich sprawa. Ale myślałem, że ich wycoachowałeś już. Tak, czasami ich coachuję, ludzie mnie tak postrzegają też. Dlatego, że ja jestem od wielu ludzi, którzy tutaj pracują starszy. Chcecie tego czy nie, tak jest. Tak jest, to prawda. Czasami mam prawo, czuję, że mogę im coś powiedzieć, bo ja już to przeżyłem, ja już wiem, jak to wygląda. To prawda, ale nie mówią do ciebie dziadek. Ale dziadek do ciebie nie mówią, chociaż jesteś dziadek. Czasami się wygłupiają, mówią dziadku. Żartujesz. To zupełnie w żartach, ale też ostatnio zrobiłem taki coming out w pytaniu na śniadanie dotyczący dziadkowania.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.