Zetki to niszowe pokolenie dobrobytu.
Na temat pokolenia Zet na rynku pracy, podejściu do obowiązków w pracy,, podejścia pracodawców, czy warto demonizować młode pokolenia mówiła Magda Pietkiewicz.
Kolejny, ostatni już temat w niedzielnym magazynie Radia Tok FM dotyczy pokolenia zetek na rynku pracy. A naszą rozmówczynią jest Magda Pietkiewicz, ekspertka od HR, utwórczyni platformy Enpuls, która służy do badania zaangażowania pracowników. Dzień dobry, kłaniam się. Dzień dobry. Może nim przejdziemy do samego clou sprawy, to wyjaśnijmy jak definiować w ogóle pokolenie Zetek, w jakim przedziale czasowym, jeśli chodzi o datę urodzenia, lokują się ci, którzy na rynku pracy także walczą, a o których dziś mówić będziemy. Jasne, to myślę, że to jest akurat jedna z ważniejszych rzeczy, o kim właściwie mówimy. Więc mówimy, jeśli mówimy o zetkach, mówimy o ludziach, którzy są urodzeni i tu według różnych źródeł pomiędzy 1995 a 2012, 1995, także już wcale nie tak blisko, niektóre źródła podają, że pierwsze zetki urodziły się w 1997 roku.
Tak czy inaczej są to ludzie, którzy są blisko trzydziestki, jeśli są z tego najdalszego okresu. Skąd od razu ciśnie się kolejne pytanie? Skąd w ogóle taka nomenklatura? Dlaczego Z? Dlatego, że przed nią były inne litery według alfabetu? Nie, to nie dlatego, że były inne litery, dlatego że po Z już są alfy. Tak naprawdę Z to niżowe pokolenie... Dobrobytu w zasadzie. No i cóż, jeśli chodzi o źródła naukowe, to faktycznie mamy xy, yy, zetki, alfy, teraz bety, więc trzeba było jakoś...
Jakoś nazwać to pokolenie. A najpopularniejszym słowem jest Sigma, więc do tego też pewnie dojdziemy. Zostawmy nazewnictwo, natomiast skupmy się, dlaczego jest to specyficzna grupa na rynku pracy. Czy ma to związek z tym dobrym bytem, o którym pani przed chwilą mówiła? Tak, ma to duży związek z dobrobytem. Ma to duży związek z tym, że to jest takie pierwsze pokolenie, które zostało wychowane w dobrych warunkach, czyli niczego im w zasadzie nie brakowało. Rodzice bardzo dbali o to, żeby był dostęp do edukacji. Nadal dbają, bo najmłodsze zetki mają 12 lat. Rodzice starają się trzymać, te dzieci starali się trzymać w dużej mierze pod kloszem.
Tutaj jeśli chodzi o kwestię uczenia się, to zawsze to zależy. Natomiast główny problem, jaki mamy jeśli chodzi o zetki w kwestii uczenia się, to jest przebodźcowanie. I to jest trudność w skupieniu się na jednej czynności, a to oznacza z kolei dość duże problemy w wykonywaniu zadań, kiedy one są monotonne i kiedy one są powtarzalne. Czy w związku z tym dobrobytem, no bo gdzieś intuicyjnie podejrzewam, że jest to jeden z warunków, dla których zetki radzą sobie na rynku pracy tak, a nie inaczej, też powoduje, że ludzie tego pokolenia troszeczkę grymaszą, nie biorą wszystkiego, co tylko wpadnie im w rękę albo nie podejmują każdej pracy, która zostanie im zaoferowana, bo wiedzą, że mają wybór, bo wiedzą, że mają zasób kompetencji, który...
na taki wybór pozwalają, bo wiedzą wreszcie, że nawet jeśli im się nie powiedzie na rynku pracy, to zawsze mogą liczyć na kogoś, kto dba o ich dobrostan od urodzenia. A, no właśnie. Ta ostatnia rzecz jest bardzo ważna. Przede wszystkim zetki wiedzą, że nie muszą. Wiedzą, że nie muszą, bo w razie dużej awarii zawsze mogą wrócić do rodziców. Ale jeśli chodzi o to wybieranie miejsca pracy, przebieranie w ofertach, wybieranie pracodawcę, nie jest to związane tylko i wyłącznie z kompetencjami. Oczywiście część zetek ma ogromne kompetencje i są bardzo dobrze wykształceni. Często kończą więcej niż jeden kierunek studiów, bo mogą. Nie tylko ze względów finansowych, ale również ze względu na to, jak zmieniła się edukacja wyższa przez chociażby studia międzywydziałowe.
Ale zwróćmy uwagę na demografię, która zetkom pozwala na to, żeby wybierać. Bo zetki, które wchodzą teraz na rynek pracy albo już weszły, to jest populacja prawie 4 milionów potencjalnych pracowników. Jeśli chodzi o nasz przyrost naturalny, no nie jesteśmy w dobrej sytuacji. Jeśli chodzi o pracowników, którzy schodzą z rynku pracy, to jest ich więcej niż tych, którzy wchodzą. W związku z tym siłą rzeczy... Można wybierać, a skoro można wybierać, to dlaczego z tego nie skorzystać? Myślę, że trzeba to zrozumieć. Nie mamy bezrobocia, które świadczyłoby o tym, że trzeba się martwić o pracę.
Jakaś praca, lepsza lub gorsza, ale zawsze się znajdzie. I z takiego punktu widzenia wychodzą zetki, a podejście do pracy jako takiej zmieniło się zasadniczo, bo dla zetek ważne jest zachowanie równowagi praca-dom I praca nie jest najwyższym dobrem. To może wpłynąć na specyfikę rynku pracy na trwałe? Czy to jest taki przejściowy stan? I czy w ogóle rynek pracy to odczuwa te wszystkie powody, dla których zetki niekoniecznie szeroką ławą idą na rynek pracy? Bo nie muszą. Rynek pracy bardzo to odczuwa, bo pracowników brakuje, kompetentnych pracowników brakuje.
Im wyższe kompetencje, tym bardziej pracodawcy muszą się wysilić, żeby zatrzymać takiego pracownika. I tu już nie chodzi tylko o wynagrodzenie, ale to chodzi też o warunki pracy, o sposób pracy, czy to jest praca zdalna, czy to jest praca stacjonarna, o możliwości rozwoju, które są niezwykle ważne dla zetek. Więc dla rynku pracy to jest problem, ale rynek pracy musi sobie z tym poradzić i na pewno sobie poradzi. Natomiast jeśli chodzi o tendencje, no demografia nam nie pomaga. Jeśli chodzi o zetki, nie jest ich wcale aż tak dużo. Jeśli chodzi o alfy tych pracowników będzie jeszcze mniej, w związku z tym rynek pracy musi wykorzystywać to co ma w takim zakresie w jakim będzie mógł.
nie podejmowanie pracy albo w ogóle nie podejmowanie żadnych zajęć, ani pracy, ani nauki, no to niestety to jest charakterystyka zetek na całym świecie. Ale trzeba też przyznać, że zetki potrafią być niesamowicie kreatywne. i Zetki potrafią wprowadzać takie rzeczy, które są dla każdej firmy bardzo pozytywne, dla każdego człowieka. Po pierwsze potrafią być bardzo innowacyjne i jak każdy młody człowiek chcą coś zrobić lepiej. Więc to jest coś, co pracodawcy na całym świecie wykorzystują. No i mamy jeszcze kwestię tego, że dla zetek ważna jest rodzina.
ważni są przyjaciele i ważne jest, aby mieć życie po pracy. Co z kolei może w długo okresowo zbudować odporność psychiczną. Chociaż na ten moment niestety Zetki i podkreślają to wszystkie światowe badania, nie wykazują zbyt dużej odporności psychicznej. Kłopot, jeśli nazywać to kłopotem wynikający z różnic pokoleniowych dostrzegalny jest w każdej jej dziedzinie życia, ale te pokolenia jeszcze kilka dekad temu tak bardzo aż w swoim spojrzeniu na świat się nie różniły. Czy właśnie troszeczkę inny światopogląd, jakkolwiek go rozumieć, jest też przeszkodą w relacjach między pracodawcą a pracownikiem, czyli ludźmi z pokolenia Z, którzy wchodzą na rynek i niekoniecznie wpisują się w oczekiwania swoich pracodawców mających 40, 50 i więcej lat?
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.