Tyrowicz: Prezes Glapiński jest tchórzem
Gościnią Poranka TOK FM jest Joanna Tyrowicz z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, członkini Rady Polityki Pieniężnej. Rozmawiamy o tym, co dalej ze stopami procentowymi i czy w obecnych warunkach gospodarczych w ogóle jest przestrzeń do ich obniżek. W rozmowie pojawia się temat oczekiwanego wzrostu inwestycji w 2026 roku, presji płacowej i sytuacji na rynku pracy, a także pojęcia neutralnej polityki pieniężnej i dlaczego, zdaniem Joanny Tyrowicz, Polska jeszcze się w niej nie znajduje. Gościni tłumaczy, jak relacja między polityką fiskalną a pieniężną ogranicza pole manewru RPP oraz dlaczego luzowanie fiskalne utrudnia walkę z inflacją. Poruszamy także kwestie funkcjonowania samej Rady Polityki Pieniężnej, jej roli w procesie decyzyjnym oraz odpowiedzialności za obronę niezależności polityki pieniężnej. Padają również ostre oceny dotyczące postawy prezesa NBP i debata o tym, jaką cenę gospodarki płacą za brak konsekwencji w polityce makroekonomicznej.
Mamy fajną czyt inflacji i na pewno należy się nim cieszyć, ale to jest średnia ważona. Średnia ważona z cen, które cały czas jeszcze są bardzo daleko od tego, co byśmy nazwali stabilnością. I korzystnych zbiegów okoliczności, na które nie ma co narzekać, trzeba się z nich cieszyć, ale które nie świadczą o tym, że nasza gospodarka jest ustabilizowana. Więc jeżeli stopa neutralna byłaby gdzieś między 3,5 a 4, a w mojej ocenie powinna być jednak nieco restrykcyjna polityka pieniężna z uwagi na bardzo dużą skalę stymulacji fiskalnej i przyspieszenie wzrostu gospodarczego, no to nie ma miejsca, żeby zejść poniżej 4. Pani profesor, ale jak pani ocenia wykonanie budżetu i generalnie stan finansów publicznych, dług publiczny? Bo wiemy, że w samym zarządzie NBP, rozumiem, pani jest w Radzie Polityki Pieniężnej, to wytłumaczmy słuchaczom, a ja mówię w tej chwili o zarządzie NBP, którym kieruje Adam Glapiński.
One wchodziły na nowo w krąg długu publicznego oficjalnego. Więc to było porządkowanie finansowo-publiczne. W 26 takich planów nie ma, więc to też jest pytanie co i jak się będzie przesuwało. No ale nie ma znacznej skali zwiększenia stymulacji fiskalnej, więc z perspektywy prowadzenia polityki pieniężnej trzeba być ostrożnym, ale nie przejętym. Pani profesor, bo słyszeliśmy to głównie pisowskie media ujawniały bardzo duże napięcia wewnątrz zarządu NBP i chciałam zapytać, czy pani obserwuje, że tam ta sytuacja się już uspokoiła, ale w zasadzie no ci oponenci Adama Glapińskiego chyba się poddali, bo kompetencje Adama Glapińskiego i ten zakres takich decyzji, które on osobiście podejmuje pozostał ten sam, to Adam Glapiński rządzi NBP.
A nie kolegialnie zarząd? Tak. Adam Glapiński rządzi w NBP, a nie kolegialnie zarząd. Z tym zdaniem się zgodzę. Pozostałe zdania... To jest trochę tak... Ja nie wiem, jakie są plany obecnych członków zarządu NBP. Dodajmy, że w zarządzie NBP są nominaci Prawa i Sprawiedliwości. W większości są to osoby z przeszłością polityczną w tej formacji partyjnej. Tak, to nie budzi wątpliwości. Ja nie wiem, jakie oni mają plany. To nie jest tak, że ktokolwiek mi opowiada o swoich planach. Ale byłabym zdziwiona, gdyby to był koniec tej historii. Rozumiem. A czy może pani na przykład ujawnić, czy faktycznie wszyscy członkowie zarządu NBP mają prawo pojawiać się na posiedzeniach Rady Polityki Pieniężnej?
To jest w ogóle zabawne, bo zgodnie z ustawą to oni wszyscy powinni, ale nie... Powinni być, tak, obecni? Tak, tak. W ustawach słyszę, że członkowie są obecni. Są takie, których w życiu nie widziałam na posiedzeniu Rady tyle lat, ile w niej jestem. I no nie jest to częste. To znaczy, że część członków zarządu nie bywa na posiedzeniu radia. Są tacy, którzy nie byli nigdy, są tacy, którzy bywali, ale przestali. A, przestali. Rozumiem. A chciałam zapytać jednak, bo wciąż mnie to nurtuje, czy ma pani jakąkolwiek wiedzę na temat na przykład budżetu reklamowego, bo zarządów Adama Glapińskiego, no ten budżet między 50 a 100 milionów rocznie, to jest bardzo dużo pieniędzy. Czy rzeczywiście pani zdaniem NBP Słusznie zatwierdza takie wydatki.
Każda złotówka wydana na ten cel jest niezgodna z ustawą. Niezgodna z ustawą? Takiej jest moja interpretacja. No tak, ale nikt nie jest za to rozliczany. Jeżeli ten budżet jest rozdysponowany niezgodnie z przepisami? W Polsce organy władzy publicznej działają w granicach i na podstawie prawa, tak stwierdza konstytucja. Jeżeli ustawa stwierdza, że Narodowy Bank Polski ma informować o polityce pieniężnej oraz prowadzić edukację ekonomiczną, to wszystko co wykracza poza tę wąsko rozumianą definicję jest niezgodne z prawem. Ale jestem wyłącznie drobnym, skromnym, ludzko-domną, skromną członkinią Rady Polityki Pieniężnej i dalej co mogę robić, to głosować przeciw i opowiadać o tym państwu. Ale chyba zgadzamy się, że ten budżet reklamowy, promocyjny wyglądał zupełnie inaczej za czasów poprzedników Adama Glapińskiego, a nawet na początku jego kadencji.
Bardzo żałuję, że nasz bank centralny takiej wątpliwości nie wyraził. A dlaczego nie dołączył do tych głosów Solidarności? To musiałby zrobić prezes. Adam Glapiński? Tak. A czy padło pytanie może, dlaczego pan prezes nie wystąpił w obronie szefa FED-u? Dlaczego nie wyraził Solidarności z nim, tak jak inni szefowie banków centralnych? Można pytać, ale odpowiedź na to pytanie jest dość oczywista. Pan prezes jest tchórzem. Bardzo się cieszył, jak Jerome Powell wielokrotnie w jego opowieściach przejmował się jego ciężkim losem. Nie czuję się zobowiązany do zdania po stronie niezależności polityki pieniężnej, mimo wszystko.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.