"Ta kampania pozostanie dla mnie kampanią memiczną"
W ostatnim programie przed końcem I tury wyborów prezydenckich w całości skupiliśmy na podsumowaniu kampanii wyborczej na urząd prezydenta. Do dyskusji zaprosiliśmy Katarzynę Lubnauer (KO), Anitę Kucharską-Dziedzic (Nowa Lewica), Sławomir Ćwik (Polska2025) i Mateusz Kurzejewski (PiS). Rozmawiamy o nieruchomości Karola Nawrockiego, informacji NASK i możliwej próbie ingerencji w proces wyborczy oraz niejasnym udziale organizacji pozarządowej w tym procederze. Naszych gości poprosiliśmy o komentarz do wyników ostatnich sondaży poparcia dla kandydatów. Rozmawiamy równiez o pomyśle zakazu publikacji sondaży w określonym czasie przed procesem wyborczym.
Dzień dobry. Anita Kucharska-Dziedzic, Lewica. Dzień dobry. Mateusz Kurzejewski, wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry, witam wszystkich państwa. I Sławomir Ćwik, poseł Polski 2050. Dzień dobry. Za chwilę zapytam państwa między innymi o najnowsze, ostatnie sondaże przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. Porozmawiamy też o gorącej dyskusji wokół reklam politycznych, kampanijnych, które były publikowane w sieci i trwa dochodzenie ABW w tej sprawie. Ale na początek, jeżeli się uda, to poproszę w miarę krótko. O taki obrazek z kampanii roku 2025, który z państwem zostanie. Czy to był jakiś moment, jakieś wydarzenie, jakieś spotkanie albo jakiś temat, który według państwa był dominujący?
Były wykorzystywane, to jest akcja od samego początku zaplanowana przez Platformę Obywatelską. 500 tysięcy złotych środków poza Komitetem Wyborczym zostało wydatkowane na wsparcie kampanii Rafała Trzaskowskiego i to wszystko zostało zaplanowane w waszym komitecie, pani minister. No nie wywiniecie się od tego, nie wywiniecie się. Ja przypomnę, że podobny tekst miał Męcen i będzie miał pozew zapowiedziany przez pana... No bardzo proszę, wy będziecie mieli komisję śledczą. To teraz państwa poproszę o ciszę, a teraz Anita Kucharska-Dziedzic, Lewica. Pani obrazek z kampanii 2025 roku. Miałam powiedzieć co innego, ale powiem jednak... A jaka była pierwsza myśl? Proszę zdradzić. Pierwsza myśl dotyczyła najważniejszych tematów poruszonych w tej kampanii, ale jednak troszeczkę inaczej do tego podejdę, bo jak słuchałam o tej wyjątkowej ingerencji państwa, służb państwa w kampanię wyborczą czy finansowaniu jakichś fundacji, no to się troszeczkę śmiałam.
Ale jak już mówię o tych memach, to taki fajny mem mi zostanie w pamięci po tej kampanii. Mem, na którym Magda Biejat w przebraniu śmierci z kosą puka do drzwi kolejnych kandydatów i zadaje im niewygodne pytania. Bo rzeczywiście to, że kandydatka Lewicy będzie wprowadzać tematykę do tego absolutnego Prawo i Sprawiedliwość, Prawo i Sprawiedliwość. I wskazanie, że jeden z kandydatów jest zwyczajnie sadystą i popiera o zgwałceniach, mówi, że to są nieprzyjemności, a obić w dzieci, że nikomu nie zaszkodziły.
To sam Sławomir Mencen powiedział w wywiadzie w kanale Zero. To akurat Magdalena Biat sama nie wywołała. Ale to się przyjęło, że to jest rzeczywiście głęboko sadystyczne. No i wywołała temat bicia dzieci i niealimentacji. No i temat mieszkania. I temat mieszkania, który się zrobił absolutnie... Chociaż też nie było to zamierzone od początku. Nie było zamierzone, bo było pytanie o podatek katastralny. A tu się okazało, że pan Karol Nawrocki ma problem z liczeniem. Liczeniem do dwóch, nawet potem do trzech. Więc rzeczywiście tematy najważniejsze dla Lewicy stały się tematami najważniejszymi w kampanii. To ja tylko wtrącę moje małe zdanie, że to pokazuje, że jednak debaty telewizyjne, spotkania z dziennikarzami i generalnie otwarta debata publiczna, szczególnie w kampanii wyborczej, jest szczególnie istotna, no bo właśnie naświetla więcej tematów, niż gdyby tych debat, tych spotkań medialnych nie było.
No to wątek zakończę. Anita Kucharska-Dziedzic, Nowa Lewica. Jak słyszeliśmy, jest to na pewno historia, która może przyćmić, aczkolwiek nie sądzę. Pana Karola Nawrockiego i sposób uzyskania tego mieszkania. Jest to historia, z której przeciętny odbiorca sieczki informacyjnej nie bardzo będzie wiedział o co chodzi. To trochę jak z tą wołgą na Placu Czerwonym. Czyja ona była, kto komu co zlecał i jak to wyglądało? Natomiast bez względu na to, czy rozumiemy, czy nie rozumiemy, o co w tej historii chodzi, no to ona na pewno uderza w Rafała Trzaskowskiego i daje paliwo przede wszystkim PiS-owi do tego, żeby odwracać uwagę od swoich przemysłów. I oby nie uderzyła we frekwencję wyborczą, żeby ludzie się nie zniechęcili.
To znaczy, jeśli chodzi o trzecią drogę, on często jest w tej chwili dalej traktowany jako jedność, natomiast proszę pamiętać, że Polska2050 i PSL, my mamy oddzielne kluby w Sejmie i często różnimy się w tych, jakie mamy priorytety. Tutaj jest oczywiście współpraca na poziomie wyborów, ona była na poziomie wyborów parlamentarnych, była na poziomie wyborów samorządowych, europejskich i jest dzisiaj na wyborze... Przy wyborach prezydenckich, ale myślę, że ten cykl wyborczy się właśnie kończy i na pewno będziemy rozmawiać o ewentualnej dalszej współpracy. Już w poniedziałek powyborczy jest spotkanie klubu. Najbliższe wybory to jest ponad dwa lata, także jest na to na pewno czas. Anita Kucharska-Dziedzic, Lewica.
Wielu komentatorów podnosi fakt, że wyniki na razie sondażowe Adriana Zandberga, Magdaleny Biejat i jeszcze jak dołożymy Janę Senyszyn, to dają całkiem dobry wynik dla Lewicy. Problem taki, że potem już ta Lewica rozczłonkowana ma też w partyjnych sondażach o wiele niższy wynik. Czy myśli Pani, że jeżeli ten scenariusz się potwierdzi i jednak te wyniki będą w miarę dobre, w tym sensie, że lepsze od na przykład wyniku Magdaleny Ogórek i Roberta Biedronia z ostatnich elekcji prezydenckich, To czy Magdalena Biat powinna to jakoś zdyskontować? Wystartować w partyjnych wyborach na Lewicy i tak dalej? No właśnie, musiałaby się zapisać najpierw jeszcze. Przede wszystkim rzeczywiście mamy do czynienia z taką tendencją, jak jeszcze dodamy do tego ten elektorat, który jest lewicowy, ale chciałby być w obozie zwycięzcy.
W związku z tym... Też jakoś lewicowo kojarzonym przez sporą część społeczeństwa kandydatem, który dzisiaj jest liderem w tych sondażach, się identyfikuje, czy chce na niego głosować, to nagle się okazuje, że rzeczywiście tego elektoratu potencjalnie lewicowego, tego elektoratu wyznającego lewicowe wartości, lewicowy program, Jest rzeczywiście całkiem sporo, jest około 15-20%, czyli to, ile się mówi, jak się robi takie badania fokusowe nad światopoglądem, nad poglądami Polaków. I to jest coś, co rzeczywiście może Lewica zdyskontować, bo to jest, proszę zwrócić uwagę, jak ogłosiliśmy, że kandydować będzie pani Magdalena Biejat, no to było sporo, o nie, to będzie dokładnie to, co z Magdaleną Ogórek, nikt jej nie zna, nikt nie wie, a...
Była niegdyś w partii Razem, to będzie tylko awantura pomiędzy Lewicą a partią Razem. Więc naprawdę pojawiło się mnóstwo takich głosów, które miały pokazać, że to jest mylna decyzja, mylna kandydatura i nic z tego nie będzie. A tu jest sukces. Czyli pod tym względem Magdalena Biać się wybroniła według pani? Dokonale się wybroniła. Z każdą debatą, z każdym tygodniem jej sondaże rosły i rosło także zaufanie do niej. Bo jeżeli w tej chwili popatrzymy na przykład na pytania do obywateli, kto zapewni realizację tego czy tamtego postulatu, to nagle się okazuje, że Magdalena Bijat jest coraz bardziej wiarygodna. Zrobiła największy skok, jeżeli chodzi o polskich polityków. W tym wzroście zaufania do niej. Także naprawdę wyrosła nam na, no nie powiem męża stanu, powiem tam żonę stanu.
Ale zapytam, czy jednak nie dodaje pani Magdalenie Biejat zbyt wiele, bo może się oczywiście pochwalić rentą wdowią, waloryzacją rent i emerytur i tak dalej, ustawą o definicji gwałtu, ale... Na drugiej szali wagi możemy położyć brak liberalizacji prawa aborcyjnego, brak ustaw o związkach partnerskich. Projekt Lewicy o podatku zdrowotnym raczej upadnie, mimo dużych chęci Lewicy. Czy jednak ta siła Lewicy nie jest przeceniana? Myślę, że sytuacja, w której Pan powiedział o tym, co się nie udało zrobić, to jest kwestia tego, że rzeczywiście mamy za małą siłę i w parlamencie, i w rządzie, żeby pewne rzeczy, które są nasze, przeforsować.
Niektóre się udaje przeforsowywać, niektóre się nie udaje przeforsowywać. To jest też kwestia przekonywania. Zwróćmy uwagę, kiedy Lewica mówiła kilka lat temu mieszkanie prawem i towarem, to wszyscy z nas się śmiali, dzisiaj się okazuje, że do tego hasła się nagle wszyscy przyznają. Dzisiaj mówimy o skróceniu czasu pracy i przypominamy, że na przykład w kampanii wyborczej mówił o tym samym Donald Tusk. Dzisiaj mówimy o składce zdrowotnej, o podatku zdrowotnym i mimo, że byliśmy absolutnie osamotnieni w tej dyskusji, kiedy było przegłosowywane, to jednak widzimy po badaniach opinii publicznej, że do tego tematu trzeba będzie wrócić. Ale Koalicja Obywatelska chce wrócić do składki zdrowotnej. Więc jeżeli my mówimy o składce zdrowotnej, to mówmy o tym, nie o tym, jak obniżać nakłady na ochronę zdrowia, albo jak wyrównać obniżenie nakładów na ochronę zdrowia, ale mówmy o tym, że do ochrony zdrowia trzeba zasadniczo dołożyć, bo jeżeli mówimy o PKB, o średniej PKB w nakładach na ochronę zdrowia w Europie, to my jesteśmy absolutnie na koniec.
Szanowni Państwo. Więc mieszkania, ochrona zdrowia, praca Polaków, wiele innych rzeczy. Naprawdę Lewica ma sukcesy i my to zdyskontujemy. Naprawdę narzuciliśmy tematy w tej kampanii i będziemy się tego trzymały. Pani posłanka zadowolona z kampanii mijającej. Skoro już wybiegamy trochę w czas po kampanii, to chcę zapytać i kontynuując tę myśl pani posłanki Kucharskiej-Dziedzic, to co może przynieść wygrana Trzaskowskiego albo wygrana Nawrockiego, albo umówmy się, żeby tutaj nie pomijać Szymona Hołowni, wygrana kandydata z koalicji 15 października. Zaraz oddam panu wicerzecznikowi PiS głos, ale najpierw pytanie do pani ministry Lubnauer. Na jakie projekty przyjęte bardzo szybko liczy pani po zmianie władzy w pałacu?
I żeby zakończyć wspólnym i jednym głosem, rozumiem, wszyscy mówimy do naszych słuchaczy, słuchaczek, Głosujmy, idziemy. Idziemy głosować w niedzielę. Idziemy głosować w niedzielę. Głosujemy, mobilizacja, głosujemy, żeby Rafał Trzaskowski miał wyraźnie. A ja jeszcze tylko powiem, teraz głos dla mnie, że ciekawie się kończyć będzie ten piątek, bo kandydaci wybrali nie tylko Warszawę na finał kampanii, bo na przykład Rafał Trzaskowski będzie w Sandomierzu, Karol Nawrocki w Stalowej Woli, Adrian Zandberg w Poznaniu, A w Warszawie Szymon Hołownia i Magdalena Biejat. Tak wygląda finał kampanii. Dziękuję za dyskusję. Anita Kucharska-Dziedzic, Nowa Lewica, Mateusz Kurzejewski, Prawo i Sprawiedliwość, Katarzyna Lubnauer, Koalicja Obywatelska, Sławomir Ćwik, Polska2050.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.