"Prezydent Nawrocki w dyplomacji jest kompletnym amatorem"
Kiedy Europa, Ukraina i Stany Zjednoczone rozmawiają o przyszłości naszego wschodniego sąsiada i możliwym zakończeniu wojny z rosyjskim agresorem polscy politycy kłócą się na portalu X, kto jest winny braku obecności polskiego reprezentanta na spotkaniu z Donaldem Trumpem w Waszyngtonie. Dlaczego na rozmowach "koalicji chętnych", Ukrainy i USA nie ma prezydenta ani premiera? O nieobecności Polski przy stole negocjacyjnym w Białym Domu rozmawiamy z Bogdanem Zdrojewskim (PO), posłem do Parlamentu Europejskiego. Rozmawiamy również o tym, co może wydarzyć się w Waszyngtonie podczas poniedziałkowych rozmów oraz przyszłych rozmów z Rosją.
Przecież dotyczy to naszej zachodniej granicy. Kluczowej rzeczy, o której... Wschodniej. Wschodniej granicy, o której prezydent Nawrocki jeszcze jako kandydat wielokrotnie mówił. O konieczności bezpieczeństwa, o konieczności poprawy stosunków z Stanami Zjednoczonymi. Chwalił się fotkami z Donaldem Trumpem w kampanii. Specjalnie pojechał do Waszyngtonu, aby tą fotkę zrobić. Dostał prezent od Trumpa z okazji inauguracji swojej prezydentury. A teraz mówi, nie pojadę, bo mam spotkanie 3 września. Nie jest to poważne. No tak, ale rząd był oburzony takim możliwym scenariuszem, że oto MSZ odpowiada za politykę światową minus Stany Zjednoczone.
Bo na to podwórko chciał właśnie wtargnąć Karol Nawrocki. To się rządowi nie podobało. Teraz mówi Pani o troszeczkę innej rzeczy, o charakterze takiej ambicjonalnej. Jeżeli prezydent w czasie swojej kampanii i już w swoim orędziu, ale także w rozmaitych wywiadach zapowiada, że to go różni od premiera Donalda Tuska, że on ma dobre stosunki z Donaldem Trumpem. to niech działa dla Polski i albo sam pojedzie, albo doprowadzi do sytuacji takiej, żeby zaproszenie z Białego Domu dotarło do premiera, czyli do Donalda Tuska. Nie zrobił ani jednego, ani drugiego. Dobrze, zostawmy, panie pośle, na chwilkę, proszę, to przerzucanie się odpowiedzialnością, bo wśród tych przyczyn, dlaczego nas tam nie ma, to faktycznie na pierwszym miejscu wynotowałam sobie, że Karol Nawrocki to jest klient Donalda Trumpa,
Myśleliśmy, że to będzie trójka Paryż, Berlin, Warszawa, a jest Paryż, Berlin, Londyn. Bez wątpienia wygrana Rafała Trzaskowskiego oznaczałoby wzmocnienie pozycji Donalda Tuska także w relacjach transatlantyckich. Podobnie mogę powiedzieć, że gdyby Kamala Harris wygrała, stosunki pomiędzy Tuskiem a Kamalą Harris byłyby zdecydowanie lepsze niż pomiędzy Donaldem Trumpem. Ale nie chcę przykładać do tego nadmiernej wagi, bo według mojej oceny to, co jest najważniejsze, brzmi prosto. Donald Trump będzie zawsze bronić Ameryki, będzie stawać w interesie Stanów Zjednoczonych i to jest oczywiste. Ja oczekuję od prezydenta Nawrockiego, że on będzie to samo czynić, tylko w odniesieniu do państwa polskiego.
Nie będzie się oglądać na to, czy on lubi Donalda Tuska, czy nie lubi, czy to jest najgorszy, czy najlepszy premier, tylko będzie czynić powinność, powinność na rzecz państwa polskiego. Jego zadaniem przy dobrych stosunkach, jeżeli tak rzeczywiście jest, z Waszyngtonem powinno być albo bycie osobiście, Prawdopodobnie jest to możliwe, albo zapewnienie możliwości udziału w spotkaniu także Donalda Tuska. Wrócę jeszcze do jednego elementu. Ja wróciłem właśnie ze Stanów Zjednoczonych, dokładnie dzisiaj. Obserwowałem te komentarze, które pojawiały się w ostatnich kilkunastu godzinach, jeżeli chodzi o spotkanie Trump-Putin, nawet w telewizjach życzliwych prezydentowi Trumpowi.
Prezydenta Nawrockiego. Brakuje prezydenta Polski. Ja uważam, że te wytłumaczenie, że będę się widzieć z prezydentem trzeciego w spotkaniu bilateralnym jest nieakceptowalne. No tak, bo przez tych kilkanaście dni naprawdę wiele może się wydarzyć. Co może się wydarzyć, to jeszcze jedna rzecz, bo podaję za CNN-em. Steve Whitcow, wysłannik Trumpa do spraw zagranicznych, powiedział tej stacji, że prezydent Rosji Władimir Putin zgodził się na solidne gwarancje bezpieczeństwa, postanowienie przewidujące zbiorową obronę Ukrainy przez Stany i Europę w przypadku kolejnej inwazji Rosji. Rosjanie mieli się też zobowiązać na Alasce do umocowanej prawnie obietnicy, że nie zaatakują Ukrainy ani innego kraju europejskiego.
Donald Trump był ostro krytykowany za te obrazki, które widzieliśmy na Alasce. Próbowali z tego wybrnąć jakimiś komunikatami i wtedy to padło zdanie. Według mojej oceny mocno niefortunne. Podobnie zresztą jak opinie Donalda Trumpa na... na temat Łukaszenki. Dla mnie zaskakujący. Przypomina to nam jednego z marszałków od nas. Bardzo dobra rozmowa z Łukaszenką. Bardzo dobra, tak, ale też tam były przymiotniki odnoszące się do samego Łukaszenki i muszę powiedzieć, to dla mnie było niezwykłe. Bogdan Zdrojewski, poseł do Parlamentu Europejskiego, Platforma Obywatelska. Bardzo dziękuję, panie pośle, za rozmowę. A tuż po informacjach Marek Świerczyński z Polityki Insight będzie moim państwem gościem.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.