Pozdrowienia z Moskwy, czyli o ostrzale Ukrainy
Nie będzie ani pokoju, ani nawet zawieszenia broni - taki wniosek można wysnuć z ostatnich działań Federacji Rosyjskiej, która ostrzeliwuje Ukrainę z bezprecedensową intensywnością.
Drodzy Państwo, mamy ważną wiadomość. To będzie gorące polityczne lato. Dlatego zostajemy na wakacje, bo w polityce nie ma nudy i dzieje się. Dominika Wielowiejska, Gazeta Wyborcza, TOG FM. Beata Lubecka, Radio ZET. Andrzej Bobiński, Polityka Insight. Karolina Lewicka, TOG FM. Analizujemy, komentujemy i informujemy. Oglądajcie nas na YouTubie i słuchajcie w aplikacji TOG FM. Co piątek o 17. Dzieje się. Dzisiejszy atak na wieś Jarowa w Donbasie, którego głównymi ofiarami są emeryci stojący w kolejce po wypłatę świadczeń, można interpretować jako rosyjską pomyłkę lub wprost przeciwnie, jako demonstrację siły, która nie musi się z nikim liczyć i na nic zważać. Po prostu Putin próbuje powiedzieć, że bomb ma już pod dostatkiem, także tych drogich, precyzyjnie naprowadzanych.
I może sobie teraz bombardować, co mu się żywnie podoba. Nawet gdy dla wojennego celu nie ma to żadnego znaczenia. Podobnie z eksplozjami w kijowskiej dzielnicy rządowej, gdzie jeden z 805 dronów wystrzelonych tamtej nocy w stronę Ukrainy uszkodził górne kondygnacje siedziby rządu. Większych szkód nie narobił, ale znowu pokazał, że Rosjanie mogą. Czyli de facto pokazał to, co Putin od miesięcy stara się komunikować w kontekście tej wojny. że może, że sobie pozwala, że go stać, że nie musi nikogo słuchać i że będzie dążył do zwycięstwa za wszelką cenę, może nawet już tej jesieni. Tymczasem w Ukrainie dużo mówi się o wyborach, które jeszcze do niedawna traktowano jako niemożliwe do przeprowadzenia w warunkach wojennych. Zapowiedzią tychże ma być dość spektakularna zmiana w podejściu do zakazu opuszczania kraju, z jakim musieli się liczyć młodzi mężczyźni.
To jest bardzo szerokie pytanie i nie wiem dosłownie od czego zacząć. I nie wiem właśnie, stwierdzę, nie wiem od czego zacząć, ale rzeczywiście w ostatnim czasie sytuacja w Ukrainie bardzo się skomplikowała i wokół Ukrainy. I tak, jeżeli chodzi o kwestie pokojowe, to mówiąc szczerze, ja nie bardzo widzę szansy na jakiekolwiek rozmowy pokojowe. Uważam, że właściwie żaden z uczestników po pierwsze z samej wojny, po drugie grupy, że tak powiem, wspierających, nie ma jasnej wizji, jak wyjść z tej wojny. Jedynym krajem, który ma jasno sprecyzowane cele, to jest Rosja, ale cele, które sprecyzowała Rosja, są po prostu nie do zaakceptowania, przede wszystkim przez Ukraińców, ale mówiąc szczerze, również przez szerzej, przez wspólnotę międzynarodową, dlatego, że cele maksymalne Rosji zostały nakreślone w jednym z wystąpień Władimira Putina,
Ale mówiąc szczerze, jest to dość... dość pobożne życzenie z tej strony. Ja rozumiem, że tutaj pani się odwołuje do takich wypowiedzi Trumpa, które w ostatnich tygodniach parokrotnie chyba nawet padły, że on jest rozczarowany Putinem, że mu się nie podoba to, co Putin robi, a Putin rzeczywiście proponuje rzeczy absurdalne, na przykład rozmowy pokojowe w Moskwie, co w ogóle jest trudne do wyobrażenia. No to jest trudne do wyobrażenia i oczywiście zakładamy, że Rosyjska Federacja na pewno by nie uwięziła prezydenta Zońskiego, nie otruła i tak dalej, ale prowadzić negocjacje pokojowe
Dlatego Parubi pojawiał się w różnych momentach na liście tych, którzy są odpowiedzialni za za tragedię 2 maja 2014 roku w Odeście, którym to z kolei, no już sam Władimir Putin, to nie to, że jacyś tam propagandziści, tylko obiecywali, że nie zapomnimy o Was i każdy odpowie, czy każdy zostanie ukarany za to wszystko. Więc... Być może to zabójstwo było przypadkowe, bo wprawdzie po niecałych dwóch dobach złapano niby wykonawcę, ale właściwie następne komunikaty już się nie pojawiły. Co to za człowiek, jakie powody nim kierowały.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.