Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

Pozdrowienia z Moskwy, czyli o ostrzale Ukrainy

09.09.2025 ·45 min 59 s

Nie będzie ani pokoju, ani nawet zawieszenia broni - taki wniosek można wysnuć z ostatnich działań Federacji Rosyjskiej, która ostrzeliwuje Ukrainę z bezprecedensową intensywnością.

Drodzy Państwo, mamy ważną wiadomość. To będzie gorące polityczne lato. Dlatego zostajemy na wakacje, bo w polityce nie ma nudy i dzieje się. Dominika Wielowiejska, Gazeta Wyborcza, TOG FM. Beata Lubecka, Radio ZET. Andrzej Bobiński, Polityka Insight. Karolina Lewicka, TOG FM. Analizujemy, komentujemy i informujemy. Oglądajcie nas na YouTubie i słuchajcie w aplikacji TOG FM. Co piątek o 17. Dzieje się. Dzisiejszy atak na wieś Jarowa w Donbasie, którego głównymi ofiarami są emeryci stojący w kolejce po wypłatę świadczeń, można interpretować jako rosyjską pomyłkę lub wprost przeciwnie, jako demonstrację siły, która nie musi się z nikim liczyć i na nic zważać. Po prostu Putin próbuje powiedzieć, że bomb ma już pod dostatkiem, także tych drogich, precyzyjnie naprowadzanych.

Właściwie z memorandum, które przekazali Rosjanie przywódcom zachodnim w końcu 2021 roku, które się sprowadzało do tego, że po pierwsze Ukraina jest oczywiście zdemilitaryzowana, zdransyfikowana, nie ma takiej możliwości, żeby wdające się przewidzieć przyszłości, mieli w ogóle siły zbrojne, które właściwie mogą mieć tylko siły porządkowe, bo siły zbrojne z pełnego zdarzenia oczywiście nie. Ale przecież nie na tym wyczerpują się postulaty rosyjskie z 2021 roku, bo w gruncie rzeczy oni zakwestionowali całą architekturę bezpieczeństwa, która powstała w latach 2000, albowiem żądają powrotu NATO do granic 1997 roku. Czyli mówiąc wprost, cała Europa Środkowa musiałaby pozostać...

w szarej strefie bezpieczeństwa między starym NATO a imperialną Rosją. Więc to jest nie do zaakceptowania. Chwilowo jest również i tak, że cele maksymalne Ukrainy, czyli odwrócenie wroga i powrót na granicę z 1991 roku, również jest niemożliwe. Wszystkie ustalenia i rozmowy, które do tej pory się wydarzyły, mówiąc szczerze, nie wydają mi się najbardziej sensowne. Ostatnio najdłużej i najbardziej dynamicznie dyskutowało się o tzw. siłach reasekuracyjnych. które mają się pojawić, nie wiem, tedy after, czyli na zajutrz po, nie wiem, zawarciu pokoju czy zawarciu zawieszenia broni i mają się składać z żołnierzy europejskich.

I to jest nierealistyczne przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, Europejczycy nie dysponują siłami lądowymi, które mogłyby odgrywać jakąkolwiek znaczącą rolę w Ukrainie. Przypomnijmy sobie, że długość frontu to jest ponad tysiąc kilometrów, Żeby obsadzić taką linię frontu, trzeba by było mieć co najmniej 200 tys. żołnierzy, które podlegają rotacji, czyli tak naprawdę co najmniej 600 tys. Bo jeden kontygent stoi na granicy, drugi kontygent się przygotowuje, a trzeci kontygent właśnie schodzi z granicy i odpoczywa. Nie ma takich zasobów ludzkich w całej Unii Europejskiej. Natomiast pomysł na to, że

że wyślemy tam, nie wiem, ostatnio się mówiło może najczęściej o 50 tysiącach żołnierzy, którzy będą gdzieś tam, nie wiem, we Lwowie i w Odessie. To jest z kolei pomysł, no wydaje mi się, że... że i nierealistyczny i troszeczkę infantylny, bo to jest takie przekonanie o tym, że nie wyślemy tam prawdziwego kontyngentu żołnierzy, który będzie stał na linii rozgraniczenia, bo nie, bo może Rosja się zdenerwuje, ale w tym samym momencie Rosja się nie zdenerwuje w momencie, kiedy się w ogóle pojawią tak zwani żołnierze NATO na terytorium Ukrainy. No nie będzie tak. Po prostu Rosja stoi na stanowisku, że nie po to rozpoczęła, czy w ogóle głównym celem tak zwanej specjalnej operacji wojskowej, czyli agresji rosyjskiej na Ukrainę,

było odrzucenie NATO od granicy Rosji. I nagle ktoś wpada na pomysł, że wprawdzie Rosja zakładała, że odrzuci NATO, ale nie będzie mieć nic przeciwko temu, kiedy żołnierze, nie wiem, francuscy, brytyjscy czy jacyś inni pojawią się na terytorium Ukrainy. Według mnie to jest absolutnie nierealistyczne. Według mnie trzeba brać pod uwagę, że jakiekolwiek wysłanie żołnierzy państw zachodnich na Ukrainę będzie oznaczać eksplorację konfliktu. ja nie mówię, żeby tego nie robić, czy żeby to robić, ale trzeba sobie zdawać sprawę z konsekwencji.

Natomiast łudzenie się, prawda, że nie wyślemy na linię frontu, na linię rozgraniczenia, tylko do Lwowa i wtedy jakoś tak nikt nie zauważy, że oni są, że po prostu to jest infantylne. Ale też właściwie po co by ich tam wysyłać, jeżeli nikt ma nie zauważyć. Czy mają pewne funkcje porządkowe? Z funkcjami porządkowymi generalnie Ukraińcy radzą sobie sami. W związku z czym, i tu zwiększę tę część odpowiedzi takim paradoksem, że być może właściwie jedyną szansą na ewentualny pokój w Ukrainie jest Trump. Nie dlatego, że go lubimy, czy uważamy, że jest przewidywalny, tylko wręcz przeciwnie, dlatego, że jest nieprzewidywalny. I że być może coś, co w tej chwili nam się w sposób logiczny nie nasuwa, jakiś sposób rozwiązania tej sytuacji, że nagle z jego nieprzewidywalnych działań coś się wykluje.

na podwórku agresora, to generalnie nie jest może najbardziej komfortowa sytuacja. Natomiast, tak jak mówię, obstawianie Trumpa jest w tym sensie takim pobożnym życzeniem, że rzeczywiście Trump mówi teraz, że jest rozczarowany Putinem. Ale mówiąc szczerze, kilka miesięcy temu też był moment, że mówił, że też jest rozczarowany Putinem, a w międzyczasie doszło do spotkania na Alasce doszło do jakichś rozmów, do jakichś ustaleń i tu jeszcze jedna sprawa. Ja muszę powiedzieć, że fascynują mnie komentatorzy, którzy już dokładnie skomentowali efekty spotkania na Lasce, doskonale wiedzieli, co się tam wydarzyło, kiedy według mnie w gruncie rzeczy nie mamy żadnych poważniejszych informacji, które by nam pozwoliły interpretować to spotkanie w prawo lub w lewo.

Mianowicie takie oto przesłanie ten ostrzał wniósł, że jeżeli myślicie, że jesteście bezpieczni, bo do tej pory nie spadały wam... w tej administracji rządowej bomby na głowę, to się głęboko mylicie. Pokazujemy wam, mamy takie zdolności, mamy takie możliwości, więc nie bądź bezpieczny, trawestując powiedzenie poety. Natomiast w Ukrainie oprócz tego spektakularnego wydarzenia, tam na szczęście dodajmy, że w czasie ataku czy tego trafienia w administrację rządową na szczęście nikt nie zginął, nikt nie odniósł rany, skończyły się te zniszczenia materialne, które są dokuczliwe, ale...

Coś za tym stoi? Oczywiście nie jesteśmy w stanie powiedzieć... No tak samo jak, nie wiem, dziewiętnastolatek, który zabił Irenefario rok wcześniej. Notabene w gruncie rzeczy do tej pory nie wiadomo jest, czy ten dziewiętnastolatek zabił, czy nie zabił. Wiadomo tylko, że obserwował ją i że jakby sprawdzał. Natomiast nie ma żadnego dowodu w sensie, nie wiem, nagrania wideo, czy to. czy świadków, którzy by powiedzieli tak, to on strzelał. Nie. Na kamerach ulicznych zarejestrowano tylko to, że ją śledził. Koniec, kropka. Wiemy tylko, że akurat zabójstwo jednego z oficerów służb specjalnych odpowiedzialnych za obwód kurski, za tą operację w obwodzie kurskim, rzeczywiście odpowiadało wprost FSB.

batalion Azow pod tytułem, że jeżeli chłopcy nie znają ukraińskiego, to w ogóle wynocha, to cała Politechnika, znaczy studenci Politechniki Lwowskiej, gdzie wykładała Iryna Farion, zaczęli, znaczy manifestowali, domagając się zwolnienia jej z pracy, czyli tak na dobrą sprawę, poglądy, które... które głosiła Farion, nie miały powszechnego uznania, co radykalnie oczywiście się zmieniło po zamachu na nią. Natomiast w przypadku Parubia to jest dla mnie naprawdę ta tajemnica, bo oczywiście można też powiedzieć, że być może wchodzi w grę sprawy kryminalne coś tam, ale wydaje mi się, że zabójstwo byłego szefa Rady Najwyższej

Jedno z najbardziej spektakularnych takich zabójstw politycznych miało miejsce w Odessie, na głównym bulwarze Odessy i zabójca odszedł niepokojony przez nikogo. Także różne rzeczy się zdarzały. Dla mnie to jest naprawdę zagadka. Natomiast ma pan rację, czy zgadzam się z panem, że wykonanie tego zamachu na Parubia we Lwowie to jest kolejne, to jest tak jak z tym zaatakowaniem, z tym wysłaniem pocisku na administrację rządową. To jest pokazanie, nie ma takiego miejsca, gdzie możecie się przynajmniej ukryć. To idąc dalej, spróbujmy spojrzeć na to, w jakiej sytuacji, tak szeroko patrząc, znajduje się Ukraina w tej chwili.

Natomiast wiemy tylko jakieś obrazka, które się pojawiają na Instagramie, Facebooku czy gdzieś tam TikToku, że ja już wyjechałem. Natychmiast pojawiła się kontrakcja pod tytułem chłopcy wyjeżdżają, mężczyźni zostają i tak dalej. Ale generalnie to się nie powinno zdarzyć w kraju, który prowadzi wojnę. W związku z czym natychmiast pojawiły się interpretacje, że to jest jeden taki prezent, który daje obóz prezydencki młodym ludziom, bo lada moment będą wybory. Po prostu jest przekonanie, że te wybory się w niedalekiej przyszłości wydarzą. Natomiast oprócz właśnie tego rodzaju spektakularnych rzeczy, jak ta ustawa umożliwiająca legalny wyjazd młodym ludziom w wieku poborowym, ja nie potrafię wskazać innych elementów.

Natomiast jeżeli chodzi o sytuację... o sytuację Ukrainy i te elementy, które pan wymieniał, to bym powiedziała, że właściwie wszystkie te elementy obecnie przeżywają trudności, kryzysy, a niektóre po prostu te trudności i kryzysy będą przeżywać jeszcze bardzo długo. Jeżeli chodzi o uzbrojenie, to wiadomo... że sytuacja jest niewesoła. Po pierwsze pojawiły się jakieś enuncjacje, że zada moment może po prostu uzbrojenia zabraknąć. Po drugie wiemy, że bezpośrednio Amerykanie przynajmniej tak deklarują, nie zaopatrzają Ukrainy, tylko Europejczycy mają kupić i dopiero przekazać Ukrainie.

Przecież doskonale to pamiętamy, kiedy odrzucano pierwszą sugestię, nawet sugestię, że mogłyby się odbyć wybory. Społeczeństwo było przeciwko wyborom, rozumiało, że nie może je zrobić i właściwie politycy mówili, nie, trzeba czekać do końca wojny, a właściwie pół roku po zakończeniu wojny zgodnie z prawem mogłyby się te wybory odbyć. Natomiast teraz stosunkowo dużo tekstów pojawiło się, gdzie te wybory się odbyły. pojawiają i nagle taki prezent dla młodych ludzi możecie wyjechać. Ciekawa sytuacja rzeczywiście, bo to był taki żelazny, to była taka żelazna reguła od początku tej wojny, prawda? Jak najbardziej, przy czym ona się zaostrzała. No i powiedzmy sobie, że nie wiem, w połowie ubiegłego roku zyskała taką już bardzo brutalną formę, no bo też mówiliśmy wielokrotnie o tym, że w pewnym momencie przestano

Jednocześnie po paru dniach okazuje się, że Ukraińcy ich wyparli albo ograniczyli możliwości, nie oddali punktów strategicznych. Także ja myślę, że to trzeba bardzo, bardzo podkreślać, że są kłopoty. Jak mówił pewien poeta, są w ojczyźnie rachunki krzywd, ale w momencie, kiedy dochodzi do walki, to ukraińskie wojsko... Jest dobrym wojskiem. Ale to jest też o tyle interesujące, też chyba warto to dodać, że rzecz jasna granica ukraińska nie była szczelna do tej pory. To nie jest tak, że młodzi ludzie z Ukrainy nie wyjeżdżali. To nie jest tak, że mężczyźni w wieku poborowym nie wyjeżdżali z Ukrainy. Ale mówiąc szczerze, uciekali. To nie wyjeżdżali, bo możliwości wyjazdu rzeczywiście nie było. Natomiast były szlaki przemietnicze, z których młodzi ludzie korzystali.

Natomiast problem polega na tym, że... Chwytając się, czy próbując stworzyć sytuację, pod tym cały świat jest z nami, doprowadzano właściwie co kilka miesięcy do podpisywania jakichś dwustronnych umów, które miały coś gwarantować i w gruncie rzeczy stały się takim rytuałem, nawet nie dyplomatycznym, tylko politycznym, z którego nic nie wynikało. I mówiąc szczerze, w tej chwili... Ja nie wiem, jakie gwarancje przez kogo sformułowane mogłyby być uznane za poważne.

Natomiast wiele różnych nauk można już w tej chwili wysnuć z tego procesu quasi-pokojowego, bo według mnie to ciągle to wszystko to jest rzeczywistość wirtualna. Bogumiła Berdychowska była Państwa i moim gościem. Dziękuję bardzo. Dziękuję. A już za chwilę godzina 20, a po niej mikrofon Radio Tok FM.

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.