Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

Pozdrowienia z Moskwy, czyli o ostrzale Ukrainy

09.09.2025 ·45 min 59 s

Nie będzie ani pokoju, ani nawet zawieszenia broni - taki wniosek można wysnuć z ostatnich działań Federacji Rosyjskiej, która ostrzeliwuje Ukrainę z bezprecedensową intensywnością.

Natomiast łudzenie się, prawda, że nie wyślemy na linię frontu, na linię rozgraniczenia, tylko do Lwowa i wtedy jakoś tak nikt nie zauważy, że oni są, że po prostu to jest infantylne. Ale też właściwie po co by ich tam wysyłać, jeżeli nikt ma nie zauważyć. Czy mają pewne funkcje porządkowe? Z funkcjami porządkowymi generalnie Ukraińcy radzą sobie sami. W związku z czym, i tu zwiększę tę część odpowiedzi takim paradoksem, że być może właściwie jedyną szansą na ewentualny pokój w Ukrainie jest Trump. Nie dlatego, że go lubimy, czy uważamy, że jest przewidywalny, tylko wręcz przeciwnie, dlatego, że jest nieprzewidywalny. I że być może coś, co w tej chwili nam się w sposób logiczny nie nasuwa, jakiś sposób rozwiązania tej sytuacji, że nagle z jego nieprzewidywalnych działań coś się wykluje.

Ale mówiąc szczerze, jest to dość... dość pobożne życzenie z tej strony. Ja rozumiem, że tutaj pani się odwołuje do takich wypowiedzi Trumpa, które w ostatnich tygodniach parokrotnie chyba nawet padły, że on jest rozczarowany Putinem, że mu się nie podoba to, co Putin robi, a Putin rzeczywiście proponuje rzeczy absurdalne, na przykład rozmowy pokojowe w Moskwie, co w ogóle jest trudne do wyobrażenia. No to jest trudne do wyobrażenia i oczywiście zakładamy, że Rosyjska Federacja na pewno by nie uwięziła prezydenta Zońskiego, nie otruła i tak dalej, ale prowadzić negocjacje pokojowe

na podwórku agresora, to generalnie nie jest może najbardziej komfortowa sytuacja. Natomiast, tak jak mówię, obstawianie Trumpa jest w tym sensie takim pobożnym życzeniem, że rzeczywiście Trump mówi teraz, że jest rozczarowany Putinem. Ale mówiąc szczerze, kilka miesięcy temu też był moment, że mówił, że też jest rozczarowany Putinem, a w międzyczasie doszło do spotkania na Alasce doszło do jakichś rozmów, do jakichś ustaleń i tu jeszcze jedna sprawa. Ja muszę powiedzieć, że fascynują mnie komentatorzy, którzy już dokładnie skomentowali efekty spotkania na Lasce, doskonale wiedzieli, co się tam wydarzyło, kiedy według mnie w gruncie rzeczy nie mamy żadnych poważniejszych informacji, które by nam pozwoliły interpretować to spotkanie w prawo lub w lewo.

Dlatego, że naprawdę nie ma kraju, który nie podpisałby z Ukrainą. jakichś dwustronnych porozumień, w których były gwarancje itd. To po prostu dewaluacja tego wszystkiego poszła bardzo daleko i tak jak mówię, w tej chwili według mnie stoi kwestia nie tylko... Jakie to mają być gwarancje, ale kto również ma być gwarantem. Dlatego, że widzimy to i bez względu na to, czy lubimy Trumpa, czy nie lubimy Trumpa, to wiemy z całą pewnością, że jakiekolwiek gwarancje bezpieczeństwa bez udziału Stanów Zjednoczonych są nieporozumieniem. Tak, można by powiedzieć bardzo gorzko i tak puentując tę rozmowę, że jak masz na terytorium swoim broń atomową, czyja by ona nie była, nikomu nie oddawaj.

To w kontekście... Prawie pan przeszedł na stanowisko takich jastrzębi ukraińskich w tym wszystkim. Niemniej, tak jak mówię, bez Stanów Zjednoczonych to wszystko nie ma sensu. I zresztą mówią o tym z jednej strony Europejczycy, którzy wprawdzie zadeklarowali, że będą te siły reasekuracyjne wysyłać, ale mówią, ale będziemy wysyłać, jak Amerykanie zapewnią nam parasol. I zdają sobie z tego sprawę, Ukraińcy, którzy mówią, że chcemy, żeby prezydent Trump, żeby coś tam, żeby coś tam. Zobaczymy, bo znów się pojawiła informacja o kolejnych konsultacjach, kolejnych rozmowach. Zobaczymy, jakie będą efekty.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.