“Make Europe Great Again” - Podsumowanie prezydencji Węgier
Wraz z końcem roku dobiega koniec prezydencji Węgier w Unii Europejskiej. Jak zostanie zapamiętana ta prezydencja? Razem z Andrzejem Sadeckim z Ośrodka Studiów Wschodnich podsumowaliśmy prezydencję Węgier.
Piąteczny poranek w Radiu TOK FM. Już 22 minuty po godzinie dziewiątej na zegarze Radia TOK FM. Jest z nami Andrzej Sadecki z Ośrodka Studiów Wschodnich. Dzień dobry, witam pana. Witam, dzień dobry. Będziemy podsumowywali prezydencję Węgier w Unii Europejskiej, bo to już tylko właściwie kilka dni pozostało do tego czasu, kiedy będzie zmiana warty i wtedy Polska będzie miała tę prezydencję, ale to jest temat na kolejną naszą rozmowę. W tej rozmowie skupimy się właśnie na prezydencji Węgier. Jaka ona była? Ona zaczęła się od bardzo dużych kontrowersji wyjazdu Wiktora Orbana do Moskwy i Pekinu.
Kolejną kwestią były postępy w rozszerzeniu Unii Europejskiej. Tutaj Węgrom udało się zakończyć pewne negocjacje dotyczące otwarcia klastra z Albanią, zamknięcia pewnych rozdziałów z Czarną Górą. Nie udało im się to z Serbią, co było priorytetem węgierskim. Natomiast to chyba byłyby takie najważniejsze kwestie. Natomiast ta prezydencja w ogóle była w bardzo specyficznym okresie, bo... Dla Unii Europejskiej to był taki czas przejściowy po wyborach do Parlamentu Europejskiego, kiedy formowała się nowa Komisja Europejska, formowały się inne instytucje, więc ten proces legislacyjny był też... bardzo spowolniony i tak naprawdę niewiele było bardzo istotnych kwestii na agendzie, więc tak naprawdę chyba ta prezydencja zostanie głównie zapamiętana z tych kontrowersji wokół mówię to w cudzysłowie misji pokojowej Orbana.
Takie było hasło tej węgierskiej prezydencji. Z punktu widzenia już tej końcówki tej prezydencji, to, że Węgry już jakby oddają ten unijny ster w tym wypadku Polsce. Jak pan patrzy na to hasło, które było oczywistym nawiązaniem do kampanii Trumpa i do Stanów Zjednoczonych, ale czy udało się Orbanowi uczynić Europę great again? No wydaje mi się, że tutaj wiele rzeczy w Unii Europejskiej się jakoś zasadniczo nie zmieniło przez te pół roku. Wymieniłem tych kilka do osiągnięć węgierskich, ale one są bardziej chyba techniczne tak naprawdę. Natomiast ta prezydencja zaczęła się w bardzo niedobry dla Węgier sposób.
Właśnie wspomniane wizyty Orbana w Moskwie i On tam był przyjmowany zresztą jako przywódca państwa sprawującego prezydencję, więc to od razu wywołało potężne kontrowersje i tak naprawdę wytrąciło większość atutów z rąk Węgier, no bo większość państw unijnych odebrała to jako nadużycie roli prezydencji, bo Orban żadnego mandatu na reprezentowanie Unii Europejskiej w Moskwie czy w Pekinie nie miał. No i stąd wzięły się dosyć ostre reakcje na to. Większość państw obniżyło swoją rangę na spotkaniach w Budapeszcie w różnych formatach.
A czy pan tutaj widzi jakąś taką skuteczność w jego działaniu, bo to jest być może kwestia też zrozumienia, czym ta prezydencja jest, jak można ją wykorzystać, jakie są tutaj właściwości państwa, które tę prezydencję przejmuje. Czy to było chaotyczne, czy to był taki... przemyślany jednak, konsekwentny plan trochę ośmieszania tej Unii, mam na myśli to hasło prezydencji. Ja bym je tak odebrał raczej, że to coś, co raczej odbierało powagę tej prezydencji, a sam koniec prezydencji w relacjach z Polską na przykład, to jest podkopanie podstawowych Zasad, które łączą kraje Unii Europejskiej, mam na myśli tutaj azyl dla pana posła Romanowskiego, który jest na przekór temu, czym jest Unia Europejska, czyli wspólny porządek prawny, współpraca, stuprocentowe wzajemne zaufanie i wspólne sądownictwo.
Tam jest i Zjednoczenie Narodowe, Marine Le Pen, są partie radykalne z Holandii, Belgii, Austrii, Włoch i tak dalej. I w tym sensie on nie do końca buduje pewne działania, które byłyby konstruktywne, a bardziej szuka dla siebie niszy, w której może kwestionować politykę migracyjną, politykę zagraniczną, szczególnie tutaj... kwestie ukraińskie, rosyjskie. Zresztą widać, że przez te pół roku, jeśli chodzi o wsparcie Ukrainy, tutaj niewiele się stało. To oczywiście się wiąże z tym, że poprzednia prezydencja, mając świadomość, że Węgrzy w tych kwestiach nie będą aktywni, przeprowadziła większość ważnych kwestii.
I w relacjach z wieloma państwami tak naprawdę Orban stosuje taką metodę szukania któremu sprzyja. Czytam fragmenty... Takiego podsumowania ze strony Wiktora Orbana tej węgierskiej prezydencji. On mówi, że można na dwa sposoby podejść do takiej prezydencji. Tak jak on musiał zdecydować na samym wstępie, czy to będzie biurokratyczna prezydencja, czy też może to być prezydencja polityczna i on twierdzi, że to była polityczna prezydencja w sensie tej sprawczości z jego strony, tylko niespecjalnie znajduje jakieś takie mocne przykłady tej sprawczości.
najważniejsi sąsiedzi, Wielka Brytania, Turcja, Ukraina i tak dalej. No i on się faktycznie odbył w Budapeszcie na początku listopada. Tutaj dyskutowano, czy niektóre państwa nie zbojkotują tego szczytu, natomiast chyba ten szczyt był na tyle ważny, on się odbył tuż po wyborach amerykańskich, więc to była pierwsza okazja dla Unii i sąsiadów, żeby odpowiedzieć, plan, żeby w ogóle w przypadku zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach zaprosić go na ten szczyt albo przynajmniej mieć połączenie online. To się w końcu nie udało. Natomiast tu faktycznie w Budapeszcie odbył się jeden ważny szczyt, który gdzieś tam zostanie odnotowany w historii unijnej.
Natomiast był to jednak taki okres, który chyba wszyscy w Unii brali na przeczekanie i wszyscy wiedzieli, że to będzie pół roku, kiedy niewiele się wydarzy. Zresztą w ogóle jest to okres, kiedy Unia zajmuje się sama sobą, kiedy właśnie wybierane są instytucje. nowi komisarze, szef Radia Europejskiej i tak dalej, więc też oczekiwania nie były duże, natomiast coś, co się jak zwykle udało Orbanowi, czyli taka trochę... Walka powyżej swojej wagi i prezentowanie się przynajmniej na użytek swojej publiki w kraju, czy częściowo partii radykalnych w Europie jako ten lider, który jest w stanie się pokazać nawet w negatywny sposób, ale jednak przyciągnąć uwagę mediów i opinii publicznej.
I nowego otwarcia instytucjonalnego. Natomiast Węgry tutaj pewnie dołożyły swoje jakieś trzy forinty do tej dyskusji. Natomiast żadne kwestie poważne, legislacyjne nie poszły do przodu. To jest jedynie dekaracja, która została przyjęta na szczycie. Teraz Polska u unijnego steru. Już pod koniec naszej rozmowy, bo zaraz z kolejną gościnią będziemy mówić o szczegółach, ale pana jeszcze chciałem zapytać właśnie o to przekazanie pałeczki. Znaczy łatwiej, trudniej będziemy mieli, a może to jest tak, że wszyscy tylko czekają, aż Polska będzie miała tę prezydencję, bo... Polski premier jest osobą mile widzianą w Brukseli.
Andrzej Sadecki z Ośrodka Studiów Wschodnich był razem z nami w świątecznym programie w Radiu Tok FM w świątecznym poranku. Bardzo dziękuję. Dobrych świąt. Dziękuję bardzo. I szczęśliwego nowego roku. Przyjemnie. Za kilka minut o polskiej prezydencji w Unii Europejskiej w rozmowie z profesorem Renatą Minkowską-Norkienę z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Świąteczny poranek w Radiu Tok FM.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.