Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

Koncert Whitney Houston w Sopocie

24.04.2024 ·57 min 6 s · 8 rozdziałów · 1 sponsor

Jej garderobę wyposażono w skórzane meble, na zapleczu Opery Leśnej stworzono specjalną przebieralnię. Nad jej bezpieczeństwem czuwać miało ponad 50 ochroniarzy i 3 snajperów. Jeden z dziennikarzy nazwał ją "sztucznie nadmuchaną gwiazdą" z "dość mocnym głosem". Zarobiła 700, czy jednak 950 tysięcy dolarów? Drugi sezon podcastu "Lub czasopisma" zaczynamy od koncertu Whitney Houston na festiwalu w Sopocie, który odbył się w chłodny sierpniowy wieczór 1999 roku. Temperatura i strój artystki nie będą tu bez znaczenia. Był to pierwszy i jedyny koncert mega gwiazdy w Polsce. Długo wyczekiwany i ostro skrytykowany. Amerykańska piosenkarka promowała wówczas swoją płytę "My Love Is Your Love". Na koncercie pojawili się: Jolanta Kwaśniewska, Lech Wałęsa, czy też Natalia Kukulska z ojcem i narzeczonym. Wokół wydarzenia narosło wiele mitów i legend. Odczarowywanie trwa. Mateusz Witkowski i Bartek Przybyszewski zaglądają do prasy sprzed 25 lat. Sprawdzają, jak wtedy opisywany był koncert Houston. Co mówiła w jednym z wywiadów udzielonym w Polsce o mężu, 'plotkach" o uzależnieniu od narkotyków i zarzutach o biseksualność? Co nas irytowało, dziwiło, jakie były nasze oczekiwania ponad dwie dekady temu?

3:37 · Whitney Houston na Festiwalu Piosenki w Sopocie 1999 4

I w trójmiejskiej wyborczej z 18 czerwca 1999 czytamy. Tegoroczny 36. Międzynarodowy Festiwal Piosenki w Sopocie będzie trwał trzy dni. Rozpocznie się 20 sierpnia. Gwiazdą pierwszego dnia będzie prawdopodobnie duet, który w ostatnich tygodniach podbił polskie listy przebojów, Kaja i Goran Bregovic. Drugiego dnia ma wystąpić Mike Oldfield, autor legendarnej płyty Tubular Bells, to nie lada gratka dla wszystkich czytelników Teraz Rocka czy Tylko Rocka. Jeszcze w tamtym momencie. Największą gwiazdą tegorocznego festiwalu ma być Whitney Houston, która w zeszłym roku powróciła na światową scenę muzyczną płytą. Muzyczna płyta. My Love Is Your Love. Houston ma wystąpić podczas koncertu finałowego. Telewizja Polska nie potwierdza jeszcze listy gwiazd. Oficjalny program będzie znany dopiero 5 lipca. I tutaj spoiler. Potwierdzili.

Potwierdzili listę, potwierdzili występ Whitney Houston. No, zamiast Mike'a Oldfielda pojawił się Lionel Richie. Moim zdaniem dobra wymiana. A skąd taka wymiana? No to jeszcze o tym powiemy. No i już poszły przygotowania. Były też jakoś przed festiwalem takie plotki, że Edyta Górniak miała wystąpić w Sopocie, ale to nie były plotki. Plotką było to, że miała zażądać za występ w Sopocie tyle samo, co Whitney Houston. Mnie to absolutnie nie dziwi. Moim zdaniem należy jej się absolutnie. Okazało się, że prawdopodobnie to były tylko plotki, dlatego że znów tutaj, jak dowiadujemy się z tekstu z Trójmiejskiej Wyborczej i z tekstu Barbary Świąter, Barbara Świąter będzie jeszcze powracała w dzisiejszym odcinku parokrotnie, tekst nazywało się Śpietanka w Operze i cytuję tutaj Edytę Górniak z tego tekstu.

Chciałabym sprostować informacje, które przekazał dziennikarce Gazety Wyborczej, organizator tegorocznego festiwalu w Sopocie. Nieprawdą jest, że zażądałam za swój występ kwoty porównywalnej z tą, jaką zapłaconą za koncert Whitney Houston. Wiem, ile kosztuje koncert tej artystki i mogę, nie zradzając tajemnic handlowych, powiedzieć, że zażądałam zaledwie 1,6 tej sumy. I nie miało to być tylko moje honorarium, ale koszt całego projektu, w którym miało wystąpić 35 artystów. Choć nie ja jestem odpowiedzialna za to zamieszanie, chciałabym przeprosić wszystkich, którzy zostali wprowadzeni w błąd przez organizatorów i kupowali bilety z myślą, że zobaczą mój koncert. Mam jednak nadzieję, że nie była to ostatnia okazja do spotkania z moją publicznością. Więc tutaj już wjeżdża, prawda, diva już wjeżdża. Edyta Górniek już kończy karierę w 99. Tak, spoiler nie skończyła, natomiast tutaj jeszcze wracając do tego, że ona powiedziała, że zażądała 1,60 sumy, którą zażądała Whitney Houston,

No to prawdopodobnie dałoby się na tej podstawie dojść do tego dość łatwo, ile ta Whitney Houston wzięła, ale to też w ogóle nie było tajemnicą, dlatego że te kwoty gdzieś tam latały, tak? Tym bardziej latały, że to były rzeczywiście kwoty niebagatelne. Powiemy o tym później w tym odcinku. Tak, ja to sobie wyobrażam jako ten mem z panią, która obserwuje jakieś wykresy matematyczne, nie? One tam przechodzą, no to tak, jest 35 osób, czyli 1,6 honorarium Whitney Houston, czyli całe honorarium Whitney Houston to jest 60 razy 35 osób, czyli Whitney Houston równa się Ileś tam osób. Nie będziemy się teraz kompromitować, ale da się to wyliczyć. Właściwie ja się nawet nie odzywam. Każdy w zaciszu domowym oczywiście może to sobie wyliczyć. Z tego samego tekstu dowiadujemy się też czegoś o fanaberiach. Tak to było oczywiście prezentowane.

7:09 · Edyta Górniak i jej kontrakt 2

O fanaberiach Whitney Houston i jej ekipy. Sami państwo ocenią, czy to jest jakieś ekstrawaganckie z dzisiejszej perspektywy. Dużo problemów przysporzyło organizatorom kompletowanie menu dla gwiazdy. Whitney Houston nie jest specjalnie wymagająca. To jest zaskakujące akurat. Mówi szef biura prasowego festiwalu Tomasz Gawiński. Gorzej z członkami jej zespołu. Sami wegetarianie i bezglutenowcy. Jezus Maria, sataniści. Kucharki musiały zdobyć między innymi bezmleczną śmietankę i specjalny gatunek octu, którego nie było w całej Polsce. To jest trudne, musiało być wtedy trudne. To musiało być trudne, wiesz, ja o tym myślałem, dużo o tym myślałem. No i wiadomo, że teraz tam wegańska śmietanka, coś tam, kerfusz, wypikamy czy nie, znacie różne markety. Natomiast jest to rzeczywiście rok 99.

Więc pomyślmy o tym, a to się działo w jakimś 2020, a to jest 1999. Z tym octem nie wiem, co to jest specjalny gatunek octu, może to był po prostu ocet jabłkowy. Ale wtedy to na pewno było zawracanie głowy właśnie. Mama mojego kumpla by powiedziała, że wymyślała. Wymyślała tą Whitney Houston. Tak, mam to ze sobą też, tego rodzaju doświadczenie, że trzeba... To była bardzo długa dygresja na temat tofu w panierce. Mam to ze sobą, też dostałem jakieś ziemniaki z groszkiem, bo nie było niczego innego. To swoją drogą, to jest kraj po prostu pierogów ruskich czy ukraińskich, więc po prostu naprawdę to nie jest jakiś... Tak, ale oni chyba celowali wegańską dietę, chociaż nie wiem, czy coś z tym weganinem. Ja nie. No ale właśnie, dobra, anyway, ja miałem problem właśnie z wegetariańskim tym, więc też, no nie wiem, było mi trochę głupio, szczerze powiedziawszy wtedy.

10:04 · Wywiad z Whitney Houston 6

Natomiast nie było głupio tej, jak widać, ekipie Whitney Houston i stwierdzili, że albo będzie bezglutenowo, albo nie będzie wcale, czy coś. Nicea albo śmierć to jest. Tak, tak. Niemniej jeśli wrócimy do Wiwy z sierpnia 1999, ściślej z 30 sierpnia, to tam ukazał się wywiad, który jest ekskluzywny, tylko w Wiwie. Whitney Houston pozwoliła przeprowadzić rozmowę ze sobą. Tę rozmowę przeprowadził Richard James. Nie słyszałem o panu. Być może. Być może się właśnie kompromituje, ale tutaj robiłeś, prawda, jakiś, researchowałeś tego pana i nie znalazłeś jakichś tam... To jest paru dziennikarzy, którzy się tak nazywają, ale no brzmi to jak, przepraszam, jak nic, nie? No popularne imię i popularne nazwisko, które jest też popularnym imieniem, więc podejrzewam, że to był jakiś Ryszard Jankowski, który na potrzeby tutaj tego ekskluziwa stał się Richardem Jamesem.

Może to jest Richard D. James z Apex Twin właśnie, no. Ewentualnie to był po prostu Richard James, który pracował w jakiejś innej redakcji zachodniej i to po prostu był przedruk, nie? I ten ekskluzywny materiał... To na maksa tak wygląda. Nie wiemy tego. Nie wiemy tego, nie możemy tutaj stawiać takich, prawda, oskarżeń tak pochopnie. Natomiast rzeczywiście Wiwa to zanonsowała jako ekskluzywny materiał. No i tam czytamy w Wiwie, że niedawno po dziewięcioletniej przerwie nagrała czwartą w karierze płytę. Natomiast wywiadów nie udzielała od pięciu lat. Dlatego, że mało kto ją tak denerwuje jak wścibscy dziennikarze. Mnie też Mateusz. Specjalnie dla nas 36-letnia diva zrobiła wyjątek z okazji swojego występu na festiwalu w Sopocie. Opowiada o mężu, córeczce i o tym, dlaczego nie napisze scenariusza opery medlanej wszechczasów. Czyli no właśnie widzisz, Whitney Houston odmawiała, Rolling Stone się do niej zgłosił, w ogóle odmawia.

Tutaj jakieś, wiesz, amerykańskie magazyny, wszystkim odmawiała równo. Przyszła Viva, stwierdziła, o fajne. Często czytam. Gada z menadżerką, powtórz jeszcze raz nazwisko, Richard James. Nie, robimy to. Robimy to. Ale to jest też w ogóle dowód na to, że prasa mogła z nami w tych czasach przedinternetowych, w sensie przed powszechnym internetem, mogła z nami robić absolutnie wszystko. Dziennikarze mogli pisać absolutnie wszystko. No bo wystarczyło po prostu wpisać Whitney Houston interviu 98 i 99 i zobaczymy, że Whitney Houston nie zrobiła niczego specjalnie dla Vivy. Tylko, że jako, jako, że wydała wtedy płytę, no to miała prestur i mamy masę wywiadów telewizyjnych i nie tylko. No to zajmuje po prostu trzy sekundy googlania i teraz jesteśmy gangsterami, bo możemy to sprawdzić.

No ale wróćmy może do tego wywiadu udzielonemu specjalnie magazynowi Viva. Whitney Houston tutaj zgodziła się porozmawiać. No i co tam się pojawia? Pojawiają się wątki z perspektywy czasu, zwłaszcza smutne. Na przykład jest pytanie o Związek z Bobbiem Brownem. Tutaj pyta Richard James. Problemy? I odpowiada Houston. Związek pary wokalistów to łakomy kąsek dla poszukiwaczy sensacji z cudzego życia. Zwłaszcza, że Bobby nie jest święty. Zdarzało mu się nawet popadać w konflikt z prawem. Nawet brzmi z perspektywy czasu, nie? No tak, zdarzało mi się. W najgorszych momentach, bo jego łamał prawo. Tak. Czytam dalej. Niedawno odsiedział 5 dni w więzieniu stanowym na Florydzie za dwukrotne prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu.

Potem zaliczył miesiąc ośrodka odwykowego. Nie jest natomiast prawdą, że mąż regularnie mnie bije, publicznie poniża albo że rozpuszcza plotki o moim biseksualizmie. Byłoby straszne, gdybyśmy naprawdę żyli ze sobą w ten sposób. Gdyby choć połowa z tych bzdur była prawdą, moglibyśmy z Bobim napisać scenariusz opery mydlanej wszechczasów. Wiemy dzisiaj więcej. Jakoś się to układa jako scenariusz. Wiemy też więcej o wątkach narkotykowych z życia Whitney Houston, między innymi z bardzo dobrego swojego dokumentu Whitney. Jeden z najbardziej udanych piosenkarskich dokumentów, jakie widziałem w ostatnich latach. Pyta Richard James, jakie plotki wkurzają cię najbardziej? I odpowiada Whitney Houston, na przykład, że jesteśmy z mężem uzależnieni od narkotyków.

Powtarzam, nie zamierzam nikomu wmawiać, że jesteśmy aniołami, bo nie jesteśmy, ale nie bierzemy narkotyków. Gdyby tak było, na koncertach, w czasie wywiadów czy sesjach zdjęciowych nie dałoby się tego ukryć. Kiedy jestem spięta, nie jem i hutnę, Nie, tak, dałoby się. Nie jemi chudne, a to, jak przypuszczam, sprawia, że ludzie myślą, iż się narkotyzuje. Powiedziałeś, dałoby się i dało się, jak się okazało później, nie wchodząc w szczegóły. Wiemy wszyscy dzisiaj, jak skończyła Whitney Houston. Jest to niezwykle smutna historia, jeśli chodzi o jej uzależnienia. Tak, tak, tak. No smutno pobrzmiewa ten wywiad Richarda Jamesa, gdy już mamy wiedzę na temat raportu Coronera. No nie wiem, no to wszystko... Jest jakoś tam dostępne. Czy Richard James, szukając jakichś jasnych stron tutaj, czy to jest jak Christian Paul w TVP jakiś czas temu?

15:54 · Whitney Houston na Festiwalu Piosenki w Sopocie 1999 13

To tak trochę wygląda, nie? Może tak być. To jest ten nasz korespondent właśnie tutaj z Nowego Jorku. Też Christian Paul, też dwa imiona, nie? No, no tak. Możesz zamienić Christian James, Richard Paul. I była taka fabryka. W Otwocku była fabryka tych takich. Takich po prostu gości z zachodu, takich tokenowych gości. Tak, ale jest to smutne. Oczywiście jakieś takie wątki, że nie, on nie rozpuszcza żadnych plotek, że jestem osobą biseksualną. Tego też się dowiedzieliśmy potem. Tutaj jest to oczywiście traktowane jako zarzut, jako coś złego i odbijane, ale sami słyszycie, jak to wszystko pobrzmiewa. Wróćmy do pieniędzy, czyli do miłych tematów, albo zupełnie nie. Mianowicie znowu pani Barbara Świąder, czyli pani, która sponsoruje ten odcinek poniekąd, albo jest patronką tutaj nam. Tekst z trójmiejskiej wyborczej pod tytułem Nasza Droga Whitney, to jest 13 sierpnia 1999 roku.

No i właśnie, wracając do tego Bowiego, no Bowiego to Polacy nigdy do końca tak nie skumali, nie kupili, nie sprzedał się, dobra, nieważne, nie? Wybitny raper polski Afro Jacks miał nawet taki fragment tekstu o nim, że gdyby się Bowie urodził w Polsce, to sprzedałby trzy płyty i nikt by o nim nie usłyszał, nie? Tak, więc to Bowie, a sprawa rapowa. Jeszcze Balmondziaka można tutaj dodać, tak. No ale Whitney Houston tak popularnościowo absolutnie nie była tutaj Davidem Bowiem na polskim gruncie, mianowicie ludzie chcieli ją zobaczyć i chcieli Jej posłuchać na żywo. Tutaj cytuję. Najdroższy bilet na tegoroczny festiwal piosenki w Sopocie kosztował 250 zł. Dla porównania pensja minimalna w 1999 roku to było 650 zł brutto. Tutaj za danymi ZUS-u, więc to jest pewne źródło akurat w tym temacie.

Tyle trzeba było zapłacić za miejsca w czterech pierwszych sektorach na koncercie największej gwiazdy festiwalu Whitney Houston. Mimo wysokiej ceny bilety sprzedano w ciągu dwóch dni. Nikt nie pyta o cenę, mówił Eugeniusz Terlecki, szef BART, to jest Bałtycka Agencja Artystyczna. Dostęp do kasy BART wyglądał pierwszego dnia jak sklep mięsny w latach 80. Jest tylu chętnych, że moglibyśmy zapełnić 4-5 Oper Leśnych. I tutaj Świątarz jeszcze pisze, że bilety na Whitney można jeszcze kupić u koników, trzeba za nie zapłacić słono, bo aż 450 złotych. Więc tutaj tak, rzeczywiście wyszło, wyprzedało się, oczywiście powiemy dosyć szczegółowo, O tym koncercie jakoś go zrekonstruujemy. Swoją drogą infracja infracją, ale 450 u koników, to w zasadzie od tej kwoty dzisiaj zaczynają się bilety na jakiegoś Eda Sheerana czy kogoś takiego.

No tak, ale wiadomo, że inaczej ważą te pieniądze, chociaż ludzie się buntują, że koncerty są bardzo drogie, ale one się wyprzedają też, więc tutaj nie ma niestety tematu. Nikt nie będzie robił wielkich obniżek. Polacy uważają, że jest trochę za drogo. Pełna Tauron Arena, to chyba nie jest za drogo ewidentnie. Więc tak, tak, to poszło. Whitney Houston wystąpiła w Sopocie 22 sierpnia, trzeciego dnia festiwalu, w niedzielę. I cóż to był za koncert? No możemy sobie zobaczyć całość na YouTubie, tam trafiło nagranie. Niedziela wieczór. Whitney Houston zamyka właściwie festiwal w Sopocie. No i jeżeli coś się dzieje w niedzielę wieczorem, to zwykle dzienniki następnego dnia pomijają ten fakt, jeżeli coś się dzieje późno wieczorem i piszą, że coś tam zakończyło się po zamknięciu wydania.

Jest to normalna praktyka i tutaj też z tego korzystano, niektórzy, bo Rzeczpospolita nie miała zamiaru, przede wszystkim zamiaru nie miał Jacek Cieślak z Rzeczpospolitej. Mamy już poniedziałek po festiwalu, 23 sierpnia i tekst Latynoska Fiesta. Jest to relacja z festiwalu i Jacek Cieślak ewidentnie postanowił nas zrobić tutaj w ciula, w wała. I po udawać, że on widział ten koncert, spoko, on tam siedział do północy, Rzeczpospolita działa tak szybko, po prostu tak dynamicznie. Drukarnia powiedziała, a poczekamy, poczekamy. Tak, tak, ale to o której ten tekst o Whitney Houston? I tutaj zaczyna się ten tekst Cieślaka tak. Whitney Houston poważnie potraktowała swoje polskie zobowiązania i żeby móc po przeziębieniu wystąpić w Operze Leśnej, odwołała kilka amerykańskich koncertów.

Wypadła jeszcze lepiej niż Lionel Richie, któremu w sobotę udało się postawić na nogi sopocką widownię. Były wokalista popowo-soulowej formacji The Commodores. Pokazał, że prawdziwa gwiazda to ktoś zawsze uśmiechnięty, pogodny, świetnie rozumiejący się z publicznością. Po czym, to jest początek tekstu, po czym Cieślak poświęca dwie kolumny, żeby bardzo precyzyjnie opisać koncert Lionela Richiego. Ten koncert odbył się w sobotę, więc Cieślak miał możliwość obejrzeć ten koncert w całości i go spokojnie opisać. Ale po prostu załatwił w pierwszym akapicie sprawę Whitney Houston, zakładając, że to będzie zupełnie niekontrowersyjny koncert. Whitney Houston bardzo fajnie zagrała, a z kolei Lionel Richie i potem już lecimy po prostu dwie kolumny. Nic się nie wydarzyło, proszę państwa. Jest to ewidentny myk. No to już nie będę się rozwodził, fajny koncert, natomiast Richie.

Niesamowita rzecz, bo rzadko trafiam na jakieś takie teksty, w których ewidentnie dziennikarz, no przepraszam po prostu autora, ale ewidentnie dziennikarz chciał Chciał nam tutaj poudawać, że to będzie kompletny tekst, tylko nie wiadomo z czego tutaj szyć. Tak, za to Barbara Świąder tutaj podeszła dużo rzetelniej do sprawy i zgodnie z faktami, prawda? Napisała tekst, no dobra zabawa z wpadkami, tylko że to był tekst, który się ukazał jakoś tego samego dnia i to był tekst, który poszedł znów w Trójmiejskiej Wyborczej oczywiście, tak? Późnym wieczorem zakończył się wczoraj festiwal w Sopocie, pisze Świąder. Houston potrafi odwołać koncert w ostatniej chwili, mówiono w kuluarach. Do ostatniej chwili nie było pewności, czy supergwiazda wystąpi. Część członków ekipy Houston była w Sopocie już przed dwoma dniami.

Garderobe gwiazdy wyposażono w skórzane meble. Na zapleczu Opery Leśnej wybudowano specjalną przebieralnię, w której gwiazda miała zmieniać kostiumy. Whitney Houston zażyczyła sobie m.in. sojowego mleczka do kawy i chińskiego menu. Nad jej bezpieczeństwem podczas koncertu miało czuwać kilku prywatnych bodyguardów i 50 ochroniarzy z firmy Vena. Mówiło się tak, że Houston zażądała trzech snajperów rozstawionych w różnych miejscach Opery Leśnej. Gdyby wiedziała, że Bohdan Gadomski będzie tam po prostu, to ci snajperzy już mieliby... Znaczy dwóch było do Gadomskiego. Tak, tak, tak, ale tam Gadomski wiadomo, kocie ruchy i uniknął.

Wrócimy później do Bohdana Gadomskiego, jeśli ktoś nie wie kto to jest, to nie dziwimy się jakoś bardzo. Ale też żałujemy wam. Ale też żałujemy, tak. I pisze dalej Świąder. Whitney zaznaczyła w swoim kontrakcie, że nie zaśpiewa w temperaturze niższej niż 19 stopni. Artystka ma ubezpieczony głos. Organizatorzy festiwalu sprowadzili do Sopotu specjalne dmuchawy, które w razie potrzeby miały wytworzyć kurtynę ciepłego powietrza. Whitney Houston odmówiła podobno przyjęcia w Polsce złotej płyty za album My Love Is Your Love. Organizatorzy koncertu nie chcą jednak rozmawiać na ten temat. No i tak, w sensie rzeczywiście tutaj jest tekst, który jest napisany sprytnie, no bo ona głównie opisuje, co się działo przed koncertem i prawdopodobnie miała tam jakieś dojścia do jakichś zakulisowych historii i z tego skorzystała, więc to jest całkiem bystrze postąpiła, wiedząc, że nie będzie mogła...

Sprawnie, jak najbardziej. Tak do końca nie było wiadomo, czy się odbędzie i potem Świądem nie udaje, że doczekała do końca i że dopiero po koncercie wysłała ten tekst. Natomiast co zrobił Jacek Cieślak? Mamy już wtorek tutaj, 24 sierpnia, no skoro się opisało coś tak pokrótce, że niby byłem. To już nie będzie się wycofywał następnego dnia i opisywał jeszcze raz, tylko faktycznie zgodnie z tym, co widzieliśmy i słyszeliśmy. Nie, Jacek Cieślak się po prostu już w tej Rzeczpospolitej z wtorku skupia na czymś zupełnie innym, mianowicie na liczbach. Na początku Cieślak pisze tak. 70% telewizyjnej widowni zgromadził Sopocki koncert Whitney Houston, co można porównać do liczby widzów śledzących transmisję powitania i pożegnania Jana Pawła II podczas ostatniej pielgrzymki do Polski. No to jest ta jednostka miary, jeżeli chodzi o...

Badania telemetryczne, ile papieża. Wszystko można porównać do tej pielgrzymki w zasadzie. No i robi się to u nas od zawsze właściwie. Jak pisze dalej tutaj Cieślak. Jak poinformował Rzeczpospolitą rzecznik prasowy festiwalu Marek Sierocki, koncerty cieszyły się ogromną popularnością. Trzeba było Marka Sierockiego, który o tym informuje. Dobrze wyszło? Kogoś to w ogóle zapłacili? Przyszedł ktoś? Dużo papy, tak. Wyprzedana Opera Leśna, tak po prostu na pniu. Oglądalność piątkowych muzycznych dróg Europy wyniosła 32,5%. Sobotni występ Richiego zgromadził 34% widzów. Rekord pobił niedzielny koncert Whitney Houston. Początkowo miał on 44% widzów, by pod koniec dojść do 70%, więc jest to zdecydowanie dużo.

Natomiast wracając do tego wstępu naszego odcinka, Cieślak pisze dalej o naszej takiej właśnie koncertowej, rynkowej słabiźnie. Czytamy tutaj, obejrzeliśmy więc dwa recitale filmowane przez Sopocką Imprezę i transmitowane na żywo przez Telewizję Polską. Chwała jej za to, tym bardziej, że oboje artyści nie znaleźliby agenta koncertowego, który podjąłby ryzyko sprowadzenia ich do naszego kraju. I tu wychodzi na jaw paradoks tegorocznego Sopotu. Artyści ci, choć sławni i znaczący, szczególnie Houston, nie mieliby szans na zapełnienie widowni typowego koncertu. Przecież w przypadku Richiego jego warszawski występ planowany w zeszłym roku po prostu nie sprzedał się. No to też ciekawostka. Także Houston mogłaby nie zagwarantować sukcesu w kasie już z całkiem innego powodu. Soul i jego pochodne, jak większość odmian czarnej muzyki, nie ma w Polsce zbyt wielu admiratorów, jest zbyt wyrafinowana i trudna.

To tak przy okazji będzie bardzo wpływać na recepcję tego koncertu, mam wrażenie. Czyli ten dystans wobec soulu. Tak, że to niekoniecznie jest nasze. Kaja próbuje jakiś tam, wiesz, kamień i tak dalej, ale to niekoniecznie nasze. Z drugiej strony, nie wiem, grali na przykład raperzy znani. Tam jednak rzeczywiście te bilety się sprzedawały, więc być może chodzi tutaj tylko o soul, a szerzej może czarna muzyka. Tutaj to jest zbyt szerokie pojęcie w przypadku polskiego słuchacza. Reggae miało się u nas dobrze. Reggae miało się świetnie, ale polskie reggae, pod warunkiem, że to byli biali kolesie. Którzy mieszkają na Żeladowie, to wtedy jest spoko i reggae się doskonale sprzeda. Słucham tylko polskiego reggae. Naklejkę na samochód. Tutaj Cieślak też pisze o pieniążkach, o kasce, która przysługiwała Houston.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.