Już jutro Maja Chwalińska zagra w finale Roland Garros
W sobotę o 15:00 wielki finał French Open. W nim zagrają Mirra Andrejewa oraz sensacja tegorocznego turnieju - Maja Chwalińska. O tym jakie nastroje panują przed ostanim meczem Roland Garros oraz jakie szanse na "dziką kartę" w Wimbledonie ma Maja Chwalińska rozmawialiśmy z Przemysławem Pozowskim, wysłannikiem TOK FM do Paryża.
Misja Kaja. Słuchaj na Spotify, Apple Podcast i YouTube. 12.22, Adam Ozga, to jest TOK 360, w którym łączymy się z Paryżem, ze specjalnym wysłannikiem TOK FM na Rolanda Garrosa, czyli Przemysławem Pozowskim. Witaj. Dzień dobry, jestem. To będzie jutro, to będzie o godzinie 15. Maja Chwalińska zmierzy się z Mirą Andrejewą w finale Rolanda Garrosa. Wczoraj po ponad dwóch godzinach Polka, która już trzeci tydzień jest w Paryżu, już prawie czwarty tydzień jest w Paryżu, która startowała w eliminacjach, pokonała Dianę Sznajder, Rosjankę 7-6, 6-4 w półfinale.
I zwróciłem uwagę na ten ogromny awans w tym rankingu WTA Live, którego już doświadczyła Polka ze 114 pozycji na 21. lokatę. Jaka to jest dla niej zmiana w tym funkcjonowaniu w tenisowym świecie? Ogromne, odpowiadając jednym słowem. Natomiast jeszcze nie wiadomo jaka to jest zmiana, jeżeli chodzi o najbliższy duży turniej, czyli Wimbledon, bo ten przecież zaczyna się tak naprawdę około dwóch tygodni po Na Rolandzie Garrosie Maja Chwalińska jeszcze mniej więcej do połowy czerwca, bo tak ma zapaść decyzja. Nie będzie wiedzieć, czy w tym Wimbledonie będzie grać od kwalifikacji, bo jeszcze i awans w rankingu.
Być może nawet na 14 miejsce, jeśli wygra finał, bo w tym rankingu live jest 21 teraz, ale jeszcze przed nią jeden mecz. Więc Maja Chwalińska jeszcze na razie nie wie, czy będzie musiała Wimbledon zaczynać od eliminacji, bo dzika karta nie zostanie jej przyznana, czy po tym wniosku złożonym przez jej team, przez Polski Związek Tenisowy, będzie mogła zaczynać od rozstawienia i od pierwszej rundy. Bo drabinka Wimbledonu została ustalona jeszcze przed Rolandem Garrosem. Znaczy, no po prostu rozstawienie, o tak powiem, zostało ustalone przed Rolandem Garrosem, no bo jeśli dostanie dziką kartę, to jednocześnie wskoczy jako rozstawiona. No ale to tutaj na razie trudno powiedzieć, co się wydarzy i czy Anglicy się do tego przychylą.
Słyszę, że te szanse nie są duże, no ale jakieś są. Jak można nie wpuścić finalistki innego wielkoszlamowego turnieju na własny turniej? Przecież to jest... Wizerunkowe samobójstwo. Z twojego punktu widzenia, polskiego punktu widzenia, z punktu widzenia organizatorów Wimbledonu już niekoniecznie, no bo oni wpuszczają tam i dają dzikie karty Brytyjczykom, być może inne jakieś głośne nazwiska z przeszłości. Niekoniecznie jest to jakby jeden do jednego, tak jak mówisz, że The Guardian i wszyscy będą się domagać Maji Chwalińskiej. Na pewno polskie media będą się domagać Maji Chwalińskiej podczas Miradonu. Być może ta presja jakoś dotrze też za kanał La Manche przez Paryż.
Ale wracając, bo pytałeś się o te zmiany, no to te zmiany są ogromne dla Maji Chwalińskiej, przede wszystkim począwszy od tych już kolejnych turniejów, no bo i US Open, i Australian Open, Nie będzie musiała przebijać się przez eliminację, nie będzie musiała grać tylu meczów, co w Paryżu. Przypomnijmy, że jej mecz finałowy z Mirą Andrejewą to będzie mecz nr 10. I rzeczywiście, tak jak powiedziałeś, on jest wyznaczony na godzinę 15, ale jak kibice wracają z długiego weekendu, Informacja, jak się spóźnią 5 minut, to pierwszą piłkę jeszcze zobaczą, bo tam jest zawsze przed finałem jeszcze krótka ceremonia artystyczna, a dopiero potem prezentacja zawodniczek, rozgrzewka. Tam realnie po 15 się to wszystko w sobotę zacznie. Ja sam jestem ciekaw, jak Maja wytrzyma to znów fizycznie, czy to jej przeziębienie trochę wyhamuje, bo mówiła, że w czwartej rundzie
Rzeczywiście się przeziębiła jej menedżer Piotr Szczypka. Mówił mi, że miała wypieki jeszcze w przeddzień meczu z Dianą Schneider. Więc tutaj wszyscy przez te upały, potem siedzenie w klimatyzacji się rozchorowują, czy są przeziębieni. Tak to wygląda i również dotyczy to Maji Chwalińskiej. Tam była też interwencja fizjoterapeuty we wczorajszym półfinale z Dianą Schneider. To jest tylko kwestia przeziębienia, czy jeszcze jakoś zdrowie może jutro stawać na przeszkodzie? No na pewno zmęczenie, na pewno jakby mięśniowe rzeczy mogą, tak? Ona gra cały czas z tape'owana, z bandażem, aczkolwiek wczoraj po prostu przyjęła dwie tabletki i nie było konieczności, nie wiem, żeby się kładła na macie i była jakoś
Jak to było w przypadku Diany Sznajder, więc jakby nie ma jakiegoś takiego bezpośredniego zagrożenia, że nie wiem, ona będzie musiała poddać mecz, no ale i kwestia zdrowotna, przeziębienia i kwestia cały czas jakby zmęczenia organizmu mięśni, no to jest coś, co może też zaważyć, no bo jednak Mirra Andrejewa grała o te trzy mecze mniej. No tak, no ja mam problem, żeby wyjść pobiegać, jak jestem lekko przeziębiony, a co dopiero mówić o rozgrywaniu półfinału czy finału wielkiego szlema. No muszę cię trochę podpytać o szansę z Mirą Andrejewą, ale ja też rozumiem, że jesteśmy trochę na tym etapie, że widzimy jak gra Maja Chwalińska. No zawsze będzie się mierzyć już z bardziej utotyłowanymi rywalkami.
To jest ciągle młoda zawodniczka, która nie ma tych meczów o najwyższą stawkę rozegranych w karierze wiele. Chociaż też nie jest tak, że nie ma na koncie triumfów, bo już oczywiście ma. No ale to jest jakby jeden aspekt psychologiczny, w którym Maja Chwalińska, która ma niesamowity jakiś taki spokój, ona wszystkich tutaj chodzi i uspokaja, jeżeli chodzi o członków swojego sztabu, o rodziców, mówi spokojnie, spokojnie, o czym się martwicie. Więc to oczywiście, Maji daje ten turniej pewność siebie niezwykłą, z meczu na mecz, ale trzeba przypomnieć, ja to mam teraz przed oczami, więc powiem, że te dziewięć meczów i ta strata jednego seta i pięćdziesięciu ośmiu gramów, to było w sumie na korcie piętnaście godzin i czterdzieści cztery minuty.
Mirra Andrejewa grała w sumie 7,5 godziny krócej, więc ta fizyczność naprawdę może być co najmniej tak samo ważna jak ten aspekt psychologiczny, no bo co do jakości tenisowej to już nikt nie ma wątpliwości. Oczywiście to są inne zawodniczki, bo Andrejewa gra szybciej, mocniej, no ale Maja Chwalińska wszystkich po prostu zaskakuje zmianą rytmu gry, wielością jeżeli chodzi o repertuar uderzeń tym tenisowym artyzmem. Bardzo Ci dziękuję. Przemysław Pozowski, wysłannik TOK FM do Paryża. Jutro godzina 15, czy też parę minut po 15, jeżeli oszczędzamy sobie tam ceremonie przedfinałowe, rozpocznie się finał Rolanda Garrosa, w którym Maja Chwalińska zmierzy się z Rosjanką Mirą Andrejewą.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kaja opowiada o swojej doświadczeniu z Pawłem, który krzywdził ją jako dziecko, i o jej decyzji szukać pomocy 30 lat później.
Przemysław Pozowski rozmawia z Przemysławem Pozowskim o finału Maja Chwalińskiej w Roland Garros.
Przemysław Pozowski analizuje finał Maja Chwalińskiej z Dianą Schneider, podkreślając jej imponującą grę i zmęczenie.
Przemysław Pozowski porównuje szanse Maja Chwalińskiej i Miry Andrejewy na zwycięstwo w finale, uwzględniając aspekty fizyczne i psychologiczne.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.