Flaki, czy książki? Co sprawiało, że taki Epstein złym człowiekiem był?
Jeffrey Epstein robi dzisiaj za symbol wszelkiego zła, a wszyscy którzy z nim wymienili choćby maila stali się wspólnikami. Ale modus operandi Epsteina nie różni się bardzo od tego, jak działają armie, gangi, korporacje, autokracje i rozmaite państewka. I gdyby nie zarzut pedofilii, który tak bardzo wszystkich oburzył - być może cała sprawa nigdy nie stałaby się przedmiotem tak ogromnego zainteresowania.
Skandal. Afera. Checa. Horrendum. W trzecim sezonie podcastu lub czasopisma rozmawiamy o rozmaitych kontrowersyjnych wydarzeniach z przeszłości. Pojawi się Edyta Górniak, Jerzy Urban, Leszek Miller, masa osób się pojawi. Lub czasopisma. Trzeci sezon podcastu lub czasopisma w Spotify, Apple Podcasts i na YouTubie. Afera Epsteina, dokładnie tak samo jak wcześniejsza Weinsteina, ma silny element demonizacji. Jeffrey Epstein to diabeł wcielony, co małe dzieci na wyspie itd. Co prawda z tymi małymi dziećmi coś mogło być na rzeczy, ale chyba dominowały te takie trochę starsze, takie, które w Europie, i to też jest pewien paradoks, wpadałyby w tak zwany wiek zgody. Oczywiście z tą zgodą to nie tak prosto, bo Epstein wywierał presję, szantażował, urabiał, zmuszał, więc wszystko opierało się na nadużyciu.
Podobnie jak kradł, szantażował, podsłuchiwał, nagrywał, filmował, prał brudną kasę, miał w domu parę fałszywych paszportów i Bóg wie co jeszcze. Przyjaciół trzymał blisko, wrogów jeszcze bliżej, od więzienia najpierw się wykręcił, potem już nie. Ta skuteczność tak ludzi bulwersuje i rodzi poczucie, że za kasę można wszystko. Ale to nie musiała być tylko kasa. To mogła być ogólna przydatność i wchodzenie w rozmaite deale. Kto wie, być może ze służbami specjalnymi też. Wiele na to wskazuje. Patrzymy więc na niego jak na synonim zła i wynaturzenia. Wątek pedofilski najbardziej nam to ułatwia. Inne są mniej oczywiste. Ale niesłychana nośność i głośność tej sprawy pokazuje, że wszystko w niej rezonuje z tzw. powszechnym doświadczeniem. I pewnie dlatego tak wkurza. Pokazuje niedobór sprawiedliwości na różnych polach. Czy Jeffrey Epstein zachowywał się inaczej niż korporacje?
Dyktatury? Autokratyczna państewka? Niestety nie. I tylko ta pedofilia pozwala nam zrobić z niego diabła. Ale i ona ma cienką pozłotkę. Jeśli macie wątpliwości, zastanówcie się, do czego dorosłym ludziom służą dzieci? Nawet jeśli nie do posług seksualnych, to do czego innego? Ile spraw załatwiają? Jak często są przedmiotami w rozgrywce? Pedofili przecież tak samo nie chodzi o seks, jak w gwałcie. Chodzi o przemoc. Sprawa Epstein narodzi więc przeróżne pytania, także i te najbardziej zasadnicze. Co mówi o nas jako o gatunku ludzkim? Nie chodzi o to, jak dziwaczny był Jeffrey Epstein. Chodzi o to, jak bardzo był racjonalny i jak bardzo był, mówiąc oględnie, dzieckiem swoich czasów.
Jakub Janiszewski przy mikrofonie. Ten program nazywa się Dłuższa Rozmowa. Ze mną w studiu dr Paweł Boguszewski z Polskiej Akademii Nauk. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry Państwu. Jako osoba, która zajmuje się szukaniem połączeń między czymś tak kulturowym jak etyka, a czymś tak biologicznym jak biologia. Jak ciało. Czyli w zasadzie takim pytaniem, czy ludzie mają być dobrzy, że tak powiem, z flaków, czy bardziej z książek? To jak pan myśli, kiedy... Co pan myśli, kiedy pan śledzi aferę Epsteina? Czy ludzie są dobrzy z flaków, czy z książek? Ludzie są dobrzy i z flaków, i z książek. Ludzie są źli, dokładnie, też z flaków i z książek.
Epsteina, to znaczy takiej niechęci do niego, takiego budowania z niego, robienia z niego demona, pewnej wściekłości zbiorowej, a równocześnie mam wrażenie, że jak się tą aferę bardzo uważnie obejrzy, to bardzo duża część instytucji, państw działa bardzo podobnie, jak on. To znaczy jakby ten rodzaj bezprawia, który on stosował, jest w gruncie rzeczy bardzo powszechny, tak zaryzykuje. To znaczy tworzenie sobie armii niewolników, przemoc, zbieranie kompromatów, działanie trochę jak jednoosobowa agencja służb specjalnych. Zresztą być może on rzeczywiście z tymi służbami specjalnymi miał jakiegoś rodzaju przeloty. Akumulacja kapitału, no taka bezwzględność. Zresztą teraz wychodzą na jaw takie rzeczy, o które, no faktycznie jest bardzo ciekawe, dlatego, że wydaje się, że cokolwiek złego wydarzyło się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, Epstein musiał w tym mieszać.
Kim oni są? Czym oni są? Bo oczywiście tak już się mówi teraz o Epsteinie, prawda? Że to jest jakiś świr, on jest wyjątkiem. Ja myślę, że nic podobnego, ale okej, jakby zastosujmy tą metodę, że on po prostu miał coś inaczej. No i tutaj jest gigantyczna kwestia, co to znaczy świr i co to znaczy nieświr. I tutaj, znaczy tak, na pewno trzeba wiedzieć jedną rzecz. Nie możemy być jednakowi. Grupa jest silna wtedy, kiedy jest efektywna, czyli na przykład wszystkie osobniki wykonują bardzo efektywnie zbieranie pokarmów, opiekowanie się potomstwem i wiele innych tam czynności potrzebnych dla grupy. Ale też jest potrzebna pewna różnorodność cech, ponieważ jeżeli pojawia się drapieżnik czy pasożyt, który atakuje wszystkie jednakowo osobniki, to ta odmienność może nas w jakiś sposób uratować.
Czyli w takim rozdaniu taki Epstein byłby for pocztą. Coś takiego, tak, w pewnym sensie. Więc tu jest, patrząc biologicznie, on Jest pewnego rodzaju osobnikiem, który się po prostu nauczył idealnie wykorzystywać system, który tutaj zastał i który jest. Jednocześnie i tutaj zawsze uważam, że jakiekolwiek zdalne diagnozowanie kogokolwiek, czy przypisywanie mu cech, czy na przykład jakiejś patologii jest czymś, czego nie należy absolutnie robić. No ale jednak, jeżeli odnosimy się na przykład do czegoś takiego, że mówimy nie tyle o kimś, że jest psychopatą czy socjopatą, Bo tu jest ten podział zero-jedynkowy, czyli wrzucamy kogoś już, ale raczej teraz mówimy na przykład o cesze, czyli mamy pewnego rodzaju ciągłość cechy, na przykład cecha empatii, cecha psychopatyzmu i wiele innych rzeczy.
Tutaj z punktu widzenia biologicznego pewnego rodzaju dobrem może być dobro przeżycia danego gatunku. Ale to nie jest tożsame z dobrem jednostki czy z dobrem społeczeństwa. Także tutaj bym nie postawił tego tożsamości pomiędzy tymi. No to jak pan myśli o tej sprawie Epsteina? Kiedy pan ma tego rodzaju świadomość tego, czym są pewne zachowania moralne i niemoralne, to kiedy pan słyszy o czymś takim, co pan myśli wtedy? Przede wszystkim myślę, że dużo pracy przed nami jako ludzkości, no bo według mnie przede wszystkim tutaj to, co zawiodło, to jest no właśnie ta nasza cała nadbudowa kulturowa. Nasze mechanizmy. Tak, jak najbardziej.
Być może, ale jakby skala tego przedsięwzięcia jest tak ogromna i równocześnie jakby skala zasobów, które on zgromadził jest tak ogromna, że cały czas jest to pytanie, po co jeszcze, po co dalej, prawda? Po co więcej? W sytuacji, w której, no właśnie to, że jakby już wymiar sprawiedliwości miał go na widelcu. No i tu jest to wielkie pytanie o służby specjalnej, o to, na ile te związki były realne i mogły być. Ja myślę, że właśnie do tego Jeżeli byśmy potraktowali takiego Epsteina jak firmę, to nagle się nam okaże, że wcale to nie jest takie znowu bardzo odległe od tego, co robią wielkie korporacje. Szukanie tych wszystkich cienizn prawnych, szukanie przestrzeni ekspansji, szukanie możliwości ograniczenia działań pracownikom, ale równocześnie próba zatrzymania ich za wszelką cenę, to wszystko znamy.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.