Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

Co serial "Severance" mówi nam o współczesnych miejscach pracy?

13.04.2025 ·27 min 26 s

Zuzanna Piechowicz oraz dr Zofia Smełka-Leszczyńska - psycholożka, kulturoznawczyni, autorka książki "Cześć pracy" wydaną przez "Krytykę Polityczną" rozmawiały na temat fenomenalnego serialu "Rozdzielenie" jak odzwierciedla współczesne życie zawodowe.

Praca od podstaw Zaprasza Zuzanna Piechowicz To jest audycja Praca od podstaw przy mikrofonie Zuzanna Piechowicz, a razem ze mną doktorka Zofia Smałka-Leszczyńska. Dzień dobry. Dzień dobry. Psycholożka kulturoznawczyni, autorka książki Cześć pracy, książki wydanej przez wydawnictwo Krytyki Politycznej. My tutaj w Prace od podstaw rozmawiałyśmy na temat tej książki, więc jeżeli Państwa temat ideologii pracy i tych narracji na temat pracy interesuje, to zapraszam do posłuchania podcastu. Ale dzisiaj porozmawiamy dość nietypowo, nie o książce, a o serialu. Ale o nieco pracy. Ale o nieco pracy, tak. Zostajemy cały czas w tematyce. Chociaż wiesz, przez te lata robienia audycji o pracy tutaj w Tok FM mam takie poczucie, że właściwie prawie z każdego tematu możemy wyciągnąć coś na temat pracy.

Ale to myślę, że taka klątwa tego, czym się zajmuję. Masz podobną refleksję po napisaniu książki? Tak, tym bardziej, że potem jeszcze pojawiły się książki, na przykład ostatnio wydana książka Rose Hackman o tym, że na przykład praca emocjonalna jest pracą, więc w ogóle mam wrażenie, że temat pracy, zwłaszcza sobie coraz szersze kręgi i ta definicja pracy też się zmienia i to jest bardzo ciekawe być częścią tej zmiany. Seria Severance, który został obsypany wieloma nagrodami, drugi sezon już w całości można obejrzeć na Apple TV+, I to będzie rozmowa, w której będzie odrobinę spoilerów, ale nie takich, które zepsują opowieść na temat tego serialu. Bo żeby dobrze o nim opowiedzieć, żeby dobrze o nim rozmawiać, pewne rzeczy musimy powiedzieć.

Jest to dystopijna opowieść o Work-Life Balance. Mamy organizację LUMON, która poddaje swoich pracowników przed rozpoczęciem pracy takiej procedurze rozdzielenia. Czyli... Wchodząc do windy, wchodząc do pracy, dana osoba całkowicie zapomina, kim jest w tym świecie poza pracą, co czuje, co się wydarzyło. Staje się jakby inną osobą, mając to samo ciało, tę samą osobowość, po prostu będąc tym samym człowiekiem, mam ochotę powiedzieć w sensie biologicznym. I w drugą stronę działa to podobnie, czyli będąc poza pracą, zupełnie nie wiedzą ci bohaterowie, te bohaterki, Czym zajmowali się w pracy? Myślisz, że to marzenie części polskich pracodawców, abyśmy tak w miejscach pracy funkcjonowali?

Ja nie wiem też, czy to nie jest marzenie części pracowników, ponieważ tak jak powiedziałaś, można to czytać jako opowieść o work-life balance, czyli o tym, że praca nie ma absolutnie żadnego wstępu do naszego życia prywatnego i rodzinnego i w tym sensie ta obietnica rozdzielenia może być obiecująca z perspektywy pracowniczej. Natomiast też jeszcze dopowiem o tej procedurze. Kilka słów. Ta procedura, jak się dowiadujemy w toku trwania serialu, jest, nie wiem, czy oferowana, czy wymuszana, nie do końca się dowiadujemy, jak to się dzieje, ale jest oferowana osobom, które w jakiś sposób sobie z czymś w tym zewnętrznym świecie, jako tak zwani autis w języku serialu, z czymś sobie nie radzą. Więc na przykład główny bohater... zostaje poddany tej procedurze, ponieważ nie jest w stanie wytrzymać całego swojego przytomnego życia ze świadomością ogromnej tragedii, jaka go dotknęła.

I właściwie to jest coś, co sprawia, że widzimy, że jakby poza tą pracą w Lumon mam niezbyt udane życie takie zawodowe. Nie jest człowiekiem sukcesu życiowego, no. Nazwijmy to tak prosto, a w tej organizacji z kolei jest bardzo wziętym, bardzo szanowanym pracownikiem. Całość też jest przysypana tym, że właściwie te osoby, które się tym zajmują, nie wiedzą co robią. Wiedzą, że ich praca jest ważna i że trzeba ją wykonywać szybko i skutecznie. Praca jest ważna i tajemnicza. Tak, to jest bardzo zabawny cytat. I mamy też wszystkie, to jak ten serial się też nabija z takiego życia korporacyjnego jest dość niesamowite. Ze wszystkich takich głupszych warsztatów, mamy momenty radości, w których przychodzi orkiestra i ktoś śpiewa i tańczy.

Mamy takie warsztaty w kole, gdzie każdy musi powiedzieć coś od siebie. Mamy też totalne owocowe czwartki, bo tam wjeżdżają owoce i to jeszcze rzeźbione w twarze pracowników. Tak. To są owocowe czwartki na sterydach. To prawda. I jeszcze bym dorzuciła jedną rzecz, bo zobacz, jest tam też taki wątek, bo teraz trochę zarysowujemy dla tych z Was, dla tych z Państwa, którzy nie znają tego serialu, ale jest też kluczowa książka. I mamy książkę takiego, powiedzmy sobie szczerze, dość taniego mówcy motywacyjnego. I ten sam bohater, będąc poza pracą, nabija się z tej książki. Twierdzi, że to jest po prostu gniot i że książka... nie ma żadnej wartości, a wewnątrz organizacji, kiedy nie ma tego doświadczenia życiowego, kiedy nie ma tego kontekstu, kiedy nie ma takiego kontekstu też społecznego, bo tego też są pozbawieni bohaterowie pracując wewnątrz organizacji, ta książka go zachwyca i zmienia jego życie.

I dla mnie bardzo ciekawy to był wątek, bo to jest też coś, czym ty się zajmujesz. Czyli on został poddany w tej organizacji pewnej ideologii mówcy motywacyjnego. Ta organizacja też w sposób bardzo sprytny wykorzystuje i przetwarza ten oryginalny tekst. Natomiast tak, ci ludzie, którzy są w tej pracy, oczywiście to się potem w toku serialu zmienia, ponieważ oni też w toku tego serialu zyskują świadomość i to jest dla mnie najciekawszy wątek tego właśnie przebudzania się świadomości pracowniczej i solidarności pracowniczej, mimo że tak naprawdę, jeżeli oni... zjeżdżają windą do tej pracy absolutnie pozbawieni swojego społecznego bagażu, to właściwie to nie powinno się tak łatwo wydarzyć.

Natomiast mimo, że oni właśnie zjeżdżają na swoje piętro wyczyszczeni z rozmaitych społecznych uwarunkowań, to ta solidarność pracownicza w końcu w bólach rodzi się tam tak czy owak. Dla mnie też poruszająca jest część, ponieważ to jest bardzo filozoficzny serial, w której kiedy ktoś zostaje zwolniony albo odchodzi z tej pracy, zwykle zostaje zwolniony, to jego część osobowości umiera, jego relacje umierają. I to jest moim zdaniem bardzo ciekawe do wzięcia, do myślenia, do refleksji na temat naszych miejsc pracy. Ponieważ widać, że te relacje przestają funkcjonować, przestaje funkcjonować człowiek w tym kontekście, traci jakby zupełnie część życia, tutaj w ogóle całą część, cały kawałek siebie.

Czy ty masz takie poczucie, że... przerzucamy za dużo takiej tożsamości na nasze miejsce pracy i dlatego utrata jej może być właśnie cięższa i utratą jakiegoś w ogóle pewnego systemu społecznego. Ja odpowiem na to wspomnieniem z rozmowy z moją dobrą znajomą, która spędziła w pewnej bardzo specyficznej branży, w dość rzadkiej branży, kilkanaście dobrych lat, po czym zrezygnowała z tej pracy. Z różnych przyczyn. Ona właśnie nie dawała czasu na życie rodzinne, była dość wyczerpująca i właściwie mogłaby się cieszyć, że znalazła inną, która jest dużo bardziej zrównoważona. spokojniejsza. Natomiast ja pamiętam doskonale to, co ona powiedziała. To było już kilka lat temu, może już teraz tak nie czuję, ale wtedy powiedziała, że ona bez tej pracy utraciła część siebie, że ona jakby tożsamościowo ma kłopot z określeniem się, ponieważ właśnie skończył się jakiś ogromny etap w jej życiu i ona teraz jakby tymczasowo nie potrafi się określić.

Więc absolutnie tożsamość zawodowa jest ogromnym kawałkiem naszego życia. No i też umówmy się, w dorosłości masę przyjaźni jednak zawiera się w pracy i nie wszystkie są w stanie przetrwać zmianę. Przyjaźni i też miłości, bo wiele osób poznaje swoich partnerów, partnerki, osoby partnerskie właśnie w miejscu pracy. To też widzimy w tym serialu i właściwie widzimy, że całe życie się toczy w tej pracy. Tak, bo te osoby mają taką zupełnie emocjonalną autonomię i rozwijają wszystkie zachowania i pragnienia, które rozwinęłyby także na zewnątrz. Natomiast dla mnie też, ja mam też ogromną nadzieję, że jednak trzeci sezon tego serialu, który chyba już został ogłoszony, on nie skupi się na tym wątku romantycznym, bo to jest taki potężny cliffhanger końcówki drugiego sezonu.

Wiemy też, że ta firma ma w miarę szeroki zasięg geograficzny i wiemy, że oprócz tego, że ona ma swoich wyznawców, istnieją też odszczepieńcy od tego kultu. No i że ona odgrywała, albo wciąż odgrywa, dużą rolę w organizacji życia całych społeczności. I to jest dla mnie najciekawszy, nierozwiązany po drugim sezonie wątek tego, że w taki powiedziałabym dość dziewiętnastowieczny, fabrykański sposób ta firma jest nie tylko i wyłącznie miejscem, do którego się przychodzi i z którego się wychodzi, ale też, że przynajmniej w jej historii był taki moment, kiedy miała taką dość wszechogarniającą funkcję dla lokalnej społeczności. Dla mnie też to był wątek, który bardzo się odnosił do big techów i tego kultu naszego, wielu tych wielkich niby innowatorów, ale do tego wątku wrócimy po skrócie informacji Radia Tok FM, dr Zofia Smałka-Leszczyńska, psycholożka, kulturoznawczyni, autorka książki Cześć Pracy.

Powiem Ci, że bardzo mi to korespondowało z Lumonem. Czy Tobie też? Tak, absolutnie. Co prawda różnica jest taka, że za mało wiemy o tym, czy Lumon jest firmą innowacyjną, bo ta legenda, na której są postawione te hagiografie właściwie tych founderów, to są zawsze historie o innowacyjności i o tym, że to są ludzie, którzy wynoszą cywilizację w jakąś przyszłość, którzy pokazują nam kosmos, którzy pokazują nam metawers. którzy są takimi właśnie luminarzami, i to jest też istotne, luminarzami progresu. O Lumonie też można by tak powiedzieć poniekąd, sama symbolika tej nazwy jest właśnie o takim niesieniu światła, natomiast kompletnie nie wiadomo, czy to jest także produktem tej firmy, jest właśnie ta możliwość rozdzielenia.

I to jest ta innowacja, czy też jest to jakiś zupełnie marginalny kawałek procedury, pod u której ten biznes działa i właściwie jest to tylko i wyłącznie jakaś taka inżynieria postępowania z pracownikami. No i też pamiętajmy o tym, że w tym świecie są też osoby, co do których nie mamy do końca pewności. ponieważ jedna z bohaterek tak naprawdę okazuje się być, i chyba to mogę już zaspoilerować, bo to było już w pierwszym sezonie, jedna z tych bohaterek ma podwójną tożsamość. I najciekawsze w drugim sezonie jest to, że my bardzo często nie wiemy, która z jej tożsamości dochodzi w danym momencie do głosu. One są też w konflikcie dużym, bo... No mam nadzieję. No tak się wydaje, no tak, miejmy nadzieję, ale tutaj już za bardzo wchodzimy w fabułę, więc myślę, że też mogę powiedzieć za na sobie, że polecamy też obejrzenie tego serialu, bo...

Czy masz takie poczucie, że posłuszeństwo jest ważnym też dla ciebie wątkiem w tej historii, takie bycie częścią, takim żołnierzem korporacji? Ten wątek uważam, że najpiękniej widać na postaci, która jest postacią peryferyczną wobec tej grupy pracowników, które są rozdzieleni. I to jest też taka piękna opowieść o awansie społecznym i o rozdarciu tak zwanej klasy menedżerskiej. Ponieważ szefem, czy też zarządcą tego piętra jest niejaki Mr. Milczyk. Co jest ciekawe, jest to chyba jedyna postać niebiała w tym serialu, co też ma kolosalne znaczenie Jego asystentka jest też niebiała. To prawda, ona się pojawia później.

Ona w ogóle jest dzieckiem. To też jakby wnosi jeszcze dodatkową warstwę dziwności, bo wszyscy pytają, dlaczego jesteś dzieckiem i ona nigdy na to pytanie nie udziela odpowiedzi. Znaczy odpowiada, ze względu na to, kiedy się urodziłam. Tak. Natomiast ta postać Milczyka jest właśnie takim idealnym obrazem menedżera, który ma podwójną tożsamość, w sensie jego pęd do awansu i też możliwość awansowania dzięki właśnie posłuszeństwu wobec Lumona, który go na przemian nagradza i karze. I te nagrody i kary są absurdalne. Na przykład karze go za zbyt wyrafinowane słownictwo, którego używa, a z kolei nagradza go poprzez przekazywanie mu jakichś przedziwnych dzieł

I na przykład jednym z tych dzieł sztuki jest odwzorowanie postaci tego właśnie legendarnego założyciela, tylko właśnie w wersji niebiałej. Więc ta postać jest właśnie taką piękną historią o tym, jak wiele menedżerowie są w stanie poświęcić swojej własnej tożsamości. I też jakby jak bardzo nie czują się pracownikami, ponieważ to jest taki bardzo drastyczny wątek absolutnego braku możliwości solidarności i porozumienia tych pracowników z tym menedżerem. On czuje, że on reprezentuje interesy pracodawcy i bardzo mocno zabiega o jego łaskę, krótko mówiąc. I tak, i to jest też, ta postać jest też postacią, której bardzo współczujemy w pewnym momencie, mam wrażenie, bo on jest, on przechodzi takie rozczarowanie całą instytucją.

Tak, to są tacy sygnaliści. Jakbyśmy mieli to przełożyć filozoficznie na nasze miejsca pracy, to to są sygnaliści. A wiesz, dla mnie też bardzo ciekawy jest wątek rywalizacji między poszczególnymi działami. Myślę, że wiele osób pracujących w dużych firmach zna ten motyw, gdzie inne działy się nie lubią, albo się nie znają, albo ze sobą rywalizują. To jest też to bardzo wyraźnie pokazane, żeby pokazać też absurdalność tego, że często po prostu wystarczy porozmawiać albo zobaczyć, że ktoś też na tym zyskuje, na tej postawie dzieli rząd. Tak, i też tam jest bardzo śmieszne, czy on nie jest śmieszny, bo jednak te obrazy są dość ponure i one powodują takie poczucie nieprzyjemnego mrowienia, ale są w tej filmie takie sektory, które są kompletnie kosmiczne.

Ja też myślę, że duże korporacje często są źródłem różnych dobrych propracowniczych rozwiązań, szczególnie w tych miejscach, gdzie trzeba być bardzo konkurencyjnym. I mam poczucie, że to jest bardzo ostra satyra na to, jak pracujemy i jak może taka korporacja wyglądać. Z jednej strony tak, ale z drugiej strony to jest ciekawe, bo serial jest na wskroś amerykański. Na przykładzie samych Stanów Zjednoczonych widać aktualnie, jak rozmaite osiągnięcia już nawet nieruchu pracowniczego, bo to są odgórne rozwiązania, czyli na przykład wszystkie polityki różnorodności i włączania, z których akurat serial mam wrażenie, że się jednak nie natrząsa.

okazały się być zdobyczą bardzo krótkotrwałą i na bardzo glinianych nogach. Więc jestem ciekawa, czy dowiemy się czegokolwiek na ten temat jeszcze w trzecim sezonie. Ważne jest też, żeby zauważyć, że to nie jest tak, że wybór Donalda Trumpa sprawił, że się firmy od tego odwróciły, tylko to się zaczęło wydarzać trochę wcześniej. a wybór Donalda Trumpa na prezydenta sprawił, że po prostu firmy zaczęły o tym głośno mówić, trochę wchodząc w mainstream, czyli na przykład Mark Zuckerberg zaczął mówić o tej męskiej energii potrzebnej wielu firmom, więc to też warto rozdzielić, że rzeczywiście w pewnym momencie jest widoczny taki odwrót od tych takich bardzo równościowych... działań, które miały też bardzo ważne biznesowe efekty, bo to też po prostu się opłaca, bo różnorodne zespoły zwiększają innowacyjność, lepiej odpowiadają na potrzeby klientów, klientek, osób klienckich, którzy są przecież różnorodni, no ale to jest niestety rozmowa i to smutne na inny wątek.

I mam takie poczucie, że współczesne miejsca pracy są miejscami, w których dzieje się dużo więcej niż sama praca. Ale z drugiej strony te miejsca pracy są zaprojektowane tak, żeby to nasze życie prywatne nie mogło się tam za dobrze wkraść. Na przykład, nie wiem, wątek przychodzenia z dzieckiem do pracy. To jest, mam wrażenie, gigantyczny słoń w pokoju w wielu zespołach, gdzie osoby dzietne i niedzietne muszą jakoś sobie poradzić. I właśnie dopiero w pandemii nastąpiło to zszycie tych rozdzielonych światów, kiedy właśnie, wiesz, podczas wideokonferencji u pracowników biurowych zaczęły w kadrze pojawiać się ich dzieci i rodziny. Więc też jest to, mam wrażenie, satyra na tę nieprzepuszczalność w jedną stronę, bo oczywiście świat pracy w świat życia wkrada się bardzo odważnie i nieproszony, natomiast świat życia do świata pracy ma kłopot, żeby w ogóle tam zapukać.

I to jest świetne podsumowanie tego, o czym jest serial Severance. Dwa sezony już dostępne na Apple TV+. Warto obejrzeć ten serial. Będzie też kolejny sezon. Dopiero będzie kręcony, bo jesteśmy świeżo po finale drugiego sezonu, ale to jeden z ciekawszych seriali ostatnich lat. A tobie bardzo dziękuję za rozmowę. Doktorka Zofia Smełka-Leszczyńska, psycholożka, kulturoznawczyni, autorka książki Cześć pracy, książki wydanej przez Wydawnictwo Krytyki Politycznej. Bardzo dziękuję i przyłączam się do zachęt. Proszę oglądać. Ja nazywam się Zuzanna Piechowicz, to była audycja Praca od Podstaw, już za chwilę informacja Radia Tok FM, a zaraz po nich Ewa Podolska i audycja u doktora. Dobrej niedzieli.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.