57 | WSZYSTKO ZAWSZE WYJDZIE
SPONSOREM KANAŁU SĄ WIDZOWIE. BĄDŹ WYROZUMIAŁY. ZAWSZE Patronite: https://patronite.pl/tetrycy
Czyli jak na przykład podchodzi działacz i mówi... Dzień dobry. Co się ze mną kontaktujesz? Dzień dobry, idzie ładna pogoda. Do PZPN-u, ja jestem zgłaszony. A później nieusprawiedliwione... Artykuł 90, który muszę przeczytać. Nieusprawiedliwione lub niezgodne z przepisami spotkania w nawiasie Kontakty sędziów i obserwatorów z przedstawicielami klubów od chwili wyznaczenia na sędziego. I znowu, co to jest niezgodne z przepisami? Bo niezgodne z przepisami oznaczają też, że są zgodne z przepisami. I czy to są imieniny, Jakie są zgodne z przepisami spotkania i tematy rozmów, gdy już sędzia jest wyznaczony? Jak chcę to zweryfikować?
Legalista wchodzi, co wy tu robicie? Przecież to nielegalne. Dlaczego wy se gadacie o żółtych kartkach? Dlaczego wy se gadacie o jakichś takich sytuacjach dynamicznych w środku pola? Dlaczego wy w ogóle ze sobą gadacie? Skoro jest protokół VAR, który wam mówi, kiedy se możecie gadać, a kiedy nie. No i skoro sędziowie, czyli w teorii, no to sędziowie powinni najbardziej być do prawa przywiązani. No bo to oni są jakby tym... Przedłużeniem. No, z tego trójpodziału władzy, to oni są tą władzą sądowniczą. I oni mają totalnie wysarane w te protokoły VAR. No to kurczę, no... Życie to nie jest bagno Shreka, żeby się dało je otoczyć ostrokołem. To jest bardzo trudne. Próbujemy to zrobić. Na wielu polach to jest nam potrzebne, żeby nie było po prostu jednej wielkiej anarchii. I to jest to, że z jednej strony to jest trud skazany na porażkę, a z drugiej strony musisz to robić, bo inaczej wszystko się zawali.
To jest taki interesujący paradoks. Nie da się tego do końca wprowadzić. Ale trzeba to wprowadzać. Tak samo jest w piłce nożnej, tak samo jest w tej sprawie. Będę swoim szalonym alter ego, czyli Kuba legalista. Wejdę teraz tutaj w okularach. Wchodzę na stadion, jestem legalistą. Czemu się sędziowie konstruktują zwarem? A ci czemu rację odpalałem? Przecież nie można wnosić... Co tu jest grane? Czemu sędzia wyszedł ze swojej strefy technicznej? Znaczy ten trener wyszedł ze strefy technicznej. Rozmawiał w strefie technicznej z sędzią? Co to jest? A czemu ten piłkarz nie ma pensji od trzech miesięcy i nie złożył jeszcze stosownego wniosku? Jakby legalista tu wszedł, zajrzał, zdjąłby okulary, powiedział weźcie mnie wywieźcie do Azkabanu, bo tam jest zdecydowanie większe poszanowanie prawa niż tutaj.
Coś. Pewnie decybele właśnie. Tylko siedmiu. I to jest trochę ta sprawa z Ajwoną. Tak. Dlatego zawieszać, wycinać. Chcę bronić, chcę wcielić się na chwilę w obronę, ale tego się nie da obronić. No i to jest o tyle ciekawe, że już wychodzę z roli litery prawa, było mi bardzo nieswojo, że to nie jest tak, że takich rozmów nie ma po prostu, że sędziowie z trenerami rozmawiają. I to jest właśnie ten moment, że już się zaczyna takie wiesz... No niby tak, ale nie do końca. I tu znowu początek jest taki, zaczyna się od tego, że jest jakaś litera, są jakieś kodeksy dotyczące na przykład tego, w jakich sytuacjach piłkarz ma zostać napomniany żółtą kartką, no a potem jest praktyka, czyli sędziowie, którzy się zastanawiają, ostatni raz, następnym razem dostaniesz żółtko.
I to jest normalne, sędziowie to robią. Co więcej, Sędziowie mają swój styl prowadzenia spotkań. Często jest tak, że o, ten wysoko zawiesił poprzeczkę, dużo pozwala piłkarzom, mogą grać ostrzej. O nie, ten to jest aptekarz, ten to lekko dotkniesz, już jest faul, trzeba uważać. I piłkarze już od najniższych lig to odczuwają doskonale, wiedzą, przy których sędziach można sobie pozwolić na nieco więcej, na co Na większą brutalność w grze, czy po prostu bardziej zdecydowane wejścia, u których trzeba bardzo być ostrożnym, bo najmniejszy kontakt to już jest faul. Co więcej, zdałem sobie też sprawę, że jednemu sędziemu powiesz, co ty gwizdzisz dzisiaj, konusie, ten, papszunowy, i ten sędzia powie, oj kolego, nie podoba mi się twój język.
Natomiast podejrzewam, że w Ekstraklasie jest jeszcze bardziej rozbudowana. Na przykład jest jeden taki sędzia w okręgówce, w A-klasie, w B-klasie w Łodzi. Z charakterystyczną fryzurą. I jak on przyjeżdża, to ja wiem, że na pewno będzie czerwona kartka dla kogoś. Jednej bądź drugiej. Bo nie ma meczu, żeby nie miał. I nie chodzi nawet o styl jego sędziowania, tylko o styl bycia taki. I skoro to się dzieje u nas, gdzie poświęcamy na amatorski futbol pewnie z dwa dni w tygodniu po trzy godziny w każdy z tych dni, to co się dzieje w Ekstraklasie, gdzie każdy detal może się dodecydować o mistrzostwie o kilkudziesięciu milionach złotych, I gdzie sędziowie są tydzień w tydzień oglądani, nagrywani, gdzie znasz ich prywatnie, gdzie z nimi regularnie rozmawiasz, jesteś na szkoleniach itd.
Co więcej, bo moim zdaniem to się łączy, dopiero co żeśmy cały ten brud sędziowski mieli wyjęty i wybebeszony, kiedy mówił o tym chociażby był już sędzia Leczmański. Że tak, sędziowie są zawistni, tak, sędziowie się nawzajem tutaj podgryzają, tak, uważają, że zawołanie do monitorka to jest dyshonor i jak ktoś kogoś zawoła do monitorka, to potem ten drugi też zawoła jego, żeby mu nabruzić w taki sposób. Więc biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki i jeszcze gdzieś nakładając na to to, że obecnie trwa szachowanie się nawzajem sędziów w ich konfliktach, no to zdaje się, że takie rozmowy dzieją się pewnie co mecz. Taka jest moja bardzo robocza hipoteza, że tego typu taka luźna gadka-szmatka z sędzią, czy na poziomie trener z sędzią, czy jakiś kierownik z sędzią, czy kapitan, czy zawodnik z sędzią już na murawie, że takie rzeczy się dzieją po prostu.
Natomiast to jest moja hipoteza i ona jest bardzo robocza. Hipoteza. Ja też w tą hipotezę wierzę i nawet przypominam sobie, wiesz, niektóre nagrania z serialu Sędziowie, niektóre najbardziej hitowe nawet urywki, Materiałów z Szymonem Marciniakiem. Czekaj, wejdę ci tylko w słowo. Śmiało. Na finiszu ubiegłego sezonu ja sam rozmawiałem z sędzią, bo miałem trzy żółte kartki. Mówiłem, że panie sędzio, tylko żeby mnie sędzia czasem nie wykartkował, bo następny mecz gram o awans. No i tam hihi, hihi, śmiech i hihi. Ale jakby ktoś stał dyktafonem? No kurde, no. Trzeba was wyrzucić z tej okręgówki. A to były śmiechichy, to były śmiechichy. Śmiechichy, ale nie tylko. No tak. Sędzia wie wtedy. Nie dał mi oczywiście wtedy kartki, nie ostrzegał mnie też przed kartką, bo jednak te ostrzeżenia to rzadko są takie, wiesz, że no to ostatni raz i następnym razem stajesz u tą kartkę, ale no są, są po prostu, a zwłaszcza w Ekstraklasie, gdzie pewnie to wszystko jest jeszcze bardziej dynamiczne.
I dotyczyły stricte tego, żeby już sędziowie mieli to na uwadze przed rozpoczęciem meczu. Czyli no wpływało na ich pracę po prostu, no bo to jest wpływ. Tak, to jest miękki wpływ. Że musisz o tym pamiętać, że on ma dużo pauzujących i tak dalej, że fajnie jakby to zgłaszać. Finalnie, pewnie, jeśli chodzi o widowisko sportowe, no to dobrze, jeśli sędziowie ostrzegają w taki sposób, no bo wtedy ten mecz jest pewnie też mniej brutalny. No ale tu w tej konkretnej sytuacji, no to adres imieniem prawdopodobnie zasługuje po prostu na dużą karę. Z jednej strony tak naprawdę chodzi, przynajmniej pośrednio, przynajmniej, nie wiem, właśnie trzymając się słów, chodzi o usprawienie komunikacji, tak? O to, żeby ten przepływ, że akurat powiedzmy, nie wiem, przy doświadczeniach z tym akurat arbitrem, który dawał, Raczkowski daje dużo kartek, tak, nawet Szymon Tujaczek na WP przypomina, że nawet na stronie GKS-u, bo podkreślone, że to jest tak z 5-6 nawet kartek, a potrafił dać 10.
Którymś meczu. I usprawnienie komunikacji odnośnie tego, komu grozi. Ale z drugiej strony, nawet jeśli mówisz, słuchajcie, tylko ja bym chciał wiedzieć i tak dalej, to to znowu gdzieś zabarwia twoją decyzyjność później. I nawet nie wprost to, co mówiłem. O ułamku. O chwili. Nie jest tak, że będziesz teraz... Ludzie się denerwują, jak sędziowie 5 minut analizują, czy był karny. W grze, w której pada tak mało punktów, czy to jest punkt na miarę zwycięstwa, remisu, awansu, ludzie się złoszczą. To nic, będziesz się teraz minutę zastanawiał, czy jest kartka, czy jest faul, czy nie ma. Nie możesz tego zrobić. Dlatego takie słowa i tak pośrednio wpływają na decyzyjność arbitra. To jest dla mnie bezsprzeczne. To jest dla mnie bezsprzeczne, mogą chodzić co do innego, ale ostatecznie taka jest tego... Konsekwencja. Natomiast tak, też byłbym zaskoczony, gdyby to była pierwsza tego typu sytuacja w historii ekstraklasy, co w żaden sposób Adriana Siemieńca, nie wiem, nie tłumaczy.
Tu opowiada jak nowe reguły działają w projekcie. Pamiętam aferę o bilety do Japonii. To od początku brzmiało jakoś tak dziwacznie i ściemnienie. Musiał chodzić o coś innego i chodzi na pewno tutaj o te rzeczy po prostu. Powiem to po cichu, bo nie wiem, czy można głośno. Kandydowała na szefa kolegium sędziów w 2025. Może to dalszy ciąg tego, co wówczas się zaczęło. Ale teraz się myje, że będzie wiceprezesem komisji? Mam nadzieję. Dobrze, bo jakby wszystkie spory rozstrzegła ten Siemianiec, bo mu ufam. To też jest ważne. Ten aspekt dostrzegam, że część osób na Twitterze już też bardzo mocno się nad tym zastanawia. Że Adriana Siemica wszyscy lubią, ma wyniki, to będzie mu to złagodzone.
Czy to akurat taki przykład z czapy totalnie, ale no tak jest, no tak jest świat umeblowany i ułożony. No ja jako osoba identyfikująca się jako antypatyczna będę musiał tutaj spróbować stanąć po stronie tego, tych osób, które nie sympatyzują po prostu z Jagiellonią Białystok, bo wołają swój klub. Są też takie osoby, które na przykład patrzą, nie no ja kibicuję Lechowi, wolą żeby tak nie było, że sobie sędzia w taki lub inny sposób wpływa. Natomiast jest ta kwestia właśnie typowo od strony ludzkiej, że ci sędziowie po prostu Środowisko piłkarskie, środowisko ekstraklasy to jest takie, nawet nie miasteczko powiatowe, gminne. Parę tysięcy osób.
Liczysz tych działaczy, liczysz piłkarzy, liczysz sędziów. I rzecz w tym, że piłkarze wracają do Boraca Banja Luka albo wyjeżdżają do Ligi Belgijskiej. I kto zostaje? Zostają działacze, zostają trenerzy polscy, no bo nikt ich więcej nie chce nigdzie i zostają sędziowie. I ci ludzie naprawdę widują się na tych meczach. Sędziów nie masz tak dużo, non stop, co chwilę. I coraz bardziej rozmywa się wtedy, nie mówię, że w jakimś ogólnym osędzie, ale w twojej własnej opinii, co jest prywatnym kontaktem, a co jest oficjalnym. Po prostu znasz się z typem. W którym momencie to jest już, nie no nie powinienem tego robić, bo to jest sędzia, a w którym, nie no kurde, no znam typa, co luźno napisze. I tak naprawdę, znowu, to niczego nie ujmuje, to niczego nie zmienia, ale chodzi mi trochę o próbę domyślenia się, skąd w ogóle taki błąd, bo to jest ewidentny błąd.
Znacie mnie na tyle długo, żeby wiedzieć, że jakby to był trener, którego nie lubię, to raczej bym podszedł podobnie, że prawo to jest sobie ok, istnieje, natomiast praktyka jest w piłce taka, że bardzo dużo rzeczy się robi bezprawnie po prostu, czy w kolizji z prawem. I nie mówię tutaj tylko o tym, że na trybunach są treści, które nie powinny się na nich znaleźć, ale mówię o tym, że i piłkarze, i trenerzy, i działacze, i sędziowie, i prezesi, wszyscy mają tak naprawdę to prawo I pod wieloma względami polski futbol byłby sparaliżowany, gdyby się wszyscy stosowali typowo do tego, co zostało w nim spisane. Od czego zacząłem? Że protokół VAR by działał zupełnie inaczej. Że zupełnie inaczej by działał rynek transferowy. Zupełnie inaczej były transferowane. Może Hiszpan z Olsztyna nadal by u nas grał. Gdyby wszyscy się stosowali bardzo dosłownie do tego, jak jest prawo sformułowane.
Dlatego po 53 dniach od meczu wpływają jakieś zawiadomienia. Dlatego jest przerzucanie się screenami, dlatego jest robienie tego wszystkiego w taki sposób, Jaki przywołuje, ktoś napisał właśnie, że to ewidentnie przypomina po prostu posiedzenie plenarne partii, gdzie się dwóch sekretarzy generalnych ze sobą gryzie i sprawdza, który tam za krótko klaskał na ostatnim posiedzeniu. Bardzo to jest smutne, bo wydawało mi się, że to środowisko jest, jakie jest. No ale jednak pcha ten wózek w jakąś tam stronę wspólną. A tutaj takie rzeczy... Nie, nie, nie. No ale widzisz, nawet tutaj wszyscy widzimy, że po prostu, że sędziowie... Myślę, że wszyscy rozumiemy, jaką mają trudną robotę.
Ostatecznie, jak odsiejesz emocje z ostatniego meczu, w którym cię skrzywdzili, to wiesz, że są trudne, że są skazani na to, żeby być negatywnymi bohaterami. Ale nawet pamiętając o tym, wiemy, że sędziowie są absolutnie najgorszą częścią trwającego sezonu w polskiej piłce nożnej. Absolutnie skandaliczne rzeczy się wyczyniają, nie przystające do dzisiejszej rzeczywistości piłkarskiej, w ogóle do rzeczywistości. Takie błędy, takie rzeczy, niemożliwe rzeczy. No ale teraz masz się za to wziąć i zrobić. Co tak naprawdę zrobisz? Zwolnić wszystkich? Wywalić wszystkich? Co masz zrobić? Oni muszą jechać i dalej sędziować konie. I to też mówił o sędziach. To nie są łatwe rzeczy po prostu do przeprowadzenia.
No i to mnie zasmuciło strasznie, że to zostało użyte do tych wewnętrznych przepychanek w środowisku sędziowskim, że po raz kolejny jest tak, że oni trzymają na siebie jakieś kompromaty. Sam fakt, że musimy tutaj używać materiałów kompromitujących, No i nie powinno tak być. No inaczej sobie to wyobrażam, jeśli chodzi o sędziów. Albo są ludźmi i wici rozumicie i okej, no albo są właśnie lege artist, litera prawa i tak dalej i okej, wtedy każdy też wie, że z nimi nie ma śmiechów, chichów, nie ma żartów, bo to są sędziowie, to jest władza sądownicza, tutaj... Jesteśmy na cenzurowanym od momentu, kiedy ich mijamy w tunelu.
No i biorąc pod uwagę, jak tą sprawą zarządzają sami sędziowie wewnętrznie, tu jest fajny ten cytat, w końcu coś na mnie znaleźliście, że to jest jakby strzał wujcika, który tam przeszkadza innym arbitrom. I biorąc pod uwagę to, że po liście Pawła Sokolnickiego został Paweł Sokolnicki odsunięty od rodzenia, My to trochę analizujemy z dystansu, a ludzie, którzy siedzą w środku wiedzą, jak są porozciągane te sznurki na tablicy korkowej. Jeśli liczysz na to, że zostaniesz nowym szefem sędziów i na przykład, załóżmy, masz rzeczywiście dobre plany na to, jak to będzie lepiej wyglądać, to teoretyczny głos Jagiellonii Białystok wspierający cię w tym nie jest bez znaczenia. Masz na myśli kogoś konkretnego?
No to się nie sprawdza. To nie działa. Nawet PZPN, odkąd zaczął trząść portkami przed tym, co sądzi opinia publiczna, No to zaczyna się jakoś, nie wiem czy cywilizować, no ale jednak myśleć czasami. I nie wiem czy środowisko sędziowskie po prostu nie potrzebuje wyjść ze swojej zatęchłej piwnicy. Chodzi mi o to, że każdy ma swoją planszę i sędzia też ma swoją planszę i pewne głosy, niekoniecznie tylko sędziowskie, też na tej planszy mogą się znaleźć. W różnych grach, nawet niekoniecznie stricte nieczystych, ale tak jak mówiłem wcześniej, oni wszyscy się znają. No i też kwestia, to co jest podnoszone od paru tygodni, że jak działa to Kolegium Sędziów, jak Kolegium Sędziów traktuje sędziów, co sędziowie mówią o Kolegium Sędziów w telewizji, a co mówią prywatnie.
To Kolegium Sędziów mówi, żeby sędziowie mówili o Kolegium Sędziów. Tak. Jak reagują sędziowie, jak reaguje Kolegium Sędziów, kiedy sędziowie mówią coś o Kolegium Sędziów, albo kiedy Kolegium Sędziów mówi coś o sędziach. Wolałem chyba tego wszystkiego nie wiedzieć. Tak traktować sędziów jako element widowiska, który se jest i se jest. A teraz, kiedy zaczynam poznawać nazwiska osób w Kolegium Sędziów, które recenzują prace innych arbitrów albo zalecają innym arbitrom, żeby trzymali mordę w kubeł, tak najdelikatniej rzeczy mówiąc, no to to wszystko wygląda dość źle. Wywalą Szulca, nie mają następcy. To jest ruch PZP. PZPN już wie, że to wszystko zaszło za daleko. PZPN ostatnio bardzo zwraca uwagę na to, jak jest postrzegany.
Jakie super CD. Wirtualna Polska pisze tak. Trenerowi grozi z artykułu 110 regulaminu dyscyplinarnego od 1000 złotych kary pieniężnej przez dyskwalifikację i zawieszenie licencji po wykluczenie z PZPN. Raczkowskiemu z artykułu 90 dyskwalifikacja, skreślenie z listy sędziów lub wykluczenie. Wójcikowi z konwencji sędziowskiej i artykułu 110. Tak. Samo. Natomiast są te sprawy już wszystkie jakby w Komisji Ligi, w Wydziale Dyscypliny i w Hadze w Strasburgu, a nawet możliwe, że u samosieńkiego Pana Świętego Piotra i będzie osądzał przy bramach raju, kto wejdzie, kto nie. Natomiast robi wrażenie to, że od tysiąca złotych kary po wykluczenie. Trzeba być wkluczonym w PTFN, żeby funkcjonować?
Po prostu. Może tak nie jest, ale chodzi mi o to, co przedstawiliśmy jeśli chodzi o sędziów, o kolegium sędziów, arbitrów, kto by chciał być w tym kolegium sędziów, kto by chciał być przewodniczącym i tak dalej, no to do PZPN też to możesz odnieść, że teraz najbardziej oburzeni zachowaniem Cezarego Kuleszy w tej sprawie będą ci, co nie lubią Cezarego Kuleszy i na przykład chcieliby być na jego miejscu. Nie zdziwił mi się, jakby mocnego wywiadu w sprawie Siemieńca udzielił Paweł Wojtala. Słuchaj, tak być dużej nie może. Nie będziemy tolerować, że trener się bierze i się kontaktuje z sędzią. I to wszystko smutne. To wszystko smutne bardzo. No. Bezradność.
Dropnęło oświadczenie Arkadiusza Kamila Wójcika. I wziął wszystko na siebie, podkreślając, że są takie spotkania, porozmawia się o takich rzeczach, że sędziowie sami często informują nawet, kto ma zagrożenie kartkami, że jakby taka wiedza pomaga ci czasami zarządzać temperaturą meczu. No i powiedział też, że na przykład piłkarze przychodzą poprosić o kartkę, żeby się wyzerować. To jest normalne. Fajnie. To są te wszystkie rzeczy, które są, ale się o nich nie mówi. Jak to normalne?
No tak jak ten Leczmański mówiący, że się wołają do monitorka po złości sobie nawzajem. Albo nie wołają się z sympatii, że ja cię nie zawołam do monitorka, bo fajny z ciebie harbatnik. Nie będę ci przypału robił, że nie umiesz normalnie ocenić, tylko do monitorka musisz biegać. Bardzo to wszystko jest smutne, zwyczajnie, bo będę cały czas to podkreślał. To są kurde sędziowie. No komu ufać, jak nie sędziom? Komuś innemu. Może adrenomisiemincowi, bo na to zasługuje. Nie wiem, w każdym razie pan Wójcik przedstawił też tak, bo on chciał rzeczywiście zostać szefem sędziów, chciał to pozmieniać i przedstawia to tak, żeby po prostu go usadzili w ten sposób i że wszystko wychodzi w takich ramach czasowych zastanawiających, tylko pod rozwagę i pod to, jakie jest to środowisko sędziowskie praktycznie.
Nie ma znaczenia, kiedy została wykorzystana dla tego konkretnego przypadku. Nie, nie jest to normalne, że sędziowie rozmawiają z trenerem przed meczem na żaden temat związany z tym meczem. Na meczu, po meczu, na stadionie, pod nas, słuchaj, mogą w ramach przepisów, ale jeśli to była normalność, to po pierwsze trzeba ją zweryfikować wstecz i nigdy nie powiadać w przyszłości tej praktyki, bo jest po prostu zła. Czemu akurat tego trenera ma pan sędzia ostrzegać, a innych nie? Sędziowie nie znają konwencji, głównego dokumentu, w ramach którego uprawiacie swój zawód. Dziadostwo to wszystko, co można o tym powiedzieć. I tu brakuje mi tylko jednej rzeczy pod tym wszystkim. Brakuje mi Mariusza Jopa na Twitterze, który pisze, panie Jarku, spokojnie, bo oczywiście nie zarzucam Mariuszowi Opowi, że kiedykolwiek rozmawiał z jakimkolwiek sędzią. Ale zdaje mi się, że może być tak, że dość intensywne te rozmowy są i dotyczą absolutnie każdego.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje o sponsorach i serwisie Tetrycy.
Ogłoszenie nowych produktów z serii The Simpsons.
Informacja o rabacie SMJ Sport CineGame i debata nad przepisami PZPN.
Diskussja nad zakazem nieuprawnionego kontaktu telefonicznego i osobistego sędziego z przedstawicielami klubów.
Analiza paragrafu 32 PZPN i konwersja na temat kontaktów sędziów z przedstawicielami klubów.
Refleksja nad interpretacją przepisów PZPN i problematyka w kontekście afer piłkarskich.
Analiza problematyki prawnej w piłce nożnej i jej zastosowania w kontekście afer piłkarskich.
Diskussja nad aferą Siemieńca i interpretacją przepisów PZPN w kontekście komunikacji trenerów z sędziami.
Analiza interakcji trenerów z sędziami i ich wpływ na decyzje sędziowe w meczach piłkarskich.
Trener opisuje rozmowy sędziów z trenerami na finał meczu, twierdząc, że wpływ na decyzje sędziów może być miękki i nielegalny.
Trener krytykuje system sędziów, twierdząc, że ich decyzje są motywowane nie szacunkiem do prawa, ale wewnętrznymi gierkami.
Trener odnotowuje problemy w środowisku sędziów, takie jak naciski i kompromaty, co wpływa na ich pracę.
Podczas rozmów sędzia Wójcik opisał regularne kontakty klubów z sędziami przed meczami, co jest uważane za nielegalne. Autor podkreśla, że to codzienne praktyki w polskiej piłce nożnej.
Rozkłady i kontakty między klubem Pogoń Szczecin, agentem i klubem Wisła Kraków w sprawie transferu Jordi Sancheza. Autor podkreśla, że to jest regularna praktyka, ale jest to nielegalne.
Podrobną analizę wywiadu z Robertem Płatkiem, jego związków z Muratem Czolakiem i sytuacji Krakowi, z uwzględnieniem kwestii finansowych, transferów i potencjalnych spisków.
Rozmowa o przyszłości Rakowa Częstochowa, jego finansowych problemach i nowym trenerze, Tomasz Kaczmarek.
Podrobnie omawiany jest temat transferów i potencjalnych trenerów dla klubów, takich jak Raków Częstochowa, Widzew Łódź i Korona Kielce.
Rozmowa o transferach piłkarzy, nowych trenerach i sytuacji w klubach takich jak Lechia Gdańsk, GKS Bełchatów i Zagłębie Sosnowiec.
Rezydent podziękował za wsparcie i anonsował przyszłe meczesko.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.