Polska na cudzym serwerze (gość: Jan Oleszczuk Zygmuntowski) | TECHNOFOBIA
Dr Jan Oleszczuk-Zygmuntowski to ekonomista i spółdzielca. Prezes zarządu PLZ Spółdzielni, operatora CoopTech Hub, pierwszego w Polsce centrum technologii spółdzielczych. Współprzewodniczący Polskiej Sieci Ekonomii, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego, założyciel think-tanku Instrat, autor „Kapitalizmu sieci". Autor raportu Centrum Łukasiewicz „Cyfrowy bilans Polski. Jak zmienić uzależnienie w suwerenność?".Microsoft odciął pocztę prokuratorowi Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze. Nie sąd, nie policja - dostawca usługi. Wystarczyła decyzja podjęta poza Polską, poza Europą, w firmie, której regulaminu nikt z nas nie czytał.Mój gość twierdzi, że Polska nie jest niepodległa. Ma wszystkie atrybuty suwerennego państwa, ale takie, jakie wystarczały w epoce kapitalizmu przemysłowego, a nie w czasach, które jedni nazywają technofeudalizmem, a inni po prostu kapitalizmem monopoli. Bo obok logiki prawa pisanego, strzeżonego przez sądy i konstytucje, wyrosła logika kodu. Też jest prawem — tylko wykonywanym automatycznie, skalowalnym globalnie i niewymagającym niczyjej zgody.Rozmawiamy o cyfrowym bilansie Polski: o 48 miliardach złotych importu technologii rocznie przy trzech miliardach eksportu. O „ghost GDP" — polskich programistach, którzy zasilają bilanse zagranicznych firm, zarabiając przy tym więcej, niż zarobiliby u siebie. O tym, dlaczego ministerstwa nie interesuje, w czyjej chmurze szpital trzyma nasze dane medyczne. I o tym, co się stanie, jeśli bańka AI pęknie — czy wtedy uzależnienie nagle nie okaże się dla nas opłacalne.Pytam też o receptę. Francja zbudowała La Suite, wyrzuciła Microsoft z administracji i oddała produkt spółdzielni cyfrowej. Mój gość chce podobnej drogi w Polsce. Ale spółdzielnia to model z XIX wieku, oparty na współdecydowaniu — czy demokracja korporacyjna ma szansę w wyścigu z jednoosobowymi decyzjami Muska i Zuckerberga? I czy „Syrenka zamiast mercedesa" może zadziałać tam, gdzie efekt sieciowy rozstrzyga wszystko w kilka miesięcy?Takie rozmowy nie były możliwe bez wsparcia Partnerów:Studio Miś - dom produkcji podcastów i wideo. Trzy niezależne studia, unikalne scenografie i pełen zaplecze produkcyjne. To miejsce w którym marka realizuje cały proces: od planu po efekt końcowy. Wszystko w jednym miejscu, w centrum Warszawy.
Czyli zaczyna to być już widoczne, nie jest to takie, o, lewackie jakieś gadanie. Nie wiem, czy lewackie ktoś by mógł powiedzieć, że prawackie, prawda? Jakieś brownowe może. Nie, to jest powszechne pytanie, które zaczyna być zadawane, dlatego że przedstawiciele różnych organizacji, w tym związków pracodawców, innych, którzy dyskutują o bardzo szczegółowych zapisach dotyczących bardzo grubych regulacji prawnych, takich, które wpływają na funkcjonowanie, nie wiem, aglomeracji miejskich, czy cyberbezpieczeństwo, jak teraz mieliśmy na Komitecie Monitorującym Środków na rozwój cyfrowy. Mają świadomość, że to wszystko może być nagrywane i studiowane nie tylko przez służby, nie tylko przez te firmy, ale jak pokazuje ten ostatni holenderski przypadek, mogą to czytać politycy w Izbie Reprezentantów.
To może być coś, co po prostu sobie lata, lata sobie w przestrzeni. To odnosiłeś do tego dwa razy. Ja wiem, o co chodzi, ale dajmy szansę naszym widzom. Chodziło o przypadek nagłośniony chyba w maju tego roku przez holenderską gazetę, gdzie okazało się, że Urzędnicy, którzy pracowali nad regulacjami antymonopolowymi, zasadniczo ich treści, skrzynek mailowych, ich korespondencja, rozmowy Teams'owe właśnie, zostały przekazane Izbie Reprezentantów. Amerykańskiej. Tak, teoretycznie dlatego, że Izba Reprezentantów ma taką podkomisję śledczą, można powiedzieć, która bada, czy Unia Europejska nie posunęła się za daleko w regulacjach przeciwko amerykańskim firmom. Oczywiście to oznacza, że można stworzyć komisję śledczą jakąkolwiek i zrobić z niej polityczny spin, który uprawomocnia do zabrania danych każdego z nas.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Jan Oleszczuk-Zygmuntowski omawia pojęcie suwerenności Polski w kontekście współczesnych technologii i regulacji.
Partnerami audycji TECHNOFOBIA są Studio Miś, dom produkcji podcastów i wideo.
Jan Oleszczuk-Zygmuntowski analizuje wpływ technologii cyfrowych na suwerenność Polski, podkreślając konflikt między tradycyjnymi i cyfrowymi porządami.
Jan Oleszczuk-Zygmuntowski omawia koncept Polskiej chmury i jej zależności od Google i Microsofta, podkreślając zagrożenia dla suwerenności.
Jan Oleszczuk-Zygmuntowski analizuje relacje polsko-amerykańskie i ich wpływ na cyfrową suwerenność Polski, podkreślając konflikty i zależności.
Jan Oleszczuk-Zygmuntowski podaje przykłady zależności Polski od technologii cyfrowych i analizuje ich konsekwencje dla suwerenności kraju.
Jan Oleszczuk-Zygmuntowski omawia strategie odzyskania suwerenności Polski, w tym podatek cyfrowy i innowacje spółdzielcze.
Jan Oleszczuk Zygmuntowski omawia rozwój spółdzielczości w Polsce i Europie, podkreślając jej potencjał w różnych branżach. Dyskuśuje również o przyszłości platform społecznościowych i role państwa w ich regulacji.
Rozmowa kontynuuje temat spółdzielczości i cyfryzacji, podkreślając potrzebę współpracy między różnymi grupami interesu i podkreślając rola Polski w promocji polskich modeli AI.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerami audycji TECHNOFOBIA są Studio Miś, dom produkcji podcastów i wideo."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dr Jan Oleszczuk-Zygmuntowski to ekonomista i spółdzielca. Prezes zarządu PLZ Spółdzielni, operatora CoopTech Hub, pierwszego w Polsce centrum technologii spółdzielczych. Współprzewodniczący Polskiej Sieci Ekonomii, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego, założyciel think-tanku Instrat, autor „Kapitalizmu sieci". Autor raportu Centrum Łukasiewicz „Cyfrowy bilans Polski. Jak zmienić uzależnienie w suwerenność?".
Microsoft odciął pocztę prokuratorowi Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze. Nie sąd, nie policja - dostawca usługi. Wystarczyła decyzja podjęta poza Polską, poza Europą, w firmie, której regulaminu nikt z nas nie czytał.
Mój gość twierdzi, że Polska nie jest niepodległa. Ma wszystkie atrybuty suwerennego państwa, ale takie, jakie wystarczały w epoce kapitalizmu przemysłowego, a nie w czasach, które jedni nazywają technofeudalizmem, a inni po prostu kapitalizmem monopoli. Bo obok logiki prawa pisanego, strzeżonego przez sądy i konstytucje, wyrosła logika kodu. Też jest prawem — tylko wykonywanym automatycznie, skalowalnym globalnie i niewymagającym niczyjej zgody.
Rozmawiamy o cyfrowym bilansie Polski: o 48 miliardach złotych importu technologii rocznie przy trzech miliardach eksportu. O „ghost GDP" — polskich programistach, którzy zasilają bilanse zagranicznych firm, zarabiając przy tym więcej, niż zarobiliby u siebie. O tym, dlaczego ministerstwa nie interesuje, w czyjej chmurze szpital trzyma nasze dane medyczne. I o tym, co się stanie, jeśli bańka AI pęknie — czy wtedy uzależnienie nagle nie okaże się dla nas opłacalne.
Pytam też o receptę. Francja zbudowała La Suite, wyrzuciła Microsoft z administracji i oddała produkt spółdzielni cyfrowej. Mój gość chce podobnej drogi w Polsce. Ale spółdzielnia to model z XIX wieku, oparty na współdecydowaniu — czy demokracja korporacyjna ma szansę w wyścigu z jednoosobowymi decyzjami Muska i Zuckerberga?
I czy „Syrenka zamiast mercedesa" może zadziałać tam, gdzie efekt sieciowy rozstrzyga wszystko w kilka miesięcy?
Takie rozmowy nie były możliwe bez wsparcia Partnerów:
Studio Miś - dom produkcji podcastów i wideo. Trzy niezależne studia, unikalne scenografie i pełen zaplecze produkcyjne. To miejsce w którym marka realizuje cały proces: od planu po efekt końcowy. Wszystko w jednym miejscu, w centrum Warszawy.