Mentionsy Mentionsy
TECHNOFOBIA
TECHNOFOBIA

Jak polska firma zdobyła licencję na Monopoly?

04.12.2024 ·51 min 5 s

Zbigniew Woźnowski (CEO Reality Games) opowiada o branży gier mobilnych i kulisach pozyskania licencji od Hasbro na grę rozpoznawalną wszędzie na świecie. Wywiad ze Zbigniewem (ale inny niż to nagranie wideo) znajdziesz tutaj: https://blog.kurasinski.com/2024/11/jak-polska-firma-zdobyla-licencje-na-monopoly/

Znajdujemy się w Krakowie, ja tu jestem turystą, więc musisz mi powiedzieć, co to jest dokładnie za plac? To jest plac Jana Nowaka Jeziorańskiego, a tutaj mamy pomnik pułkownika Kupińskiego. A obok tej rzeźby mamy? Mamy stary budynek dworca PKP. I uwaga, uwaga, ku wielkiemu zaskoczeniu wszystkich, ten cały budynek został wynajęty przez siebie. Tak się złożyło, że produkujemy tu gry. Zapraszam serdecznie. Wow. Tu są pierwsze wyniki Monopoly World. Pierwsze dwa tysiące instalacji.

Nie umiemy, tak? Nie umiem ja też sam, jeśli chodzi o zrozumienie, jak się produkuje gry. Natomiast te lekcje zaczęliśmy wyciągać i ten proces trwał bardzo długo i już potem była pełna świadomość naszych działań, potwierdzona danymi, potwierdzona wcześniej badaniami z rynku i dużym takim zasobem rozumienia analitycznego. I wtedy przyszedł Ci do głowy pomysł próby zdobycia licencji bardzo dużego tytułu? Monopoly zawsze było naszym wielkim celem.

Takie totalne marzenie, które jakby naturalnie wpisywało się w naszą technologię. Monopoly i geolokalizacja. To takie naturalne połączenie, które też idealnie współgrało z Androidem, czyli wszystko to, co robiliśmy do tej pory, teraz mogliśmy po prostu spróbować zrobić z tym wielkim IP. Wiedzieliśmy jednak, że nie dostaniemy tej licencji, kupimy, dlatego że mamy dobry pomysł. Tutaj musieliśmy dużo dowieść, że może możemy utrzymać duży projekt i że właściwie mamy na to dowody. Landbruch wtedy zdobył już ponad 25 milionów pobrań, wygenerował też 20 milionów dolarów.

Po pewnym czasie, chyba w 2019 roku, dowiedzieliśmy się, że licencja się kończy i może wróci. Chyba tamtemu producentowi się nie udało, nie udało się stworzyć Monopoly. Licencja się zwolniła. No i wtedy te pytania, kim wy w ogóle jesteście? My przedstawiamy się jako firma z Polski, znowu zaczynamy tą naszą historię, że ten nasz koncept naturalnie pasuje do Monopoly. Jak oni się zorientowali, że jednak jesteśmy najmniejszą firmą na świecie, z którą prowadzą rozmowę, to postanowili, że jednak przyjadą, zobaczą, sprawdzą, co u nas słychać, jak to rzeczywiście wygląda.

To royalties. Cały rynek troszeczkę inaczej wygląda i jest bardzo skomplikowany. Że tutaj jest bardzo dużo prawników, że tu jest bardzo głęboka specjalizacja. Korporacje traktują swoje IP bardzo poważnie. No to niesłychanie poważnie w stosunku do deweloperów. My czuliśmy, że rozmawiamy o naszej grze, a Hasbro czuło, że to jest ich gra. To, co nas łączyło i połączyło, to, że obie strony uwierzyły w ten sukces. Po półtora roku podpisaliśmy kontrakt, no i wtedy od tego czasu to Monopoly stał się rzeczywistością, a my rozpoczęliśmy pracę nad realizacją naszego marzenia.

Monopoly Go było w softlunchu przez 6 lat. 6 lat prób, zmiany mechanik, testowania. No ale dzięki temu oni byli gotowi, żeby w 10 miesięcy wygenerować 2 miliardy. Zdaje się w 16 miesięcy 3 miliardy. I to jest prawdziwy sukces. Specjalnie tu nie poruszam tematu Niantica, który wydał Pokemony, bo to był taki przykład, można powiedzieć, że jednorazowy, niepowtarzalny. Natomiast Monopoly Go to jest przykład znowu, jak wielkie firmy pracują nad tytułami. Natomiast my znajdujemy się trochę pośrodku, bo i mamy geolokalizację znaną z Pokemonów, i mamy potwierdzenie landlordów, że umiemy te koncepty tworzyć, i jednocześnie mamy najsilniejsze IP na rynku, czyli Monopoly.

I to chcemy wydać pod grą, która się będzie nazywać Monopoly World. Mówisz o swojej firmie w taki sposób, jakby ona już zarabiała dużo pieniędzy i mielibyście wszystkie rzeczy wyjaśnione pod kątem produktów. Jak to wygląda, jeżeli chodzi o kwestie finansowe w tym sensie, to rozwijasz sam, z własnym kieszeniem, bo pierwotnie powiedziałeś, że zainwestowałeś w Landlorda swoje pieniądze kupiłeś, kupiłeś, odkupiłeś akcję od pierwotnego właściciela. A jak to wygląda obecnie? Ty poszukujesz pieniędzy? Jesteś osobą, która już ma na pokładzie jakichś Angeli albo Wisików?

Wsparcie jest ogromne. To jest taki awans z trzeciej ligi po prostu do pierwszej po rozegraniu 20 meczy. Ci ludzie już tam byli, to już mówimy o naprawdę globalnych osobach i potrafią nam powiedzieć, czego nam brakuje. Tym celem naszym jest osiągnięcie 300 milionów użytkowników. 300 milionów użytkowników to jest jakieś 8% ludzi na świecie, aby pobrało naszą grę. Znaczy 8% ludzi z tych, którzy grają w gry, bo w gry gra prawie 4 miliardy ludzi na świecie. 2 miliardy się nie przyznają do tego, że to robią. Natomiast marka Monopoly IP ma rozpoznawalność 99% na świecie. I teraz nasza idea jest bardzo prosta.

My chcemy powiedzieć im, hej, słuchajcie, Monopoly jest w świecie realnym. To jest takie Monopoly 2.0. Tak jak wcześniej były takie telefony stacjonarne i nagle wyszła telefonia komórkowa, to my chcielibyśmy tak pokazać, że potrafimy w fajny sposób... tą rozgrywkę, która zazwyczaj jest raz w roku w święta, trwa trzy godziny, że my ją potrafimy przenieść do świata rzeczywistego i ta rozgrywka może trwać pół roku. Ona może trwać nawet dłużej. I jest w świecie realnym. I można kupować budynki. Można kupować budynki, na których nam zależy. Nawet te lokalne. Swoją szkołę podstawową, tą żabkę.

którą mijamy, czy Pałac Kultury, czy Zamek na Wawelu. Globalnie 100 milionów budynków na świecie. Nie stawiamy się wyłącznie na ten rynek amerykański, japoński czy Europę. Widzimy bardzo duży potencjał w tych krajach wzrastających. Od początku zakładamy, że gra powinna być dostępna dla użytkownika w Indiach. Oczywiście ten użytkownik w Indiach wyda może 20 centów. Taki użytkownik w Japonii wyda 12 dolarów. Amerykanin 6 do 10 centów. Wszyscy ludzie na świecie znają Monopoly. I to chcemy wykorzystać. I jesteśmy w tym momencie na etapie testów.

Bo to wygląda na nieprawdopodobnie ambitne przedsięwzięcie. Bo wiesz, tutaj nie możesz w pewnym momencie powiedzieć, wiecie co, nie stać mnie na wynajem połowy tego, weźcie je sobie i oddajcie komuś. Musisz to wszystko jakoś teraz wziąć na klatę. W Radii Games mamy ogromne ambicje i one idą w parze również z bardzo dużymi zobowiązaniami. Monopoly World będzie globalnym hitem. Naszym celem jest dotarcie do 300 milionów użytkowników na całym świecie. To jest coś więcej niż zwykły projekt. Dla nas to jest budowa history trucku, właściwie dla każdego z nas. Tu pracujemy całym zespołem.

No bo nie uczestniczymy w tym takim wyścigu, wiesz, o kto ile pozyskał finansowania, kto jaką rundę ostatnio zrobił. Bo na przykład... Wydaliśmy, jak policzyłem ostatnio, 12 milionów dolarów na całe Monopoly, do tego procesu, do którego doszliśmy. A jednocześnie oddaliśmy, patrzę poprawnie, jakieś chyba 12%. No i teraz wyobraź sobie, żebym opublikował tą informację w jakiejś takiej wiadomości. Wyglądałoby to abstrakcyjnie. Jak taka, bo od razu dziennikarze trochę inaczej to czytają. Te liczby nie rozumieją często, że to jest część przychodów, to jest część inwestycji, że to się powinno rozpatrywać w dłuższym okresie.

które między innymi na przykład mają w nazwie Monopoly. Więc jeżeli jesteście ciekawi takich historii, to wpadajcie na mój podcast, ale też oczywiście na moje media społecznościowe, bo bardzo często piszę o takich przypadkach. I trzymam kciuki za to, żeby Rarity Games było kolejną spółką, o której będzie głośno, ponieważ przebiło sufit ewaluacji na poziomie miliarda dolarów. Także mam nadzieję, że będziecie również ciekawi i sprawdzicie za jakiś czas, jak tam wiedzie się Rarity Games. Tak czy inaczej, bardzo serdecznie Wam dziękuję za wysłuchanie tego wywiadu i zapraszam do posłuchania też innych. Cześć. Artur, chodź na glina na peronie. Zapraszam.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.