Bruksela - miasto szpiegów?
Zdrada, podsłuchy i uwodzenie w cieniu unijnych instytucji! Od natowskich urzędniczek w sidłach wschodnioniemieckich agentów, przez mikrofony wmurowane w ściany Rady Europejskiej, po europosłów tańczących na smyczy obcych służb. Czy Bruksela to prawdziwe gniazdo szpiegów, gdzie każdy krok jest obserwowany? Odkrywamy, jak sprytnie ukryć agenta w labiryncie unijnych instytucji i pytamy, czy Europa kiedykolwiek stworzy własną Agencję Wywiadu. To niełatwe, gdy w szpiegowskiej grze mieszają nie tylko Rosja i Chiny, ale także USA, Izrael, a nawet… sojusznicy z Unii! O walce z tajemniczymi wpływami opowiada Robert Pszczel, pierwszy Polak w sercu Kwatery Głównej NATO. Zapraszamy do tajemniczego świat brukselskich intryg, których nie znajdziesz w oficjalnych raportach!
Tak, i to jest ostatni raport, który tego dotyczy. To jest 2011 rok, a więc już kilka lat po tej sprawie, gdy zostały odnalezione. To jest pięć takich skrzynek w budynku Justus Lipsus. Wyjaśnijmy, to jest ten budynek, gdzie zanim zbudowano budynek Europa odbywały się wszystkie szczyty, wszystkie rady. Także Unii Europejskiej. Wszystkie te spotkania na poziomach ministrów. I my dzisiaj tak naprawdę też spotykamy się przecież właśnie w tym budynku Justus Lipsus. Okazuje się, że te podsłuchy były w ścianach od momentu budowy tego budynku. No i rok 2011 przygotowano raport. Okazało się, że budowała to firma powiązana z izraelskim Mossadem, więc ostatni trop prowadzi do Izraela. Czyli jeśli ktoś miał podsłuchiwać unijnych liderów, urzędników, dyplomatów,
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.