Sol Iustitiae
2 wykład o symbolice świątyni chrześcijańskiej
I niedługo później pojawia się taki ktoś jak Pseudo-Dianizy Areopagita. To jest postać, którą wydaje mi się, że trzeba troszeczkę przybliżyć, żeby pokazać też, jak wiele mitów narosło, które często w historii powodowały pewien brak zrozumienia dla tego, kim ta osoba była i co tak naprawdę zrobiła. Otóż pseudo Dionize Areopagita był uważany bardzo długo za tego Dionize'ego Areopagitę, który nawrócił się w trakcie Mowy Pawła na Areopagu w Atenach, w trakcie jego podróży do Aten. Później był interpretowany jako pierwszy biskup Paryża.
Jana. Tu jeszcze raz spojrzenie na to, o czym pisze Jan. Życie było światłością. Światłość w ciemności świeci. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. W filozofii Dionizego dzieło stworzenia to akt iluminacji, czyli stworzenie przebiega w ten sposób, że światło jako czynnik ożywiający Formułuje kolejne byty, nadając im istnienie. I teraz to wszystko, co istnieje, istnieje tylko dlatego, że istnieje światło, ponieważ gdyby tego światła zabrakło, to wszystko pogrążyłoby się w mroku, w nicości.
I to, co jest bardzo ciekawe w filozofii Dionizego i co zostanie bardzo mocno później przechwycone przez teoretyków architektury w średniowieczu, to jest ten element, który mówi o tym, że wszystkie byty są światłami, które przez swoje istnienie wskazują na boską światłość. To jest takie rozumienie ikoniczne, to znaczy, że mam świadomość, że to, na co patrzę, co śni blaskiem, Jest tylko ikoną tego prawdziwego światła. I to we mnie powoduje, że chcę poznać to prawdziwe światło. Bo to, na które patrzę, wzbudza we mnie zachwyt.
Ono mnie pociąga. Chcę iść dalej za nim. To mnie kieruje bezpośrednio do Boga. Idionizy nazywa te wszystkie Momenty, w których pojawia się światło, w których możemy go doświadczyć teofaniami, czyli momentami znów objawienia się Bożej obecności. To też będzie bardzo mocno podkreślane w średniowieczu i to też będę starał się pokazać za chwilę na fotografiach. I to, co jest też ważne w rozumieniu teorii Dionizego, to jest ta świadomość tego, że ta światłość, na którą patrzymy, ona jest wyrazem pewnej niedoskonałości.
To jest człowiek, który absolutnie wyprzedził swoją epokę. To, co wyprawiał ten opat, to można by śmiało porównać z największymi dokonaniami ludzi renesansu. Człowiek, który tak naprawdę wziął się znikąd. Najprawdopodobniej pochodził z bardzo biednej rodziny i przypadek sprawił, że znalazł się w szkole prowadzonej przy opactwie świętego Dionizego w Paryżu. Tego Dionizego, który według tradycji był pierwszym biskupem Paryża, którego również w średniowieczu łączono, tak jak to powiedziałem wcześniej, z Dionizem Areopagitą i z Dionizem Filozofem. I Sugeriusz jako młody chłopak, w zasadzie jeszcze dziecko, dostaje się do tej szkoły i tam go spotyka pewien szczęśliwy zbieg okoliczności.
Ludwik VI po wstąpieniu na tron nie przestał absolutnie być przyjacielem Sugeriusza, który w tym samym czasie co koronacja Ludwika został wybrany na opata największego i najbogatszego opactwa we Francji. Opactwa, które dzięki tej przyjaźni zyskało największe poparcie ze strony monarchii i też było darzone największym szacunkiem. A ze względu na to, że było miejscem pochówku świętego Dionizego, który jest patronem Królestwa Francji, wiązało się też ze szczególną taką właściwością, że każdy z monarchów
Miał przywilej pochówku przy relikwiach św. Dionizego. Niekiedy wydarzyła się taka sposobność, że Ludwik VI wyjechał na Krucjatę II. To wtedy mianował Sugeriusza regentem królestwa. W związku z tym, z takiej oto prostej postaci Sugeriusz wywędrował na same szczyty hierarchii w Królestwie Francji. I to się strasznie nie podobało innemu wielkiemu człowiekowi epoki, mianowicie świętemu Bernardowi Sklerwotu. Wybitny polityk, wybitna duchowość, można powiedzieć.
Bo dla Sugeriusza, który szedł za filozofią Pseudo-Dionizego, którego pisma znał w przekładzie i komentarzu Jana Szkota Eriugeny, Dla niego błysk i światło obecne w najpiękniejszych wytworach rzemiosła artystycznego nie były świecidełkami, które pokazywały jakąś materialną wartość przedmiotów, którymi trzeba się podniecać tym, że są tak fantastyczne, tak bogate, tak piękne i tak drogie. Nie. On w blasku widział to, co wszyscy teoretycy sztuki średniowiecza, że blask jest obrazem Bożej obecności, obrazem piękna. I Sugeriusz interpretował to nie jako splendor i posiadanie.
Ta fascynacja sugeriusza pismami Dionizego i metafizyką światła, filozofią, którą w nim odkrył, ona go doprowadziła do takiego myślenia, jak to zrobić, żeby to światło było namacalnie obecne jeszcze w większym charakterze niż to można znaleźć na co dzień. No i myślał, jak do tego doprowadzić. Opactwo pochodziło z czasów karolińskich, ósmy, dziewiąty wiek. Kościół właśnie z tego czasu, potwornie zawilgocony, ciemny, sypiący się, jak sam pisze Sugeriusz, w masyw zachodni wieżowy w zasadzie się walił.
Najbardziej zadbanym, bo najważniejszym miejscem była krypta pod częścią wschodnią, w której przechowywano relikwie Dionizego i która musiała być w dobrym stanie, bo kiedy król gdzieś wyruszał, to pierwszą rzeczą, którą robił, był przyjazd do obactwa po to, by się pokłonić relikwiom świętego patrona i tam uzyskać błogosławieństwo na działania wojenne, które miał zamiar podjąć. No i sugeriusz W pewnym momencie pomyślał, że to jest dobry czas, żeby ten kościół przebudować. Ponieważ już wszystkie znaki na niebie i na ziemi mówiły, że on się zawali, no to podjął taką ryzykowną decyzję, że zrobi wszystko, żeby ten kościół przebudować.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.