Mentionsy Mentionsy
Studio Dynks
Studio Dynks

Open Mike (20) Rozmowa z Maliną Prześlugą o „Arabeli” w Teatrze Animacji w Poznaniu

06.06.2026 ·44 min 28 s · 8 rozdziałów
17:28 · Praca nad adaptacją Arabeli 6

Wtedy to jest udany związek. To zapraszamy przy okazji tych, co by chcieli sobie odświeżyć albo pójść na swoje ulubione, że to trwa i można sobie pewnie wszystkie informacje na stronie teatru znaleźć i wyszukać. No to powiedzmy jeszcze, proszę cię, skoro ja już cię mam tutaj przy tym stole w naszym Dynksowym Studio. I rozmawiamy o twórczości dla młodszych czytelników. To powiedzmy o książce, bo wyszła w tym roku twoja kolejna książka zresztą. Kolejna sztuka, kolejna książka, Malina Prześluga. Animarium. Wybrańcy ukrytego świata. To jest książka, którą ty wydałaś w bardzo zacnym też tu dodajmy wydawnictwie, bo wydawnictwo Dwie Siostry to jest właściwie, a propos marek i trzymania marki Teatru Animacji, to wydawnictwo Dwie Siostry to jest też bardzo prestiżowe wydawnictwo.

Tak bardzo się cieszę. Więc nie byle jakie naprawdę. Mam wrażenie, że dla wielu to jest wręcz wyznacznik, po prostu niemalże taki naprawdę znak jakości literatury dla młodszych. Cóż to jest za książka powiedzmy? Już trochę za późno chciałam ci ułatwić, jak płynnie przejść z rozmowy o Arabeli do rozmowy o Animarium, bo właściwie jest jeden bardzo wspólny wątek. To też są dwa światy i też jeden jest realny, a drugi nie do końca. I one też się nagle zderzają i przenikają, więc taka analogia jakaś się pojawiła sama z siebie. Dlatego ja tak płynnie sobie nawiążę teraz. Bardzo cię proszę. Wiesz co, to jest taki case, ta książka, że owszem, ja już kilka książek wydałam i napisałam, najpierw napisałam, potem wydałam.

Bo mamy dwójkę przyjaciół, Leo i Florę. I co z tą dwójką przyjaciół? Co się dzieje? Bardzo się postaram mówić z więźle. Bo ten świat, to uniwersum mnie tak uruchamia, że oh my god. Dwoje przyjaciół, jedenastolatków, którzy zupełnie niechcący zostają jakby wymanewrowani, wymieszani w pewną tajemnicę. Chociaż ja może powiem inaczej, bo łatwiej mi chyba opowiedzieć czym jest Animarium, to będzie prostsze. To jest świat, który istnieje równolegle z naszym. Tyle, że my nie mamy już do niego dostępu, kiedyś mieliśmy. Ale został nam odebrany, zostało jakby... Te światy zostały rozdzielone taką, powiedzmy, kurtyną niewidką.

A w Animarium praktycznie wszystko żyje. Tam są... Na przykład krzesło, na którym siedzisz, miałoby już cię dosyć, by cię zrzuciło, zaczęłoby wjeżdżać i uciekać. Na przykład szedłbyś ulicą, latarnia stwierdziłaby, że coś ci błyszczy i wyssałaby ci ten blask, bo jest takim głodomorem, jak żyrafa, nachyliłaby się do ciebie i tak dalej, i tak dalej. Anikamby, aniresy, znikańce, fatamorgi, ponagleńcy. Bardzo ponagleńcy to są moi ulubieni. Tutaj jest całe po prostu bestiarium dziwactw. No trzy podstawowe. Aniresy to ożywione przedmioty. Anikamby to są zwierzęta. One oczywiście potrafią mówić, są tak jakby ludzko inteligentne. Anikamby potrafią zmieniać postać do trzech zwierząt maksymalnie, a animanty są

Ożywionymi, znaczy myślącymi, rozumnymi istotami żywymi, czyli zwierzętami, roślinami, głównie drzewami. A fatamorgi? Fatamorgi to są takie straszne bestie, które snują bardzo złe wizje, przez które możesz zwariować, oszaleć kompletnie, trafić do psychiatryka albo się nawet zabić. A ponagleńcy moi ulubieni bardzo mi się podobały. To są czarne charaktery świata Animarium. Im zależy na tym, żeby po prostu nas wszystkich w tym realnym świecie ukatrupić, żeby tylko Animarium było na topie. To w redakcji Dynksa to ja jestem w takim razie ponagleńcem. Aha, okej. No i w tym wszystkim jest jeszcze taki obiekt, który, obiekt nie, no ważna rzecz, artefakt, kwiat Poznania. Taki coś, co wyrasta, dzięki czemu te światy będą mogły się ponownie połączyć.

Ale oczywiście tylko wybrańcy, czyli Flora i Leo, mogą tak zrobić, żeby to się udało. No i rzecz, o to ważne, dzieje się w Poznaniu. Praktycznie większość akcji, jakieś nie wiem, 70% i rzeczywiście wędrujemy tymi konkretnymi ulicami. Jesteśmy na Jeżycach, na Moście Teatralnym, przy Zamku, na Placu Bernardyńskim. Ten nasz słynny Watcher Noriakiego jest jednym z bohaterów. I Pegas na szczycie opery. I jest paru takich bohaterów, których możemy sobie tu rozpoznać. Więc można też tę książkę czytać i sobie mapować miasto. Jedno, drugie i trzecie. Bo jest jeszcze Bydgoszcz i Gdynia w tym wszystkim. Najważniejsze, że jest Poznań. Tak. Zachęcamy do lektury tej książki, Maliny Prześlugi, pięknie wydanej, Animarium, Wybrańcy Ukrytego Świata, tylko to już ostrzeżenie to chyba padło, że jak ktoś już kupi pierwszy tom i przeczyta, to będzie musiał iść drugi i trzeci, jak rozumiem.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.