Mentionsy Mentionsy
Sto milionów - podcast o latach 90.
Sto milionów - podcast o latach 90.

Piłka nożna. Soczewka problemów lat 90 I Rafał Stec, Rafał Stronk

24.08.2026 ·1 godz 11 min · 13 rozdziałów

Jak z perspektywy lat wygląda olimpijskie srebro z Barcelony? Kto założył brazylijską kolonię w Szczecinie? Czy środowisko piłkarskie w Polsce oczyściło się z korupcji? I dlaczego Janusz Wójcik to najbardziej "najntisowa" postać polskiej piłki? O tym, i nie tylko, rozmawiają: Rafał Stronk, dziennikarz i krytyk współpracujący z Instytutem Narutowicza oraz jego gość – Rafał Stec, dziennikarz i publicysta sportowy, wieloletni felietonista i reporter "Gazety Wyborczej", autor książki oraz licznych tekstów poświęconych korupcji w polskim futbolu.Rafał Stronk, krytyk i publicysta. Doktorant na UW, student polonistyki, z pierwszego wykształcenia prawnik. Pisze o literaturze, prawach człowieka i opozycji demokratycznej lat PRL. Publikował w „Małym Formacie”, „Magazynie Kontakt”, „Kulturze Liberalnej”, „Krytyce Politycznej”, „Mincie”, " Więzi", „Nowych Książkach” i „Rzeczpospolitej”. Dla Instytutu Narutowicza przygotowuje książkę poświęconą życiu i zaangażowaniu Konrada Bielińskiego.Rafał Stec, niezależny dziennikarz i publicysta sportowy, przez ponad 25 lat związany z "Gazetą Wyborczą". Autor cyklu felietonów i bloga pt. "A jednak się kręci". Relacjonował kilkadziesiąt imprez sportowych, w tym finały Mistrzostw Świata i Igrzyska Olimpijskie. Przez wiele lat zajmował się problematyką korupcji w polskiej piłce, w 2007 roku poświęcił jej książkę "Piłka sss...kopana".

5:58 · Przykłady inwestorów i ich wpływ na piłkę nożną 1

I książki, czasopisma sportowe pełne są różnych anegdot. Piłkarze, którzy nie mieli na koszulki, nie mieli na transport do klubu i faktycznie w to miejsce wkraczają milionerzy. Ludzie często z biznesami robionymi tutaj na fali transformacji albo często pieniędzmi robionymi gdzieś na zachodzie, najczęściej w Niemczech czy w Stanach Zjednoczonych. Emigracyjne fortuny. Jak byśmy mogli pobuszować trochę w tym obszarze? Kto, w jakich formach się to konkretyzowało w polskim futbolu? Janusz Romanowski najpierw mi przyjdzie do głowy. Legia Warszawa. Właśnie, nawet na to się nie da tak łatwo odpowiedzieć, bo może Pogoń Konstancin.

7:53 · Korporacja i korupcja w piłce nożnej 1

No więc właśnie to był przypadek Romanowskiego, ale nie tylko i to się często wcześniej wległo, bo to, żeby też było jasne, on sponsorował na przykład właśnie Legię, a powiedzieliśmy, Legię Warszawą. Powiedzieliśmy, tak. Ale zarazem był właścicielem klubu Pogoń Konstancin i bywało często tak, że ci piłkarze formalnie byli właśnie piłkarzami Pogoni Konstancin, bo on miał karty zawodnicze i byli formalnie. Co więc ostatnio dowiadywali się, że są wypożyczeni? Tak, że są wypożyczeni do Legii. Oni są odwrotnie, bo należeli do... Tak, że oni należeli i to polegało na tym, że jeśli ten sponsor, no bo to właśnie byli Nie właściciela, a sponsorzy. To jest podstawowe rozróżnienie. Wypłacał pensję i zostawał właścicielem piłkarza, to jeśli mu się udało sprzedać go porządnie za granicę, za duże pieniądze, no to robił, ubijał fantastycznie.

12:02 · Reprezentacja olimpijska i jej sukcesy 2

I oni z kolei mieli takie oryginalne pomysły na to, jak można prowadzić klub. Jak można prowadzić klub i mieli też dużą łatwość w przerzucaniu tych klubów z miasta do miasta. On miał ŁKS Łódź, Piotrkowie z Piotrkowa Trybunalskiego i w końcu miał Pogoń Szczecin. Tak de facto zostało przerzucona właściwie z innego miasta. No i on wpadł na jeden z najbardziej chyba kuriozalnych, ale zarazem też najbardziej malowniczych pomysłów w historii tej polskiej ligowej, polskiej ligi.

Nie tylko lat 90., ale w ogóle, czyli Wymyślił sobie, że skoro w Brazylii tak dobrze grają w piłkę, ci Brazylijczycy, to będziemy masowo importować Brazylijczyków, wskoszarujemy ich wszystkich w jednym miejscu i oni będą nam wygrywali i naprawdę przez jakiś czas było tak, że przez długi czas, że Pogoń Szczecin Składała się z samych Brazylijczyków, jedynym wyjątkiem był chyba bramkarz, który się nazywał Peszkowicz bodaj i był z byłej Jugosławii, nie wiem z jakiego kraju chyba. No w każdym razie to się oczywiście nigdy nie powiodło sportowo w tym sensie, że to byli jacyś kompletnie przypadkowi piłkarze, bo Brazylia to jest jak sporter tak intensywny, piłkarzy, że ich grają po prostu dziesiątki tysięcy na całym świecie. Natomiast to się i tak opłacało.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.