I żeby była jasność, ja rozumiem, że Premier League i Champions League są priorytetami. Natomiast mimo wszystko wydaje mi się, że odpadnięcie z FA Cup na etapie ćwierćfinału, gdzie jesteś o tyle od tego, żeby grać w półfinale, gdzie moim zdaniem... Także Kuba, jak ty do tego podchodzisz? Czy jesteś wściekły, zły?
Lider Premier League i też drużyna, która jest jedną nogą, może nie jedną nogą, ale zrobiła spory krok do tego, żeby awansować do półfinału Ligi Mistrzów już. To chyba na tej sportowej złości z właśnie meczu z Southampton został ten krok wykonany. Tak, mam tutaj takie wątpliwości całkiem spore odnośnie tego, ale to pewnie jeszcze porozmawiamy o tym widowisku ze Sportingiem pierwszej klasy, pierwszej wody. Chciałbym się spytać ciebie, czy oglądałeś Harry'ego Pottera? Ja bym teraz spytał cię o coś używając dzika i lasu w tym pytaniu.
Nad Jeziorem jednak zawsze coś jest. Chociaż wiesz, tutaj też grała ta orkiestra, prawda, która potem przegrywała najlepsze kawałki przy śmierci Cedrica Diggory'ego. No to ta orkiestra też może tam zabawiała na tłum. Tak, na pewno. Jakby po 10 rozgrywek w Hogwarcie to faktycznie orkiestra może być gdzieś między trollem w lochach, a bijącą wieżbą. To jest właśnie Hogwart, Albus Dumbledore'a. Tak, a Arsenal... Ja swoją drogą tylko powiem, że moim zdaniem, nie wiem czy to mówiłem ci już, czy nie, ale moim zdaniem Ruben Amorim to jest właśnie Albus Dumbledore Premier League.
To dałeś ciężkie jednak. I oczywiście zachęcam do wypowiedzi o Southampton. Dobra, już niech będzie, że ta woda to jednak ten Sporting, bo Labyrinth to właśnie Southampton. I tam na końcu też się niezbyt dobrze wszystko skończyło, także nawet w sumie więcej jest nawiązań w zasadzie. I powiedziałbym jeszcze o tym meczu z Southampton tak ogólnie właśnie, wychodząc od tego punktu, który wspomniałeś na początku, że niektórzy nie przywiązują takiej wagi do tych trofeów, jaką Nie wiem, czy powinniśmy się przywiązywać, no bo oczywiście, jeżeli już mamy taką robić hierarchię trofeów, to patrzymy w pierwszej kolejności na Premier League, niektórzy wolą oczywiście Ligę Mistrzów, bo Arsenal na przykład nigdy jej nie wygrał. Znaczy oczywiście wolą jak wolą, tak? Jeżeli już mieliby wygrać, jako kibice Arsenalu, znaczy Arsenal miałby wygrać, a oni są kibicami Arsenalu, no to szeregowanie kolejności najczęściej jest tak, że jest Mistrzostwo, jest Liga Mistrzów i potem jest cała reszta, tak?
Także... Słaby mecz i niestety taki trochę reality check dla niektórych zawodników Arsenalu, bo jak się okazuje w niektórych momentach nie wystarczy wybiec tylko na boisko i tylko swoim doświadczeniem się nie wygrywa tych spotkań. I to jest chyba też najgorsze, jedną z gorszych takich konkluzji z tego spotkania. Wielu z tych zawodników to są doświadczeni zawodnicy w Premier League na najwyższym poziomie, którzy grają w niej od kilku lat i którzy już niejedno w piłce widzieli, a na tle tego Southamptonu wyglądali po prostu, po prostu kiepsko. I to jest też chyba taki bardzo niepokojący sygnał przed końcówką sezonu, no bo jednak bądź co bądź ze strony większości tych zawodników, jednak nawet jeżeli nie będą grali pierwszy skrzypiec od pierwszych minut w Arsenalu, w Lidze Mistrzów czy w Lidze, to jak wiemy warto czasami liczyć na tych zawodników wchodzących z ławki i też Arsenalowi w tym sezonie ratowali oni niekiedy skórę, co też w sumie stało się ze Sportingiem.
Natomiast wydaje mi się, że... Okej, to być może jest narzekanie. Po prostu powiem tak. Piłka nożna jest z założenia rozrywką. I ja wiem, że pracą tych zawodników, trenerów i tak dalej jest dostarczenie wyników. Siłą rzeczy przez to jesteś rozliczany. Ale moją pracą, powiedzmy, jako kibica i fana piłki jest to, żeby się rozerwać. I można to zrobić na wiele sposobów, bo mogę sobie włączyć, nie wiem, Netflixa, mogę włączyć... W sumie wszystko w tym momencie, bo mam wszystko dla wyciągnięcia nawet nie ręki, tylko palca dosłownie. Mogę mieć, nie wiem, TikToka, YouTube'a, Netflixa i tak dalej. No i w oparciu o to uważam, że są lepsze sposoby na rozerwanie się niż mecze Arsenalu. Tylko tyle powiem. Jeśli chodzi o podejście Arsenalu, jestem w stanie je przyjąć, bo faktycznie mecze na wyjeździe w Champions League nie są łatwe, tym bardziej z takim rywalem.
Mimo wszystko nie przegrać. Nawet jeśli było momentami blisko i tutaj też brawa dla Dawida Rai, który no bardzo pomógł. Po kilku sytuacjach wyciągnął horyzont. I to jest taki kolejny chyba też moment, kolejny mecz, w którym pokazuje się tak a propos Dawida Rai. Jak to jest fenomenalny i jak to jest statym ramkarz, zawodnik dla Arsenalu, no bo bodajże od ubiegłego sezonu, od początku ubiegłego sezonu w Champions League on ma 9xg prevented w Lidze Mistrzów, co jest bodajże najlepszym wynikiem w tym okresie w Champions League. Więc to są kosmiczne liczby i też tutaj się pokazuje doskonale jaka jest wartość Raya i dlaczego warto, jak on może ci wygrać czasami mecze właśnie.
Znaczy, no w Europie, tak. No i jestem ciekawy... Ty uważasz, gdzie on się plasuje według ciebie? Bo dla mnie, szczerze mówiąc, to jest trochę kuriozalne, kiedy słyszę, że David Raya nie należy do tego grona. Albo że ktoś w ogóle robi wielkie oczy, kiedy słyszy, że David Raya ma być gdzieś tam w czubie bramkarzy świata? Wolne żarty. Jest to ciekawe. Jak ty się na to zapatrujesz? Podobnie. W sensie podobnie do ciebie, żeby była jasność. Wydaje mi się, że To oczywiste, ciężko jest ocenić mi wszystkich bramkarzy na świecie, no bo ich nie oglądam. Natomiast jakieś głosy np. o tym, że Donnarumma jest lepszy w Premier League postrzegam dość...
Tak szczerze, czy ktoś z Premier League jest lepszy jako bramkarz, no tak próbuję nawet sobie pomyśleć. I oczywiście, żeby była jasność, pewnie historycznie mieściłbym Alissona wyżej. Ale patrząc na ostatnie dwa lata, wydaje mi się, że David Raya jest tutaj, nawet na ostatnie trzy lata czy cztery w Brentfordzie, wydaje mi się, że David Raya na pewno nie ma się czego wstydzić absolutnym względem Alissona. Kurczę, no tak próbuję sobie przypomnieć jeszcze, czy ktoś jest, no bo w Manchesterze City nie ma nikogo takiego, w Tottenhamie tym bardziej, w Manchesterze United tym bardziej, w Liverpoolu jest Aisson, o którym już wspomniałem. Pa, pa, pa.
Miał też najwięcej wejść w pojedynek w tym meczu i ogólnie jeśli chodzi o ćwierćfinał Ligi Mistrzów, no to z Arsenal był po prostu najlepszy. A także o występ naszego brazylijskiego Magika, który gdy słyszy hymn Ligi Mistrzów, to parafrazując Jerzego Brzęczka, coś mu się przestawia w głowie, no i nagle okazuje się, że jednak jest Brazylijczykiem, a nie kimś innym. Bojwijczykiem. Oczywiście odnoszę się do Gabriela Martinellego, który faktycznie w Lidze Mistrzów jest wręcz niesamowity, jeśli chodzi o dysproporcje w tych umiejętnościach. Pytanie, czy ja postrzegam to jako coś takiego, że być może ta różnica fizyczna między Premier League a Champions League jest zauważalna.
Zaraz zobaczymy. Tak czy inaczej, zostawiam ci to pytanie, a ja w takim wypadku będę weryfikował swoje derby na ora. Okej, okej. Więc w sumie jeżeli chodzi o Martinelliego wydaje mi się, że takim głównym chyba czynnikiem, który przyczynia się do tego, że ta forma w Champions League jest jednak o wiele lepsza niż w Premier League, wynika to z tego, że według mnie głównie jednak przestrzeń jaką się dostaje w Lidze Mistrzów, ta przestrzeń jest zupełnie inna. W Lidze Mistrzów niż w Premier League. Te mecze są o wiele bardziej otwarte w Champions League niż w Premier League.
No i na tym też korzysta Martinelli, który jednak nie jest jego zaletą, nie jest jego mocną stroną to, że on sobie radzi jakoś bardzo dobrze przeciwko nisko ustawionemu blokowi albo ogólnie kiedy musi coś wymyślić, mając przed sobą ustawiony blok. To nie jest zawodnik, który sobie radzi na tych małych przestrzeniach. To nie jest zawodnik, który jest w tych przestrzeniach efektywny. On jest efektywny, kiedy ma przestrzeń przed sobą. Duże płacie przestrzeni. No i to w Premier League niestety się nie dzieje najczęściej. Albo dzieje się, kiedy już spotkania raczej kończą się, no dobiegają powiedzmy, są bliżej końca. I wtedy jako ten finisher tzw. z ławki Martinelli też jest dobrą opcją. Co też chyba najlepiej było pokazane ostatnio w meczu z Sunderlandem, wygranym z Arsenalem, to kilka tygodni temu oczywiście, ale wtedy też Jokeresz i Martinelli weszli z ławki, kiedy mecz był bardziej trochę już otwarty i Sunderland jednak trochę wyszedł bardziej do Arsenalu i wtedy Martinelli z Jokereszem właśnie skorzystali z tego i podbili tylko wynik na korzyść Arsenalu, więc myślę, że to jest takie główne rozróżnienie, ale też
Jak już zostajemy przy tym porównaniu, którego często używamy, że Odegaard nie jest De Bruyne, a jest Bernardo Silva, no to Bernardo Silva też miał takie momenty i sezony w Manchesterze City, gdzie był lekko na wylocie, ale tutaj wydaje mi się, że ta cierpliwość względem Odegaarda zewnętrzna jest już na pełnej granicy. No i też, szczerze mówiąc, nic dziwnego, bo nawet jeśli... Ja jestem w stanie sobie wyobrazić, że nie wiem, w treningu Martin Odegaard jest super. Jestem w stanie w to uwierzyć, bo myślę, że on technicznie faktycznie jest bardzo, bardzo dobry i tyle. Natomiast pytanie, czy to pasuje do aktualnego Arsenalu, czy to pasuje do aktualnego futbolu w Premier League, czy jest wykorzystywany w odpowiedni sposób.
A jeżeli chodzi o New Madrid, to chciałbym tylko zaznaczyć przy tym, że nie mam pojęcia, jakim cudem Araujo skończy ten mecz bez żółtej kartki. A nawet się znalazł w lidze w zespole tygodnia tej kolejki Champions League i to było chyba 10 fauli łącznie. 10 fauli. Nie wszystkie na Maduekę, bo wszedł też Dauman później i tam też Araujo go faulował. Natomiast Maduekę, no właśnie to jest też... No nie. Czyli że potrafi minąć czterego przeciwnika, ale żeby coś z tego sensownego już potem skleić, żeby coś z tego sensownego wynikło, z tego pojedynku jeden na jeden, no to jest już kłopot. I dokładnie to było widać w tym spotkaniu, miałem wrażenie, ze Sportingiem, bo...
Piąci, jeśli chodzi o strzały i dośrodkowania. No wiele tam jest zwyczajnie... Na przykład też chyba mają najwięcej fauli, z tego co pamiętam. Właśnie w całej Premier League, więc to też jest dość charakterystyczne, jeśli chodzi właśnie o ten zespół. No zresztą, żeby tutaj nie pozostać jakby... Po tych wszystkich statystykach to tylko powiem, że na przykład Bournemouth ma zdecydowanie najwięcej pojedynków w defensywie, bo ma o 100 więcej niż kolejny drugi pod tym kątem zespół, czyli Wolverhampton. I jest zdecydowanie najlepsze, jeśli chodzi o stracone posiadania, czyli jakby bol... nie wiem jak to powiedzieć, no po prostu... tak, stracone posiadania, tak bym powiedział, których ma łącznie na mecz 106, to jest wynikiem znów wyraźnie lepszym niż ktokolwiek inny, właśnie jeśli chodzi o tę mebrykę.
Ale tutaj problem polega na tym, że Tottenham nie ma już pola na grę swoją, na grę piłki Deserbiego i na uczenie się czegokolwiek, bo tu trzeba zdobywać punkty, żeby się uchronić przed spadkiem. Więc to było bardzo odważne. Ale myślę, że koniec końców to długofalowo okaże się dobry appointment. I obstawiam, że... Wszystko uda się, uda się awansować, uda się zostać w lidze, bo... Uda się awansować z Championship do Premier League w przyszłym sezonie. Tak, tak, tak, tak. Bardzo, okej, dobrze. Czyli Kuba Olborski już jakby wytypował, jak to się zakończy. No ja tylko powiem, że czekam, czekam z replikami na ustach na De Serbismo z Palinią i z Konorem Gallagerem. Wydaje mi się, że będzie to show.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Jan i Kuba omawiają mecz z Southampton, który zakończył się porażką 2-1 dla Arsenalu.
Jan i Kuba analizują stratę meczu z Southampton, podkreślając słabość dyspozycji i kluczowe błędy.
Jan i Kuba poruszają temat wyboru trofeum dla Arsenalu, porównując mecz z Southampton do meczu z Sportingiem.
Jan i Kuba analizują mecz z Sportingiem, podkreślając błędy indywidualne i krytykując trenera Mikaela Artety.
Analiza występów piłkarzy, w tym Martinellego, w Lidze Mistrzów i Premier League, podkreślenie różnicy w przestrzeni i poziomie fizycznym.
Komentarze o ulubionych gifach i ich zastosowaniu, omówienie dramatycznego momentu z Kai Havertzem.
Krytyka i ocena występów Martina Odegarda, omówienie ewolucji gry Arsenalu i potencjalnych zmian w przyszłości.
Diskutowano o perspektywach Martina Odegarda i modelu gry Arsenalu, analizując wyniki i możliwości długofalowe. Rozmowa przeniosła się na mecze przyszłe, w tym Bournemouth i jego statystyki, oraz na rozmowę z Kuba Olborskim o Robertie de Serbiego w Tottenhamie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
uiyhhhgjh