Mentionsy Mentionsy
Sprawa dla dietetyka PODCAST
Sprawa dla dietetyka PODCAST

#30. Suplementacja- wybrane zagadnienia. Live z Anną Pałką

21.11.2024 ·50 min 52 s · 14 rozdziałów

Ten odcinek to live, który jakiś czas temu odbył się na moim instargamie sprawadladietetyka. Wiem, że wiel z Was woli słuchac live na spotify a nie oglądać stąd staram się je umieszczć również na spotify czy youtube. 👉 Pamiętaj, że z racji tego, że jest to zapis dżwięku z live na instagramie jakość jest gorsza niż w przypadku klasycznego podcastu. Dodatkowo możesz usłyszeć stwierdzenia czy dzwięki związane ze specyfiką i afketem technicznym prowadzienia live na instaramie. 🔸 Podczas LIVE rozmawiałyśmy z Anią o wybranych zagadnieniach z zakresu suplementacji w chorobach tarczycy. Koniecznie zaobserwuj mnie na instagramie @sprawadladietetyka

0:39 · Zakładanie podstawy suplementacji 2

I właśnie też a propos, też pomyślałam o takim live'ie na temat suplementacji. No też w związku z tym projektem, który jest, czyli te e-booki i też te webinary, w których biorę udział, ale o tym to może później sobie troszeczkę powiemy. Dokładnie. Natomiast tylko tak powiem na samym początku, że uważam, że te e-booki, słuchajcie, powinny być u każdego w domu jako encyklopedia suplementacji, bo naprawdę jest tam mnóstwo wiedzy o suplementach, jak się wspomagać, jakie są przeciwwskazania i tak dalej, także bardzo fajnie, żeby po prostu ludzie to mieli. Także myślę, że co, to co, może już zaczniemy, bo i tak mamy dość spore opóźnienie. Jasne, parę tematów jest do omówienia. Dokładnie. Myślę, że gdzieś około 30 minut pewnie nam zejdzie. I teraz tak, mam troszeczkę pytań od mojej społeczności, więc myślę, że będzie sprawiedliwie, jeżeli sobie zaczniemy od pytań, a później ewentualnie będziesz tam mogła powiedzieć, jak damy radę na jakieś tam inne pytania, które się pojawią w międzyczasie.

I teraz słuchajcie, zanim w ogóle zaczniemy sobie tutaj na te pytania rozmawiać i tak dalej, to chciałabym wyjaśnić taką jedną sprawę i uważam, że bez wyjaśnienia tej kwestii nie ma mowy w ogóle o suplementacji. Nie możemy rozmawiać o suplementacji. Na pewno się spotkałaś u siebie we środowisku, jest zresztą wśród pacjentów i ja też się spotykam i też wśród różnych specjalistów różnej maści i też lekarzy, którzy twierdzą, że suplementacja nie działa. A jak widać, że suplementy nie działają. A jak widać, pisałaś tego e-booka dość sporo czasu i że tak powiem wywróciłaś PubMed na drugą stronę jak przysłowiowe kieszenie od spodni i jednak znalazły się i to bardzo dużo takich naukowych badań, które potwierdzają działanie, nie?

2:38 · Regulacje suplementów w Polsce 4

No dokładnie, no to jest smutne, no bo mi się wydaje, że wiecie, co to się wzięło z tego, że w naszym prawie, jeżeli chodzi o Polskę, jakby suplementy są jakby tak stricte wpisane jako żywność, tak? One są w ustawie o żywności. No i często my wyciągamy takie wnioski, że jest taka mocna nagonka, że Jak coś nie jest lekiem, to nie leczy i nawet w tej ustawie mamy wyraźnie, która jest tylko ustawa w Polsce, jakby sytuacja, wiecie, inaczej wygląda w Anglii, w Stanach, jak sobie to śledziłam i tak dalej, tam w ogóle suplementy faktycznie wykazują, jakby oficjalnie według ustawy, tak, jakby działania na organizm, natomiast w Polsce jest wyraźnie napisane, że to jest coś, co nie może wywierać efektu leczniczego i terapeutycznego, tak. No i ja częściowo się z tym zgadzam, to może kogoś zdziwię, ale częściowo się nie zgadzam oczywiście. No bo słuchajcie, no ja się zgadzam, że na przykład same niedoczynności tarczycy my sobie nie wyleczymy tym, że na przykład, nie wiem, zaczniemy suplementować tylko selen i ta magiczna niedoczynność tarczycy magicznie nam zniknie, no bo tak to nie działa, tak?

Tak samo, nie wiem, sama suplementacja ashwagandy też nie spowoduje tego, tak, że my nagle będziemy lepiej spać, będziemy mniej zestresowani, no bo tutaj na przykład weźmiemy sobie przykładowo, jak chodzi o leki. Tu mówi się, że one leczą, chociaż ja nie uważam, że każdy lek leczy, bo np. antykoncepcja ona nie leczy niczego, w sensie pomaga w tym, że nie możemy zajść w ciążę, natomiast ona nie wyleczy wam braku miesiączek, torystycznych jajników, ewentualnie są jakieś badania, że faktycznie może pomóc, jak chodzi o wchłanianie się torbieli przy silnej endometriozie, ale przeważnie później te pacjentki i tak te torbiele znowu mają, bo nie była ta torbiela gdzieś tam zażegnana. Więc to jest problem. No ale jak na przykład weźmiecie sobie jakiś lek, przeważnie na sen silny psychotropowy, no to wy uśniecie od razu. A na przykład od tej aszfagandy nie od razu, że tak powiem, uśniecie.

No i to jest właśnie ta różnica, że często, często jak my to upraszczamy, że to, co wywiera efekt leczniczy, to ma działać od razu, Tak, typu na przykład od razu usnę i pójdę spać po tam leku X, tak, a suplement ma bardziej działanie długofalowe, no i tu jest właśnie ten problem, tak, że my mamy te badania, że one wpływają korzystnie na zdrowie, czyli mają jakiś tam efekt dla mnie terapeutyczny, prawda, no ale według ustawy no niby one nie mogą wpływać, tak, terapeutycznie, no i często jest tak, że faktycznie jakby te najniższe, najwyższe, przepraszam, dopuszczalne datki danego suplementu, prawda, ...które producent może stosować w jednej kapsułce, no one nie działają, tak? Przykładowo maksymalna dawka w Polsce dopuszczalna inozotolu to jest chyba 650 mg, tak? A mamy badania naukowe, że musi być na przykład w przypadku PCOS 2 g, tak? No ja się zgadzam, że jak ktoś sobie będzie brał zgodnie z tym, co przyjdzie producent, żadnego efektu to nie będzie miało.

To jest wtedy faktycznie, wiesz, branie w ciemno, takie placebo, jak to nazywam. Ale jak poczytamy badania, dowiemy się na temat właśnie suplementacji czegokolwiek, gdzieś tam wartościowego, To my widzimy, że no aha, taka dawka nie, no ale może wyższa, bo w badaniach na przykład na paru tysiącach osób to już miało sens, nie? Dokładnie. I właśnie tutaj jakby też nawiązujemy, bo też wspomniałaś leki, też właśnie nawiązujemy, jakbyś mogła powiedzieć, no bo tak, nawiązując do jednego z pytań, pozwolę sobie go przeczytać. Magnez i witamina D w formie leku, które preparaty są najlepsze? Czyli teraz jakby też poruszamy drugi temat. No dokładnie.

5:54 · Historia suplementacji 5

Druga różnica jest taka, że kiedyś ten rynek suplementów nie był taki popularny i de facto, żeby coś wprowadzić na rynek, trzeba było to zarejestrować jako lek. To tak już w ogóle na marginesie, że faktycznie kiedyś nie było tych suplementów. No i tu pojawia się problem taki, że my faktycznie jakby Mamy na rynku tak zwanych już coraz mniej, ale w momencie, kiedy suplementy, diety, wiecie, weszły na rynek, tak, to wiele osób upatrzyło sobie w tym taki, jak ja to mówię, tani januszowski biznes, mówiąc wprost, tak. To znaczy, oni wiedzieli, że nie muszą mieć badań, wiedzieli, że mogą to sprzedać taniej i nie muszą tego jakby prawie nigdzie rejestrować, oprócz zgłoszenia do kogoś i tam liczyć, że nie będzie kontroli gdzieś tam stanepidu i tak dalej. Tutaj wprowadzali faktycznie suplementy złej jakości, w ogóle niekontrolowane, tylko w momencie, kiedy faktycznie dużo inwestorów zobaczyło taką lukę na rynku, że chodzą jakieś suplementy, ale one nie działają, są beznadziejne, no to zrobiło się taki boom.

No i dla mnie w tej chwili jakby ciężko jest kogoś oszukać, że coś faktycznie nie działa, bo tak się mówi często o suplementach, że one nie działają, przynajmniej z cukier puder. Może 30 lat temu tak było, nie wiem, mam 26 lat, nie żyłam w tamtych czasach, Ale teraz wszystko to się zmienia, bo niestety reproducenci oszuści bardzo szybko by zostali złapani i po drugie nie mieliby takich fajnych efektów, zarówno ludzie, którzy to stosują, jak i specjaliści. No i teraz wiadomo, czasami trzeba wziąć lek, natomiast jeżeli chodzi o uzupełnianie niedoborów, to musimy być świadomi, że oczywiście coś możemy Trzeba podkreślić, że nie ma wszystkiego w formie leku, tak? Bo ja często mam pytania, czy może mi pani polecić suplementację, nie wiem, na bolesne miesiączki, odnosząc się już do jakiegoś pytania kolejnego, które potem pewnie omówimy, w formie leku.

No ja sobie myślę, no kurczę, no inozytol działa genialnie na bolesne miesiączki, berberyna działa fajnie na miesiączki, jakieś małe dawki jodły działają fajnie na miesiączki, tylko tego nie ma w formie leku, no i co ja mam temu komuś powiedzieć, tak? Przede wszystkim nie wszystko jest. Natomiast z lekami często, podkreślam, nie zawsze, bo nie wszystkie leki Mają ten problem. To jest to, że one mają ten słynny dwutlenek tytanu, o którym było jakiś czas temu bardzo mocno głośno. Miałam kiedyś relację na ten temat, ale musiałam ją usunąć z przyczyn gdzieś tam powiedzmy bardziej prawnych, żeby nie mieć problemów. Aha, okej. To jest taka tak, już nie mam tej relacji, ale ja o tym pisałam w e-bookach, także tam bez konkretnych nazw i tak dalej wszystko już wyjaśniłam. No i ten dwutlenek tytanu, słuchajcie, to jest taki biały barwnik, tak? Po prostu barwnik, ten barwnik Na nic nie wpływa, bo szukałam na co on wpływa, oprócz tego, że mamy coś w postaci białej, czyli de facto, dając pod uwagę badania psychologiczne, białe jest takie bardziej neutralne i jakby robi taki efekt leczniczy, tak jak coś jest białe, no bo jest biały fartuch u lekarza,

W szpitalach wszystko jest na biało, sprzęty medyczne są często białe, więc to ma być takie wrażenie, że coś faktycznie jakby działa w tym ukole. No i ten zwyklenek tytanu, okazało się, że tam już od lat były badania, to nie, że wyszło to dwa lata temu, ale już od dawna są te badania, że on się stał Po prostu jakby potencjalnie rakotwórczy i jakkolwiek lubimy czy ufamy EPS-ie, no to akurat wydają grube pieniądze na badania poszczególne, gdzieś tam dodatków do żywności. No i też raport, że jest on potencjalnie rakotwórczy. On już był potencjalnie rakotwórczy 30 lat temu, jak badano go na szczurach, tylko wtedy wszyscy krzyczeli, że to są badania na szczurach, tak samo o tym aspartamie, że są na szczurach, na ludziach nie, więc to na pewno nie szkodzi. No i oficjalnie zakazano go tak, żeby stosować właśnie w żywności, czyli też w suplementach diety, no ale w lekach został, oj, przepraszam bardzo, musiałoby się coś zmienić, ale w lekach, słuchajcie, muszę sobie jakoś oprzeć to inaczej, o, on w lekach w każdym razie

W każdym razie gdzieś tam został, prawda? No bo te leki faktycznie mają te badania i w tych badaniach, no, bezpieczeństwo też się niby bada, ale bardziej się bada to, czy one faktycznie jakby zabierają to, co mają zabierać, a naprawdę bardzo podobne, i działają też, podobne badania wykonują, muszę sobie gdzieś teraz telefon postawić, Wykonują po prostu producencji suplementów. No i właśnie w tych lekach jest taki problem, że większość magnezów na rynku, bo tam było pytanie o to, ma w składzie ten suplement tytanu. Oczywiście nad wami nie będę mówiła, suplementy tego nie mają. A my sobie możemy po prostu zwiększyć dawkę, tak, jakby suplementu i mieć taką samą dawkę, jak dawka leku. Na kłódku ten suplement faktycznie musi być sprawdzony, przebadany i uwierzcie mi, że dobry producent wyśle Wam swoje badania, raporty, bada wszystkie partie produktu, więc naprawdę nie jest to problem. Bo są też, wiesz, z drugiej strony magnezy bez dwutlenku tytanu, tylko ja tej nazwy nie będę absolutnie podawać żadnej, tylko one w składzie mają różne dziwne rzeczy, jakieś krzemionki dwuwodne,

11:52 · Badania i działanie ashwagandy 6

No ja jak pisałam tego e-booka, to też nie chciałam zrobić takiej maniany, że napiszę, że nie, nie wolno, bo nie, bo tak mówi, nie wiem. Pani X na szkoleniu Y. No tylko ja sobie faktycznie szukałam badań na ten temat, no i żadnych badań nie ma. Było jakieś pojedyncze badanie na myszach, pamiętam, ale to była próba trzech myszy, więc umówmy się. I te dawki akwagandy, one były Jakby tak duże, że ja tak się śmieję, jak policzyłam na kilogram mojej masy ciała, to ja bym musiała wiatro tej aszfagandy wziąć. I nie pamiętam, kto powiedział takie zdanie, bo jestem z historii słaba niestety, ale że dawka właśnie czyni truciznę. I tak jest ze wszystkim, nawet witaminę D3 można przedawkować. Przede wszystkim ta aszfaganda, no ona jest adaptogenem, więc już sam fakt, że ona jest właśnie adaptogenem, jakby mówi nam o tym, że ona jakby nie może powodować negatywnego wpływu na organizm, tak?

To jest w ogóle pierwsza gdzieś tam rzecz i nie może powodować skutków ubocznych, żeby to był adaptogen, tak? Nie wszystko jest adaptogenem, to podkreślam, tak? Witamina C czy D nie są adaptogenami, to jest bardzo Ważne. Czyli w najgorszym wypadku też ten adaptogen musi mieć taki kojący, normalizujący po prostu wpływ na organizm, bo inaczej on się nie zalicza. No i z tą aszfagandą jest tak, że faktycznie mamy dużo publikacji, jak chodzi o samą niedoczynność tarczycy, że ona może wpływać na wzrost FT3, wzrost FT4, może poprawiać nawet konwersję. Jest bardzo często stosowana też u mnie w praktyce w przypadku subklinicznej niedoczynności tarczycy, Czyli zaburzenia, w których mamy tylko podwyższone TSH, hormony trzymają się w normie. I tu faktycznie tych badań jest dużo. Wiadomo, że jak rośnie FT4, to spadnie nam TSH.

I tu faktycznie, potem mogę to badanko gdzieś tam przytoczyć, bo to było na dużej ilości osób, nie ma problemu. Problem się robi wtedy, kiedy mamy właśnie to Hashimoto, czyli chorobę No i teraz, jak tak sobie prześledziłam, trochę też starsze artykuły, starsze badania na temat właśnie aszfagandy, czy w ogóle kiedy ona się wzięła na rynku, bo to też nie jest aż taki stary, ale nie jest też taki nowy produkt, adaptogen, suplement. No to ona jest często też w starszych publikacjach, takich z 1950-60, takie stare artykuły znalazłam, nazywana chyba indyjskim rzęszeniem, z tego co pamiętam, mam nadzieję, że nic nie pomyliłam tutaj, bo sama o tym się śmieję i pisałam. No i często my ją możemy mylić z rzęszeniem, a to jest słuchajcie całkiem co innego, bo aszfaganta nie należy w ogóle do grupy roślin rzęszeniowych, a faktycznie rzęszeń przy Hashimoto, zwłaszcza w większych dawkach, no nie będzie absolutnie wskazany, bo on faktycznie ma takie

I pojawiły się doniesienia, że aszfaganda ma zdolność do stymulacji jakby tego jednego ramienia. I teraz o co mi chodzi, czemu w ogóle to nie ma sensu? Dlatego, że według tego starego podziału immunologicznego, jeżeli byśmy Mogli mieć tylko dominację jednego ramienia, czyli działałoby tylko ramię TH1 albo TH2, no to ramię pierwsze odpowiada za choroby autoimmunologiczne, a ramię drugie za alergię. To jest taki dużo oczywiście uproszczony gdzieś tam podział, ale głównie tym się one gdzieś tam właśnie zajmują. No i wtedy jak pacjent miałby na przykład Hashimoto, no to jakby nie mógłby mieć alergii, no bo według tego podziału Tylko jedno ramię może być stymulowane, więc no to już nam też jakby ten podział kompletnie wyklucza, więc nie ma czegoś takiego, tak, dla mnie w immunologii jak po prostu tylko dwa ramiona i koniec układu odpornościowego, więc to jest w ogóle dla mnie bzdurą.

Więc ta aszfaganda nie będzie nam wpływała na to Hashimoto. Gdyby ktoś sobie końskie dawki załadował, to wiadomo, że oczywiście pewnie gdzieś tam tej aszfagandy, ta aszfaganda negatywnie wpływała na Hashimoto, ale podkreślam, że nie ma badań, jak chodzi o to, Czy ta ashwagandha faktycznie podwyższa przeciwciała, ale badania, że ona właśnie wpływa pozytywnie na tą oś, tak, podwzgórze, przysadka tarczyca czy nadnercza, tego jest dużo, tak, że ona po prostu uspokaja, jesteśmy mniej nerwowi, a wiadomo, jesteśmy nerwowi, to podwyższy nam się poziom przeciwciał, skacze kortyzol, więc tu też czasami trzeba myśleć, jakby otworzyć tą książkę do biochemii, immunologii, najnowsze jakieś podziały po prostu poczytać, a nie gdzieś tam ślepo wierzyć. Tylko ze szwagandą jest tak, że żeby ona w ogóle działała, to trzeba ją brać przynajmniej od takiej dawki 500 mg przez 4-8 tygodni.

Inaczej tego efektu nie będzie, bo my często bierzemy szwagandę 2 tygodnie i dalej jestem zdenerwowana, rozdrażniona, wkurzam się i tak dalej. Także czemu nie ma efektów, nie? To faktycznie nie jest lek, to nie jest psychotrop, który wyłączy wszystko, tak, synapsy i tak dalej. To jest suplement. Natomiast na aszfagandę faktycznie powinny uważać osoby z nadczynnością tarczycy i chorobą Gravesa-Bezidowa, bo u tych osób ona o dziwo wykazuje taki efekt właśnie bardziej pobudzający, chociaż to zależy, tak, no bo czasami ja mam pacjentów, którym wydaje właśnie aszfagandę Też ten protokoł właśnie tę aszfagandę podaje, tylko tutaj wtedy jakby idziemy w te mniejsze dawki, a nie większe. Także z tym gramesem to ja tak widzę, że różnie. Niektórzy pacjenci No dokładnie, no tym bardziej tak jak powiedziałaś na początku, że Hashimoto generalnie idzie w parze z niedoczynnością, no bo najczęściej jest przyczyną, więc i tak czy tak jak ktoś ma Hashimoto zazwyczaj kończy niedoczynnością, a jak powiedziałaś ona poprawia to FT4 i tą konwersję, więc warto też tutaj mieć to na uwadze, nie?

17:28 · Jod w Hashimoto 6

To nie jest pierwszy suplement, który ja bym włączała przy Hashimoto od razu, ale faktycznie aż tak panicznie bym się tego nie bała, no bo dla mnie dużo gorsze jest to, że pacjent mi się Wielu osób się zdenerwuje, stresuje, jest niespokojne, niż to, że on sobie weźmie 500 mg aszfagandy przed 8 tygodni, nie? Dokładnie. Dokładnie. A wiesz co, dlatego właśnie też podjęłam też jakby też dodatkowo ten temat aszfagandy, bo ja właśnie, wiesz co, mam pacjentki, które mam właśnie z niedoczynnością, z Hashimoto właśnie, które są w permanentnym stresie. I właśnie ta aszfaganta też fajnie działa pod tym kątem, tak jak mówiłaś, i zmęczenie, i też, nie zmęczenie, przepraszam, tylko też ułatwia zasypianie. Więc dlaczego no, trzeba po prostu rozważnie, nie tak jak powiedziałaś, do tego podchodzić, a jak już jesteśmy przy Hashimoto, no to oczywiście standardowe pytanie o jod. Czekaj, dokładnie, ja otrzymam pytanie. Czy można jod w Hashimoto?

Ktoś się śmieje, że jak ktoś zadaje mi to pytanie, to ja już mam, tak się śmieję oczywiście, takiego nerwa po prostu się śmieję, że ile można, ale nie, ogólnie tak, w ogóle webinar o jodzie dopiero będzie, mam nadzieję, że się będzie podobał, bo ja go szykuję i teraz siedzę znowu w PubMedzie i szukam różnych smaczków, bo ja przedstawię dwie strony medalu, że tak powiem, to taki mały spoiler, że nie będzie wychwalania, negowania żadnej substancji, bo tak u mnie też we WUK-u Jest, niczego gdzieś tam właśnie nie neguję w stu procentach, ale też wyjaśniam czemu, co i jak. Ja powiem w skrócie, bo ja naprawdę będę dwie godziny przynajmniej gadać o tym temacie w najbliższy wtorek na webinarze. Krzycha Shimoto, prawda jest taka, że nam to się podoba, czyli że faktycznie nadmiar jadł szkodzi. Ja już widziałam, tylko ja podkreślam nadmiar i to będę na webinarze mówiła kilka razy.

Bo nie możemy też się kłócić z setkami prac naukowych, które nam właśnie mówią o tym, że faktycznie mamy grupę na przykład, wiesz, 30 tysięcy pacjentów, ładujemy im duże dawki jodu i u 90% osób nagle mamy wzrost w tych badaniach przeciwciał dwukrotny na przykład, to my nie możemy się z tym kłócić, że no ale jak to, przecież płyn Lugola, przecież są te grupy jodowe, Ogólnie zadałem jest tak, że przy niedoczynności tarczycy sprawa jest prosta, bo przeważnie niedobory jodu są, cel jod nam nie będzie w praktycznie żaden sposób w normalnych dawkach wpływał negatywnie na tarczycę, faktycznie czasami jest pomocny przy mięśniakach, o tym też będę mówiła, przy torbielach, właśnie na przykład w piersiach, w chorobie torbielowej w ogóle sutka, zwłaszcza płyn Lugola, to jest taka ciekawostka, on wtedy faktycznie był podawany doustnie i się sprawdzał, więc na przykład tak go też można stosować.

Natomiast z Hashimoto jest niestety tak, że przez to, że mamy ten stan zapalny, to niestety podkreślam przy nadmiarze jodu, jak mamy wyjściowy poziom jodu dobry. I my sobie walniemy duże dawki, bo jak sobie czytam teraz badania, to przy hashi takie dawki, które faktycznie nie szkodzą, nawet jak ktoś ma wyjściowo dobry poziom jodu, to są 400 mikrogramów. Tak, czyli tak więcej niż wynosi zapotrzebowanie, ale to jest taka de facto dla osób, które są na protokołach, malutka daweczka. My problem program na tym, że jak mamy mocny stan zapalny plus jeszcze mamy niedobory selenu, bo selen z jodem też współpracuje i działa antyoksydacyjnie pod kątem jodu, czyli troszeczkę zabezpiecza przed tym jakby Przed tymi dużymi dawkami, no bo jod nadmiarzy niestety powoduje produkcję tych rodników tlenowych, tak, i to też nie tylko z badań, ale z książek w ogóle do biochemii i fizjologii, że ten rodnik tlenowy faktycznie wtedy nam się jakby tworzy, tak, w wyniku nadmiaru jodu, bo tarczyca, organizm nie może go wchłonić, no i faktycznie z cele może go neutralizować, tylko wtedy zaprzepada pytanie,

Długo, tak? My ten seans w ogóle możemy, żeby on był bezpieczny, jak długo ten organizm będzie walczył. No i mamy ten tak zwany efekt tego Wolva Heikocha, który polega na tym, że tarczyca się broni przed tymi dużymi dawkami jodu, czyli właśnie okresowo nam rośnie TSH, tylko znowu, to jest okresowe, tak? I tarczyca przeważnie ma takie mechanizmy adaptacyjne, które pozwalają jej właśnie poradzić sobie z tymi dużymi dawkami jodu. Tylko z tego, co ja widzę w praktyce, w przypadku Hashimoto nie ma sensu ładowania aż tak dużych dawek jodu, bo to ryzyko, że te wolne rodniki tlenowe z do spadu tego agregnego, krążącego jodu powstaną, po prostu są duże. Natomiast jeżeli mamy niedobór tego jodu, to jod jest potrzebny, żeby powstawały hormony tarczycowe. I wtedy ja ten jod przy Hashimoto tak uzupełniam, zwłaszcza jak mam pacjenta, który nie lubi albo nie może jeść nabiału z różnych powodów, a nabiał jest jodem jodu.

Albo na przykład ma nadciśnienie, czy inną jakąś tam chorobę sercowo-naczyniową i musimy sól ograniczyć, bo faktycznie mu skacze po soli to ciśnienie, no a sól jest jodowana. Już też pomijam fakt tego jodanu, potasów, soli, bo to jest temat jeszcze w ogóle osobny. Też będę mówił o tym na webinarze, czemu nie. Bo też są na to badania oczywiście. Szkola, tylko producenci się nie zapoznają z nimi, że to nie do końca jest zrealizowanie. No właśnie, dokładnie. To jest tanie, bo ten potasów się używa też do posypywania drogi, nie solą, to jest ta sama substancja. Także ja wtedy, jak mam takiego pacjenta, pomimo, że są małe dawki jodu, to ja go zabezpieczam właśnie selenem, jakimiś witaminami z typu B i całym zabezpieczeniem i ja go uzupełniam.

22:46 · Zalecenia dotyczące jodu 2

No ale zaczynam od małych dawek i ja sobie obserwuję, czy przypadkiem u tego pacjenta nie wyskoczą mi te przeciwciała w kosmos, bo TSH okresowo wzrośnie w suplementacji jodu, to każdego uczulam, no bo jod ma takie zadanie zastymulować tarczycę do pracy, no a TSH po to się podwyższa, żeby te hormony nam, wiecie, no zastymulować, tak, więc to jest dobre, tylko że jak TSH, wiecie, a już miałam takie przypadki, rośnie wam nagle z, nie wiem, dwóch do dziesięciu czy do dwunastu, tak, bo sobie lecimy, tak, protokół jodowy bez przygotowania w ogóle Nawet ten Wolva Haycocka, tak? Tylko to już jest problem wtedy. I najgorszy jod, największy problem jest wtedy, kiedy my mamy wyjściowo niedobój jodu, z tego co czytałam też w badaniach, ale w praktyce to się potwierdza i nagle my się rzucimy na duże zawki jodu.

No wtedy to jest, dla mnie to jest niebezpieczne i już widziałam dużo powikłań. Powiem szczerze, mam parę pacjentek, które prowadziłam i prowadzą na jakichś protokołach jodowych, tak się śmieję, eksperymenty sobie robiłyśmy. Jodu zapełniałyśmy, bo były głębokie niedobory tego jodu, bo były też, nie było Hashimo, to to podkreślam, bo tego nigdy przy Hashimie nie robię. Były też bardziej problemy właśnie z torbielami, z jajnikami, to wtedy tak, jak mamy ustabilizowaną tarczycę, bo faktycznie mamy te badania, także jod atomowy pomaga w kontekście chorób torbielowych zwłaszcza. Dokładnie. Przecież to ja tak samo postępuję zawsze, jeżeli włączam, no to najpierw przygotowanie, czyli selen, witamina C, B-kompleks i tak dalej, cynk, dopiero później za jakiś czas wezmę 2-3 tygodnie i też zaczynam zawsze od tych właśnie najmniejszych dawek, nie?

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.