S04E03: "Licorice Pizza" (gość: Maciej Kędziora)
Rozmawiam o filmie "Licorice Pizza" (2021) Paula Thomasa Andersona z Maciejem Kędziorą ("Filmawka").
Część z nich dotyczy samego Andersona, ale większość z nich dotyczy Gary'ego Goetzmana, producenta zaprzyjaźnionego z Andersonem, który opowiadał mu o swoich przygodach, Jako nastoletniego przedsiębiorcy i też aktora dziecięcego w Los Angeles, Gary Gutzman grał w latach 60-tych jeszcze u boku Lucille Ball, którą obecnie ucieleśnia Nicole Kidman w filmie Amazon Prime pod tytułem Being the Ricardo, swoją drogą, w filmie Yours, Mine and Ours, w którym Lucille Ball wystąpiła u boku Henryk Fonda. To była taka familijna komedyjka, w której Goetzmann wystąpił właśnie jako nastolatek i historię Goetzmanna jako nastoletniego aktora, ale także właśnie jako trochę szalonego, początkującego przedsiębiorcy, który między innymi próbował handlować łóżkami wodnymi, stały się kanwą scenariusza Licorice Pizza.
Gary Goetzmann znany jest przede wszystkim jako producent, jako się rzekło, i jego najważniejsze współprace były z reżyserem Jonathanem Demim, zarówno przy dokumentach muzycznych, takich jak Stop Making Sense, jak przy filmach fabularnych, takich jak słynna oscarowa Philadelphia. A zatem Licorice Pizza jest rodzajem filmu z kluczem, być może z wieloma kluczami. Z jednej strony mamy tutaj właśnie postać Goetzmana w filmie nazwanego Garem Valentine'em, z drugiej strony mamy chociażby postać Johna Petersa, w którą wciela się Bradley Cooper. John Peters to taki szalony producent hollywoodzki, wydaje się, że osobowość raczej borderline'owa z jego Biografii, a jednocześnie historycznie udokumentowany partner Barbary Streisand i producent jej remake'u Narodzin Gwiazdy.
To prawdziwy pasjonat i ktoś, kto wkłada także dużo pracy w to, żeby kino rozumieć wieloaspektowo i naprawdę dowodem tego wspaniałym jest jego podcast o Andrzeju Munku. A zatem pomyślałem, że warto właśnie z nim porozmawiać o filmie Licorice Pizza, jako że jest młodym odbiorcą. Gary Valentine jest młodym bohaterem. Mnie obecnie jest już bliżej do wieku Paula Thomasa Maciej Kędziora
W rdzeniu fabularnym Stoi to, co być może na uboczu było w latach siedemdziesiątych, co było na uboczu kina i na uboczu przeróżnych narracji, czy to literackich, czy nawet teatralnych. I to było chyba urzekające, urzekające byli też bohaterowie, bo po raz pierwszy w życiu w kinie Thomasa Andersona nie interesowała mnie narracja, nie interesowała mnie gra aktorska, nie interesowały mnie nawet koncepty wizualno-artystyczne, jakie Paul Thomas Anderson zawsze Nie było, tylko interesowała mnie główna bohaterka Alana Kane i interesował mnie główny bohater w postaci Gary'ego Valentine'a. I to było niesamowite i to było również bardzo fascynujące. Powiedziałeś o tym, że lata siedemdziesiąte nie są dla Ciebie, że tak powiem, naturalnym habitatem.
52-minutowy dokument, który po prostu Dokumentuje to, jak powstaje jedna z płyt. Jednym z członków zespołu jest sam Johnny Greenwood. I Chaim się do niego odezwały, spotkały się, zaczęły rozmawiać. Były w ogóle zestresowane, bo były chociażby wielkimi fankami Mai Rudolf, żony Paula Thomasa Andersona. Mówiły, że to jest ich ikona i w ogóle były oszołomione tym, że Paul Thomas Anderson chce z nimi porozmawiać i chce z nimi cokolwiek zrobić. Jeden z pierwszych teledysków, który powstał, to teledysk Nomen omen Valentine. Valentine od studia nagraniowego, w którym Haim nagrywają swoje płyty. Ja pozwalam sobie sądzić, że również stąd być może nazwisko Gary'ego Valentina jako głównego bohatera filmu.
Paul Thomas Anderson jako meloman, fan muzyki, przyjechał pewnego dnia, żeby po prostu posłuchać, jak Haim gra w studiu. Oglądał proces tworzenia muzyki i stwierdził, kurczę, muszę to nagrać. Siostry były zaskoczone, ale co chcesz nagrać? No to jak gracie. I faktycznie z tego powstał wideoklip Valentine, który trwa 14 minut i jest połączeniem trzech piosenek, które wykonuje zespół Haim. Później oczywiście ta Współpraca zaczęła się rozrastać, teraz tak naprawdę cały czas współpracują wręcz przy teledyskach i Paul Thomas Anderson stworzył być może jedno z bardziej ikonicznych imaginariów współczesnych teledysków, jeśli chodzi o zespoły, bowiem Haim, na to też zwraca uwagę, mam nadzieję, że nie przekręcam, imienia Margaret Talbot w swoim eseju dla New Yorkera o Haim Dancing i o w ogóle zespole Haim, jak niesamowite
Zresztą Emily Watson powinna być równie ważną postacią lewego sercowego, w końcu mówimy o romansie, ale jednak mimo wszystko Te role gdzieś nikły przy tym, co było najciekawsze, tak, czyli przy tych wielkich barokowych momentami rolach Daniela Day-Lewisa. A przychodzimy do Licorice Pizzy i po raz pierwszy mam wrażenie, że w centrum fabularnym, mimo tego, że patrzymy na świat oczami protagonisty, bo mam wrażenie, że jednak jest to jakiś punkt fokalizacji narracyjnej oczy Gary'ego Valentina i jego percepcja świata, W centrum filmu, podobnie jak w centrum plakatu Licorice Pizzy, stoi Alana Haim, stoi Alana Kane, jej bohaterka i po raz pierwszy w tej recepcji krytycznej, po raz pierwszy w sposobie, w jaki patrzymy na świat, to jednak o jej roli
I byli po prostu wspaniałymi dziećmi, które mogły zrobić z miejsca, zbudować i podbić świat. Ale nie patrzyliśmy na kino lat siedemdziesiątych, nie patrzyliśmy na seriale lat siedemdziesiątych i nie widzieliśmy postaci takich jak Alana Kane, która czasem, gdy zostaje sama w kamerze, zwłaszcza w tym bardzo sprawnie przeciągniętym momencie wstępu do Licorice Pizza, bo patrzymy na Gary'ego, patrzymy na jego, znów tym razem ja się posłużę anglicyzmem, na ten banter między nimi, na to odbijanie słownego ping-ponga i mamy wrażenie, o jak zabawnie, o jak przyjemnie, o jak fajnie. I wreszcie Gary schodzi, zrobił sobie zdjęcie, był showmanem, wychodzi i mamy 5 sekund, 10 sekund, kiedy Alana Kane jest molestowana przez fotografa.
To ja się zupełnie zgodzę, doprecyzuję moją myśl. Chodziło bardziej mi o to chyba, że gdyby było tak, że Cooper Hoffman zagrałby swoją postać Gary'ego Valentina chociażby, no nie wiem, z odrobiną domieszki czegoś takiego jak Creepy, idąc dzisiejszym anglojęzycznym tropem, to moglibyśmy odrzucić cały film. Dlatego, że gdyby tam była ta domieszka czegoś, co by było, że tak powiem, takim twardym stalkingiem, Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnym odcinku.
Ale też jest niesłychanie paradoksalna. Faktycznie wszystko kończy się tym jakimś aktem naruszenia cielesnej nietykalności przez tego fotografa, ale przecież wszystko zaczyna się od sceny ściśle narcystycznej, przy czym sceny narcystyczne zazwyczaj były rezerwowane w kinie dla kobiet. To właśnie Gary Valentine, czyli nasz Cooper Hoffman, w pierwszym ujęciu filmu jest pokazany przed lustrem, kiedy, można powiedzieć, stroi się, albo przynajmniej szykuje się, prawda, przeczesuje sobie włosy, chce wyglądać jak najlepiej. Oczywiście w tle jest totalnie sztubacki numer z wysadzeniem w powietrze muszli klozetowej. Czyli jesteśmy w krainie, chciałoby się powiedzieć, właśnie sztubackich żartów, ale on patrzy w lustro. I co ciekawe, już od razu Anderson bonduje coś interesującego, bo kiedy po raz pierwszy widzimy Alanę Haim, to ona właśnie chce udzielać lusterka.
Ma lusterko dla tych dzieciaków, które przygotowują się do do zdjęć i mówi, grzebyk, lusterko, grzebyk, lusterko. My dobrze wiemy, że Gary już, że tak bym dokonał, prawda, tej toalety, powiedzmy, ale tak czy siak on ją właśnie zaczepia na to lusterko, prawda. Innymi słowy widzimy jakby jego pewną przemyślność. No oczywiście wszystko kulminuje dla niego zrobieniem tego zdjęcia, prawda, czyli w pewnym sensie, no on został jakoś tam uwieczniony w tej w tej w tej wersji, w jakiej chciał, ale to tak naprawdę chciał dobrze wyglądać dla niej i oddaję ci głos. Ja mam w ogóle wrażenie, że cała twórczość Paula Thomasa Andersona skupia się na mniej lub bardziej egocentrycznych mężczyznach. Każda postać w twórczości protagonista w pewien sposób chce coś innym udowodnić, wpisać się w schemat, udowodnić, że jeszcze może albo już może.
Czy cokolwiek innego chce zrobić postać Daniela Day-Lewisa, niż udowodnić, że jest tak silnym mężczyzną, że jest w stanie przeżyć w związku, gdzie musi jeść trujące grzyby, ale jest tak mocny, jest tak silnie zbudowany, jest tak... Usposobione fizycznie, że jest w stanie przeżyć to cierpienie, pokazać, że jeszcze może. A mam wrażenie, że cała Licorice Pizza to udowodnienie, że Gary Valentine już może. Już może być dorosły, już może być mężczyzną, już może mieć żonę. Bardzo mu na tym zależy i bardzo mu zależy na tym, żeby już zostać nazywanym dorosłym, żeby już być wielkim biznesmenem, wszyscy chcieli patrzeć na niego, bo on chce się przeglądać w lustrze i chce, żeby każdy wzrok padał na niego tak jak jego wzrok właśnie odbijany przez to lustro.
Co najwyżej miłość przyjacielską, która też jest jakimś bardzo ważnym uczuciem. To też podkreśla w wielu wywiadach Paul Thomas Anderson, że my tak naprawdę mówimy o best friendship. They are best friends. To bardzo często się przejawia. Czyli nie mówimy o miłości, nie mówimy o tym, Nie mamy tutaj trendów z komedii romantycznych, tylko mamy po prostu relację przyjacielską o ludziach, którzy chcą znaleźć kogoś bliskiego, ale nie na stopie miłosnej, tylko na stopie przyjacielskiej, żeby spędzać z kimś czas z różnych powodów. Gary dlatego, że chce się poczuć dorosłym, A Alana dlatego, że jest często porzucona przez system, bo co ten system jej oferuje? Ten system oferuje jej odrzucenie na każdym stopniu przez patriarchat, przez mężczyzn, bycia wykorzystanym przez złych mężczyzn na różnych połach.
I tutaj w co najmniej jednej scenie znowu sobie pomyślałem, aha, znowu mamy reżysera. Oczywiście myślę o scenie, w której Alana idzie do agentki, naszego Gary'ego i Gary tak naprawdę jej mówi, co ona ma mówić, żeby tam zaistnieć w branży filmowej. Pomijam fakt, że gdzieś tam na marginesie jest obecna często Maja Rudolf, żona, tak jak wspomniałeś, Andersona, która występuje w tym filmie, występowała też w Wadzie Ukrytej, ale jak czytasz? Właśnie jaki jest w ogóle główny andersonowski temat, twoim zdaniem? Głównym andersonowskim tematem, mam wrażenie, są różne fantazje, które chcą spełniać swoich bohaterowie i uważają, że są w tym idealni i mają różne pomysły na siebie, albo wpasowują się w jakieś koncepcje, albo po prostu tak się przydarza, mam wrażenie, że w lewym sercowym często tak się przydarza, ale też główny bohater lewego sercowego to jedyny wyjątek, który mam wrażenie, że bardziej systemowo przez swoje siostry jest wrzucany w jakieś konwencje, które nie są dla niego, albo przynajmniej on nie chciałby być
... swoją niesamowitą ekspresją sceniczną. I zawsze mówiliśmy o tych rolach, że aktorzy zagarniają ekran dla siebie. Ale skąd to się wzięło? Myślę, że od tego, że dla Paula Thomas Andersona jednym z najważniejszych reżyserów jest Martin Scorsese. I gdy patrzy na Martin, no zresztą cytat z Wściekłego Byka pod koniec, Boogie Nights jest jak najbardziej widoczny. I gdy patrzy na Martinę Scorsese, to zawsze nam się kojarzą takie bardzo charakteryne role, jak chociażby Joe Pesciego, który krzyczy Funny How. I to było aktorstwo Paula Thomasa Andersona przez bardzo długi czas. To jest również widoczne w Licorice Pizze. Tylko jeszcze jedna uwaga interpretacyjna. Być może się ze mną zgodzicie, być może nie, być może ty się Michale zgodzisz, być może nie. Mam wrażenie, że Jack Holden, John Peters, bohater Toma Waitesa są tak przerysowani dlatego, że patrzymy znów na nich oczami Gary'ego Valentina.
Co przez to rozumiem? Gary Valentine jest zakochany przez długi okres fabuły Licorice Pizza w Alanie Kane. Pod koniec mam wrażenie, że już mniej, bo też okazuje się, że ma inną dziewczynę w swoim wieku, którą również jest w jakikolwiek sposób zainteresowany, ale jak patrzy na osoby, które zabierają mu czas z Alany? Jak zazdrosny chłopak, który uważa, że wszyscy mężczyźni, którzy utaczają Alanę Kane, muszą być perfidni, źli i chamscy bucowaci, bo jemu nie przeszkadzają rasistowskie, seksistowskie zachowania. Chociażby widać to po scenie w japońskiej restauracji, gdzie ma do czynienia z rasistą, a go to w pewien sposób bawi.
Ale przeszkadza mu już bucowatość i to, że ktoś zabiera mu czas z, w domyśle przez jego psychikę, jego dziewczyną. Chociażby John Peters, którego uważa za rywala i przed którym się S04E03. Przez oczy Gary'ego Valentina, dlatego że zabierają mu czas z nią, który on chciałby spędzić, zresztą to widać po twarzy Coopera Hoffmana w tych pojedynczych scenach, gdzie Gary siedzi w innym rogu restauracji i patrzy po prostu na Alanę i wyobraża sobie, co tam może zaistnieć między nimi.
Absolutnie tak, zresztą no tutaj też mały ukłon w stronę Scorsese'ego, dlatego że cały ten pasus w filmie, kiedy właśnie Alana pracuje w biurze w kampanii, dla kampanii wyborczej bohatera Benego Saftiego, bardzo przypomina pasusy z Taksówkarza, gdzie właśnie Cybill Shepherd też pracowała w takiej Przy takiej kampanii i też zresztą pojawia się dosyć dziwny mężczyzna w tym biurze kampanii, tak jak Travis się pojawił, no a fascynacja z kolei Sybill Shepherd w taksówkarzu też miała pewne punkty styczne z fascynacją Garego. Oczywiście miała też na szczęście bardzo dużo punktów rozbieżnych, ale to jest interesujące, o czym mówisz, ponieważ nie ma wątpliwości, że tu się kryje też różnica między Paulem Thomasem Andersonem a Quentinem Tarantino.
Jest scena, w której za chwilę usłyszymy, że Richard Nixon mówi o kryzysie paliwowym. Ale mamy rozmowę Alany z Garem o tym, co się dzieje z ich biznesem łóżek wodnych, jak zainwestować. Co robi jednak Gary? Gary jest młodym chłopakiem i przegląda gazetę. Zjeżdża mu wzrok, zjeżdża i zatrzymuje się na recenzji filmu Deep Throat, recenzji filmu Głębokie Gardło. Po pierwsze filmu pornograficznego, Co najważniejsze i co chciałbym podkreślić, filmu, który po 15 latach okazał się tak naprawdę nagraniem gwałtu, bowiem główna aktorka nie wyraziła zgody, nie chciała i została perfidnie wykorzystana seksualnie, to zostało zarejestrowane, a głębokie gardło w roku 1972 nie tylko weszło na ekrany kin, bo to czasy, kiedy
Wykształtowali sobie wyobrażenie na to, jak powinien wyglądać świat, jakie są wewnątrz nim zawarte mechanizmy. I patrzymy na Licorice Pizza i myślimy, że faktycznie mamy do czynienia z filmem, który jest bardzo momentami, jeśli nie spojrzymy retro-krytycznie, tylko spojrzymy po prostu na przypadki Gary'ego Valentine'a, powiedzielibyśmy nawet, Republikański i dosyć uprzywilejowany. Po pierwsze, na ekranie nie pojawia się chyba ani jeden aktor czarny, ani aktorka. Nie mamy w ogóle mniejszości etnicznych poza dwoma Azjatkami, które jednak jak się pojawiają to są W sklepie z łóżkami wodnymi, tak. Ale to są trzecie plany.
Tutaj myślę chociażby O Jonie Petersie w jednym odcinku, w odcinku o łóżkach wolnych i z drugiej strony o Jacku Holdenie, ale właściwie o Williamie Holdenie, który przecież też był prawdziwym aktorem, który pojawia się w odcinku załóżmy aktorskim, w którym występują ci sami bohaterowie. Mamy tych samych bohaterów, którzy tak naprawdę zbytnio się nie rozwijają, bo nie powiedziałbym, że Gary Valentine w filmie Zalicza jakąkolwiek przemianę charakterologiczną. To nie jest film o przemianach. My po prostu poznajemy tych bohaterów i spędzamy z nimi czas przez cały czas, tak jak w tradycyjnej amerykańskiej telewizji. Jedyną bohaterką, która zalicza przemiany jest Alana Kane, ale zalicza je w tych momentach, W których tak naprawdę nie patrzymy serialowo, czyli w których nie ma Gary'ego Valentine'a. Wtedy widzimy te przemiany, które zachodzą w Alanie.
Więc z jednej strony mamy fragmentaryczność narracji, z drugiej strony mamy ideologiczne przesłanie stricte wymiaru serialowego, który gdyby był oglądany w latach 70., myślę, że nie byłby aż tak traktowany retro-krytycznie, bo mało kto by dostrzegał tą krytykę. Zresztą zobaczmy, jak ograny jest sam kryzys paliwowy. Jest ograny tak, że Gary biega w rytm Life on Mars, jakby to było coś najbardziej niesamowitego. Sam Paul Thomas Anderson powiedział, że jak pamięta kryzys paliwowy, to średnio go ogarniał, myślał, że jest apokalipsa. No tego wymiaru apokaliptycznego tu nie ma, mamy za to wymiar świetnego elementu kaskaderskiego, który wydarza się w sposobie jazdy. Podobno Alana Haim swoją drogą w wywiadach przyznaje, że sama jeździła w większości tej sceny i musiała się uczyć i drżała z lęku przed tym zjazdem, ale wracając tu i kończąc myśl o serialowości, zobaczmy na ostatnią sekwencję napisów końcowych.
Czy to napisy końcowe, gdzie mamy Bohatera i bohaterkę wyliczanych. Gary... Alana Haim as Alana Kane i najlepszy fragment Alany Kane z tego filmu. John Peters as Bradley Cooper i Bradley'a Coopera, który wymachuje tymi sztyletami. Mamy tutaj typowe tropy, które zostały wykorzystane w serialu. Ja uważam, że Paul Thomas Anderson być może te serialowe tropy traktuje jako jakąś formę krytyki tej rzeczywistości, krytyki ...tej świadomości, której nie dało się inaczej ukazać na ekranie niż poprzez wykorzystywanie medium, które tą świadomość budowało. Trzymam się twojego wniosku, dodam, że tak, tak, podoba mi się ta teza, myślę, że Licorice Pizza, ja bym to nawet zawęził, nie tylko daytime TV, bo tutaj raczej nie widzimy takich wcieleń daytime TV, jak chociażby Opera Medlana,
Nie, po prostu sitcom, po prostu sitcom lat 70., w którym bohaterowie takich sitcomów jak, nie wiem, Wszystko w Rodzinie czy wielu, wielu innych, Soap, no właśnie, w jednym odcinku Gary zakłada biznes i robi łóżka wodne, znaczy, że sprzedaje, w innym odcinku wymyśla coś innego, w trzecim odcinku jedzie do Nowego Jorku i tam przeżywa jakąś przygodę. Myślę, że tak, że jest to rodzaj No, powiem, manierystycznego, późnego wcielenia sitcomu amerykańskiego lat siedemdziesiątych, ale też to jest dowód na co innego. Sam Paul Thomas Anderson przyznaje w wielu wywiadach, jak bardzo ukształtowała go telewizja tamtych lat i wydaje mi się, że to
Nie chce zdradzać, co nim jest, co mu się objawia przed oczami, ale mamy wrażenie, że ostatnia scena jest fantazyjna. Bo jeśli mogę Ci, Michale, zadać jedno pytanie. Czy ostatnia scena, nawet w wywiadzie z Alaną Haim, Alana Haim powiedziała, że uważa, że ostatnia scena, w której mamy stopklatkę i widzimy jak oni biegną razem, Alana Haim mówi, że w jej własnej wersji reżyserskiej, jeśli by kiedykolwiek powstała, to dopisałaby do tego, że Gary za mocno ciągnie Alana za rękę, ona opada na kolana i mamy tutaj ucięty film, że nie może im wyjść. Ja mam wrażenie, że Jeśli traktujemy film, jak ja, na opowieść, gdzie patrzymy oczami Gary'ego Valentina, tak naprawdę ja nie mam wrażenia, że w ogóle bohaterka grana przez Alana Haim wypowiedziała sformułowanie I love you, Gary.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast opowiada o filmie Licorice Pizza reżysera Paula Thomasa Andersona. Autor opowiada o filmie wraz z Maciejem Kędziorą, młodym krytykiem filmowym.
Maciej Kędziora opisuje swoje doświadczenia oglądania filmu Licorice Pizza i jego emocje związane z jego wizualnymi aspektami.
Podcast porusza temat konceptów Andersona i jego filmów, podkreślając różnice między różnymi pracami reżysera.
Maciej Kędziora omawia obsadę filmu, wskazując na znaczenie postaci głównych bohaterów i ich rolę w fabule.
Podcast skupia się na roli Alany Kane, opisując jej znaczenie dla fabuły i jej relacje z Garym Valentine'em.
Maciej Kędziora opowiada o współpracy z zespołem Haim, a także o znaczeniu ich relacji z reżyserem Andersonem.
Podcast porusza temat postaci Coopera Hoffmana, jego relacji z Alana Kane i znaczenie jego roli w filmie.
Podcast kończy rozmowę, podkreślając znaczenie filmu Licorice Pizza w twórczości Andersona i jego relacje z kulturą lat siedemdziesiątych.
Analiza postaci i kontekstu historycznego filmu 'Licorice Pizza', w tym rola Bradley'ego Coopera i Bradley'ego Coopera, a także serialowość i krytyka mediów w twórczości Paula Thomasa Andersona.
Analiza filmu 'Licorice Pizza' w kontekście historii amerykańskiego kin, jego relacji z sitcomami lat 70. i wpływów mediów na jego wizję świata.
Krytyka filmu 'Licorice Pizza' i porównania z pracami innych reżyserów, takimi jak Tarantino i Jenkins.
Analiza twórczości Paul Thomas Anderson w kontekście generacji twórców amerykańskiego kin.
Analiza filmu 'Licorice Pizza' jako formy artystycznej i jego miejsca w kinie współczesnym, porównania z innymi reżyserami.
Analiza receptji filmu 'Licorice Pizza' i perspektywy twórczości Paul Thomas Andersona, jego relacja z kinem superbohaterskim i streamingiem.
Zapytanie gościa o planowane projekty i miejsce podzielania się informacjami na Filmawce.
Korzystając z okazji także Was zapraszam do wsparcia podcastu na patronite.pl
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Korzystając z okazji także Was zapraszam do wsparcia podcastu na patronite.pl"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.