Na szczęście kamienie nie trafiły. Na przykład Chopina w głowę. W samym klasztorze mieszkał mnich aptekarz i jeszcze jeden mnich, podobno nawiedzony, skarżący się byłemu przełożonemu. Ta francuska dama to dziwna osoba. Nie odzywa się do nikogo, nie wychodzi z kartucha de Jesus, nie pokazuje się w kościele nawet w niedzielę i Bóg jeden wie, ile nosi w sobie grzechów. W dodatku aptekarz z kartucha de Jesus powiedział mi, że godzinami pije kawę, śpi całymi dniami, a po nocach pisze i pali papierosy. Zachodzę w głowę, po co też ta dama przyjechała tutaj w środku zimy.
że, i tu jest moje pytanie, czy Fryderyk Chopin bywał w Collège de France na wykładach Adama Mickiewicza? Bo taka informacja pojawia się na stronach internetowych. Czyli jak pan profesor teraz dokonuje przekładów prelekcji paryskich, to czy takie zdarzenie mogło mieć miejsce? To jest możliwe, ale to nie jest pewne i nie jest udowodnione. Tak się powiada, to nie jest niemożliwe. Ponieważ Jorson bywała na wykładach w Collège de France, nie na wszystkich i niezbyt często, ale bywała, nie jest wykluczone, że był z nią również Fryderyk Chopin, ale to nie jest w żaden sposób udokumentowane. Ponieważ obecność na wykładach w Collège de France nie było żadnej listy obecności.
Są takie tylko szczątkowe listy obecności, ponieważ owszem, była wyłożona księga, przed wejściem do sali, do której można się było wpisywać. Ale wpisywał się kto chciał, a większość uczestników się nie wpisywała. Ponieważ liczba wpisów w tej księdze zupełnie nie odpowiada liczbie słuchaczy. Ponieważ wiadomo było, że było ich znacznie więcej niż wpisów. Zatem są świadkowie, to znaczy są listy, czy też dokumenty, czy też świadectwa poświadczające obecność George Sorin na sali w Collège de France.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.