Największe z powołań (Rozmowy o Małej Teresie #7)
Teresa od Dzieciątka Jezus została kanonizowana dokładnie 100 lat temu. Czy jej przykład wciąż jest dzisiaj świeży i aktualny?Rozeznanie powołania nie jest rzeczą prostą. A co zrobić, gdy chciałoby się zrealizować wszystkie naraz? Przed takim dylematem stanęła Mała Teresa, a odpowiedź, którą odkryła, jest niezmiennie aktualna. Czym w ogóle jest powołanie? I dlaczego Bóg nie przekazuje swojej woli w postaci jasnych wytycznych?„Rozmowy o Małej Teresie” to wakacyjna seria Smaku Karmelu, w której chcemy zmierzyć się z kluczowymi fragmentami tekstów Świętej z Lisieux i spróbować osadzić je we współczesnym kontekście.—Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:Smak Karmelu na Patronite
Wydaje mi się, że ta optyka, która wynika z tekstu Teresy jest jakoś bardzo odświeżająca i uwalniająca. Ona może być, każda z tych dróg może być wypełnieniem powołania. Bałbym się powiedzieć, że każda z nich jest. O tyle, o ile jest realizacyjna. Dokładnie. I tutaj myślę, że warto przytoczyć ten tekst, bo on jest na tyle kluczowy dla Teresy, że warto go przeczytać. Miłość dała mi klucz do mego powołania. To już pisze kobieta, która jest w Karmelu, ona już jest po ślubach, Już żyję we wspólnocie, a teraz rozeznaję jej powołanie i mówi miłość dała mi klucz do mego powołania. Zrozumiałem, że skoro Kościół jest ciałem złożonym z różnych członków, to nie brak mu najbardziej niezbędnego, najszlachetniejszego ze wszystkich.
Zrozumiałam, że Kościół posiada serce i że to serce płonie miłością, że jedynie miłość pobudza członki Kościoła do działania. I gdyby przypadkiem zabrakło miłości, apostołowie przestaliby głosić Ewangelię, męczennicy nie chcieliby przelewać krwi swojej, zrozumiałam, że miłość zawiera w sobie wszystkie powołania, że miłość jest wszystkim, obejmuje wszystkie czasy i wszystkie miejsca, jednym słowem jest wieczna. Zatem uniesiona szałem radości zawołałam o Jezu miłości moja. Nareszcie znalazłam moje powołanie. Moim powołaniem jest miłość. Ja się zgadzam z tym, co powiedziałeś, tylko... Odnośnie tych, nazwijmy to, dróg czy powołań z tego worka, jak to nazwałeś, inne, ale tak samo jeśli chodzi o drogę kapłaństwa, drogę życia zakonnego czy drogę w małżeństwie, każda z tych dróg może i doprowadza ludzi do świętości, czyli do wypełnienia tego podstawowego powołania, o ile jest drogą miłości.
To wtedy byłoby najłatwiej. To jest właśnie, ja zawsze lubię porównywać i sam jak też tak się odnoszę do takich relacji w życiu z nami, nie wiem. Jesteś w rodzinie, masz rodziców i tam przecież jesteś totalnie wolny, ale po prostu właśnie co jest kluczem w tej rodzinie? No nieważne co ty zrobisz, znaczy no w takim znaczeniu, że po prostu chcesz kochać, chcesz czynić dobrze, chcesz pomagać w rodzinie tym ludziom i jesteś jednocześnie wolny. Co ty zrobisz no to? Tam wcześniej w tym liście do siostry Marii pojawiło się takie zdanie Teresy, że Bóg pragnie od nas miłości, czy że pragnie od nas tylko miłości. I właśnie w kontekście, o którym mówisz, to wydaje mi się bardzo ważne, bo Bóg do każdego zachowania byłby w stanie nas zmusić, byłby w stanie nam właśnie ten przełącznik w głowie przełączyć i zaprowadzić nas do kościoła, gdzie byśmy przez tam kilkanaście godzin klęczeli i go adorowali w Najświętszym Sakramencie.
Ostatnio w zeszłym tygodniu przechodziłem przez rynek w Krakowie i właśnie był jakiś taki Taki prorok, nie wiem jak go nazywać, ewangelizator nazwijmy to. Pozdrawiam oczywiście serdecznie i życzę wszystkiego dobrego, ale mam nadzieję, że ten pan... Dobrze by było, gdyby był w kościele katolickim, ale mam nadzieję, że żaden katolik w ten sposób nie ewangelizuje, bo właśnie powiedział tam, że, no właśnie mówił, że Pan Jezus was kocha, tak, no ale wyobraźcie sobie na środku rynku w Krakowie, wiecie, tysiące ludzi, ktoś tam do niego podszedł i coś mu tam powiedział jakiegoś tego, No i ten ewangelizator powiedział, no to pójdziesz do piekła, więc jakby to jest to, no tak sobie pomyślałem. Tego typu ewangelizacja charakteryzowała jednak Kościół, niestety niecałe oczywiście, ale wieki, wieki do tyłu.
Teraz już w ten sposób, mam nadzieję, nikt nie głosi, no bo chociaż niestety na homiliach i w takiej moralnej nauce Kościoła, w sensie z ambony, że tego nie możesz, bo Pan Bóg cię ukaże, no to to jest właśnie to, co jest przeciwne tej drodze miłości. I też, żeby tutaj była jakaś jasność, żeby znowu nie wpaść w jakieś zarzuty, które byłyby nietrafione. Ja jestem jak najbardziej za tym, żeby mówić na kazaniach o piekle, na przykład. Nieraz mi się zdarzyło. Tak, oczywiście, jako pewnej możliwej konsekwencji, którą... Naszych czynów i naszych wyborów. Tak, dokładnie, że jest przede mną taka możliwość wyboru, odrzucenie Boga. Zresztą to jest rewers tego, o czym mówiliśmy. Jeśli miłość może tylko na wolności budować, no to ta wolność zakłada również możliwość odrzucenia Boga i to jest właśnie perspektywa piekła.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Teresa od Dzieciątka Jezus została kanonizowana dokładnie 100 lat temu. Czy jej przykład wciąż jest dzisiaj świeży i aktualny?
Rozeznanie powołania nie jest rzeczą prostą. A co zrobić, gdy chciałoby się zrealizować wszystkie naraz? Przed takim dylematem stanęła Mała Teresa, a odpowiedź, którą odkryła, jest niezmiennie aktualna. Czym w ogóle jest powołanie? I dlaczego Bóg nie przekazuje swojej woli w postaci jasnych wytycznych?
„Rozmowy o Małej Teresie” to wakacyjna seria Smaku Karmelu, w której chcemy zmierzyć się z kluczowymi fragmentami tekstów Świętej z Lisieux i spróbować osadzić je we współczesnym kontekście.
—
Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
Smak Karmelu na Patronite