Kontekst, który się liczy (Rozmowy o modlitwie #4)
W wakacyjnych miesiącach mamy Wam do zaproponowania nieco inną formę podcastów: będziemy z Wami krócej, ale częściej. W serii trwających około kwadransa rozmów przyjrzymy się fundamentom modlitwy i najważniejszym fragmentom z tekstów Świętych Karmelu. Od początku września wracamy do Was ze zwykłymi, podcastowymi rozmowami. Modlitwa jest czymś więcej, niż techniką, którą można opanować. Jeśli ma się rozwijać, wpływa na każdą sferę życia – bo każda sfera życia wpływa też na nią. Dzisiaj porozmawiamy o trzech postawach, które dla św. Teresy od Jezusa są absolutnie kluczowe. „Nim jednak zacznę mówić (…) o modlitwie, chcę najpierw dotknąć pewnych rzeczy, których koniecznie przestrzegać powinni wszyscy pragnący oddawać się modlitwie. (…) Pierwszą z tych trzech rzeczy jest miłość wzajemna między nami. Drugą zupełne oderwanie się od wszystkich rzeczy stworzonych. Trzecią prawdziwa pokora, która, choć ją wymieniam na końcu, jest przecież główną i inne w sobie zamyka”. (św. Teresa od Jezusa, Droga doskonałości 4, 3-4) — Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:Smak Karmelu na Patronite
Smak Karmelu. Rozmowy o modlitwie. Witajcie. Kontynuujemy nasze rozmowy o modlitwie. Przy mikrofonie ojciec Marcin Wojnicki, karmelita bosy. I ojciec Marcin Fizio, również karmelita bosy. Ostatnio mówiliśmy sobie trochę o definicjach modlitwy, o takich określeniach modlitwy, które można znaleźć u naszych świętych, św. Teresy od Jezusa, św. Teresy od Dzieciątka Jezus, więc wiemy już trochę, czym jest ta modlitwa. A dzisiaj, zanim przejdziemy do tego, jak tę modlitwę konkretnie praktykować, chcieliśmy jeszcze trochę powiedzieć o takim szerszym kontekście modlitwy, bo okazuje się, że żeby się modlić nie wystarczy tylko zacząć się modlić.
Ważne są również pewne postawy, które sięgają dalej niż sam czas modlitwy. I dzisiaj takim punktem wyjścia będzie dla nas cytat z Drogi Doskonałości św. Teresy od Jezusa, który pozwolę sobie teraz przeczytać. Nim jednak zacznę mówić o tym, co należy do życia wewnętrznego, tj. o modlitwie, chcę najpierw dotknąć pewnych rzeczy, których koniecznie przestrzegać powinni wszyscy pragnący oddawać się modlitwie. Pierwszą z tych trzech rzeczy jest miłość wzajemna między nami. Drugą – zupełne oderwanie się od wszystkich rzeczy stworzonych. Trzecią – prawdziwa pokora, która, choć ją wymieniam na końcu, jest przecież główną i inne w sobie zamyka.
Teresa pisze tu o pewnych trzech konkretnych postawach, do których jeszcze wrócimy w kolejnych odcinkach, bo są to wręcz filary tej modlitwy u św. Teresy. Ale najpierw może takie ogólniejsze pytanie. Dlaczego w ogóle ważny jest ten kontekst? Dlaczego istotne jest nie tylko to, co robimy podczas modlitwy, ale też to, co robimy w pracy, w domu, w podróży, w czasie wolnym? Jaki to ma związek z naszą modlitwą? Tak, gdy czytamy Teresę od Jezusa, gdy czytamy jej pisma, to widzimy, że to powiązanie naszego życia i modlitwy dla niej jest bardzo ważne. Można powiedzieć nawet, że w pewnym sensie życie jest modlitwą, a modlitwa jest życiem.
W tym znaczeniu, że nie da się tych dwóch rzeczywistości od siebie oddzielić. Pamiętamy tą definicję modlitwy według św. Teresy od Jezusa, w której mówiliśmy, że modlitwa jest wchodzeniem w relacje przyjaźni z tym, o którym wiemy, że nas kocha. Więc skoro wchodzę w relacje przyjaźni, to wchodzę, jak w każdą zresztą przyjaźń, taki jaki jestem, z tym bagażem doświadczeń, który mam i również z tym, czego aktualnie doświadczam. Co przed chwilą robiłem, co mam za chwilę zamiar robić. A zatem widzimy, że już na tym poziomie To powiązanie tego, czym żyję, w jaki sposób żyję, jakimi treściami się karmię, co robię, jakie są moje obowiązki, jak do nich podchodzę i tak dalej i tak dalej, że te wszystkie pytania dotyczące życia będą również aktualne w trakcie modlitwy.
Tu mi przychodzi do głowy choćby tak prozaiczna rzecz jak zmęczenie. Jeśli jestem zmęczony to też rzutuję na relacje choćby to był najbliższy przyjaciel i dawno czekałem, żeby się z nim spotkać. Jeśli jestem strasznie zmęczony to po prostu nie jestem w stanie się skupić w pełni na tym spotkaniu, w pełni być obecny i czekam tylko kiedy będę mógł się położyć czy odpocząć. No tak, czyli można powiedzieć, że to co Teresa nam przekazuje, to jest taka prawda, że całe życie, sposób naszego życia, to co robimy, a przede wszystkim to jak to robimy, ma wpływ na modlitwę. Ale to jest sprzężenie zwrotne, to znaczy sama modlitwa też będzie miała wpływ na moje życie.
I to dlatego tych dwóch rzeczywistości od siebie Teresa nigdy nie odrywała. To jak żyję będzie miało wpływ na to jak się modlę, a to jak się modlę będzie kształtować moje życie. I te dwie rzeczywistości będą nawzajem siebie napędzać. I faktycznie Teresa daje takie bardzo trzy rzeczywistości, o których jeszcze będziemy mówić. Nazywamy je filarami modlitwy karmelitańskiej czy filarami modlitwy w ogóle, bo one są takimi tematami, które automatycznie z modlitwy powinny wypływać i też automatycznie do modlitwy kierują nasz umysł, nasze serce, ale przecież jest jeszcze wiele innych Wydawać by się mogło mniej ważnych, a jednak bardzo istotnych sposobów przeżywania codzienności, które mają ogromny wpływ na modlitwę.
I dzięki tym sposobom możemy przygotować się, żeby sam czas modlitwy przeżyć o wiele głębiej, o wiele bliżej Jezusa. O tych trzech postawach u Teresy będziemy jeszcze mówić, więc pewnie nie ma co się nad nimi teraz dłużej zatrzymywać. Ale tak jak sam powiedziałeś, jest wiele innych postaw, które też na tę modlitwę wpływają. Myślę, że na pewno, zwłaszcza chyba w dzisiejszym kontekście, warto wspomnieć o pewnym milczeniu, skupieniu, czy patrząc od drugiej strony tym, czym się karmimy i co pakujemy sobie do głowy i co później na modlitwie w oczywisty sposób wychodzi. Milczenie też nie jest kwestią, która dotyczy wyłącznie tego czasu modlitwy. Wiadomo, że kiedy się modlę, wyłączam telewizor, wyłączam muzykę, staram się znaleźć jakieś ciche miejsce.
I to zarówno pod względem jakości tych treści, to znaczy tego czym się karmię, ale również ilości tych treści. To znaczy jak wiele, jak wiele na przykład odcinków serialu będę oglądał, czy jak wiele rozdziałów książki przeczytam, albo jak do wielu ludzi będę dzwonił czy smsował. Szczególnie tutaj mówię o tym czasie tuż przed modlitwą. I to myślę, że ta świadoma taka higiena i świadome wybieranie, ono będzie miało wpływ oczywiście na naszą modlitwę, ale też na nasze relacje, no i na te rzeczywistości, o których Teresa mówi. Dwa aspekty przychodzą mi tutaj do głowy. Pierwsza rzecz to kwestia takiej osobistej wrażliwości, bo każdy z nas jest bardziej wrażliwy na pewne bodźce i każdego z nas co innego będzie bardziej rozpraszało.
Tutaj kojarzy mi się Teresa Bendykta od krzyża, która miała takie swoje dwie pory na modlitwę. Właśnie czas rano i czas po tym pierwszym takim południowym bloku pracy, zanim wzięła się za jakieś kolejne popołudniowe zajęcia. To były takie jej pory, które jej najbardziej służyły, pozwalały ten dzień uporządkować, ale dla każdego z nas ta pora może wypadać kiedy indziej. Tutaj myślę, że warto dodać, że bardzo istotnym czy pomocnym w życiu modlitwem i we wprowadzeniu takiej regularności w tę modlitwę jest to, żeby ta pora była w miarę możliwości podobna czy ta sama. Oczywiście wiadomo, że będą dni, kiedy nie będę mógł o tej 17.30 akurat się pomodlić, Natomiast do takiego szybszego rozwoju, czy wejścia w tą głębiej modlitwie, ta regularność również pory modlitwy jest bardzo cenna.
Tu jeszcze dwa słowa o postawie. Też w takich dwóch słowach można to streścić, że postawa ma być godna i wygodna, Czyli znowu, nie skupiać na sobie, nie skupiać nas na tym, że bolą nas kolana, że boli nas kręgosłup, że drętwieją nam nogi, tylko żebyśmy mogli w miarę długi czas, ten czas, który na modlitwę sobie zaplanujemy, spędzić w tej postawie, czy to będzie postawa siedząca, czy klęcząca, czy stojąca i po prostu nie na niej się skupiać, ale skupić się na tym, z którym chcemy się spotkać. Myślę, że na dzisiaj to wystarczy. W kolejnych odcinkach wracamy do Was z filarami modlitwy, tymi według świętej Teresy. A dzisiaj był z Wami ojciec Marcin Wojnicki i ojciec Marcin Fizia. Dziękujemy i do usłyszenia.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ojciec Marcin i ojciec Marcin omawiają definicję modlitwy jako relacji z Bogiem.
Rozważania o tym, jak nasze życie codzienne wpływa na modlitwę i odwrotnie.
Ojciec Marcin omawia trzy kluczowe postawy: miłość wzajemna, pełne odwanie się od rzeczy stworzonych, i prawdziwa pokora.
Ważność milczenia i świadomego doboru treści, które się karmimy, dla modlitwy.
Rozważania o osobistej wrażliwości i indywidualnych porach modlitwy.
Ważność regularności i odpowiedniej długości modlitwy, aby uniknąć uzależnienia od jej przyjemności.
Ojciec Marcin i ojciec Marcin podsumowują rozmowę i zapewniają o kolejnych odcinkach.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W wakacyjnych miesiącach mamy Wam do zaproponowania nieco inną formę podcastów: będziemy z Wami krócej, ale częściej. W serii trwających około kwadransa rozmów przyjrzymy się fundamentom modlitwy i najważniejszym fragmentom z tekstów Świętych Karmelu. Od początku września wracamy do Was ze zwykłymi, podcastowymi rozmowami.
Modlitwa jest czymś więcej, niż techniką, którą można opanować. Jeśli ma się rozwijać, wpływa na każdą sferę życia – bo każda sfera życia wpływa też na nią. Dzisiaj porozmawiamy o trzech postawach, które dla św. Teresy od Jezusa są absolutnie kluczowe.
„Nim jednak zacznę mówić (…) o modlitwie, chcę najpierw dotknąć pewnych rzeczy, których koniecznie przestrzegać powinni wszyscy pragnący oddawać się modlitwie. (…) Pierwszą z tych trzech rzeczy jest miłość wzajemna między nami. Drugą zupełne oderwanie się od wszystkich rzeczy stworzonych. Trzecią prawdziwa pokora, która, choć ją wymieniam na końcu, jest przecież główną i inne w sobie zamyka”. (św. Teresa od Jezusa, Droga doskonałości 4, 3-4)
—
Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
Smak Karmelu na Patronite