Dzieci z Bullerbyn. Cz. 3
Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, jest to trzecia część "Dzieci z Bullerbyn" i na razie ostatnia.Uznałam, że po pierwsze trzeba dać "dzieciakom" odetchnąć, a po drugie - chciałabym zachować pewną chronologię książki z czasem realnym, czyli wrócimy na krótko do książeczki kiedy rozpocznie się nowy rok szkolny. I myślę, że to będzie "najzdrowszy" sposób na pogodzenie chęci dokończenia książki z próbą "nie męczenia" Słuchaczy jednym tytułem.😎😉🤣Miłego słuchania i nie byłabym sobą, gdybym nie zaprosiła do subskrybowania kanału (na YouTube też) 😎🤣, a więc zachęcam, zapraszam i ,,witam"😊😊😊
Ciekaw jestem, czy w tym roku jest tam jakaś żmija. A bos se powiedział. Może tak, a może nie. Lecz na pewno jest tam cała masa myszy polnych. Brrr, jakie to wstrętne. Biedne dzieci. Pożałowałyśmy chłopców. Boicie się myszy polnych? W takim razie najlepiej będzie, jeśli pójdziecie do domu i położycie się do własnych łóżek. Po czym poszłyśmy do stogu z naszymi kocami i kanapkami. Na dworze było jasno, ale w stogu było niemal zupełnie ciemno. – Ja chcę leżeć po środku! – krzyknęłam. Potem umościłyśmy się w sianie. Pachniało pięknie, ale kłuło.
Chociaż właściwie, gdy owinęłyśmy się kocami, było zupełnie dobrze. Leżałyśmy i rozmawiałyśmy sobie o tym, jak to jest, kiedy jest się prawdziwym włóczęgą, który zawsze nocuje w stogach. Anna powiedziała, że to musi być bardzo przyjemnie. Nie chciało nam się wcale spać, tylko jeść. Zanim więc zapadły zupełne ciemności, wydobyłyśmy nasze kanapki. W końcu jednak zrobiło się wokoło tak ciemno, że gdy trzymałyśmy rękę wyciągniętą przed twarzą, nie mogłyśmy jej dojrzeć. Cieszyłam się, że leżę pomiędzy Brittą a Anną. W sianie jakoś dziwnie szaleściło. Britta i Anna przysunęły się bliżej do mnie.
Co będzie, jeśli przyjdzie tu prawdziwy włóczęga i położy się niepytając o pozwolenie? – szepnęła Brytta. Leżałyśmy cichutko i myślałyśmy o tym przez chwilę. I wtedy nagle usłyszałyśmy wycie. Straszne, przeraźliwe wycie, jak gdyby tysiąc duchów zawoło naraz. Cud, że nie umarłyśmy. Nie, nie umarłyśmy, tylko zaczęłyśmy wrzeszczeć. Ach, jakże Lasse, Bosse i Olle się śmiali, bo to oni oczywiście tak wyli i siano szeleściło wtedy, kiedy czołgali się do nas. Britta powiedziała, że to bardzo niebezpieczne tak kogoś nastraszyć, bo krew może zakrzepnąć w żyłach temu, kogo się straszy, i obiecała, że powie to swojej mamie.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, jest to trzecia część "Dzieci z Bullerbyn" i na razie ostatnia.
Uznałam, że po pierwsze trzeba dać "dzieciakom" odetchnąć, a po drugie - chciałabym zachować pewną chronologię książki z czasem realnym, czyli wrócimy na krótko do książeczki kiedy rozpocznie się nowy rok szkolny. I myślę, że to będzie "najzdrowszy" sposób na pogodzenie chęci dokończenia książki z próbą "nie męczenia" Słuchaczy jednym tytułem.😎😉🤣
Miłego słuchania i nie byłabym sobą, gdybym nie zaprosiła do subskrybowania kanału (na YouTube też) 😎🤣, a więc zachęcam, zapraszam i ,,witam"😊😊😊