Bajki i baśnie Świata. PASTUSZKA GĘSI
ak sobie teraz myślę, że może powinnam tę baśń przedstawiać pod szyldem "Klasyka baśni" albo coś w tym stylu🤔 Dlaczego? Bo to baśń autorstwa Jacoba i Wilhelma Grimmów, ale nim zaczniecie kręcić nosem - "a że znane"... "a że wszyscy czytają klasyków"... itd...😉 to może kilka słów: Baśń ta pochodzi ze zbioru "BRACIA GRIMM BAŚNIE I OPOWIADANIA", wydanie z lat 30-tych XX w., a to oznacza, że wersja tych baśni może się nieco a nawet znacząco różnić od dzisiejszych wydań. I zastanówcie się - jak dobrze znacie "słynne baśnie braci Grimm"?Możecie być zaskoczeni😉 Posłuchajcie i oceńcie sami😎😊 P.S. i jak zwykle zachęcam do subskrybowania kanału, udostępniania bajek i ...cieszenia się z kolejnych baśniowych Słuchanocek😊😊😊
Nazywam się Szanon Maldonado i jestem założycielką Yowie, sklepu z upominkami inspirowanego sztuką i rękodziełem. Wybrałam Shopify, ponieważ na tle konkurencji była to jedna z najbardziej przyjaznych dla użytkownika opcji. Zależało mi na poznaniu odpowiedzi na pytanie, gdzie będziemy w przyszłości. Wszystkie narzędzia potrzebne do analizy sprzedaży, na przykład do planowania zapasów, są dostępne bezpośrednio na pulpicie. Uruchom darmową wersję próbną na Shopify.com. Bajki i baśnie świata. Jakub i Wilhelm Grimm. Pastuszka gęsi. Ludzie nie lubili spotykać się ze staruszką zamieszkującą samotną chatkę pod lasem.
Nazywali ją czarownicą i bali się jej jak ognia. Staruszka miała stado gęsi, o które się bardzo troszczyła. Chociaż chodziła o kuli i że wiele lat dźwigała ciężary na zgarbionych plecach, co rano wybierała się do lasu. Tam ładowała worek ulęgałkami i trawą świeżą i szła do domu, żwawym krokiem. Pomimo wielkiego jak najsiły tłomoku. Pewnego ranka przechodził przez ów las piękny młodzieniaszek. Słonko świeciło, ptaszki śpiewały, bietrzyk kołysał gałęzie drzew, młodzian zaś był rozradowany i wesół.
— A może by mi panicz pomógł zanieść? Zagadynęła, widząc pełne współczucia spojrzeniem młodzieńca, który zatrzymał się, by z nią gawędzić. Mieszkam za tym pagórkiem. Domek mój stoi wśród wrzosów. Dostanie się tam panicz w jednej chwili. Młodzian, zdjęty litością, rzekł do staruszki. Prawda, że mój ojciec nie jest chłopem, ale zamożnym hrabią. Chcę was jednak przekonać, że nie tylko chłopi umieją dźwigać ciężary. Chętnie wam przeto dopomogę. – Ucieszy mnie to bardzo – odparła babina.
Pot spływał mu z czoła wielkimi kroplami. Wreszcie je uprosić staruszki, by mu pozwoliła odpocząć. — Nie — odparła staruszka. — Odpoczniesz sobie u mnie w domu. Kto wie, czy ten trud nie opłaci ci się sowicie. — Ach, jesteś zaiste bezczelną, moja babino — rzekł hrabia. Chciał zrzucić z siebie worek. Był on jednak tak dobrze umocowany na jego plecach, że nic poradzić nie mógł. Babina jeła się śmiać zadowolona i podskakiwać na swej kuli. — Nie gniewaj się, piękny mój paniczu — rzekła. — Czerwony jesteś niby kogut w złości, ale dźwigaj twój ciężar cierpliwie, a otrzymasz dobry napiwek.
Przepływał przez nią strumyk, nad którego brzegiem przechadzały się białe gąski lub też zanurzały się, gęgając głośno w przejrzystą wodę. Młodzieńcowi krzepiący sen skleił powieki. Staruszka obudziła go niebawem, trącając go w ramię. – Wstawaj! – rzekła. – Nie możesz tu zostać dłużej. Wymęczyłam cię, co prawda, ale teraz chcę ci dać nagrodę. Nie potrzeba ci srebra, ani złota. Ofiaruję ci inny upominek. Mówiąc to, wręczyła mu misterne puzdelko, wykrojone z wielkiego szmaragda. — Przechowaj to starannie — rzekła.
— Przyniesie ci to bowiem szczęście. Hrabia wstał i, czując się rześki i wypoczęty, podziękował staruszce za podarek i ruszył w drogę. Uszedł już znaczną przestrzeń, a dochodziły go jeszcze z oddali radosne gęganie białych kąsek. Hrabia przez trzy dni błąkał się po pustkowiu, zanim odnalazł gościniec. Wreszcie dostał się do wielkiego miasta. Ponieważ nie miał tam żadnych znajomych, kazał się więc zaprowadzić na dwór królewski. Wszedłszy do wielkiej sali, ujrzał króla i królową siedzących na tronie. Hrabia przyklęknął na jedno kolano i złożył szmaragdowe puzderko u stóp królowej.
Hrabia objaśnił ją, iż otrzymał perłę od staruszki w borze, która mu się wydała podobną do czarownicy, że jednak nie słyszał ani nie widział, co by miało związek z córą królewską. Oboje królestwo postanowili wtedy odnaleźć staruszkę, słusznie przypuszczając, że tam, gdzie się znalazła perła, dowiedzieć się będą mogli o losie swego dziecka. Staruszka tymczasem siedziała sama w chacie przy wrzecionie i przędła za wzięcie. Było już ciemno i ogień na kominku rzucał zaledwie mdłe blaski na izbę. Niebawem weszła dziewczyna i zasiadła również przy wrzecionie.
W chacie czekała na nią u progu staruszka. Gdy zaś dziewczę chciało jej opowiedzieć o swej przygodzie, uśmiechnęła się doń przyjaźnie, zapewniając ją, że wie o wszystkim. Zaprowadziła ją do izby, gdzie narzuciła łuczywa do ognia. Nie usiadła jednak do wrzeciona. Chwyciwszy miotłę, jeła gorliwie zamiatać izbę, mówiąc dziewczęciu, że należy sprzątać jak na niedzielę. Dlaczego rozpoczynacie pracę o tak późnej porze? Co też macie na myśli? – Wiesz, która jest godzinna? – odpowiedziała jej pytaniem babina. – Północ jeszcze nie wybiła – odparła dziewczyna.
– Jest już jednakże dobrze po jedenastej. – Czy przypominasz sobie? – zagadnęła ją staruszka. Że dziś upłynęły trzy lata. Odkąd tu do mnie przyszłaś? Skończył się twój czas próby. Nie wolno ci dłużej przebywać ze mną. Dzieweczka strwożyła się wielce i rzekła. Niestety, mateczko, chcecie mnie więc stąd wypędzić. Dokąd, że ja nieszczęsna pójdę? Nie mam przecież przyjaciół ani żadnego przytułku. Wszakże sumiennie pełniłam u was służbę, nie oddalajcie mnie więc od siebie. Stara nie chciała powiedzieć dziewczynie, co się z nią stanie.
Nie mogę tu pozostawać dłużej, rzekła. Zanim jednak opuszczę ten domek, musi tu być wszystko pięknie posprzątane. Nie przeszkadzaj mi wtedy w robocie. Nie odzywaj się do mnie. Idź do swej izdepki. Zrzuć skórę zakrywającą ci lica. Przywdzij suknię, którą miałaś na sobie kiedyś do mnie. Po raz pierwszy przyszła i czekaj tam. Dopóki cię nie przywołam. Ale muszę wrócić do króla i do królowej, którzy w towarzystwie hrabiego wybrali się na poszukiwanie staruszki. Hrabia się od nich odłączył i wędrował sam. Na zajutrz zdało mu się, iż jest na właściwym tropie.
Zaledwie znikła mu z oczu, hrabia puścił się za nią w pogoń. Zdołał ujść tylko kilka kroków, gdy spostrzegł dwie postacie kroczące w ciemnościach nocy. Byli to oboje królestwo, którzy, spostrzegłszy z daleka światełko w chacie staruszki, udawali się tam czym prędzej. Hrabia opowiedział im, jakie cuda widział koło studni. Nie wątpili tedy, że dziewczę, o którym mówił, jest ich utraconą córką. Ruszyli tedy wszyscy razem, pełni nadziei, w stronę chatki. Doszli tam niebawem. Gęsi były poustawiane w dwóch rzędach przed domostwem.
Spały wszystkie. Każda z nich miała łebek schowany pod skrzydłem. Podeszli pod okno, zaglądając do wnętrza. Staruszka siedziała nad wrzecionym, nie ujrzeli jednak pięknego dziewczęcia. Wreszcie, wziąwszy na odwagę, zapukali nieśmiało. Rzec by można, że staruszka na nich czekała. Podniosła się bowiem, wołając do nich uprzejmie. — Wejdźcie, proszę was, znam was dobrze. Skoro weszli do izby, stara rzekła struskanym rodzicom. Bylibyście sobie oszczędzili tej uciążliwej drogi, gdybyście nie byli wygnali tak niesprawiedliwie waszej dobrej i miłej córeczki.
Wszyscy wylewali łzy radości. Królewna zaś, spojrzawszy na młodego hrabiego stojącego na uboczu, zaczerwieniła się po same uszy. Król rzekł. Lubę dzieci. Rozdzieliłem między dwie starsze córki moje królestwo. Cóż ci będę mógł ofiarować? Nie potrzebuje ona niczego, rzekła staruszka. Daję jej łzy, które za wami wylała. Są to perły. Piękniejsze niż te, które łowią w morzu. Więcej są warte od waszego całego królestwa. Zaś w nagrodę za dobrze pełnioną służbę ofiaruje jej mój domek.
Wymawiając te słowa, staruszka zniknęła im sprzed oczu. Nagle posłyszeli lekki trzask w ścianach. Nędzna chatka została przemieniona w przepyszny pałac. W głównej sali stał wielki stół, zastawiony przysmakami. Dookoła uwijała się liczna służba. Bajka ta ciągnie się jeszcze dłużej, ale moja babunia, która mi ją opowiadała, straciła nieco pamięć i zapomniała końca. Staje mi się jednak, że córka króla poślubiła hrabiego i że pozostali w pałacu, żyjąc tam w szczęściu i dostatkach, dopóki ich Pan Bóg do siebie nie powołał.
Nie jestem pewien, czy owe białe gęsi były to zaklęte dziewczęta, które później zostały odczarowane i zajęły miejsce przy boku pięknej królewny jako jej damy dworu. Zdaje mi się jednak, że to moje przypuszczenie jest słuszne. Pewnem jest w każdym razie, że staruszka nie była czarownicą, lecz dobrą wróżką. I zapewne to ona na chrzcie królewne oddarzyła ją darem płakania perłami, zamiast prawdziwymi łzami. Nie spotyka się to już w naszych czasach. Inaczej nie byłoby na świecie biednych ludzi.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnica do chatki staruszki i jej opowieść o pastuszce gęsi.
Staruszka prosi młodego hrabiego o pomoc w niesieniu worka z ulęgałkami.
Młodzieniec i staruszka wspina się pod górę, staruszka zaczyna go obrażać.
Staruszka podarowuje hrabiemu szmaragdowe puzderko, a on odpuszcza do domu.
Hrabia błąka się po pustkowiu, aż dotrze do miasta i królewskiego dworu.
Królowa opowiada o swoich córkach i złośliwym królu, który podzielił królestwo.
Hrabia i królestwo szukają staruszki, która ma informacje o córce królewskiej.
Staruszka zjawia się, odkrywa prawdziwa postać królewny i przemienia chatkę w pałac.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
ak sobie teraz myślę, że może powinnam tę baśń przedstawiać pod szyldem "Klasyka baśni" albo coś w tym stylu🤔
Dlaczego?
Bo to baśń autorstwa Jacoba i Wilhelma Grimmów, ale nim zaczniecie kręcić nosem - "a że znane"... "a że wszyscy czytają klasyków"... itd...😉 to może kilka słów:
Baśń ta pochodzi ze zbioru "BRACIA GRIMM BAŚNIE I OPOWIADANIA", wydanie z lat 30-tych XX w., a to oznacza, że wersja tych baśni może się nieco a nawet znacząco różnić od dzisiejszych wydań.
I zastanówcie się - jak dobrze znacie "słynne baśnie braci Grimm"?
Możecie być zaskoczeni😉
Posłuchajcie i oceńcie sami😎😊 P.S. i jak zwykle zachęcam do subskrybowania kanału, udostępniania bajek i ...cieszenia się z kolejnych baśniowych Słuchanocek😊😊😊